Interior of the Winter

Napisała Beata @ Grudzień 25, 2017

Po każdych świętach obiecujemy sobie, że nie będziemy zastawiać stołu ponad nasze możliwości. Nie ważne jak badzo byśmy prosili nasze mamy, by nie przesadzały w tym roku, one i tak przygotowują dwukrotnie więcej dań niż jesteśmy w stanie przez tydzień zjeść. Do tego dochodzi jeszcze seria ciast, a bez nich ani rusz, szczególnie, że magiczna data dwudziestego czwartego grudnia, jest datą urodzin FIlipa – więc po godzinie dwudziestej, zmieniamy repertuar muzyczny i przestawiamy się na bardzo młodzieżową playlistę. 

Nie wiem od czego zacząć opowiadania o świątecznym dniu. Od białego rana, pełno było emocji, ale spokojnych, pozytywnych, bez nerwów i przygotowywań pozostawionych na ostatnią chwilę. Stół i krzesla przystroiłam dzień wcześniej. Misy z sałatkami i pierogami czekały na godzinę zero – czyli przybycie gości. Mama Radka, jak co roku, wygrywa popisy kulinarne swoją zupą grzybową, a moja mama – fantastyczną rybą po grecku. W tym roku miałam wielką ochotę na tartę cytrynową. Mimo, że bardziej przypomina mi wiosenne orzeźwienie – pomyślałam, że stworzy naturalny balans miedzy wigilijnymi daniami głównymi, a późniejszymi słodkościami. Piekłam zatem tartę jedną, potem drugą – bo napewno ktoś zechce zabrać kawałak do domu ….i niestety. Tradycja wygrała. Nikt tarty nie chciał jeść, oprócz mnie : )

Jedzeniowych wpadek było kilka jeszcze, ale wiem o nich tylko ja, więc z troski o wrażenia rodziny, nie będę ich ujawniać. Z pewnością za rok pomyślimy o przesunięciu naszego wyjazdu na narty o jeden dzień, tak by móc odpocząć po świątecznej wieczerzy w zakątkach naszej wygodnej kanapy, w mniej formalnym stroju, ale również wśród najbliższych. Na zakończenie świątecznego wpisu, zostawiam Was z pięknym zimowym wnętrzem. W nim od kilku lat Święta Bożego Narodzenia i Nowy Rok spędza znany architekt Ken Fulk, wraz ze swoimi przyjacółmi, którzy wcześniej byli jego klientami. Dla tej pary, która ma trójkę dzieci, przez ostatnie 15 lat, pracownia przygotowała ponad tuzin domów. W tym dwa domki narciarskie, o mniej więcej takiej samej wielkości w Yellowstone Club.

Apartament, w którym zatrzymuje się w okresie świątecznym, mieści się w Montanie. Sam projektant jest znany ze swojego filmowego stylu, w którym aranżuje wnętrza. Właściciel jest producentem filmowym. Nie dziwią więc dość śmiałe i wielkoformatowe nazwy domów w Górach Skalistych. High Sky to domek na szczycie tych gór, w którym rodzina przebywa podczas częstych wypadów narciarskich. Z kolei Halfway House, to miejsce, w którym rodzina organizuje imprezy i wyjątkowe okazje oraz zaprasza wielu gości.

Bardzo klimatyczne wnętrze mówi samo za siebie. Naturalne barwy, opalane drewno, tkaniny i dodatki, które idealnie wpasowują się w górski krajobraz. Pozostawiam Was zatem z inspirującymi zdjęciami, a sama udaję się w podróż…by jutro przesłać Wam pozdrowienia z włoskiego stoku narciarskiego! 

źródło: http://kenfulk.com/portfolio/halfway-house/ i elledecor

beata kwiatkowska

 

 

 

Cherry on the top

Napisała Asia @ Lipiec 30, 2016

Pokazywaliśmy Wam już większą część jednej z naszych ostatnich realizacji. Mieszkanie kobiece, klasyczne, błękitne, rozmarzone. W tym samym stylu dziś przenosimy się do łazienki. Cieszę się, że Właścicielka i tu oddała się w nasze ręce, co pozwoliło zaprojektować szafki w kolorze głębokiej niebieskości, które oczywiście wykonał nasz stolarz, nawet lutro wyszło spod jego ręki.. W zestawieniu z szarymi płytkami cegiełkami ( tak Kochani, cegiełki nie są tylko białe! Pamiętajcie o tym!), srebrnymi dodatkami i elegancką sztukaterią – efekt mówi sam za siebie. Uwielbiam, jak motywy z salonu czy kuchni przenoszą się do innych pomieszczeń, czasami to powtórzenie koloru, czasami materiału lub motywu, ale tylko wtedy czuć spójność, tylko wtedy czuć, że maczał w tym ręce projektant.

