Mieszkanie na każdą kieszeń

Bohaterem dzisiejszego wpisu jest sypialnia w stylu nieco eklektycznym. Nikt nie dowierzał, że trend na kolorowe ściany przyjmie się i u nas. Tym bardziej po tym, jak krytycy katalogu Ikea, nie pozostawili na nim suchej nitki. Jako wierne fanki najprężniej rozwijającego się producenta mebli, na chwilę nie straciłyśmy wiary. I proszę. Oto jest, dzieje się. Przemalowujemy ściany w naszych domach, nawet na różowo!

Inspiracja, którą kierowałyśmy się, tworząc dla Was przepis na wnętrze, jest niezwykle klimatyczna, elegancka i sprawia wrażenie bardzo odważnej. Największą rolę odgrywają w niej ciemne kolory ścian, w odcieniu głębokiego granatu. Ozdobne listwy przypodłogowe, subtelna sztukateria (np. Foge) i białe dodatki ( np. lampa z Ekconcept) efektywnie z nią kontrastują. I co powiecie na takie zestawienie ?

Podobnych produktów możecie szukać na przykład : poduszki welurowe, narzuta na łóżko, łóżko.

inspiracje: Architektura Wnętrz

kuchenne rewolucje

Kuchnia jest sercem domu. To w niej spotykają się rano wszyscy domownicy. Tu czekamy, aż zaparzy się kawa, aż zagrzeje się mleko do porannego śniadania. W kuchni słuchamy radia, niektórym zdarzy się zatańczyć, a okoliczności sprzyjają również temu, by sobie zwyczajnie z rodziną porozmawiać, podjadając smakołyki z ciepłego jeszcze garnka, w którym bulgocze spagetti. Zastanawiam się, czy tak jest od zawsze, ale pewnym jest fakt, że perfekcyjna kuchnia dziś ma wysoko postawioną poprzeczkę. Rozmaite sprzęty AGD, parowary, mikrofalówki, kitchenaid'y, wyciskarki do soków, wreszcie kosmiczne termomiksy, które przejęły kontrolę nad tygodniowym menu w wielu domach. Wisienką na torcie kuchennych niezbędników jest gigantyczna lodówka side by side, coraz częściej wybierana do mieszkań. Gdzie to wszystko pomieścić przy jednoczesnym założeniu mody na niezawalone, puste niemal blaty i pochowane w szafach produkty. Chyba niewielu z Was potrafi skutecznie sprostać przechowywaniu na pięknych półkach, na których Instagramowy ład zobaczyć można …tylko na Instagramie ; )

Zapewne każdy ma swój dylemat, dotyczący funkcjonalności swojej kuchni. Każdy jest inny, kieruje się własnymi wymaganiami. Jest jednak jeden wspólny problem wszystkich gospodyń-chroniczny brak miejsca. Na pocieszenie powiem Wam, że każda gospodyni, borykać się z tym będzie nawet wtedy, gdy jej kuchnia będzie dwa razy większa. Zamiast więc odkładać na dodatkowe szafy-zróbcie przegląd tego, co macie na ostatnich półkach i zostawcie tylko to, co jest Wam naprawdę potrzebne. Polecam też pozbycie się złamanego uchwytu od nieczynnego blendera i wyrzucenie wybrakowanej sokowirówki. Sama jestem po takich porządkach i do dziś nie odczułam braku worka przedmiotów, które trafiły na śmietnik. Okazało się tez, że moje szafy są w stanie całkiem wiele pomieścić. Jednocześnie czas na szukanie rzeczy, które na co dzień używam, dzięki porządkom, zredukowałam do minimum.

Po takim wstępie nie pozostaje mi nic innego jak po raz pierwszy zaprosić Was do swojej kuchni. Miejsca, które uległo totalnej metamorfozie, które myślę, że spełnia moje wszystkie oczekiwania względem serca domu. 

