Black classic beauty – my dream wishbone chair

Napisała Asia @ Lipiec 27, 2015

Dzisiaj zagadka: Co łączy poniższe zdjęcia?

Tak, tak, dobrze widzicie, krzesło Wishbone projektu Hansa J. Wegnera.

Mimo, iż jest projektowane w latach 50-tych nadal nie traci na swojej aktualności. Nieważne czy jest w wersji białej, czarnej, bukowej czy orzechowej, z plecionką jasną czy ciemną, to jedna z tych ikon designu, która pasuje wszędzie i mimo swojego spokoju, nadaje niepowtarzalny charakter każdemu wnętrzu. Pan Wegner zaprojektował je w roku 1949 dla firmy Carl Hansen & Son i do tego czasu krzesło niezmiennie jest wykonywane z 14 części, które wymagają boróbki w ponad 100 procesach i 3 tygodnie pracy nad jednym krzesłem. Mimo, iż proces tworzenia krzesła uległ mechanizacji, to nadal ten sam projekt i ta sama część Y zrobiona z giętej sklejki, która nadaje mu niepowtarzalny charakter. Niech Was również nie zniechęci plecionka – ma gwarantowana wytrzymałość na 50 lat!

Krzesło wishbone znalazłam w sklepie Customform na zamówienie. Przyznam, że nie było to moje wymarzone krzesło tylko Jorge. Zakochał się w nim pracując w sklepie ze skandynawskim desigem w jego rodzinnej Guadalajarze. Ja musiałam do niego dojrzeć i cieszę się niezmiernie, że nie uległam chwilowym modom i nie zamówiliśmy innego z miliona krzeseł, na które miałam chrapkę podczas wielu lat projektowania. Niestety krzesła i lampy to mój mały fetysz i bardzo ciężko mi ocenić obiektywnie, czy dany model jest ponadczasowy czy nie. Jak widzicie krzesło pięknie współgra ze stołem King od Scandinavianwood, tu również ukłon w stronę małżonka, który odwiódł mnie od marmurowego zimnego blatu i namawiał na drewniany! Nie zapomnijmy o lampie Telescope 10, również od Customform, która dopełnia całości i idealnie oświetla całą przestrzeń salonu i kuchni. 

Jako, że jestem zmarźluchem, 2 z 6 krzeseł dostały wdzianko w postaci skóry owczej, dość popularne na inspiracyjnych fotkach dla tego typu krzeseł.

źródło: design-milk.com, pinterest.com

Teraz spokojnie mogę siedzieć i pić poranną kawę, wnętrze gotowe, a ja czuję się w pełni spełniona jako projektantka własnego wnętrza i strażniczka domowego ogniska. Uffffff……..

asia real

Diamond Chair

Napisała Asia @ Październik 3, 2014

The Diamond Chair is a chair designed by Harry Bertoia in 1952.

It is made with welded steel with rods in polished or satin chrome, or bonded rilsan, a very durable adhesive-fused nylon-dipped finish. Scratch, chip, and chemical resistant. All wire seating includes glides. Cushions are secured to chair with lock-snaps. Full covers are stretched over the wire seat basket and attach to seat basket with hooks.

Bertoia said about the chairs: "They are mainly made of air, like sculpture. Space passes right through them."

No i Diamond Chair wylądowało też u nas w domu. Sztuk 2 dzielnie zdobi salon. Uratowały mnie w chwili kryzysu twórczego dotyczącego naszego nowego domu. Po kolejnym cieżkim dniu remontowo-dzieciowym udało mi się po godzinie 24 wejść na allegro i poszperać troszkę w poszukiwaniu mebli do salonu. O dziwo łazienki wyszły nam pięknie, jadalnia i kuchnia też zaczyna już nabierać kształtu, pokoje dzieci są ok, a z salonu w ogóle nie byłam zadowolona. Praktycznie wszystkie meble przewędrowały z nami ze starego mieszkania, bo nie za bardzo były już fundusze na nowe nabytki, także niestety wyszedł nam zlepek niespasujących do siebie elementów, z którego nic a nic nie byłam zadowolona. 

Nagle nadeszło olśnienie, kiedy trafiłam na aukcje oryginalnych Diamond Chair! Moje serce zaczęło szybciej bić, lewa powieka lekko drgać i wtedy wiedziałam, że to jest to. Szybko weszłam na pinterest, żeby utwierdzić się w przekonaniu, że krzesła będą konweniować z resztą dodaktów, które już mamy, naciągnęłam Jorge na małe nocne przestawianie mebli i dekoracji i Voila, udało się.

