Last Month

Czas poświątecznej gorączki zamienia się w styczniu śnieżny okres nostalgii. My kończymy ten miesiąc pod kocem, z gorączką i spektakularnym katarem. Zapas saszetek z uzdrawiającymi specyfikacjmi ma już swoje miejsce na półce. Nic jednak nie zastąpi pysznego i stawiającego na nogi eliksiru z imbiru, cytryny i rozpuszczonego w ciepłej wodzie miodu. Składniki kroimy, wrzucamy do wyciskarki i gotowe. Więcej przepisów na wskrzeszające koktajle znajdziecie tu. Trójmiejski śnieg znikął po tygodniu. Zjazdów na sankach, w parku, który mam obok domu nie uświadczyłam. Na szczęście wyjazd na narty, mimo feralnego zakończenia, zrekompensował nam deficyt puchu w Trójmieście. Ciekawe co przyniesie nam luty. Zapraszamy na krótką fotorelację z minionego miesiąca. 

1. Rok przywitaliśmy na stoku we Włoszech. Na początku stycznia pokazałyśmy Wam jak w prosty sposób zrobić swój własny kalendarz na 2018 rok.

2. To zdjęcie zrobiłam przez otwarte okno jadąc autem, w drodze powrotnej do domu. 

3. Skoro śniegu brak, łapmy każdy promień słońca.

4. Wielka uczta w Serio. Lubimy to miejsce za super menu, panujący klimat i pyszną pizzę : ) Wnętrze tej restauracji jest wyjątkowe.  Z jednej strony bardzo przytulne, z drugiej-dużo w nim loftowych, surowych elementów. Metalowe konstrukcje, pomysłowe oświetlenie (podobne lampy jak na zdjęciu znajdziecie w ekconcept).  Wszystko to, mimo pozornych skrajności, jest ze sobą odpowiednio zgrane i tworzy klimatyczne wnętrze

5. Malowanki też były, i to jakie! Przygotowania do dnia Babci i Dziadka były niezwykle owocne. Malunki wykonane własnoręcznie przygotowane są i zawsze będą najlepszym prezentem.

Witamy zatem luty.

beata kwiatkowska

Ciekawe projekty – Bell Street House

Bardzo nas cieszy tak pozytywna reakcja na nasz ostatni post. Obiecujemy prezentować wam jeszcze więcej recept na udane wnętrza. Dziś przeniesiemy się do Australii. Miejsca, którego architektura i estetyka ciekawi mnie od zawsze. Podziwiam precyzję i pomysł na apartamenty, w których ilość detali zawsze jest odpowiednia. Ani za duża, ani za mała. W niej nie ma żadnych niedomówień, jest czysto, może minimalistycznie, zapewne można dodać kolor, dekorację. Prawdopodobieństwo zachwiania tej równowagi sprawia jednak, że nie chcemy w niej niczego zmieniać. Oznacza to, że jest idealnie. 

W dzisiejszym, pierwszym poście z cyklu ciekawe projekty, przedstawiamy czyste i lekkie wnętrze Bell Street House. Przestronny apartament o powierzchni 160 m2. Niezwykle jasny, który jeśli dobrze się przyjrzymy, łączy ze sobą faktury z trzech różnych trendów. Surowe materiały: beton, tynki, pustaki, rośliny, drewno. Eleganckie: welurowy fotel, szkło, złote dodatki. Ekskluzywne: marmur i klasyczne designerskie meble, ciut w stylu vintage. Ciężko to ubrać w słowa, zatem zobaczcie sami, czy myślicie podobnie.

Specjalnie dla Was przygotowałam planszę do salonu dla wszystkich, którzy lubią taki styl. Pod  lupę, wzięłam dziś kolekcje dwóch ikon marek takich jak Innovation, duńskiej firmie mebli do wypoczynku inspirowanej skandynawską tradycją oraz HAY, która jest Wam znana, choćby z wydanej dla IKEA kolekcji mebli i dodatków. Ja na mojej liście życzeń zapisałabym z pewnością model sofy. Na planszy jest dosłownie lepszą wersją siebie z lat 60'tych. Oświetlenie-delikatne lampy, połączenie drewna, szkła i złota, jest wisienką na torcie. Więcej modeli w EKconcept, a w nim teraz całkiem atrakcyjna wyprzedaż.  Do tego kolor butelkowej zieleni i rośliny. Widzę siebie w tym salonie z książką i kubkiem pomarańczowej herbaty. 

 

 

 

 

 

 

 

zdjęcia: Lucy Block

Proj: Techne Architectura+Interior Design

Czy dobrze by Wam się żyło w takiej przestrzeni? Myślicie, że jest funkcjonalna? Czekam na Wasze komentarze.

 

 

 

Mieszkanie na każdą kieszeń

Witajcie w pierwszym wpisie z nowego cyklu "Mieszkanie na każdą kieszeń". Będziemy prezentować propozycje produktów do różnych pomieszczeń, w zestawieniu z ich droższymi odpowiednikami. Nie oznacza to, że będą to propozycje z replikami mebli i dodatków światowej sławy projektantów. Chcemy Wam pokazać, na bazie produktów podobnych stylistycznie, że nie trzeba wydawać fortuny, by stworzyć wnętrze z pierwszych stron gazet. Przy każdym z nich będzie widniała informacja dotycząca ceny i miejsca, w którym dany produkt można kupić.

