Italian Industrial Style

Napisała Asia @ Marzec 18, 2013

 

Witam serdecznie w tym słonecznym dniu. Z tego co mi wiadomo od Bałtyku po Tatry mamy dziś czyste niebo. W związku z tak pozytywną aurą postanowiłam podzielić się dziś z Wami przepięknym wnętrzem, na które natrafiłam buszując w internecie w ten weekend. W związku z tym opóźniamy o parę dni inspiracje wielkanocne, które już czas najwyższy zacząć. Ale myślę, że po oglądnięciu tego posta nie będziecie mieli mi tego za złe.

Follow my blog on Bloglovin!

Autorką projektu jest Paola Navone, zdolna projektantka dała się namówić na adaptacje tego 200-letniego wnętrze, byłej suszarni tytoniu. Jak widać wprowadziła charakterystyczną dla siebie lekkość do tego surowe pomieszczenia. Uwagę zwraca otwartość i ogrom przestrzeni, brak tu drzwi jedynie stare ceglaste bielone ściany wydzielają poszczególne pomieszczenia. Ze względu na gabaryty budynku wszelkie dodatki musiały być nieco przerysowane, aby nie zniknęły w tym kilkuset metrowym lofcie.

 

Biel ścian i sufitu została przełamana ciemną drewnianą podłogą. Szczególną uwagę zwracają kafelki w tylu marokańskim, stanowią tak naprawdę główny element wystroju tego dość surowego wnętrza.

Ogromny stary stół zdobią różnorakie krzesła, część z odzysku, część kupiona lecz wszystkie pasujące do tego starego wnętrza. Główne oświetlenie zostało zaprojektowane w formie lampionów, które również nawiązują do tradycji tego miejsca.

Rozległy kompleks wypoczynkowy został odgrodzony od reszty pomieszczeń ażurowymi konstrukcjami, a jego centrum stanowi ogromna lniana kanapa oraz tak modny ostatnio stolik na kółkach w stylu industrialnym.

W łazienkach użyto tych samych kafelków co w korytarzach, dzięki czemu uzyskujemy spójne wnętrze i praktyczne podłoże w całym domu. Stylizowana wanna i betonowe ściany świetnie podkreślają charakter tej byłej fabryki.

Kuchnie zaaranżowano w byłym biurze, stąd oryginalne metalowe okna  i drzwi oddzielające pomieszczenie. Stylem przypomina ona nieco zaplecze restauracji, co o dziwo idealnie wpasowuje się w klimat całości.

fot. Wichmann + Bendtsen for Dwell

Otwartej sypialni lekkości dodaje baldachim nad łóżkiem oraz brak drzwi w szafach. Wszędzie został zastosowany biały len – materiał używany również w czasach kiedy powstał ten budynek.

 

Wnętrze może trudne do zaaranżowania w naszym klimacie, jednak nie brak przecież i u nas starych fabryk i zakładów, gdzie coś równie ciekawego można by zaprojektować. Oto adresy paru sklepów, w których możecie znaleźć użyte przez projektantkę dodatki.

dywan http://kulchi.com/rugs_beni_ouarain_home.html

łóżko, waza http://www.anthropologie.eu/europe/page/home

płytki podłogowe http://www.bespoketileandstone.com/products/25901

kanapa, fotel http://www.gervasoni1882.it/prodotto/ghost-12.html

lampiony http://www.serendipity.fr/small-pendant-Koushi-lampshade/8-1629/p

krzesła http://www.corporateculture.com.au/shop/j110

 

Ja się rozmarzyłam oglądając powyższe ‘mieszkanie’ . Też chcę kiedyś tak mieszkać. A Wy?

 

źródło: Estmagazine

asia real

 

Charles and Ray Eames – ponadczasowy geniusz i piękno!

Napisała Asia @ Marzec 15, 2013

Pamiętacie krzesła z jednego z ostatnich postów Beatki 'Męski projekt'? Wiele z Was pytało o te dzieła sztuki. Dzisiejszy post jest dedykowany ich twórcom.

