Last month

Kto by pomyślał, że w najkrótszym miesiącu może się tak wiele wydarzyć. Pamiętam poranek w Całym Gawle, w ustach czuję jeszcze smak pysznego śniadania, którym nas ugościł. W takim miejscu i towarzystwie pozytywna aura sama aranżowała unikalną scenerię. W lutym na blogu było czasem nostalgicznie, czasem zielono i twórczo. Opowiedziałyśmy trochę o nowościach ze Stockholm Furniture and Light Fair. Nie zabrakło też wpisów o domowych umilaczach, sprzątaniu, rozgrzewających walentynkowych pomysłach i kojących nasze brzuchy pączkach… 

Nie obyło się bez instagramowych ujęć, które Gaweł uwielbia i trzeba przyznać-jest w tym mistrzem.

Okazuje się, że o zieleni lubicie czytać bardzo! Wpisy Urban Jungle biją rekordy popularności na blogu. To może oznaczać tylko jedno. Mianowicie to, że tak jak my czekacie już na Wiosnę i przebieracie nóżkami na samą myśl o zielonej trawie, czyż nie? 

…a  gdyby tak otworzyć okno i wślizgnąć się w puch? Wszak zima bez orła to zima stracona…czy tylko ja tak myślę? 

A teraz cała prawda o balonach nad łóżkiem. Pomysł był udany, bileciki zadziałały, była beza i pyszna kawa podana do łóżka…była też nasza cudowna Traffka, która wskoczyła po chwili na łóżko i z wielką radością rozpętała balonowy sufit, czemu towarzyszyły nie niej spektakularne wybuchy…no cóż. Nie wszystko da się przewidzieć.

W lutym z okazji Walentynkowego święta sprezentowaliśmy sobie cudną pościel z Nocne Dobra. O sennych wrażeniach napiszę w kolejnym poście, ale uwierzcie mi…chyba nigdy tak przyjemnie nie rozpakowywałam przesyłki…

W lutym pojawiło się też kilka wpisów ekologicznych. Dziękujemy Wam za porady i podpowiedzi przesłanych w mailach i komentarzach pod postem. Są bardzo cenne. Na razie w rankingu najlepszych środków do pielęgnacji domu przoduje YOPE. Mam nadzieję, że to dopiero początek naszych ekologicznych odkryć.

Co czeka nas w marcu? Same przyjemne tematy. Od Dnia Kobiet począwszy, na przygotowywaniach do Wielkanocy kończąc. Nie zabraknie wpisu o tym, jak w rozsądnym budżecie umeblować przestrzeń pokoju dziecięcego, pojedziemy do kaktusiarni i poćwiczymy trochę w domu…już nie mogę się doczekać 🙂

CIEKAWE PROJEKTY

Czy nie macie  wrażenia, że wnętrza pokazywane w prasie są mało naturalne?  Świat mody poszedł już w stronę naturalności, poprawiane sesje są coraz gorzej widziane, modelki o rozmiarze większym niż 38 wróciły na wybiegi, zmarszczki i rozstępy są na topie. Czemu zatem we wnętrzach nie miałoby wydarzyć się to samo. Często piszemy o fakcie, że świat wnętrz jest opóźniony w reakcji na trendy o mniej więcej 2 sezony w stosunku do świata mody. Lekki powiew naturalności pojawił się już w postaci wabi-sabi. Na blogach też widać coraz częściej nieuprzątnięty plener, rozsypaną kawę i niewyprasowane obrusy. Cieszy mnie to. Pogoń za instagramowym życiem jest męcząca. To rzeczywistość, która nie istnieje, która wprawia zwykłego śmiertelnika w wieczne poczucie winy, że za ciemno, że za brudno, że lampa nie ta. Przecież to są nasze domy! Musimy czuć się w nich dobrze!