Sesja domu jeszcze tej jesieni, muszę dopracować parę szczegółów, ale powyżej widać wycinek naszego salonu i jego nowych mieszkańców.

A poniżej co mnie zainspirowało. Enjoy!

Moje krzesełka dostały oczywiście w prezencie skóry owcze, dokładnie takie jak na fotce poniżej.

A oto model biało czarny, który mi się trafił. 

wikipedia.com, pinterest.com

asia real

Taste of an object

Napisała Asia @ Kwiecień 25, 2014

Pamiętacie komodę naszego projektu, którą pochwialiłyśmy się w ostatnim poście z serii Last Month? Dziś relacja z wystawy, której była częścią podczas najważniejszego święta sztuki użytkowej na świecie – Milan Design Week.

Tysiące odwiedzających wystawę „Smak Produktu” to bilans po zakończonym Milan Design Week 2014. Dzięki nowatorskiemu podejściu kuratorów – Pauliny i Jacka Ryń z Grupy Projektowej Razy2 – pomorskie projekty prezentowane za pomocą metafory smaku wyróżniły się na tle najlepszych z różnych stron świata. Prezentacja wystawy była możliwa dzięki Miastu Gdynia oraz Europejskiemu Funduszowi Rozwoju Regionalnego.

 

Wystawa obejmowała 15 projektów produkowanych na Pomorzu jednostkowo i na skalę przemysłową. Rafał Wałęsa, szef kuchni gdyńskiej restauracji Sztuczka, nadał im wspólny mianownik poprzez metaforę smaku, projektując potrawy będące odzwierciedleniem cech charakterystycznych poszczególnych przedmiotów. Każdy z odwiedzających mógł spróbować potrawy i skonfrontować jej smak i zapach z prezentowanym produktem. To niestandardowe podejście pomogło zachęcić do zapoznania się ze szczegółowymi informacjami o projektach i jego autorach. „Dzięki jednoczesnemu pobudzeniu zmysłu wzroku, smaku i zapachu przebiliśmy się do odbiorców, którzy podczas festiwalu w Mediolanie oglądają setki wystaw i produktów zaprojektowanych przez najlepszych twórców wzornictwa na świecie. Mamy nadzieję, że to zainteresowanie przełoży się na sprzedaż. Już podczas wystawy wiele osób odwiedzających pytało nas o możliwość zakupu i cenę.“ – mówi Ewa Janczukowicz-Cichosz, kierownik Centrum Designu Gdynia z Pomorskiego Parku Naukowo-Technologicznego Gdynia. „Sama wystawa była również wspaniałą wizytówką Gdyni, która wspiera pomorski sektor kreatywny” – dodaje.  

Wystawa „Smak przedmiotu” będzie prezentowana podczas festiwalu Gdynia Design Days, który odbędzie się w dniach 4-13 lipca br. Tymczasem informacja skierowana jest do tych, którzy nie mieli jeszcze okazji „„rozsmakować” się w produktach z Pomorza osobiście. Opisy bowiem przedstawiają prezentowane przedmioty w postaci metafory smaku.

Oto uczestnicy wystawy:.

BAWA stolik dziecięcy I Interior Records I Klaudia Kuhn I www.interiorrecords.pl

Metafora smaku: Smażony korzeń pietruszki swoją strukturą przypomina włókna drewna. Drewno natomiast jest materiałem użytym do produkcji zestawu BAWA. Smak pietruszki łączy się z dzieciństwem, gdyż w medycynie ludowej pietruszka służyła do pobudzania laktacji u kobiet karmiących.

CHOCOLATE FIXATON Katarzyna Piętowska I www.chfix.pl

Metafora smaku: Gładka i połyskująca tafla czekolady przypomina powierzchnię ceramicznych lizaków Chocolate Fixation. Zawarte w czekoladzie aminokwasy biorą udział w wytwarzaniu serotoniny w organizmie. Jest to tak zwany hormon szczęścia.