Żeby jednak nie było za idealnie, bo katalogowe wnętrza to nie to, o co nam chodzi, warto wprowadzić sztukę we wnętrzu, przełamać tą spójność, dodać koloru, życia. Tutaj Daria postawiła na klasyk – dzieło Henri Lautrec’a, za to w sypialni wylądował akt Łempickiej. 

A oto słynne dzieło, ktore zawisło nad wanną:

Ja w końcu uciekam na baaaaardzo zasłużony urlop, w tym roku porwałam się na wycieczkę z dziećmi do Krynicy Górskiej, trzymajcie kciuki, bo czeka nas z Jorge 800 upojnych kilometrów przez Polskę z dwójką Maluchów. Trzymajcie się ciepło i pogody ducha wszystkim życzę!

asia real

Female romantic

Napisała Asia @ Luty 27, 2016

W końcu sobota! Ferie dobiegają końca, przynajmniej w pomorskim, a my sobie spokojnie projektujemy. Pewnie nasze projektantki się uśmieją jak przeczytają słowo spokojnie 🙂

Daria biega jak w ukropie na 3 budowach, w międzyczasie projektując 100-metrowe mieszkanie na Garnizonie w Gdańsku. Weronika spełnia się w końcu projektując przepiękny apartament w Juracie w stylu vintage, jednocześnie kończąc dwa poprzednie projekty. Agata również dobija do brzegu z projektem i weszła właśnie na budowę na Królewskim Wzgórzu, Gosia ostrzy zęby na myśl o pięknym dworku w Oliwie, który może będziemy remontować, za to większość czasu zajmuje jej projekt pierwszego mieszkania dla przemiłej pary, która mieszka w Anglii. Pojawiły się też u nas 2 nowe stażystki: Dominika i Ania, przezdolne z tego co udało mi się zaobserwować, na rozgrzewkę dostały 3 mieszkania pokazowe na wynajem na osiedlu Alfa Park w Gdańsku. My z Beatą staramy się podomykać ogony i szykujemy się do nowego przedsięwzięcia, choć to na razie tajemnica i bardzo długoterminowy plan, ale czuję w kościach, że wypali!

Dziś przedstawię Wam projekt Darii dla innej Darii i jej Córeczki. Jest miękko, trochę różowo, trochę błękitnie, w końcu udało nam się umieścić sztukaterię na ścianach. Właścicielka piszczy za każdym razem jak wchodzi do mieszkania i widzi postęp prac, szczerze ją polubiłam i mam nadzieję, że stworzymy naszym dziewczynom nowy, ciepły, przepiękny dom.

Za chwilę uciekam na spacer nad morze z moją weekendową rodziną (tak nazywamy naszą grupę przyjaciół z liceum i ich wiele wiele dzieci). Jakby ktoś dziś przechodził przez alejki w Sopocie to nie zapomnijcie mi pomachać!

asia real

White bathroom with a twist

Napisała Asia @ Luty 10, 2016

Dziś pokażę Wam naszą najnowszą realizację łazienki na osiedlu Alfa Park w Gdańsku. Należy ona do Klientki, która jako jedna z niewielu, nie narzuciła nam stylu projektu. Powiedziała tylko, że jest to mieszkanie na wynajem, które jednak w przyszłości będzie należało do jej syna. 

Gosia, jedna z naszych projektantek zabrała się ochoczo do projektowania. Punktem wyjściowym była dla niej sufit widoczny na planszy poniżej, do którego zaprojektowała nieco bardziej fikuśne szafki, kafelki heksagonalne i armaturę. Projekt był ładny i komercyjny, wpasowywał się idealnie w panujące trendy, na pewno spodobałby się potenclalnym wynajmującym. 

W którym momencie natrafiłyśmy na inspiracje białej łazienki z sufitem, o którym marzyła Gosia. Postanowiłyśmy zmienić strategię w imię zasady 'less is more', Gosia dobrała przepiękne matowe płytki ze strukturą marmuru, uprościła meble i Voila! Wyszło takie oto cudo. 

