Niezwykła inspiracja

Napisała Beata @ Luty 22, 2013

Pośród okazałych stoisk różnorodnych wystawców, w biegu i szale robienia zdjęć, mój wzrok przykuła niesamowita kobieta. Robiła na drutach kuleczki, tuby, pufy. Coś mnie w niej zaintrygowało, wiedziałam, że jeśli z nią nie porozmawiam, nie da mi to spokoju. Kim jest, jaka jest, jak to się stało, że się tu znalazła, między topowymi producentami i w końcu – dlaczego nigdy o niej nie słyszałam.

Jej stoisko było typowe dla nurtu handmade. Zobaczcie sami.

Wszystko co widzicie, poduszki na stołki, dywan – zrobiła sama. 

Prosty splot + świetny pomysł = powalający efekt.

Postanowiłam zrobić z nią mały wywiad – pierwszy w mojej karierze ; )

Karin – bo tak nazywa się moja bohaterka, była wyjątkowo przychylna, ciepła i bardzo szczerze odpowiedziała na wszystkie zadane jej pytania. Słyszałam gdzieś, że nie należy ukierunkowywać czytelnika, tylko pozwolić na własną interpretację, zatem – zapraszam.

MHE: Czy mogłabyś opowiedzieć o sobie w kilku słowach naszym czytelnikom?

Karin Hurtig: Mieszkam z ukochanym mężem w lesie, obok niedużego miasteczka, Tindaholm, usytuowanego między Sztokholmem a Gothenborgiem. Mam dwójkę dzieci, które adoptowałam z Kolumbii. Mam również czworo wnucząt w wieku 0-6 lat. Zwykle wnuki spędzają u nas każdy piątek, bez rodziców i to jest nasz punkt kulminacyjny tygodnia. Wszelkie zamówienia i prace planuję zawsze uwzględniając to wydarzenie. Naszą stajnie zamieniliśmy w cudowne studio w którym tworzę. Uwielbiam spacery w lesie i spędzać czas z moim dogiem alzackim. Kocham literature a latem pracę w swoim ogrodzie.

I live in the forest near a small town, Tidaholm, located almost between Stockholm and Gothenburg. I live with a dear husband. I have two children, adopted from Colombia. I have soon four grandchildren. ( 0-6 years). Usually the grandchildren spend their Fridays with us, without their parents, and that is the highlight of my week. So I plan my orders and work with this in mind. We have converted the stable to a wonderful studio for my textile work. I love walks in the forest and I have the daycare for a Alsatian dog. I like literature and in the summer I love gardening.

MHE: Jak to się wszystko zaczęło? 

Karin Hurtig: Z wykształcenia jestem fizjoterapeutą i pracowałam w tym zawodzie przez trzydzieści lat. Dziesięć lat temu miałam ciężki okres w moim życiu i nie miałam dość energii, by dalej w tym spełniać. Dlatego zdecydowałam się rozpocząć roczną naukę w szkole plastycznej. To był rok 2003. Odkąd pamiętam, zawsze interesowałam się tekstyliami, więc wybór był prosty. To co miało trwać rok zmieniło się w 3 lata. Po głębokich przemyśleniach, w roku 2006 postanowiłam przeznaczyć cały mój czas i zaangażować się w pełni w pracę twórczą, związaną z tekstyliami. Wiedziałam, że będę żałować do końca zycia, jeśli tego nie spróbuję. Lepiej spróbować i ponieść porażkę niż nie próbować wcale.

I am trained as a physical therapist and have worked with that for thirty years. About ten years ago life was in a very hard spell for me, so I did not have the energy to run my company as a freelance physiotherapist. Therefore I decided to apply for an art school for a year. This was 2003.  I have always been interested in textiles, so the choice was easy. What I had thought should be one year, became three. 2006 I decided, after quite a lot of thought, to try fulltime work as a textile artist. I knew I would regret not trying for the rest of my life, so better try and fail, than not try at all.

MHE: Co jest twoją inspiracją?