Tak wygląda moja kuchnia dziś. Wykonana jest z lakierowanych płyt mdf, szafki górne zabudowane są do sufitu. W nich-praktyczne półki z regulacją. Przestrzeń między blatem wypełniają płytki o marmurowym wzorze, a w niektórych miejscach, zamiast fug zdecydowałam się na miedziane listwy (do kupienia w castoramie). Sam blat wykonaliśmy z betonu-podobnie jak w poprzednim mieszkaniu. By oszczędzić miejsca na blacie, do jednokomorowego zlewozmywaka dokupiłam nakładkę spełniającą funkcję ociekacza. Lodówka jest standardowej wielkości i znajduje się na przeciwległej ścianie. Postawiłam na małą zmywarkę, o szerokości 45 centymetrów i po trzech latach użytkowania mogę powiedzieć, że nie żałuję tej decyzji. Podłoga jest w całości drewniana jak w pozostałej części domu. Jeśli można, to warto unikać niepotrzebnych podziałów, ponieważ wyraźnie wyznaczone strefy, wizualnie wpływają na zmniejszenie przestrzeni.

W moim małym centrum dowodzenia mam miejsce na wszystko. Dobry plan to podstawa. Zatem: w narożniku zawsze przygotowuję sobie kawę. Bliżej zlewozmywaka kroję warzywa, owoce i przygotowuję soki w wyciskarce. Oprócz czajnika jest ona jedynym sprzętem używanym codziennie. Miejsce na skraju blatu, nad zmywarką, zajmują wyjmowane czyste naczynia, a nieco wyżej wiszą dwie półki marmurowe. To na nich stoją książki kucharskie i pudełko na ładowarki telefonów wszystkich domowników.

Ciekawa jestem, czym kierowaliście się, projektując swoje kuchnie. Czy udało się Wam pogodzić funkcjonalność z estetyką? Krócej ujmując: wygrało serce czy rozum ?

beata kwiatkowska

Minimalizm i pączki

Minimalizm powoli oprócz domu wkrada się też w nasze nawyki żywieniowe. Co to oznacza, bo przecież nie chodzi o to żeby nic nie jeść. Cały szkopuł w tym, by jeść świadomie, używać świadomie zasobów, nie wykorzystywać Matki Ziemi w aspektach, w których daje nam tak wiele.  

Pierwszym dość prostym sposobem jest zminimalizowanie ilości mięsa w naszej  diecie. Oszczędzamy zwierzęta, oszczędzamy energię potrzebną na ich przetworzenie, przy okazji trochę chudniemy i nie zatruwamy naszych organizmów związkami zawartymi w tej postaci pożywienia. Oczywiście ważne jest zbalansowanie tych braków odpowiednią gamą produktów roślinnych czy nabiałem, ale nie jest to trudne. Myślę, że warto raz na pół roku zbadać krew, aby zobaczyć, czy nasz organizm przystosował się do zmiany. Zaleca się to tak czy inaczej.

Kolejnym krokiem jest rezygnacja z nabiału. Jest to jak dla mnie level hard,  niestety jeszcze niezrealizowany. Jajka i sery przy braku mięsa to podstawa mojej diety, aczkolwiek wszelkie przepisy ze znanej i lubianej książki Jadłonomia nabiału nie posiadają i smakuje to wybornie. Marta Dymek w przyjazny sposób zaraża swoją pasją i udało jej się przekonać niejednego łasucha, że weganizm jest cool, a w porywach jest nawet bardzo smaczny.

Zdrowa żywność to jednak nie wszystko. Bardzo mądrym podejściem jest minimalizowanie odpadów, a to jest możliwe dzięki rezygnacji z plastikowych opakowań i towarów przetworzonych. Od jakiegoś czasu, jak początkująca minimalistka, na rynek wybieram się ze swoimi pojemnikami, usilnie odmawiając przy każdym stoisku kolejnej proponowanej mi siatki foliowej.

Niedawno też trafiłam na książkę Batch i powoli mam zamiar wejść w zaczarowany świat przetworów. Tutaj niezbędny jest niestety specjalistyczny sprzęt, bez niego mogę zrobić ogórki i je ukisić. Przyjemne jest to, że książka ta w dość prosty sposób przeprowadza nowicjusza przez kolejne stopnie wtajemniczenia w tą dziedzinę, poukładane jest to produktami, także zakupy przygotowawcze są prostsze, a całe przedsięwzięcie po prostu przyjemne. 