Przedstawiam Wam planszę i wizualizacje pomieszczenia, a pytania do konkretnych rozwiązań możecie zadawać w komentarzach. Myślę, że jest to projekt-gotowiec, który z łatwościa można przenieść do większości łazienek, które oferują obecnie deweloperzy.

asia real

Apartment for rent

Napisała Asia @ Styczeń 31, 2016

Ostatnio coraz częściej zgłaszają się do nas Klienci z prośbą zaprojektowania mieszkania na wynajem. Same też wynajmujemy i dużą wagę przywiązujemy do tego, aby nasze mieszkania wyglądały niesztampowo. Są ku temu 2 powody: jedno to zboczenie zawodowe, że jak można wynająć brzydkie mieszkanie, a drugie to czyste względy ekonomiczne – ładne mieszkanie łatwiej wynająć.

Jest kilka zasad i trików, które sprawią, że Wasze mieszkanie będzie nietuzinkowe, bardziej widoczne na portalach nieruchomości, ale przede wszystkim sprawi, że wynajmującym będzie się lepiej mieszkać.

 

BIEL

Jak zwykle klucz do sukcesu. Wiem, wiem, zaraz powiecie, że białe mieszkania się szybciej brudzą. Prawda jest taka, że po każdym sezonie, mieszkanie trzeba odświeżyć. Dobrze jest mieć wpisane w umowę, że wynajmujący muszą po najmie odmalować lokal, a białe ściany ułatwiają prace i im i Wam. Drugi powód jest taki, że białe wnętrza wydają się większe i schludniejsze, a to pożądana cecha przy metrażu 20m2 lub mniej. My najbardziej lubimy farby Flugger Flutex 5 lub 7, z których ewentualne plamy można po prostu zmywać. Również kolor bieli nie żółknie i możliwe jest punktowe odmalowywanie po wielu miesiącach, jeśli generalny remont nie jest niezbędny.

KANAPA

To chyba podstawowy zakup, bo często służy też jako łóżko. Musi być wygodna, ale nie za miękka, bo będzie się odkształcać. Mechanizm rozkładania musi być porządny, bo wynajem dobowy niestety sprawia, że jest codziennie używana. Polecam odcienie szarości i grafitu, nie widać na nich plam, a czyszczenie tkaninowej kanapy raz na sezon to koszt od 50-70 zł. 2 ciekawe modele znalazłam dla Was na stronie meblejana.pl

SKLEJKA

Największa przyjaciółka najemców i modny materiał od wielu sezonów. Sklejka jest tania, ogólnodostępna, można ją pociąć z darmo w Castoramie samemu wykonać wiele prostych brakujących do mieszkania mebli, typu fronty kuchenne, czy wieszak oraz zagłówek dla materaca w sypialni. Sklejkę dobrze zabezpieczyć bejcą Natural Wood od Fluggera, jedna warstwa sprawi, że zniknie jej lekko żółta barwa i woda nie będzie przesiąkać do głębszych jej warstw. 

SYPIALNIA

Tu bym za bardzo nie eksperymentowała. Jeśli mieszkanie w ogóle ma sypialnię, to jest to drugorzędne pomieszczenie. Powinno być jasne, szafę można częściowo zastąpić pięknymi stojakami na ubrania z IKEA, wystarczy materac i zabezpieczenie stref, które się brudzą sklejką. Kilka obrazków i plakatów nada jej charakter i sprawi, że wynajmujący poczuje się bardziej jak w domu niż hotelu.

TAPETA

Pomimo zachowawczego stylu, który polecam, bo trafia w większą rzeszę fanów, dobrze jest się czymś wyróżnić . Pamiętajmy, że wynajmujący szukając mieszkania przegląda setki ofert. Jeden charakterystyczny element wyglądu sprawi, że zapamięta nasze wnętrze i najprawdopodobniej do niego wróci. Ciekawa, modna tapeta, np. Harlequin Orla Kiely jest dobrym rozwiązaniem. Wystarczy jedna ściana lub pasek za kanapą lub szafką TV i nadajemy mieszkaniu niepowtarzalny charakter.

I jeszcze jedno: świeże kwiaty na powitanie w salonie! Umilą każdy pobyt i sprawią, że goście do nas wrócą za rok.

asia real