Trójkątny zawrót głowy

Dzisiejszy dzień zaczął się całkiem spokojnie. Jestem podekscytowana, bo w końcu jadę kupić dużą szafę do sypialni. Będzie to niestety kompromis estetyczny, bo oznacza to, że muszę pozbyć się mojej ukochanej antycznej szafy, którą znacie z poprzednich postów. Jednak jakość mojego życia wzrośnie dziesięciokrotnie, bo zamiast spędzać godziny na szukaniu czegokolwiek ubierając się, bedę mogła ten czas poświęcić na pisanie większej ilości postów dla Was! 

No ale nie o tym dzisiaj…..przedstawiam Wam mieszkanie zaprojektowane przez Studio Kohn Architects z Londynu. Mieszkanie znajduje się w Barcelonie w dzielnicy gotyckiej. Mieszkanie nalażało całkowicie ogołocić przed przystąpieniem do realizacji projektu. Dało to przestronny open space, wysokie sufity i o wiele większe pole do popisu. Gwiazdą pomieszczenia są trójkątne płytki, w stylu prezentowanym przez Beatkę w zeszłym tygodniu. Tym razem kolorowe wydanie wpływów arabskich w nadmorskim hiszpańskim kurorcie. Wpływ jakże popularny na całym półwyspie iberyjskim, tutaj osiągnął wyższy poziom, gdyż jego wybór nie był czysto estetyczny. Motyw trójkąta został wykorzystany przy projekcie układu mieszkania, konstrukcji antresoli, a całość wywodzi się z położenia mieszkania na mapie – na trójkątnym rogu rzędu kamienic, niedaleko trójkątnego Plaza George Orwell. Całość zamysłu jest dzięki temu spójna, bo przemyślana. Chylę czoła przed zdolnymi projektantami.

Mieszkanie to także zachwyca kombinacją barw i materiałów. Jak Wam już niedawno pisałam, biały jest piękny, ale czasem też fajnie zaszaleć z innymi kolorami. Ja ostatnio marzę, aby wprowadzić do mojego domu trochę wiecej ciemnego drewna, czerni, złota i nasyconych barw, stąd fascynacja dzisiejszym wnętrzem. A Wy dalibyście się przekonać do takiego stylu w Waszych gniazdkach???

źródło: dezeen.com

asia real

Literkowy zawrót głowy

Kontynuując temat ostatniego postu, opowiemy sobie o możliwościach jakie daje nam użycie typografii pod kątem dekoracji wnętrza. Subtelne hasło w ramce, na ścianie, drewniana literka lub słowo na półce, wśród książek i zdjęć, to motyw znany nam wszystkim, w głównej mierze z aranżacji w klimacie skandynawskim. Czasem można pomyśleć, że styl wywodzący się od naszego północnego sąsiada, w którym dominuje biel i szarość, nie jest kompletny bez omawianego detalu dekoracyjnego.

 Typografia we wnętrzach zaczęła królować w ostatnich latach. Literki pod wszelką postacią – nadrukowane, drewniane, jako teksty na obrazkach, doskonale odnajdą się w każdym wnętrzu. Zanim jednak zdecydujecie sie na ozdobienie swojej ściany cytatem, zastanówcie się czy aby na pewno pasuje on do Was i do waszego mieszkania. Powielanie tekstów widzianych we wnętrzach publikowanych w prasie, czy w internecie, nie jest dobrym rozwiązaniem. Zatem warto poszukać czegoś unikalnego, dłużej zastanowić się nad przesłaniem i jego formą. 

Gdzie znaleźć takie akcesoria? Przede wszystkim, zdajmy się na wiedzę i umiejętności grafików i tych, którzy specjalizują się w temacie typografii. 

Moglibyśmy może zrobić taki plakat sami, ale pozostaje jakość wydruku, odpowiednie rozmieszczenie kompozycji i dobranie czcionki. Profesjonalne firmy, które zajmują produkcją literkowych różności, mają zawsze wykupione licencje na używane style piśmiennicze, czego nie możemy powiedzieć o sobie, ściągając różne wzory z nieznanych stron. Jeśli chcecie nadać emocji swojej kuchni czy salonowi, polecam zajrzeć do  http://www.posterville.pl/. W ofercie znajdziemy literki drewniane i plakaty. Produkty i hasła są subtelne i mają bardzo lekki charakter. To sklep dla tych, którzy cenią sobie wyszukane a zarazem proste formy dekoracyjne, oryginalne dodatki do aranżacji mieszkań i domów. To co łączy wszystkie produkty Posterville, to słowa, litery i zdania. Team pracujący nad kolejnymi grafikami tworzy tylko to, co sam chciałby widzieć w swoim domu. Daje nam to pewność indywidualnego podejścia do każdego projektu.

2

Literki, które można kupić na stronie posterville są bardzo dobrej jakości, w 100% drewniane. Napis "smile" stoi u Asi na komodzie w sypialni : )

 

 

3

Plakaty w trzech formatach : 30×40 , 40×50, 50×70 można zamówić w ramce białej lub czarnej  po otrzymaniu przesyłki od razu zawiesić na ścianie.

4 5

Dla siebie wybrałam ukochaną ikonę designu jednośladów : ) nieodłączny akcent stylu retro – do pokoju Filipka. Panie i panowie oto moja ulubiona Vespa !

8

Ten plakat z kolei, nabyłam z myślą o aranżacji ściany nad komodą, którą powolutku uzupełniam wyszukanymi dodatkami.

