Skull obsession

Napisała Asia @ Styczeń 12, 2018

 


Zima nie chce nadejść. Może i dobrze, szybciej będzie wiosna i znów będzie można gdzieś pojechać, pójść na spacer, rower.

Ostatnio przeglądałam zdjęcia i natknęłam się na zeszłoroczną wizytę w Meksyku. Nie wiem czy Wam mówiłam, ale zaczynam mieć myśli czy tam nie wrócić. Dzieci rosną, Jorge jest już w Polsce 7 lat, sprawiedliwie byłoby teraz, abyśmy wszyscy znów wygrzali twarze w karaibskim słońcu.

Jednym z powodów, oprócz oczywistego czyli wiecznie dobrej pogody jest architektura. Kto mnie choć trochę zna wie, że mam lekkiego bzika na punkcie czaszek. W tym sezonie bardzo modny jest też kolor ‘mięsny’, wraca terakota i generalnie trend naturalny, roślinność i klasyczne materiały znów są w modzie.

Dzisiejsza publikacja to typowa architektura starego domu w centrum Guadalajary z patio w środku i rozchodzącymi się na boki pokojami. W związku z tym, że to zabudowa szeregowa, okna na ulicę mają tylko pokoje z przodu domu, reszta doświetlana jest świetlikami w dachu, lub przeszklonymi drzwiami wychodzącymi na patio. Roślinność ożywia nieco tą miejską dżunglę, a typowo meksykańskie kolorowe dekoracje dodają życia kamiennym murom.

Ściana w czaszki to mistrzostwo świata jak dla mnie. Kombinuje jak przy najbliższym remoncie wykonać taką ścianę u nas w Sopocie. Jak znacie kogoś kto odlałby te czaszeczki to dawajcie znać! Ja zapraszam Was na razie na podróż wirtualną, a za parę lat kto wie, może będę pisać do Was z krainy Azteków 😉

asia real

Last month with makehomeeasier.pl – Christmas Time!

Napisała Asia @ Grudzień 29, 2017

Dziś mała niespodzianka, wzięło nas na wspominki i zaczęłyśmy oglądać pierwsze wpisy na blogu.

Poniżej Gwiazdka 2012! Sami zobaczcie ile się zmieniło. To niesamowite jak czas leci. Zdjęcia były robione w Asi pierwszym mieszkaniu, Leona jeszcze nie było na świecie, kot uciekł przez okno, a blog raczkował. Mamy naprawdę dużo szczęścia, że możemy dzielić się tymi chwilami z Wami. Serdecznie Was pozdrawiamy i zachęcamy do wrzucania swoich fotek z tego okresu… żeby nie było, że tylko Wy się będziecie śmiać 😉 !ENJOY!

Szczęśliwie udało nam się dotrwać do końca tego jakże wyjątkowego miesiąca.

Wszystko zaczęło się spokojnie, sesją jesienno-zimową…..

….nawet Tio mi pomagał, grzecznie pozując, chociaż nie odbyło się bez łapówki szynkowej:)

Była też tona inspiracji zimowych, które cieszyły oko nasze i Wasze.

Pamiętacie sesję z pakowania prezentów? I tu się zaczyna opowieść o mojej ukochanej Beatce……..

…która początkowo dzielnie pakowała

fotografowała

nawet z kotkiem się bawiła.

Po jakimś czasie jednak chyba lekko zawiało nudą, więc zaczęła się gimnastykować

pozować

z zapałem przodowała w pakowaniu

i z równym zapałem rzucała w nas poduszkami, żebyśmy przypadkiem nie wyszły za dobrze na fotkach

i dlatego wychodziłyśmy często tak jak poniżej

piękne i pachnące

A Beata królowała nawet na drugim planie

nigdy nie tracąc fasonu rzecz jasna!

ani na chwilunię

i dzielnie, aż do nocy pomagała pakować.

Potem pojechała do Paryża, skąd przywiozła ogrom ślicznych zdjęć

nawet pandy w Paryżu znalazła szczwana bestia!

Ja za to cichutko zaczęłam już przygotowywać posty na styczeń

po tym jak w końcu udało mi się uśpić Różyczkę.

 

Interior of the Winter

Napisała Beata @ Grudzień 25, 2017

Po każdych świętach obiecujemy sobie, że nie będziemy zastawiać stołu ponad nasze możliwości. Nie ważne jak badzo byśmy prosili nasze mamy, by nie przesadzały w tym roku, one i tak przygotowują dwukrotnie więcej dań niż jesteśmy w stanie przez tydzień zjeść. Do tego dochodzi jeszcze seria ciast, a bez nich ani rusz, szczególnie, że magiczna data dwudziestego czwartego grudnia, jest datą urodzin FIlipa – więc po godzinie dwudziestej, zmieniamy repertuar muzyczny i przestawiamy się na bardzo młodzieżową playlistę. 