DIAGO krzesło I Tabanda, Małgorzata Malinowska, Filip Ludka, Tomasz Kempa I www.tabanda.pl

Metafora smaku: Powierzchnia bezy odwzorowuje gładką i z pozoru zimną płaszczyznę aluminiowego siedziska Diago. Po przebiciu się przez bezową skórkę można wygodnie rozsmakować się w miękkiej i pulchnej strukturze. Smak lawendy kojarzy się z odpoczynkiem. W zielarstwie lawenda wykorzystywana jest jako środek uspokajający.

ECHO DOPPIO rower I Creme Cycles I  www.cremecycles.com

Metafora smaku: Szybki łyk izotonika pozwala na moment poczuć się sportowcem. Napoje izotoniczne wyrównują poziom wody i elektrolitów. Miodowy kawior uzupełni węglowodany spalane podczas wysiłku fizycznego.

IGLO ocieplacz roślin doniczkowych I WITAMINA D Małgorzata Knobloch, Igor Wiktorowicz I www.witaminadprojekt.pl

Metafora smaku: Miękki granulat styropianowy zamknięty w wodoodpornej tkaninie zainspirował do stworzenia cynamonowych marshmallows. Tak jak Iglo pozwala roślinie utrzymać właściwą temperaturę w ciągu zimy, tak zawarty w piankach cynamon ogrzewa spragnionych ciepła.

KIEREC zabawka edukacyjna I SUDIO 1:1 Jarosław Szymański (idea), Karolina Kulesza (realizacja) I  www.studio1do1.pl

Metafora smaku: Polskie jabłko to symbol zdrowia, zawierający wiele witamin i składników mineralnych. Powinien być nieodłącznym składnikiem diety każdego dziecka, aby wspomagać jego rozwój. Kierec, natomiast, jest zabawką edukacyjną wspomagającą rozwój widzenia przestrzennego.

LAMPART  I Ledowa lampa uliczna I Line Design Studio dla SILED Sp. z o.o.  Marek Średniawa, Tomasz Kwiatkowski I www.linedesign.pl, www.siled.pl

Metafora smaku: Niezwykle kruche i cienkie ciasto brandy snap o smaku kawy działa równie pobudzająco co światło pochodzące z oprawy LampArt.

OXEN bezkanałowa wentylacja z odzyskiem ciepła I FLOWAIR zespół projektowy w Dziale R&D FLOWAIR + RDD Rafał Dętkoś I www.flowair.com

Metafora smaku: Przekrojony biszkopt przypomina swoją strukturą obudowę urządzenia wykonaną ze spienionego polipropylenu. Jednostka odzysku ciepła Oxen ogrzewa wnętrze, natomiast chili zawarte w biszkopcie rozgrzeje każde podniebienie.

PILLOU grzejnik I None Grupa dla Terma Sp. z o.o. Marta Szaban, Antoni Krzempek I www.nonegrupa.com, www.termagroup.pl

Metafora smaku: Chłodne odlewane aluminium stanowi obudowę dla gorącej wody wypełniającej grzejnik. Z pozoru zimny, twardy lizak po spróbowaniu okazuje się mieć smak ciepłej herbaty z cytryną, nieodłącznym napojem chłodnych dni.

PLC grzejnik I Grupa Projektowa RAZY2 dla Terma Sp. z o.o. Jacek Ryń I www.razy2.pl I www.termagroup.pl

Metafora smaku: Połyskujące paluszki odzwierciedlają profile, z których wykonany jest grzejnik. Imbir dzięki zawartości dużej ilości olejków eterycznych takich jak gingerol, zingeron i szogaol posiada działanie rozgrzewające.

TEAR DROP urna kremacyjna I Aeon Form Aleksander Bielawski, Robert Kowalczyk, Dominik Sędzicki I  www.aeonform.com

Metafora smaku: Czerwone wino często jest wykorzystywane w podniosłych i szczególnych momentach życia. To jest oczywisty kontekst kulturowy. Wino ma również właściwości wpływające na utrzymanie pamięci w dobrej kondycji. Wino zamknięte jest w, nawiązującej do polerowanej powierzchni aluminium Tear Drop, galaretce.

WEŁNA & POWIETRZE  fotel I MALAFOR Agata Kulik-Pomorska, Paweł Pomorski I www.malafor.com

Metafora smaku: Tak jak można się rozsiąść w wygodnym fotelu kolekcji „Wełna i powietrze”, tak też można rozkoszować się pulchnym pełnym czekolady biszkoptem. Kojące właściwości czekolady pozwalają się odprężyć po ciężkim, pracowitym dniu.