9

..a napis? Pamiętacie "&", pojawiał się w naszych aranżacjach i wiele z Was pytało gdzie można go kupić – teraz już wiecie gdzie. Piękne duże & mam je w końcu : )

10

Mam nadzieję, że natchnęłam Was i tym razem pojawiający się w ubiegłych komentarzach niedosyt typograficznych dekoracji został zaspokojony. 

1

Który z plakatów podoba Wam się najbardziej? Moi faworyci poniżej.

11

852bfd2d765b2bbcdd9aa8e07843bbb2 ff753dfa844293879bf605714843db58 02d6f228813ef6b40bb5d1f9d64cce92

Typografia kontra aranżacja – czyli wyraź styl swój i swojego wnętrza … czcionką

Każdy, wcześniej czy później, stanie przed dylematem doboru odpowiedniej kompozycji tekstowej, w której poza przekazaną treścią – równie ważny będzie jej styl. Tak tak moi drodzy, niedawno wpadły mi w ręce wyniki pewnego eksperymentu przeprowadzonego na grupie studentów. Otóż każdy z nich widział na ekranie obrazy i wizytówki z jednobrzmiącym tekstem. Zadaniem studentów było przyporządkowanie każdego z obrazu do przymiotników. Wyobraźcie sobie, że jednogłośnie przypisywano czcionkę Arial do " klasyczny " , Vivaldi  do " romantyczny " , a Kristen ITC " dziecinny ". Jaki z tego wniosek – przy doborze czcionki do obrazu, który ma zawisnąć w przedpokoju, oprócz przesłania, powinniśmy równie poważnie potraktować co odbiorca odczyta z jego czcionki – na która patrzy najpierw – dopiero potem czyta zawarty w niej tekst.

Z Asią , pierwszy raz zrozumiałyśmy jak ważna jest emocja, którą przekazujemy na wizytówce swojemu klientowi, kiedy zakładałyśmy firmę. Sporo czasu poświęciłyśmy najpierw na określenie tego, jak chcemy być postrzegane, dopiero potem czcionke i oprawę graficzną naszej wizytówki.

Bardzo pomocne okazały się książki, które Asia przywiozła jeszcze z Meksyku. W tamtym okresie robiła na gwałt wszelakie graficzne kursy, korzystając z wolnego czasu, który był jej dany na początku meksykańskiej przygody. Nauczyciel i wiele osób z gorna grafików polecili jej zgodnie 2 pozycje z serii BUSINESS CARDS ( The art of saying hello oraz More ways of saying hello).

2 1

Książki zawierają milion propozycji aranżacji wizytówek, jedna propozycja jest bardziej oryginalna od kolejnej, jednak zdecydowanie nie trzeba się ograniczać jedynie do projektów wizytówek korzystając z tych pozycji. Same pomysły na zestawienia kolorystyczne, jak i użyte czcionki czy same, często śmieszne i bardzo chwytliwe pomysły na przedstawienie nazwy firmy czy adresu, można wykorzystać projektując stronę internetową, menu do restauracji czy kaseton przy wejściu do baru czy restauracji. Idąc tym torem, niektóre grafiki nadają się też do wystroju wnętrza w postaci fototapety czy naklejki na ścianę.

3 5 2a 2b

Rzućcie okiem na poniższe przykłady – kiedy tekst w karcie i na wizytówkach jest bardzo charakterystyczny dla klimatu restauracyjek, które przedstawiałyśmy Wam w ubiegłym miesiącu…

 

111 12 

10

beata kwiatkowska

wrześniowe last month

Oj działo się we wrześniu. Widać to po różnorodności postów w tym miesiącu. Wszak odwiedziliście kuchnię Asi, potem mogliście zobaczyć jak z ciężko ustawnego poddasza zrobić funkcjonalny workspace, by później zainspirować sę dziecięcymi miejscami do pracy. Było też edukacyjnie – post o geniuszu Le Corbusier'a, jako nowy cykl wpisów, by pokazać Wam, że design jest wszędzie, a duża cześć z nas nawet nie wie, że być może krzesło stojące na działce u babci, uchodzi na świecie, za ikonę wzornictwa.

A by tego było mało, wpadliśmy z wizyta do Gwyneth Paltrow i pozachwycaliśmy się jej wnętrzem, a było co podziwiać…

I na koniec wizyta w dwóch gdyńskich restauracyjko-pubach, w których miło jest posiedzieć, kiedy za oknem plucha ( a tak będzie już niebawem ; ( ), dlatego chcąc wesprzeć Was duchowo i uchronić przed nadchodzącą szarzyzną, w kolejnych postach również odkryjemy miejsca, w których miło jest po prostu wypić kawę. Poza tym, w takich miejscach, można bez końca inspirować się detalami wystroju i aranżacji wnętrz ! Post o stylu marokański, zrodził się właśnie z wizyty w Chwili. 

Przed nami kilkanaście chłodnych, mroźnych tygodni. Misternie opracowałyśmy plan nowych cykli postów tak, by umilić Wam czas i połączyć się we wspólnym wyczekiwaniu na wiosnę.

Szykujemy też super niespodziankę, dla wszystkich, którzy planują metamorfozę w mieszkaniu, ale o tym przeczytacie w październiku : )

A teraz wyjątkowo nie o wnętrzach.

1 2 3 4 5 6 7 

Założę się, że nikt z Was by nie wytrzymał…

8 9

beata kwiatkowska