Karin Hurtig: Ogromną siłę daje mi natura. Również inne rzeczy, takie jak prace plastyczne moich wnucząt, czasem używają niespotykanych kombinacji kolorystycznych. Innym przykłądem są stare lniane ubrania. Świadomość tego ile godzin pracy kobiety, w dawnych czasach, mmusiały włożyć w tkanie, przędzenie i ogólną dbałość o odzież , uczy mnie pokory. (Ten żółto-biały dywan ( parz zdjęcie) był zrobiony właśnie ze starych ubrań) Gdy tylko widzę piękno, pomysły same pojawiają się w głowie.

Nature is a great power for me. Lots of other things as well. Than my grandchildren paint, sometimes they use an unusual color combination. Old linen cloths is another example. Knowing how many hours of work women has spent in the past, spinning, weaving, and caring for the cloth, makes  me humble. ( the yellow and white rug in my monter was reuse of old linen cloths). Whenever I see anything that is beautiful, ideas usually pop up in my head if I am harmonious in mind.

MHE: Często, kiedy ludzie są coraz starsi, przestają marzyć, nie wierzą w to, że nigdy nie jest za późno by robić to, co zawsze chcieli.

Karin Hurtig: Nie zgadzam się z tym, nie można generalizować, że ludzie którzy starzeją się, przestają wierzyć w marzenia. Jaki to wiek, w którym stajemy się starsi ????? Znam wielu ludzi starszych niż ja ( 58 lat ), którzy wciąż są nastawieni pozytywnie, interesują sią życiem i podejmują się nowych wyzwań, a mają sześćdziesiąt lat lub więcej. ( Szwedzki wiek emerytalny). Myślę, że wszystko zależy od tego kim jesteś, od Twojej mentalności, jak radzisz sobie z problemami, które przynosi Ci życie większości z nas.

I do not agree, that people in general stop dreaming when they grow older. In what age do one grow older? I know many people older than me (58)  that are still positive and interested in life and start new things then they are 65 years or older. (Pension age in Sweden) I think is has to do with who you are, and your mentality and how you handle problems that life brings for most of us.

MHE: Jak wspomniałaś, byłaś na targach w Mediolanie w ubiegłym roku. Skąd czerpiesz siłę na tak dynamiczne działania?

Karin Hurtig: Od ludzi, którzy są wokół mnie i od prawdziwych przyjaciół.

People near to me, family and true friends. 

MHE:  Jakiej rady udzieliłabyś tym, którzy nie wiedzą co zrobić ze swoim hobby, pasją. Tym, którzy nie wierzą w siebie? 

Karin Hurtig: By otaczali się życzliwymi ludźmi, takimi od których można czerpać dobrą energię. Żyj w zgodzie ze sobą, to wystarczy. Tu nie chodzi o walkę na śmierć i życie, warto się trochę zdystansować do tego co robimy i do tego kim jesteśmy. Sukces nie jest najważniejszy. To jest to, co robiłam i robię i zwykle, nie zawsze, sprawdza się. Wierze, ze każdy powinien odnaleźć to co na niego działa. Zawsze łatwiej powiedzieć niż zrobić. Pogodziłam się z faktem, że mam okresy braku energii, jak i okresy zwiększonej jej dawki : )

Surround yourself with people who are kind and gives you energy.  Be kind to yourself, it is good enough. It is not about life or death, try to keep some distance to what you do and who you are.  It is ok not to success. This is what I do, have done, and usually, not always, works for me. I believe , everyone has to find out what works for themselves. It is always easier said than done. Nowadays I accept that I have shorter or longer periods without much energy as well as longer and longer periods of energy.

MHE: Jakie są Twoje plany na przyszłość?

Karin Hurtig: Nic specjalnego. Mam nadzieję żyć tak jak żyję teraz. Planuję zebrać kilku ludzi do pomocy. Jestem bardzo szczęśliwa z tego, że robię unikalne, niepowtarzalne tekstylia/dekoracje. Będę w tym trwać tak długo, na ile pozwoli mi mój umysł.