Nie wiem od czego zacząć opowiadania o świątecznym dniu. Od białego rana, pełno było emocji, ale spokojnych, pozytywnych, bez nerwów i przygotowywań pozostawionych na ostatnią chwilę. Stół i krzesla przystroiłam dzień wcześniej. Misy z sałatkami i pierogami czekały na godzinę zero – czyli przybycie gości. Mama Radka, jak co roku, wygrywa popisy kulinarne swoją zupą grzybową, a moja mama – fantastyczną rybą po grecku. W tym roku miałam wielką ochotę na tartę cytrynową. Mimo, że bardziej przypomina mi wiosenne orzeźwienie – pomyślałam, że stworzy naturalny balans miedzy wigilijnymi daniami głównymi, a późniejszymi słodkościami. Piekłam zatem tartę jedną, potem drugą – bo napewno ktoś zechce zabrać kawałak do domu ….i niestety. Tradycja wygrała. Nikt tarty nie chciał jeść, oprócz mnie : )

Jedzeniowych wpadek było kilka jeszcze, ale wiem o nich tylko ja, więc z troski o wrażenia rodziny, nie będę ich ujawniać. Z pewnością za rok pomyślimy o przesunięciu naszego wyjazdu na narty o jeden dzień, tak by móc odpocząć po świątecznej wieczerzy w zakątkach naszej wygodnej kanapy, w mniej formalnym stroju, ale również wśród najbliższych. Na zakończenie świątecznego wpisu, zostawiam Was z pięknym zimowym wnętrzem. W nim od kilku lat Święta Bożego Narodzenia i Nowy Rok spędza znany architekt Ken Fulk, wraz ze swoimi przyjacółmi, którzy wcześniej byli jego klientami. Dla tej pary, która ma trójkę dzieci, przez ostatnie 15 lat, pracownia przygotowała ponad tuzin domów. W tym dwa domki narciarskie, o mniej więcej takiej samej wielkości w Yellowstone Club.

Apartament, w którym zatrzymuje się w okresie świątecznym, mieści się w Montanie. Sam projektant jest znany ze swojego filmowego stylu, w którym aranżuje wnętrza. Właściciel jest producentem filmowym. Nie dziwią więc dość śmiałe i wielkoformatowe nazwy domów w Górach Skalistych. High Sky to domek na szczycie tych gór, w którym rodzina przebywa podczas częstych wypadów narciarskich. Z kolei Halfway House, to miejsce, w którym rodzina organizuje imprezy i wyjątkowe okazje oraz zaprasza wielu gości.

Bardzo klimatyczne wnętrze mówi samo za siebie. Naturalne barwy, opalane drewno, tkaniny i dodatki, które idealnie wpasowują się w górski krajobraz. Pozostawiam Was zatem z inspirującymi zdjęciami, a sama udaję się w podróż…by jutro przesłać Wam pozdrowienia z włoskiego stoku narciarskiego! 

źródło: http://kenfulk.com/portfolio/halfway-house/ i elledecor

beata kwiatkowska

 

 

 

kolacja w stylu francuskim

Napisała Beata @ Grudzień 16, 2017

I jak tu nie kochać pana Grudnia? To taki wyjątkowy miesiąc, który każe nam zatrzymać się, pozwala na chwilę refleksji, zastanowienie się nad tym co naprawdę jest ważne. Bliscy to nie tylko rodzina, bliscy to Ci, z którymi spędzamy czas, z którymi lubimy przebywać, których cenimy za proste, codzienne czynności. My, jak co roku, wybrałyśmy się na kolację świąteczną z naszym teamem projektowym, by odkryć nowe kulinarne horyzonty. Zawsze starannie dobieramy miejsce, w którym spędzimy czas przy stole, a tym razem postawiłyśmy na restaurację wjątkową. Correze, znajduje się nad samą Motławą w sercu Gdańska. Codziennie można tu zjeść przyrządzone dania z kuchni śródziemnomorskiej z – jak sami powiadają – francuskim twistem. Wielbiciele ryb, owoców morza, wołowiny i pysznych serów będą zachwyceni. Wszystkie produkty pochodzą od sprawdzonych francuskich dostawców. Dodatkowo, amatorzy win, mogą liczyć na profesjonalną obsługę i rekomendację od doświadczonego sommeliera. Nie tylko czynnik smakowy wpłynał na wybór akurat tej restauracji. Zadecydował klimat miejsca, którego wystrój bije domowym ciepłem. Drewniane akcenty, miłe tkaniny i ciepłe światło zaprasza do wnętrza, w którym, aż chce się zawinąć w koc i zatrzymać chwilę przy serowym fondue i oczywiście kieliszku dobrego wina.