Pomysł zrodził się przy okazji codziennego projektowania wnętrz. Kiedy marzenia często musimy skonfrontować z budżetem klientów. Nie można się wtedy poddawać i rezygnować ze swojej koncepcji. Potrzeba matką wynalazków, więc wertujemy oferty sklepów wszerz i wzdłuż, by znaleźć najlepsze rozwiązanie. Produktów będziemy szukać również w dostępnych marketach i sklepach meblowych. Nie tylko w internecie. Tak by każdy z Was był w stanie zastosować receptę na wnętrze u siebie! Dziś skupimy się na salonie. Jestem ciekawa jak Wam podoba się nasza pierwsza propozycja : )

Poniżej możecie zobaczyć aranżacje zebrane z internetu, głównie z portalu pinterest.com, z którego wiemy, że najczęściej czerpiecie pomysły na swój wymarzony dom. Dzięki temu możecie zobaczyć jak prezentują się produkty we wnętrzach. I jak? Zgodzicie się z nami, że nie ma rzeczy niemożliwych ? Jestem ciekawa, czy podoba się Wam pomysł na nowy cykl.

Co chcielibyście zobaczyć w kolejnym wpisie z tego cyklu?  Czekamy na komentarze. Miłego tygodnia!

beata kwiatkowska

W pracy też powinno być przyjemnie!

Planowanie przestrzeni biurowej jest nie lada wyzwaniem. Na szczęście wiele zmieniło się w świadomości polskich przedsiębiorców, może to też efekt działających u nas większej liczby firm zagranicznych. Pewne jest jednak to, że w wyniku zmiany w postrzeganiu przestrzeni biurowej, jej aranżacje są równie atrkacyjnymi przestrzeniami jak te, o podobym przeznaczeniu na arenie międzynarodowej. Najlepiej będzie pokazać zmianę podejścia do planowania biur na podstawie projektu nad ktorym pracujemy aktualnie. Jesteśmy już na etapie prac wykonawczych, więc dziś pokażemy Wam plansze koncepcyjne, na których ujęte są już główne aspekty nowoczesnej przestrzeni do pracy. 

Oto najważniejsze strefy, na których koncentrujemy się podczas projektowania.

1. Strefa wspólna spotkań z dużym stołem. Powiedzmy sobie, że to standardowe miejsce, nabiera jednak ciut innego znaczenia. Często zaczyna być mniej formalne, mnieje sterylne. To miejsce w którym często odbywają się do poważnych negocjacji, jego zadaniem jest więc utrzymanie odpowiedniej atmosfery. Znalezienie złotego środka jest indywidualnym wyzwaniem.

2. Strefa wspólna wypoczynkowa. Bez tej strefy nie działa już praktycznie żadne biuro, arażowane w ostatnich latach. To miła poczekalnia, miłe miejsce do pogaworzenia, do wypicia szybkiej herbaty, wymiany zdań dotyczących projektów, ale również spraw osobistych. Warto jest zapewnić jej klimat swobodny, żeby nie powiedzieć domowy.

3. Pokój do chilloutu – ostatnio bardzo modne w biurach młodych firm. Z wprowadzania tego pomysłu w życie cieszą się szczególnie pracownicy. Nasi szefowie wierzą w końcu, że lepiej jest kiedy możemy chcwilę odsapnąć, niż siedzieć niekiedy w nerwach przy komputerze bo mamy gorszy moment. To napewno nie wpływa efektywnie na nasza dalszą pracę danego dnia. W takich strefach znajdują się leżaki, hamaki, pufy, a niektóre firmy decyzują się na wyposażenie takich stref w X-box lub bilard : )

4. Biura osobne z przeszklonymi drzwiami – pracownicy widzą co ię dzieje w innych strefach i jest wiecej światła – akcent loftowy – dzięki temu nie jestesmy zamknięci w małym pokoiku, widzimy co dzieje się w koło, a jednocześnie nie przeszkadzamy sobie – co często jest wadą w tak zwanych openspace. 

Zobaczcie jaki miałyśmy na to pomysł:

Zobaczcie jak wygląda wnętrze drugiego co do wielkości serwisu e-commerce w Polsce Ceneo.pl. Duże przestrzenie, bez zbędnych podziałów, jasne, otwarte i przedewszystkim przyjemne. Nie zapomniano o roślinach, a zgrane barwy doskonale identywikują wizerunek graficzny firmy, jednocześnie tworząc nienahalny, relaksujący klimat.  

Jestem ciekawa w jakich biurach Wy pracujecie. Może warto na chwilę zastanowić się nad małą zmianą? Nie trzeba przewracać wszystkiego do góry nogami. Czasem wystarczy odrobina, by milej spędzało się czas w pracy. W końcu spędzamy w niej większość naszego tygodnia… 

Dobrego weekendu!

Daria Skoczylas-Woźniak