relaax!

Napisała Beata @ Kwiecień 26, 2013

A wiecie gdzie byłam na początku tego miesiąca? Na nartach. Wiem wiem, dziwne. Wszak na urlop winnam wybrać się na gorąca plażę, a nie na biały stok. Tak się jednak złożyło, że w sezonie nie miałam zupełnie czasu na narciarski wypoczynek – który uwielbiam ponad wszystko, a paradoksalnie, przedłużająca się w całej europie zima, pozwoliła mi na tygodniowy wypad do Szwajcarii.

Jak tam było cudownie… codziennie świeciło piękne słońce, jeździć na nartach mogliśmy bez kurtek, a z wyjazdu wróciłam opalona jak bym była na prawdziwym plażowaniu. Sportowy charakter wyjazdu sprzyjał całkowitemu odcięciu się od codziennego trybu życia i pozwolił na 100% relaks.

Nawiązujac do mojego urlopu, chciałabym Wam opowiedzieć o hotelu, w którym mieliśmy okazję mieszkać. Stacjonowaliśmy w miejscowości Laax, w pięknym miejscu, w Graubünden ( regionie Szwajcarii), powyżej wąwozu Rhome, w otoczeniu skał i rozległych lasów sosnowych. Oprócz urokliwego krajobrazu miejsce to, pełne jest różnorodnych walorów estetycznych… a jednym z nich jest hotel Rock Resort, który dosłownie powalił mnie na kolana.

Rock Resort, to 8 niezależnych budynków, tzw. "cube", położonych tuż przy dolnej stacji wyciągów Laax. Ultranowoczesne apartamenty charakteryzują ściany z surowego, sękatego dębu, podłogi z drewna lipy i betonu, łączące klasyczny, ciepły design z nowoczesnością.

Rock Resort należy do Design Hotels TM i został uznany za "Best New Ski Resort".

A na stoku można było odpocząć przy gorącej czekoladzie w cudnym schronisku …

Na koniec, kiedy weszliśmy do recepcji, by zdać klucze, oniemiałam. Wyobraźcie sobie, że przez cały czas, tuż pod naszym pokojem znajdował się kompletny, idealnie zestawiony zbiór wszystkich dotąd wydanych albumów wydawnictwa Taschen. Osobiście szaleję za ich publikacjami i całkiem możliwe, że gdybym wiedziała o tym wcześniej, przesiadywałabym w niebiańskiej bibliotece całymi wieczorami.

Więc muszę tam wrócić, koniecznie, choćby po to, by przewertować te wszystkie wspaniałości ….

źródło http://www.rocksresort.com/en

beata kwiatkowska

 

Wall Deco – KONKURS

Napisała Asia @ Kwiecień 23, 2013

Ostatni wpis spotkał się z dużą sympatią naszych Drogich Czytelników, więc dziś pójdziemy o krok dalej i przedstawimy Wam parę pomysłów na zagospodarowanie wolnej ściany w Waszych domach.

Dostajemy mnóstwo mejli z zapytaniem jak urządzić tą pustą przestrzeń nad kanapą, na tej czwartej ścianie w pokoju, gdzie nie stanął już żaden mebel. Myślę, że często warto wyjść od takiej ściany i to właśnie z niej zrobić 'gwiazdę' pomieszczenia. Przecież to puste metry kwadratowej, na których możemy wylać ukryte pokłady naszej artystycznej duszy ( tak drzemie ona w każdym  z Was!). Nie ważne czy będzie to przy pomocy kolorowej tapety, czy ramek powieszonych w ciekawej kompilacji, czy papierowych ptaszków origami stworzonych przez nasze pociechy. Możliwosći jest milion. Sky is the limit!

Follow my blog on Bloglovin!

żródło: pinterest.com

Chciałybyśmy ogłosić konkurs.

Do 15 maja do godziny 23.59:) czekamy na zdjęcia Waszego autorstwa, na których pokażecie jak udało Wam się zagospodarować pustą ścianę. Jeśli uda sie Wam przedstawić efekt przed i po – tym lepiej! Proszę załączcie krótki opis co Was zainspirowało do takiego projektu.

Jedynym warunkiem jest polubienie nas na facebooku

https://www.facebook.com/Makehomeeasier?ref=hl

i udostępnienie tego linka na Waszej ścianie. W ten sposób zachęcicie znajomych do udziału i kto wie – moze efekty Waszej pracy będą mogli oglądać na łamach makehomeeasier.pl!!!

W końcu wiosna to najlepszy czas na małe przemeblowanie, więc zachęcamy do zakasania rękawów i puszczenia wodzy wyobraźni. Najlepsze prace zostaną opublikowane na naszym blogu w drugiej połowie maja. 

Czekamy na mejle na skrzynce [email protected]

Życzymy do powodzenia!!!

asia real

Tolix chair

Napisała Beata @ Kwiecień 18, 2013

Dziś zdecydowałam się przybliżyc Wam historię pewnego krzesła, które mieliscie okazję zobaczyć min. w poście o metamorfozie kuchni. Tolix chair ( bo o nim mowa), którego pomysłodawcą był pionier galwanizacji we Francji, dekarz Xavier Pauchard, jest moim ukochanym modelem od wielu lat. Autor projektu zaraz po I wojnie światowej, założył swoją markę Tolix i zajął się produkcją mebli z ocynkowanej blachy. Produkty cieszyły się ogromnym powodzeniem i doceniane były za lekkość, łatwość w utrzymaniu i praktyczność. Sprawdzały sie zarówno we wnętrzach jak i w ogrodach.