Nie zrozumcie mnie źle, lubię porządek i wydaje mi się, że utrzymując go okazuje w pewien sposób miłość mojej rodzinie, a dzieciom daje przykład, nawet jeśli nie będą uporządkowane, to przynajmniej wychowają się w uporządkowanym środowisku. Jednak sama staję się ofiarą tej ślepej pogoni za perfekcyjnością. Ciężko mi odpuścić i spędzić cały weekend na zabawie, kiedy wiem, że wejdziemy w kolejny tydzień z koszem pełnym prania i zlewem pełnym naczyń. Nie udało mi się znaleźć balansu, jednak bardzo pomogło ograniczenie ilości dekoracji w domu. Im mniej mam, tym mniej sprzątam, to jedyna mądrość, pod którą na razie mogę się podpisać.

Dzisiejsze wnętrze należy do tych niewymuszonych. Wybór świadomy, żeby oswajać Was z naturalnością. Dużo w nim ciepłych tkanin, trochę skóry, dość oszczędna łazienka i sypialnia. Panuje porządek, ale jest przytulnie. Mam nadzieję, że Wam przypadnie do gustu i jestem ciekawa czy może jednak wolicie te wypracowane wnętrza? W którą stronę myślicie, ze pójdzie moda w naszych domach?

 

źródło: https://estliving.com/a-bronte-beauty/

1. poduszka 2. lampa 3. stolik kawowy 4. stojak na gazety 5. dywan ciemny 6. dywan jasny  7. fotel 8. lampa stojąca

Co nowego w sieci-czyli o czym pisali inni blogerzy w lutym

Kiedy w styczniu ogłoszony przez Pantone kolor roku okazał się "dziwnym odcieniem fioletu" wszyscy łapali się za głowę. W duchu wielu z nas rodziło się jedno pytanie…dlaczego? Głosy w sieci były skrajnie podzielone. Jedni kategorycznie odmawiali współpracy z odcieniem, twierdząc, że cały rok przezimują w oczekiwaniu na kolejny, inni, zamiast marudzić, postanowili podejść do trendu twórczo i rozpoczynając konstruktywną pracę nad odpowiedzią- w jakiej palecie prezentować się będzie dobrze. Sama chciałam się poddać, ale szczerze mówiąc-zaczynam nawet lubić ten fiolet. Byłam ciekawa czy na corocznych targach w Sztokholmie kolor ten pojawi się w nowych odsłonach i czy coroczni kultowi już producenci, zaakcentują ten odcień na swoich ekspozycjach. W tym roku nie odwiedziłyśmy targów osobiście, ale na blogach wnętrzarskich, można było znaleźć wiele relacji z wydarzenia, oficjalnie zwanym Stockholm Furniture and Light Fair. Zatem jesteśmy na bieżąco. Był to temat najczęściej poruszany w tym miesiącu zarówno na blogach, jak i na Instagramie. Najbardziej podobał mi się, sposób w jaki zaprezentowała relację na swoim blogu Abi, autorki bloga These Four Walls. Abi nie pochodzi z żadnego ze skandynawskich krajów, mieszka w Bristolu, ale na swoim blogu mocno inspiruje się szwedzkim designem.

Największe wrazenie-chyba na wszystkich odwiedzających targi-zrobiła premiera niedawno wprowadzonej na rynek, japońskiej marki Ariake. Wystawa została wyreżyserowana przez stylistkę Annaleenę Leino i była prowadzona wspólnie z firmą oświetleniową Wästberg i magazynem wnętrz skandynawskich My Residence. Ustawiono ją w dawnej meksykańskiej ambasadzie-wspaniałej kamienicy zbudowanej po raz pierwszy w 1896 r., Która obecnie jest przekształcana z powrotem w prywatny dom, odsłaniając warstwy tekstury i historii. Cętkowane ściany z gipsu, nieosłonięte belki stropowe i odsłonięta cegła stanowiły doskonałe tło dla minimalistycznych mebli. O efekcie rozpisywali się niemal wszyscy, a na zdjęcia z wnętrza na Instagramie można było trafić częściej niż na jakiekolwiek inne z samego eventu. Zobaczcie.