Charles i Ray Eames to designerski duet, który w znaczący sposób wpłynął na myślenie o projektowaniu. 

To najważniejsi i najsłynniejsi projektanci amerykańscy XX wieku.

Dziś miłośnicy designu kojarzą ich głównie z genialnymi projektami krzeseł, foteli i innych mebli. Jednak byli oni daleko bardziej wszechstronni. Przede wszystkim projektowali wnętrza, następnie ich umeblowanie, tkaniny, wprowadzając nowe materiały i technologie. Zajmowali się też fotografią, kręcili filmy, robili wystawy, jako jedni z pierwszych tworzyli multimedialne prezentacje.

Charles Eames urodził się w 1907 roku w St. Luis, Missouri. Dorastał w przemysłowym centrum Ameryki. Jako młody chłopak pracował dla inżynierów i przy produkcji przemysłowej. Powoli w głowie rodziła się myśl, by zostać architektem.

Rozpoczął studia na Washington University, ale nigdy ich nie ukończył. W tym czasie pracował dla biura architektonicznego Truebold and Graf jako rysownik. W 1929 roku udał się w podróż do Europy, gdzie spotkał się pracami Le Corbusiera, Ludwiga van der Roche i Waltera Gropiusa. To w znaczący sposób ukształtowało jego spojrzenie na architekturę i projektowanie.

Ray (właściwie Bernice) Kaiser urodziła się w Sacramento, w Kalifornii. 

Fascynowała ją abstrakcja. Studiowała malarstwo w Nowym Jorku i współuczestniczyła w pierwszej fali abstrakcjonizmu amerykańskiego. 

W Cranbrook Academy of Art zgłębiała tajniki tkactwa, ceramiki i metalurgii.

MoMA (Muzeum of Modern Art) zorganizowało konkurs 'Organic design in home furnishing' (Wzornictwo organiczne w wyposażeniu domu). Charles Eames i Eero Saarinen, we współpracy z Ray Kaiser, zaproponowali rewolucyjny projekt mebli (Organic Chair) i konkurs wygrali. Rewolucja polegała na połączeniu nowoczesnych technologii – formowania sklejki oraz zgrzewania cyklicznego, które pozwalało na łączenie metalu i drewna.

Ten projekt wyznaczył kierunek ich dalszej pracy twórczej.

Charles dbał o szczegóły techniczne, produkcyjne i surowcowe, śledził nowe technologie, eksperymentował i szukał nowych rozwiązań. Ray zwracała uwagę na estetykę, przestrzeń i formę ich prac.

To co charakterystyczne dla wszystkich ich projektów to funkcjonalizm. Estetyka pozostaje na drugim miejscu. Meble miały być przede wszystkim użyteczne, krzesła wygodne i dostosowane do budowy anatomicznej człowieka. 

W założeniu miały to też być projekty niedrogie, bo Eamesowie chcieli 'ofiarować jak najwięcej najlepszych rzeczy jak największej liczbie ludzi za jak najmniejsze pieniądze'. Ten zamysł nie do końca się powiódł.

Charles i Ray Eames wprowadzili do projektowania nowy język komunikacji wizualnej. Ich projekty są wciąż aktualne, nie starzeją się, mimo że część z nich ma już ponad sześćdziesiąt lat.

A oto ich sztandarowe dzieła:

 

Organic Chair 1940

 

Lounge Chair Wood 1945

 

Dining Chair Metal 1945
 
La Chaise 1948
 
Fibreglass Chair 1950
 
 
Rocking Armchair Rod Base 1950
 
Plastic Armchair 1950
 
Wire Chair 1951
 
Lounge Chair 1956
 
Aluminium Chair 1958
 
Lobby Chair 1960
 
Soft Pad Chair 1969
 
 
Powyższe krzesła doczekały się wielu wariacji, zarówno pod względem koloru, jak i wykończenia. Firma Vitra wypuszcza je na rynek po dziś dzień.
Oto niektóre z nich w wybranych przez nas aranżacjach:
 
 
Jak widać pomysłom nie ma końca. Krzesła te pasuja chyba do każdego wnętrza i zdecydowanie każdemu wnętrzu nadadzą charakter. Ja bardzo chętnie polecam je klientom w projektach, bo mam pewność, że dom, w którym się znajdą, nigdy nie straci swej świeżości i zawsze choć w części będzie ponadczasowy.
Jak widać odrobina humoru oraz uczucie a przede wszystkim pasja do tworzenia piękna pary ze zdjęcia poniżej czyni cuda po dziś dzień.
 Oby udzielała sie domownikom w milionach domów na całym świecie. 
 