 

Gościnnie na wystawie prezentowane były również:

DIAMOND komoda I StudioLOKO + andervision I www.studioloko.pl I  http://andervision.pl

 

Proste materiały: beton i dąb, tworzą komodę w kształcie diamentu. Beton architektoniczny,  wykonany we współpracy z firmą andervision, jest już znany w architekturze, jednak jego biała wersja i technika jego wylewania odkryli tylko niektórzy. Każdy element konstrukcji betonowej został oddzielnie odlany i zamontowany na dębowy korpus mebla. To hołd dla rzemiosła stolarskiego połączony z najnowszą technologią odlewania cienkich form betonowych. ‘The new meets the old’ najlepiej podkreśla filozofię kolekcji Diamond by LOKO.

A tu jeszcze mały przedsmak przyszłej kolekcji. 

STOŁEK ½ I WITAMINA D Małgorzata Knobloch, Igor Wiktorowicz I www.witaminadprojekt.pl

 

Unikatowy charakter drewna kontrastuje z technicznym, laserowo wycinanym elementem metalowym. Stołek  jest bardzo stabilny i trwały. Dzięki odpowiedniemu wykończeniu drewna i metalu stołek może zamieszkać w ogrodzie lub na tarasie. Zarówno na zewnątrz, jak i w mieszkaniu może pełnić funkcję siedziska, ale również służyć jako podręczny stolik.

STOJAK NA ROWER   I  andervision I  http://andervision.pl www.concretao.com

 

Zanieczyszczenie powietrza spalinami to jeden z największych problemów ekologicznych współczesnego świata. Stojak na rower wykonany z białego betonu z dodatkiem nanokrystalicznego dwutlenku tytanu ma właściwości samoczyszczące i dodatkowo redukujące zanieczyszczenia obecne w powietrzu (spaliny, tłuszcze, oleje, bakterie i itp.). Obniżeniu ulega ilość tlenków azotu i siarki zawartych w otoczeniu, emitowanych przez silniki pojazdów.

***

 

Prezentacja twórczości pomorskich projektantów podczas Milan Design Week 2014 była możliwa dzięki realizacji projektu „Wspieranie międzynarodowej aktywności przedsiębiorców z Pomorza poprzez udział w targach branżowych. Let’s EXPO! 2”, współfinansowanego przez Miasto Gdynię oraz ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego. 

asia real

Le Corbusier i jego Maszyna do Spania

Napisała Asia @ Wrzesień 17, 2013

Zauważyłam, że dawno nie popełniłyśmy żadnego wpisu edukacyjnego!

Nie marnując więc czasu przedstawiam Wam Charles-Édouard Jeanneret-Gris'a znanego szerzej jako Le Corbusier.

Ten wybitny architekt, urbanista, malarz i rzeźbiarz jest również autorem projektów mebli, które niejedno z Was zapewne kojarzy z czasopism wnętrzarskich. My z Beatką miałyśmy zaszczyt prowadzić warsztaty podczas weekendu Szwajcarskiego, organizowanego przez Park Naukowo-Technologiczny w Gdyni. Celem Warsztatów było zbudowanie mebli z materiałów  recyklingu, z nutką szwajcarskiego designu. Aby wprowadzić uczestników w klimat krainy czekolady i zegarków, nie mogło zabraknąć wzmianki o tym wybitnym artyście.

Pan Le Corbusier uważał, że dom to maszyna do mieszkania. Podobnie myślał o meblach – jako o maszynach, które mają wykonać określoną pracę. Dlatego przy projektowaniu foteli najpierw określił ich zadania: do rozmowy, do odpoczynku, do spania. Powstały trzy różne, acz spójne stylistycznie.

Pierwszy ma cieńkie podłokietniki, aby nie rozsiadać się w nim zbyt wygodnie, tylko siedzieć prosto i słuchać rozmówcy. Drugi jest wyłożony miękkimi poduszkami, aby można się w nim wygodnie rozsiąść, lecz najciekawszy jest ten ostatni, oznaczony symbolem LC-4. Jest to leżanka, skrzyżowanie łożka z z fotelem czyli nowa wersja popularnego i modnego szezlonga. Idealnie dopasowany do sylwetki jest doskonalszy od swoich poprzedników.