Stockholm Furniture and Light Fair jak zawsze dostarczają niezapomnianych wrażeń estetycznych. Nigdzie nie spotkacie tylu spójnych i czystych ekspozycji. W tym roku oprócz klasycznych skandynawskich akcentów zaznaczył swoją obecność trend koloru we wnętrzach. Stonowane odcienie zieleni, błękitu,ró żu na ścianach, dodatkach czy meblach przestają już dziwić. Nie dziwi mnie brak fioletu w propozycjach projektantów, czekam na niego w kolejnych latach, kiedy oswoimy się z nim w kontekście odzieży. Sposób dawkowania przez producentów zmian, jakie niesie za sobą tak przewrotny przecież trend, jest bardzo skuteczny. Ciekawe, czy podzielacie moją opinię. A może zmieniliście już coś w swoim otoczeniu? Koniecznie nam o tym napiszcie. 

beata kwiatkowska

Responsible cleaning

Zapewne nie umknęło Waszej uwadze, to, że coraz częściej w naszych postach nawiązujemy do ekologii i piękna, jakie wnoszą do wnętrz przedmioty i dekoracje zupełnie naturalne, z tak zwaną duszą. Myślę o wykorzystywaniu dekoracji, którym uroku dodaje upływający czas, wpuszczeniu roślin do naszych pokoi, sypialni, kuchni oraz dużej popularności naturalnych materiałów takich jak wiklina, plecionki, drewno. Cieszy mnie ta "moda". Moda na naturę, świeżość, zdrowie i ekologię. O ile lepszy byłby świat, gdyby używanie zasobów naszej ziemi stało się naszym nawykiem. Sama zaczęłam swoją przygodę z ekologią od używania kosmetyków bez zbędnych chemicznych dodatków, a ostatnio środowiskowa świadomość wkradła się również w sferę pielęgnacji domu. 

Jeszcze do niedawna, chcąc zrezygnować z silnej chemii w czyszczeniu domu, jako alternatywę pozostawialiśmy sobie ocet i sodę oczyszczoną. To niezbyt atrakcyjny wybór, prawda? Oczywiście są to podstawowe składniki wielu eko-środków, ale mam nadzieję, że zgodzicie się ze mną, iż sama aplikacja i wygoda użytkowania też jest ważna. Moda na bycie ekologicznym sprawiła, że nie dość, że możemy wybierać produkty z oferty wielu firm, to środki te pięknie wyglądają i można powiedzieć, że wręcz zdobią dom, zamiast szpecić kolorowymi etykietami.

Drugą zaletą używania ekologicznych środków do czyszczenia i pielęgnacji domu, jest to, że nie potrzebujemy osobnego środka do mycia powierzchni plastikowych, a innego do drewnianych. Okazuje się, że środki czyszczące są bardziej uniwersalne i pozwalają najzwyczajniej w świecie na oszczędność pieniędzy. Tym samym mamy oszczędzamy przestrzeń do przechowywania.

Gdzie można kupić dobre środki eko? Nie jestem wierna jednej firmie, robiąc takie zakupy. Kiedyś trafiłam na świetny sklep Ecoandwell i do niego rzeczywiście regularnie wracam. Często też wpisuje na allegro słowo "EKO" i szukam nowości. Lubię kupować wszystko zestawami. Podobno lepiej działają w seriach, a po drugie ładniej prezentują się na półce, a aspekt estetyczny ze względu na wykonywany zawód jest dla mnie bardzo ważny.

Jeszcze do końca nie przekonałam się do ekologicznych środków do prania, ostatnio testuję nowy proszek ze sklepu Only Eco. Efekty oceniam dobrze i myślę, że się przekonam do formuły płynu.

Mimo wszystko zawsze obok zlewozmywaka w kuchni mam sodę i ocet jabłkowy (ma przyjemniejszy zapach niż zwykły ocet) i to jest mój zestaw do zadań specjalnych. Nic tak nie radzi sobie z płytą grzewczą, zabrudzonym piekarnikiem. Zalewam tacki wodą, wlewam mieszkankę sody i octu i podgrzewam do 100 stopni, wszystkie plamy automatycznie schodzą. Wiem, że to może dziwne, ale sprzątanie sprawia mi większą przyjemność, która potęgowana jest faktem, że może choć trochę podwyższam standard zdrowia mojej rodziny.

Chętnie dowiem się jakie domowe sposoby Wy macie na sprzątanie lub które eko marki przekonały Was swoją skutecznością. 

asia real