Tym samym cykl o ikonach designu uważam za rozpoczęty!
Ach tej wiosny tyle nowości na Makehomeeasier.pl, że aż miło.
 
Nie zapomnijcie polubic nas na facebooku i udostepnic nasz profil znajomym!
https://www.facebook.com/Makehomeeasier
 
żródło: domosfera.pl,  http://vanessalarson.com ; eandra-myhomeideas.blogspot.comremodelista.comwww.homedit.comwww.archiexpo.com; http://midcenturia.tumblr.com; atcasa.corriere.itwww.page-thirteen.com; http://www.relaxhouse.com.au; www.abcddesign.com; http://www.dailyicon.net; modernjanedesign.blogspot.comwww.etsy.com;;http://www.theposterlist.com; www.pinterest.com
 
asia real
 
 

Bavarian Restaurant

Napisała Asia @ Marzec 12, 2013

 

Dziś postanowiłyśmy wyjść nieco poza domowe pielesze i udałyśmy się z Beatką na obiad do restauracji bawarskiej Althaus w Gdyni. 
 
Pierwszy raz byłam tu przed świętami, odwiedzili nas znajomi, którzy od jakiegoś czasu na stałe mieszkają w Regensburgu, więc trochę dla żartów zabraliśmy ich właśnie tutaj. 
Miejsce od wejścia powaliło mnie na kolana swoim wystrojem, zwłaszcza zimową porą, bo biło od niego niesamowite ciepło. Pierwsze co zwraca uwagę to witryny – zostały powiększone dzięki czemu ciemny lokal, w którym od lat w przyziemiu był grawer, nagle zrobiło się jasne i przestronne. Górna część również zyskała dzięki zlikwidowaniu szprosów w oknach – pozostałości po poprzednim właścicielu. 
 
Kuchnia serwuje dania typowe dla Bawarii. Wystrój – genialny projekt PBStudio przy współpracy z Filipem Kozarskim – również nawiązuje do tradycji warzenia piwa, stąd złocisty kolor dębu, butelkowa zieleń oraz miedź przewijająca sie w motywach dekoracyjnych takich jak mozaiki, żyrandol oraz lampy. Dolna kondygnacja różni się klimatem od górnej. Panuje tam ciepły klimat, całość wykończona jest głównie w skórach bydlęcych, jasnym drewnie i dodatkach przynoszących na myśl wręcz skandynawskie klimaty. Górne piętro ma bardziej barowy charakter, niczym typowe niemieckie bistro rodem spod Monachium, jednak w bardziej rasowym wydaniu dzięki wykończeniom z olejowanego dębu i zielonego aksamitu.
Całość jest bardzo spójna, nawet łazienki cieszą oko i w dyskretny sposób kolorem pokazują, gdzie mają sie kierować Panie, a gdzie Panowie.
 
No i jak widać na zdjęciu powyżej, pomimo śniegu za oknem, w restauracji w oknie wiosna. To miłe, że po wyjściu projektanta, nadal dba sie o wystrój wnętrza. Ja bardzo zwracam na to uwagę i na pewno tam wrócę na pyszny gulasz!
 
Follow my blog with bloglovin!

I jak Wam podoba się to wyjątkowe wnętrze? Udało Wam się podpatrzeć coś co możecie wprowadzić do swoich domów?