Przychodzi jednak taki dzień, gdzie minimalizm idzie w kąt, a na stole pojawia się 20 pączków z różaną konfiturą. Ale kto wie, może za rok konfiturę już zrobię sama? Inspiracji do kolejnych wnętrz i przepisów szukam w księgarni internetowej Bookoff.pl. Ja oszalałam przy takich pozycjach! I jak tu szukać umiaru jak tyle pokus…. 

asia real

cały gaweł – miejsce, które tworzą ludzie

Zapraszamy Was dziś do miejsca, w którym menu, atmosfera i wystrój dopracowane są do perfekcji. "Cały Gaweł" na trójmiejskiej mapie znajduje się od dwóch lat. To kantyna, która tętni życiem od rana do późnych godzin wieczornych. Skupia klimatycznych ludzi, artystycznych freaków i osoby, dla których obok smacznego jedzenia, istotny jest dizajn. Wystrojem zajął się sam Właściciel. Gaweł postawił na duńską prostotę. Powstał mariaż minimalizmu z domowym klimatem, do którego zaprasza swoich gości. Nazwa celowo wprowadza nas w świat Gawła. Widzimy dbałość o detale, takie jak 20-letnie monstery, złote drobiazgi, wyselekcjonowane albumy i nieprzypadkowe magazyny. Miły akcent to indywidualne wzornictwo filiżanek z lokalnej Lubiany, które zaskakują nas subtelnym napisem „Cały Gaweł” po wypiciu napoju. Spójność wnętrza wyróżnia również celowy brak brandowania obcych marek. W knajpie nie znajdziemy lodówki z ogromnym napisem producenta napojów, zawieszek z logo koncernu alkoholowego, czy darmowego ogródka od któregoś z krajowych browarów. Gaweł postawił na indywidualizm, który szybko docenili jego wierni goście. Meble zostały zrobione na zamówienie na wzór inspiracji wyszukanych w internecie i na instagramie. Wnętrze wzbogaciło wiele starych dekoracji, wyszukanych na pchlich targach.

Gaweł we wszystkich planach i przygotowaniach restauracji zawsze mógł liczyć na bardzo pomocnego i równie zaangażowanego wspólnika Patryka, o którym zawsze mówi „Mistrz Excela”. Pomysł na restaurację zrodził się z licznych podróży, które zawsze podyktowane są ciekawymi miejscami gastronomicznymi, lokalnymi smakami, które później kantyna stara się przemycić do swojej kuchni. Międzynarodowe inspiracje czynią tutejsze menu jeszcze ciekawszym. Charakterystycznym elementów wyjazdów stał się zawsze fotografowany kubek z logo bistro na tle ciekawych miejsc i krajobrazów na świecie. Sami możecie zobaczyć to na Instagramie Całego Gawła.

Sebastian, szef kuchni, nie zapomniał również o lokalnych dobrach. W menu znajdziemy Oliwę Kaszubską, rokitnik, nabiał i wędliny od chłopa pozbawione konserwantów, czy zawsze świeżą rybę od rybaka. Menu jest krótkie i zmieniane średnio co 3 miesiące, bazujące na sezonowych produktach. Ogromnym zaskoczeniem i ciekawostką jest danie dla czworonogów w karcie. Restaurację odwiedzają zatem psiaki, pałaszując swój przysmak. Właściciele wspierają lokalne schronisko dla psów, bo po prostu kochają zwierzęta. Nas Gaweł uraczył wyśmienitym śniadaniem, które było ucztą również dla oka.

To miejsce tworzą Ludzie i nie sposób nie wspomnieć o bardzo stałej grupie obsługi, która tworzy rodzinną atmosferę w „Całym Gawle”. Widać to zarówno w lokalu, jak i w mediach społecznościowych, które wyróżniają się na tle innych restauracji. Gaweł ma totalnego bzika na punkcie Instagrama i Facebook’a, w których z ogromnym zainteresowaniem pokazuje tętniące życie swojego miejsca. W kantynie posłuchacie nieprzypadkowej muzyki, którą selekcjonuje dla Was Właściciel. Celowo omija główny nurt. Stawia na gitary i elektronikę. Idąc tam przygotujcie sobie Shazam : ) 

Cały Gaweł jest zdecydowanie jednym z najfajniejszych miejsc na gastronomicznej mapie Trójmiasta, więc przechodząc obok dworca sopockiego, nie zapomnijcie go odwiedzić 

beata kwiatkowska