(galwanizacja- proces ochrony żelaznych przedmiotówprzed utlenianiem poprzez zan urzenie ich w kadzi z roztopionym cynkiem, rozgrzanym do temperatury 450 stopni Celcjusza)

Nie wszystko stało się tak szybko.  Znak towarowy Tolix został zarejestrowany w 1925 roku. W tym równiez okresie Xavier rozszerzył produkcję o krzesła i taborety. Od tej chwili idealne siedzisko stało się obsesją zespołu i samego Twórcy. Cel był jeden – stworzenie praktycznego i estetycznego modelu, nadającego sie do produkcji masowej.

Po blisko dziesięciu latach udało się. 

Model A szybko podbił cały swiat – jego zastosowaniu nie było żadnych ograniczeń. Idealnie sprawdzał się w mieszkaniach, restauracjach, pubach, kafejkach, ogródkach.

 

Niespodziewanie 150 krzeseł Tolix stało się elementem wyposażenia francuskiego liniowca pasażerskiego Normandie. Statek był uważany za najbardziej prestizowy w tamtym okresie. Aby móc znaleźć sie na okręcie, krzesła musiały przejść liczne testy min ognioodporne, które zdał pomyślnie.

Nie zpomniano również o najmłodszych. W latach czterdziestych zostało zaprojektowane krzesło dla dzieci. Model nosi nazwę Mouette i do dziś jest to jeden z najlepiej sprzedających się wzorów.

Jeśli nie jesteście przekonani do przemysowych krzeseł w swoim domu , z pewnością zachęcą Was do tego poniższe inspiracje.

 

 

 

i moja inspiracja  : )

 

W roku 2006, przy współpracy z Normal Studio, zaprojektowano odnowioną wersje kultowego krzesła. Jego część wykoanano z blachy perforowanej, jak widzicie na ponizszym zdjęciu.

Obecnie krzesła Tolix, dostepne sa w trzydziestu kolorach, kilku modelach i rozmiarach. Są dystrybuowane do ponad 550 francuskich odbiorców i eksportowane do 27 krajów, przy czym aż połowa eksportu trafia do Stanów Zjednoczonych!

Tolix chair – mebel o bardzo prostej formie, stał się nie tylko symbolem stylu industrialnegp, ale smiało można powiedzieć, ze jest częścią dziedzictwa narodowego Francji. Świadczy o tym między innymi fakt, iż w roku 2006 marce Tolix, został przyznany tytuł "Przedsiębiorstwa z żywą tradycją", który nadawany jest przez francuskie Ministerstwo Gospodarki Finansów i Przemysłu.

Dziś krzesło Pana X przeżywa odrodzenie. Nie istotne czy w wersji podstawowej, czy nowej wersji kolorystycznej, fantastycznie sprawdza się w nowoczesnych wnętrzach i przełamuje ich minimalistyczny styl. 

beata kwiatkowska

 

Wiosenne DIY

Napisała Asia @ Kwiecień 15, 2013

Dzisiaj obiecany pierwszy typowo wiosenny post. Za oknem wiosna w pełni, nastrój u nas coraz lepszy, choć muszę przyznać, że wyjątkowo ospała jestem jak na tą porę roku. Ale nie mo co narzekać – zabieramy się do pracy!

Dziś propozycja wykonania doniczki na kwiatki – mała namiastka wiosny w każdym domu. Nie przerażajcie się, naprawdę nie jest to bardzo skomplikowane. Jak pewnie zdołaliście zauważyć, w naszym zespole Beata jest specjalistką od zadań z serii DO IT YOURSELF, więc jeśli ja dałam radę to Wy też  dacie 😉

 

Co potrzeba:

sosnowa deska 

wkręty do drewna (ew. gwoździe)

wkrętarka (ew. młotek)

spinacz tapicerski

sznurek ozdobny

sianko wielkanocne

kawałek juty lub innej tkaniny

kwiatki w doniczce/świece

 

Co do deski, to jest to resztka, która została z mojej podłogi. Kupując ją w Castoramie poprosiłam, żeby Panowie przycięli mi odpowiednie kawałki na miarę. Pistolet tapicerski kupiłam jakiś czas temu. Kosztował niecałe 30 złotych. Myślę, że obok pistoletu na ciepły klej jest to jeden z takich 'gadżetów', które warto w domu mieć – nawet jeśli nie jesteśmy za bardzo uzdolnieni manualnie. Juta to resztka po opakowaniu na prezent. Możecie spokojnie zastąpić ją kawałkiem ładnej tkaniny, który leży u Was w szafie od dawna. Młotek i gwożdzie ma zapewne sąsiad, a kokardkę lub wstążkę tez pewnie trzymacie w szufladzie na wszelki wypadek nagłej potrzeby pakowania prezentu.

Mam nadzieję, że po tym krótkim wstępie uwierzyliście, że jest to DIY przystępne dla każdego! 

A oto fotoinstrukcja:

Skusicie się na podobne dzieło?

asia real