urban jungle

by Beata on Styczeń 7, 2018

Kiedy wprowadziliśmy się do naszego domu, kompletnie nie wiedziałam co i jak w nim urządzić. Nie zrozumcie mnie źle. Pod względem funkcjonalności wszystko dopięte było na ostatni guzik. Wyburzenia ścian, adaptacja pokoi, wszystkie elementy stałe, zaplanowane były w stu procentach. Do tematu kolorystyki i dodatków podchodzę jednak niezwykle ostrożnie. Dziwne to z jednej strony – wszak znam ofertę sklepów niemal na pamięć, projektuję wnętrza w różnych stylach, dla różnych ludzi, jednak ostatecznie, brak mi czasu dla samej siebie, by przemyśleć jak dokładnie będzie wyglądała przysłowiowa wisienka na torcie własnego wnętrza. Brak decyzyjności w moim przypadku dotyczył aspektów takich jak: poduszki, wazony, obrazy, akcenty kolorystyczne. Do wielu tematów musiałam najzwyczajniej dorosnąć, niektóre kurzą się do dziś na półce zwaną TO DO, która zlokalizowana jest w głowie. 

Kiedy moja mama wpadła na pierwszą wizytę do nas – pierwsza po remoncie, przyniosła nam kwiatka doniczkowego. Pomyślałam – po co mi kwiatki, przecież jestem numerem jeden pod względem zapominania o nich i z pewnością mogłabym ususzyć nawet sztuczny okaz…a jednak. Tamten i kolejne, których zaczęło nam przybywać w domu, tak zwane doniczkowce, rosną, kwitną i serce me cieszą, gdy widzę kolejny rozwijający się pąk. Rośliny. Nie wiedziałam po co z nimi żyć, a teraz nie wyobrażam sobie żyć bez nich. Pozwólcie, że Wam przedstawię pierwszego zielonego domownika. Figowiec sprężysty.  

Decyzja o pojawianiu się figowca w naszym domu była dość spontaniczna. Szczerze mówiąc, nazwę kwiatka poznałam kilka miesięcy po tym, kiedy go przywiozłam. Kupiłam go pewnego wieczora w biedronce. Był podgnity, wyszuszony, kosztował dwadzieścia złotych. Schowany między bratkami a storczykami. Wówczas mierzył siedemdziesiąt centymetrów. Dziś ma metr pięćdziesiąt. Odzyskał witalność, rośnie jak zwariowany i cieszy me oko każdego dnia. Do  życia potrzebował odrobiny światła, większej, swobody w przyciasnej doniczce, wody i szczyptę uczucia. 

Nie wszyscy z Was wiedzą, że figowiec sprężysty. w naturalnych warunkach (pochodzi z Indii) jest drzewem i osiąga nawet do trzydziestu metrów wysokości. Oprócz odmian o ciemnozielonych liściach, dostępne są także o liściach różnobarwnych, z żółtymi brzegami, pstrych. Uprawiając fikus w mieszkaniu musimy zapewnić mu przestrzeń – rośnie szybko zajmując dużo miejsca. Na rynku dostępne są także odmiany karłowe, które osiągają znacznie mniejsze rozmiary. Fikus sprężysty lubi stanowiska oświetlone, ale toleruje także ciemniejsze miejsca, chociaż wtedy będzie rósł wolniej. Nie potrzebuje dużo wody, ziemia w doniczce nie powinna długo pozostawać mokra. Podlewamy zazwyczaj dwa razy w tygodniu. Zimą nawadniamy rzadziej, a ponieważ powietrze w mieszkaniach jest suche od ogrzewania – roślinę należy zraszać. Liście należy czyścić, przemywając je wilgotną szmatką. Można je nabłyszczać, ale nie częściej niż co dwa miesiące. Zatem sami widziecie. Pielęgnacja jest bardzo prosta i nie musimy poświęcać jej wiele czasu. Efekt zaś cudny. Tak wiele, za tak niewiele – chciałoby się rzec.

Tym wpisem rozpoczynamy cykl roślinny na blogu. Regularnie będziemy pisać o naszych domowych roślinach, a w czasie wiosenno letnim, przeniesiemy się na nasze balkony i do ogródków. Zapraszamy zatem na następny odcinek "z kamerą wśród roślin", w którym poznacie kolejnego zielonego domownika. 

beata kwiatkowska

24 komentarze

Super temat! Bardzo się cieszę, że taki powstał. Ja polecam storczyki. Ustawione w pobliżu akwarium potrafią ciągle kwitnąć. Pozdrawiam.

dodany przez Ania @ 7 stycznia 2018 o 23:14. Odpowiedz #

Takie entuzjastyczne podejście lubię! Zatem działamy. Pozdrawiam!