Czy chcecie, abyśmy częściej pokazywały Wam również wnętrza użyteczności publicznej?

fot. Tomirriphotography

asia real

a świstak siedzi i robi na drutach

Napisała Beata @ Marzec 9, 2013

Już  nie pamiętam ile razy obiecywałam i sobie i Wam, że znajdę czas na…. no kto zgadnie ? Robienie na drutach ! I wiecie co? Stało się!

Nabyłam druty ( 12 mm ) oraz zpagetti – czyli specjalną włóczkę uzyskaną w recyclingu resztek materiałów. Można robić z niej przeróżne rzeczy – na drutach, wiążąc na niej supełki, szydełkując. Wiele inspiracji przedstawiałyśmy juz na blogu choćby w postach o nadchodzących w 2013 roku  trendach czy w relacji z tegorocznych targów.

Początki nie były proste. Przez chwilę myślałam, że mam to w genach, bo przecież moja babcia robiła na drutach piękne swetry, moja druga babcia potrafiła zrobić pled z sylwetką kucyka, a prababcia bez problemu dziergała rękawiczki, skarpetki i czapki z wielkimi pomponami. Prawda okazała się okrutna. JAK TRZYMAĆ Druty???  Okazało się, że bez instruktarzowych filmików nie zrobię nic. Poszperałam więc, wpisywałam w wyszukiwarce kluczowe hasła, trafiłam na filmik i udało mi się zacząć. 

Moim celem było zrobienie koszyka na gazety, właściwie torby, która miałaby stać obok sofy wypełniona magazynami wnętrzarskimi. W miarę postępu prac pomyślałam, że w sumie gazety mogą leżeć na półce, a ja wykonam miseczkę na orzechy ( skala się zmniejsza). Finalnie postanowiłam – po prostu robię, zobaczę co mi wyjdzie : ) 

Nie wiedziałam na przykład, że druty połączone żyłką są do tego typu prac wręcz niezbędna. Od długości żyłki zależy jak szeroki pas będziemy mogli zrobić. Jeśli ktoś z Was może powiedzieć coś więcej na ten temat, chętnie wysłucham pomocnych wskazówek, bo w tej dziedzinie dosłownie "raczkuję". 

Na kanapie zasiadłam wczesna porą, kiedy wstawał dzień. Jak widzicie po cieniu za mną,  zbliżała się pora obiadowa, zatem musiałam się ostro brać za robotę. Podczas robienia na drutach, czas leci baaaardzo szybko, ale mimo to, entuzjazm mnie nie opuszczał.

 

I jak myślicie na czym się skończyło?

Otuliłam bawełnianym kominem kwiatki, które dostałam wczoraj z wiadomej okazji : )

A jak kwiatki zwiędną, to będę miała nowy abażur do lampki nocnej.

A oto co jeszcze możemy zrobić z tej fantastycznej włóczki.

Poniżej świecznik w kompozycji sznurkowej. Prawda, że cudny?

A to "mój" kosz na czasopisma. Do wykonania okrągłej podstawy ( z tego co udało mi się wyczytać ) potrzebne jest szydełko, którego ja nie mam…jeszcze.

Z cyklu – pokój dziecięcy – zobaczcie, jak świetnie prezentuje się torba na zabawki!

albo – pokrowiec na nosidełko dla bobasa.

Do salonu pufa. Mam nadzieję, że kiedyś bedę gotowa na takie wyzwanie.

Wcześniej jednak, chciałabym zrobić dywan do pokoju, w zasadzie do przedpokoju, pod komodę. Nie wiem ile godzin..dni..tygodni mi to zajmie, więć by nie rzucać słów na wiatr, nie obiecam, że w najbliższym czasie się pochwalę : ) 

Stary stołek? Bardzo proszę : pokrowiec na siedzisko. Fenomenalnie!

Na koniec dodam, że robienie na drutach to niesamowicie relaksujące zajęcie. Niestety na ta chwilę mam za mało czasu aby oddać się temu bezgranicznie, ale mam wielką nadzieję, że dorobię się takiej torby, po brzegi wypełnionej motkami we wszystkich kolorach tęczy.

 

beata kwiatkowska