Nothing specific. I hope to carry on as I do.  As I feel now I do not want to expand, so I need to take on more people. I am very happy to do unique, individual textiles, and to do the whole process myself. I believe I will carry on as long as I am physically able to.

MHE: Sukces który najbardziej zapadł Ci w pamięci? 

Karin Hurtig: Młody facet (22lata) z akademii sztuk pięknych w Sztokcholmie, w zeszłym tygodniu przyszedł do pracowni, usiadł na mojej pufie i uniósł kciuk ku górze mowiąc: "COOL". A inny rzekł: "Muszę nauczyć się robić na drutach". I niebawem przybędzie do mojego studio uczyć się tego rzemiosła.

A young chap (22?) from the University of Art in Stockholm came to my monter last week, sat down on the ball seat, lifted his thumb up, and said :COOL. Another said: I think I have to learn to knit. He will come to my studio to learn this art later on in spring. 

MHE: Twoje największe marzenie?

Karin Hurtig: Żyję w świecie swoich marzeń. Jestem świadoma tego, że życie jest dla mnie łaskawe..

I live in my dream. I am aware of that life is kind to me now..

It was a pleasure to speak with You.

Thank You Karin very much. You became my inspiration.

 

beata kwiatkowska

 

stockholm furniture fair w pigułce part 2.

Napisała Beata @ Luty 19, 2013

Dziś coś wyjątkowego, wyszukanego, coś dla lubiących oryginalność i wyszukane wzornictwo.  Obok nurtów "eko", które miałam przyjemność przedstawić Wam w poprzednim poście, naszą uwagę przykuły bijące na odległość kolorem stoiska.

Pierwsze z nich było wspólne dla 3 brandów portugalskich. Dwa z nich – moje ulubione- przedstawiam poniżej : )

 

Delightfull & Boca de Lobo

Nad wyraz optymistyczne produkty, kiedy na nie patrzę mam wrazenie że każdy z nich żyje swoim życiem. 

 

Jeśli nie nastroiły Was jeszcze prezentowane lampy, to meble które zobaczycie za chwilę nie pozostawią cienia wątpliwości. Kto chciałby mieć w domu taką wesołą komodę? Ja z pewnością tak.

http://delightfull.eu/blog/2013/02/our-design-journey-at-stockholm-furniture-fair/

Kolejnym, najdłuższym przystankiem były tekstylia, a dokładniej mówiąc dywany. Wystawcy chwalili się sposobem tkania, misternym doborem odpowiednich włókien, wysoką jakością 

I trafiłam do swojej krainy czarów. Powiem szczerze, że do tej pory biję sie z myślami, czy przypadkiem nie nabyć jednego z tych cudeniek.

Asi wpadł w oko dywan w stylu nature, pleciony, wełniany.

Nie dużo później obie zakochałyśmy się – z wzajemnością – w bijącym granatem, ręcznie tkanym dziele sztuki.

W sali zwanej Greenhouse, pewna młoda artystka przedstawiła bardzo inspirujący pomysł na chodnik podłogowy. Splecione filcowe wałeczki, o różnej wysokości dawały wrażenie trójwymiarowego wycinka krajobrazu. Nie wiem jak taki pomysł sprawdza się w ruchliwym miejscu, z pewnością jednak wygodnie się na nim leży : )

Splot warkoczykowy spięty nitkami – czyżby idealny temat na DIY? Kto się podejmie?

Widziałam kiedyś film, w którym matka podarowała swojej córce ręcznie uszytą pościel z koszulek, które od maleńkości zbierała w szafie. Pochodziły one z wspólnych wypraw i odkrywczych wycieczek. Ten dywan od razu przypomniał opisaną scenę.

Pozostałe ekspozycje – równie inspirujące, mam nadzieję, że znajdziecie wśród nich coś dla siebie.