dodany przez Beata @ 7 stycznia 2018 o 23:16. Odpowiedz #

Taaaaak

dodany przez Milex @ 8 stycznia 2018 o 04:30. Odpowiedz #

Też zaczęłam uwielbiać kwiaty, o dziwo mnie też polubiły 🙂 a jeżeli chodzi o Ciebie to przecież przeznaczenie, w koncu nazwisko zobowiązuje,prawda? 😀

dodany przez Nadia @ 8 stycznia 2018 o 06:24. Odpowiedz #

Dzień dobry, cykl świetny i bardzo na czasie. Wprawdzie zima dopiero się rozpędza, ale za chwilę wszyscy będziemy tęsknić do światła i zieleni.
P.s.proszę o odpowiedź na moje poprzednie pytanie o lampę p.Asi z salonu 😀

dodany przez Kasia @ 8 stycznia 2018 o 07:39. Odpowiedz #

Gdzie mozna dostac taka czarna wysoka donice?😊

dodany przez Pamela @ 8 stycznia 2018 o 07:51. Odpowiedz #

Ten egzemplarz zrobił mój tata. Z wielką przyjemnością napiszę o jego talentach, tym bardziej, że sama uczę się aktualnie spawać : )

dodany przez Beata @ 8 stycznia 2018 o 09:49. Odpowiedz #

Czy te firanki to najtansze ikeowe LILL:)? Wlasnie sie nad kupnem zastanawiam. Maz sie z tym pogodzic nie moze, bo twierdzi, ze siatka na komary itd. Mi sie wydaja calkiem niezle, bo minimalistyczne i chyba wszedzie by pasowaly.

luzia z bremen

dodany przez luzia @ 8 stycznia 2018 o 13:37. Odpowiedz #

Piękny figowiec! Bardzo gratuluję; masz rękę do roślin – super! Fajny tez pomysł na nowy cykl na blogu;-)

Czy ten biały regał pod TV jest może z Jysk. Przymierzam się do kupna podobnego. Zresztą dzięki Waszej rekomendacji kupiłam kilka mebli scandi w Jysku i są super. Dzięki!

Pozdrawiam ciepło z południa PL,
Marta;-)

dodany przez Marta @ 8 stycznia 2018 o 13:42. Odpowiedz #

Ciekawy artykuł . Czekam na cd . Ps i piękne zdjęcia 😀

dodany przez Monika @ 8 stycznia 2018 o 16:30. Odpowiedz #

Ciekawy artykuł . Czekam na cd
Ps piękne zdjęcia 😀

dodany przez Monika @ 8 stycznia 2018 o 16:31. Odpowiedz #

Miło słyszeć : *

dodany przez Beata @ 8 stycznia 2018 o 21:16. Odpowiedz #

Bardzo się cieszę, że powstał cykl rośliny na Waszym blogu! Do niedawna uważałam rośliny za zbędny dodatek, dopóki, dopóty nie stwierdziłam, że czegoś mi brakuje we wnętrzu…

dodany przez Karolina @ 8 stycznia 2018 o 18:36. Odpowiedz #

Czuję zatem, że jesteśmy na podobnym etapie. Dokładnie taka sama myśl towarzyszyła mi od jakiegoś czasu i miałam już dość przedmiotów, robiło się ich zbyt wiele. Rośliny dają zdecydowanie większy fun. Pozdrawiam! 

dodany przez Beata @ 8 stycznia 2018 o 21:16. Odpowiedz #

Dzień dobry, Beatko bardzo proszę napisz ilo centymetrowe masz u siebie listwy przypodłogowe.
Serdecznie pozdrawiam z Krakowa:-)
Marta

dodany przez Marta @ 8 stycznia 2018 o 19:55. Odpowiedz #

Cześć Marta. Moje listwy mają 12 cm.

dodany przez Beata @ 8 stycznia 2018 o 21:13. Odpowiedz #

Super cykl!!! przynajmniej poznamy nazwy roślin, które nas tak często otaczają. Chcemy więcej kamery wśród roślin <3

dodany przez Sara @ 8 stycznia 2018 o 19:58. Odpowiedz #

Cudownie!

dodany przez Beata @ 8 stycznia 2018 o 21:13. Odpowiedz #

Świetny pomysł z tym cyklem, bardzo mi się podoba 🙂
Mocne wejście w Nowy Rok, oby tak dalej!

dodany przez Ola @ 8 stycznia 2018 o 20:42. Odpowiedz #

Z takim dopingiem nie ma że boli  : )))

dodany przez Beata @ 8 stycznia 2018 o 21:12. Odpowiedz #

oj tak tez lubie roslinnosc w domu choc w tej chwili mam tylko storczyki bo ich jakos koty nie lubia inne mi po porostu zżeraja

dodany przez Madzik @ 9 stycznia 2018 o 08:41. Odpowiedz #

Dobry pomysł na cykl o roślinach. Sama kocham i pielęgnuję rośliny w domu, na balkonie i działce.
Zwłaszcza w okresie zimowym odczuwam potrzebę kontaktu z roślinami. Jestem bardzo ciekawa cyklu i propozycji. Ewa

dodany przez EWA @ 9 stycznia 2018 o 13:30. Odpowiedz #

Podoba mi się propozycja na nowy cykl. Będę zaglądać. Mam pytanie o donniczke bohatera wpisu- skąd pochadzi??

dodany przez Janka @ 12 stycznia 2018 o 13:25. Odpowiedz #

Mam tak samo, kiedyś jedynie kaktusy wchodziły w grę. Teraz mieszkając już w swoim mieszkaniu, nie wyobrażam go sobie bez roślin, są taką kropką nad „i” aby uzyskać ten efekt przytulnego mieszkania:-)
W tym pięknym wpisie oczywiście moją największą uwagę przyciągnął kosz , w którym masz fikusa , mogę zapytać gdzie kupiłaś ? 🙂 pozdrawiam gorąco 🙂

dodany przez Marta @ 17 stycznia 2018 o 11:49. Odpowiedz #

Komentarze

Wymagane.

Wymagane. (nie będzie publikowany).

Jeżeli posiadasz.