Kelner przywitał nas wigilijnym barszczem i niesamowicie delikatnymi pasztecikami z kapustą i grzybami. Zachwytów nad smakiem nie było końca, a kolejnych dań oczekiwaliśmy w napięciu. Wisienką na torcie okazał się niesamowity deser w postaci szarlotki z porcją lodów waniliowych, jakich dotąd nie jadłam. Czego chcieć więcej. Najlepszym dowodem na to, że w Correze czuliśmy się jak u siebie jest to, że do domu wyszliśmy sporo kwadransów po zamknięciu lokalu…ale żaden z przesmypatycznych członków obsługi nie dał po sobie poznać, że nasz czas przy wspólnym stole powinien dawno dobiec końca. Za co pięknie dziękujemy : ) 

Was, dordzy czytelnicy, zapraszamy na fotorelację z tego pysznego miejsca. Mamy nadzieję, powrócić tu za dnia i pokazac Wam jak Correze prezentuje się w świetle dziennym. Wierzę, że w styczniu uda się nam tam spotkać. Zdecydowanie jest to miejsce, które należy odwiedzić.

beata kwiatkowska

Wnętrza inspirowane podróżami – Włochy

Napisała Asia @ Sierpień 2, 2017

Jesteśmy w bardzo wakacyjnym nastroju! Odrobina lata wreszcie zawitała do Trójmiasta. Dziś mam dla Was kolejny wpis z naszego krótkiego cyklu na temat wnętrz inspirowanych podróżami. Na tapecie Włochy!

Dom zbudowany wokół rodziny, funkcjonalny, ale relaksujący, radosny i bogaty w sztukę: mówimy o włoskim wnętrzu i jego historii. Od starożytnych Rzymian po nowoczesne włoskie projekty wnętrz o jasnych i przestronnych pokojach wyrobiły swooją charakterystyczną markę. Została ona zaprojektowana i dostosowana do potrzeb przez wieki, zgodnie z kulturowymi i artystycznymi wpływami każdego okresu: od średniowiecza do renesansu, baroku i wreszcie do innowacji technologicznych, które miały wpływ na współczesny włoski wystrój wnętrz.

Nowoczesne wnętrza włoskie nie należy mylić z przestronnymi, urządzonymi w stylu śródziemnomorskim domami. Są bardzo wyrafinowane, z dużą ilością ciekawych, otwartych przestrzeni, doskonale łączące tradycyjne wartości z innowacyjnym, ciekawym wyglądem. Na co zwrócić uwagę podczas urządzania wnętrza we włoskim stylu?


Przede wszystkim na prostotę i powściągliwość w ilości przedmiotów i ozdób. Włoskie wnętrza to elegancja i nowoczesność, jednak nie należy mylić tego z bogatymi zdobieniami i przepychem. Słowo klucz to harmonia. W Italii stawiają na naturalne kolory – biele, szarości, beże, ale też brązy i czernie. Te kolory łatwo jest ze sobą łączyć, swoją neutralnością równoważą wyrafinowane włoskie wzornictwo. Takie zestawienie dodaje elegancji całemu wnętrzu.

We włoskich mieszkaniach pierwsze skrzypce grają szlachetne materiały wykończeniowe – drewno, kamień, płytki. Nie mniej ważne jest też niebanalne oświetlenie, które stanowi swoistą biżuterię dla wnętrza. Ważna jest też dbałość o szczegóły takie, od dodatków wyłącznie dekoracyjnych, aż po listwy przypodłogowe – tak, one też mogą dodać szyku wnętrzu! Eleganckie i wysokiej jakości listwy znajdziecie u FOGE. Ważne jest, aby nie przesadzić – w końcu we włoskim stylu chodzi o subtelność i poczucie luksusu.

Estetyka, która rozwinęła się na przestrzeni wieków, dziś jest tym, co uznajemy za stylowe, szykowne, wytworne i luksusowe. Elementy wyposażenia we włoskim stylu mogą zamienić każdą chwilę spedzoną w takim domu w duchowe i estetyczne przeżycie.

Jeżeli szukacie mebli i dodatków w duchu Italii mamy dla Was poniższe propozycje z homebook.pl :

1. REGAŁ AUTHENTICO VII / 2. LUSTRO JUICE MOSIĘŻNE / 3. LAMPA WISZĄCA BIG GLOW MIEDZIANKA / 4. DYWAN CARPETFORYOU HANDTUFTED / 5. FOTEL SARA Z AKSAMITU BUTELKOWA ZIELEŃ / 6. STOLIK KAWOWY FIKO S SZARY II  / 7. ZEGAR ŚCIENNY SENSU ZŁOTY / 8. WAZON MOONSCAPE TURQUOISE / 9. OBRAZ TOUCHED ABSTRACT BLUE

asia real

źródła:

 http://habituallychic.luxury/2015/02/masculine-chic-in-milan/#slide9https://www.attpynta.com/products/copy-of-large-dusty-pink-velvet-armchair
https://www.minotti.com/en/s%C3%A3o-paulo-private-villa
http://www.interiordesign2014.com/interior-design-ideas/bendigo-residence-simply-by-flack-business/
https://divisare.com/projects/348007-vudafieri-saverino-partners-paolo-valentini-casa-s
https://divisare.com/projects/344666-a-b2-architettura-fabio-bianchi-architetto-marco-cappelletti-appartamento-lile