Szperałam po wielu portalach wnętrzarskich, serwisach i z przyjemnością podsumuję, że nie znalazłam równie obszernej relacji z lutowych targów. Mam nadzieję, że każdy z Was, choć na chwilę teleportował się w czasoprzestrzeni i był na tych targach z nami.

beata kwiatkowska

 

 

 

 

stockholm furniture fair w pigułce part 1.

Napisała Beata @ Luty 16, 2013

Pamiętacie post o trendach, który opublikowałam na początku stycznia? Zastanawiałam się co w 2013 przetrwa, co pojawi się nowego, jakie kolory, struktury… Targi w Sztokholmie były wyśmienitą okazją do sprawdzenia moich prognoz.

Zatem do dzieła. Niniejszym mamy zaszczyt przedstawić wiodące trendy, wprost z pięknej stolicy Szwecji.

 

Wood wood wood

Tej tendencji nie dało się nie zauważyć. Drewno w meblach, drewno w lampach. Kompozycje bardzo naturalne i ciepłe. Do jakich wnętrz ten trend? Do wszystkich. Wnętrza minimalistyczne przełamią, wętrza klasyczne uzupełnią.

 

Na ścianie tapeta Wall and Deco

Powalająco wyglądają "surowe" gałęzie w połączeniu z duńskim wzornictwem o charakterystycznej prostocie formy.

 

 

 

Sploty 

Nic zaskakującego. Ten trend po prostu musiał istnieć. Nad różnorodnymi możliwościami zastosowań splotów "rozpływałam się" już nie raz. W roku ubiegłym mogliśmy przyozdabiać nasze sofy teraz przenosimy aranżacje również na abażury.

 

Brzoza 

W zasadzie to kontynuacja nurtu wood wood wood, ale trend brzozy, szarości i czerni  był na tyle wyraźny, że zasłużył na osobny akapit w naszym podsumowaniu : )

Żółty

Poniżej modna paleta na 2013 rok. Jak widzicie nowym kolorem jest żółty, który eksponowany był w dwóch odcieniach – ciepłym i neonowym.

 

Industrialnie

Było też loftowo. Ku naszej uciesze wśród wiodących wystawców byli również zwolennicy mojego ukochanego "industrialu" w ciepłym wydaniu.

  

Drewniane litery postarzane w sposób niezwykle klimatyczny.

Zegary, tablice, typografia – I LOVE IT!

Metalowe szafki, i gwiazdki, na tym stoisku mogłabym zamieszkać : )

 

To jeszcze nie koniec moi mili. Bądźcie czujni jak ważki – wkrótce część druga, którą bez wahania mianowałam przysłowiową "wisienką na torcie".

 

 

❤Will you be my Valentine?❤

Napisała Asia @ Luty 14, 2013

Ten post marzył mi się od dawna. I wcale nie chodzi tu o to, że dziś są Walentynki i nie mogę doczekać się niespodzianki, która na mnie czeka:) Najbardziej nie mogę doczekać się reakcji Ukochanego na to co dla niego przygotowałam!!! 

Pamiętacie fotkę promującą nasz konkurs? Rozety i kule użyte w pokazanej aranżacji spędzały mi sen z powiek i dużo się ich naszukałam. Niestety na stronach zagranicznych albo były one bardzo drogie, albo nie było wysyłki do Polski. W końcu natrafiłam na stronę www.partybudziki.pl, na której nie tylko znalazłam rozety i papierowe kule, których tak namiętnie szukałam, ale mnóstwo innych dekoracji na wszelkie okazje. Strona jest bardzo przyjazna dla użytkownika, bo stworzono kategorie według okazji: baby shower, urodziny, wieczór panieński, karnawał i wiele innych. Ja oczywiście przeszperałam wszystko. Oto przykładowe produkty, które przypadły mi do gustu i pasują na tą wyjątkową okazję i nie tylko:

 

Jak widać wybór jest duży: balony, sznury pereł, organza i nasze ulubione  – kajdanki z działu 'Wieczory panieńskie" ! :DDD

A oto moja propozycja na przystrojenie stołu na Walentynkową kolację:

asia real