Wszystkie jego dzieła, mimo iż powstawały w połowie poprzedniego wieku, są ponadczasowe w swojej formie. I to co każda ikona designu mieć powinna – są piękne ale przede wszystkim funkcjonalne. Krzesła doczekały się wielu wersji kolorystycznych, jednak najpopularniejsze  z nich są pokryte skórą bydlęcą.

asia real

 

 

Polish Design Focus – Tabanda

Napisała Asia @ Czerwiec 25, 2013

Jak już wiecie nasza wizyta w Berlinie była związana z festiwalem DMY, na którym mogłyśmy podziwiać dzieła młodych zdolnych z całego świata. Beatka też wspominała już, że w tym roku cała impreza odbyła się pod hasłem Polish Design Focus. 

Dla nas niezaprzeczalną gwiazdą programu była nasz trójmiejska grupa projektowa Tabanda. 

Od dawna obserwujemy ich poczynania i jesteśmy oddanymi fankami.

W tym roku Megi Malinowska, Filip Ludka i Tomek Kempa wystawili się nie tylko jako Tabanda prezentując swoje najnowszy projekt krzesło Diago,

ale również jako kurator wystawy Współczesne Improwizacje zorganizowanej przez Centrum Designu w Gdyni, przedstawiąjąc potencjał twórczy pomorskich projektantów i producentów koncentrując się na sposobie, metodzie oraz procesie powstawania produktów z różnych dziedzin.

Przeprowadziliśmy z sympatyczną trójką krótki wywiad. Mamy nadzieję, że zainspiruje Was do działania!

 

 

MHE: Skąd się wzięła grupa projektowa TABANDA i skąd pomysł na nazwę?

T. Grupa Tabanda się wzięła ( jak każda grupa ) – z różnych fajnych zbiegów okoliczności :) znamy się od dawna, jedni krócej inni dłużej – nie planowaliśmy tego nigdy nadmiernie, kiedyś się okazało, że strasznie się podnieciliśmy  sklejką ( wtedy w Polsce sklejka była 'zła' – do tej pory trochę tak jest, ale chyba duuuużo mniej :). W świadomości ludzi była postrzegana jako materiał mało wartościowy. Dodatkowo, każdy z nas ma zacięcie DIY, trochę majsterkowicz, trochę fachowiec od wszystkiego – to taka polska cecha ' potrafię zrobić wszystko własnymi rękami'. Zawsze nas również fascynowały ( wtedy totalnie nowoczesne i niedostępne ) maszyny CNC. Teraz to już nic nadzwyczajnego – ale wtedy było to dla nas objawienie. Jesteśmy architektami, więc mamy żądzę tworzenia – akurat tak wyszło że skoncentrowaliśmy się na mniejszych formach – może dlatego, że jesteśmy niecierpliwi … mhmmm :) Nazwa była wymyślana przez dobry rok – to było straszne – nic nam nie pasowało, cały czas byliśmy niezadowoleni :) hehe – no ale w końcu ją urodziliśmy :)

 

MHE:  Kim jesteście z wykształcenia i jak wyglądała Wasza droga do tego co teraz robicie?

T: jesteśmy architektami z dyplomami  z politechniki gdańskiej (megi+filip) i z westminster school of architecture (Tomek) – o naszej historii znajdziecie dużo w pkt. 1

 

MHE:  Czy przyjaźnicie się czy tylko pracujecie razem?

T:  Przyjaźnimy się, bardzo się wspieramy, możemy na siebie liczyć, wkładamy całe nasze serca w Tabandę. Nie można stworzyć nic prawdziwego i naprawdę wartościowego, bez autentyczności, serca i szczerości. Tacy też jesteśmy dla siebie nawzajem. Nie znaczy to że nie mamy odmiennych zdań – mamy bardzo często :) po to mamy 3 głowy – żeby mieć 3 razy więcej pomysłów, zdań i opinii :)

 

MHE:  Jakie są plusy i minusy pracowania na swoje konto? Czy wolelibyście czasem wrócić do biur architektonicznych?

T: Nie sądzę by ktoś z nas zapragnął pracy w biurze architektonicznym. nie wyobrażam sobie tego w tym momencie :) Pracowanie na swoje konto ma mnóstwo plusów i mnóstwo minusów – do minusów należy to, że bywa bardzo trudno ogarnąć wszystko we właściwy sposób – my cały czas się uczymy – kontaktu z ludźmi, marketingu, PR, promocji, współpracy z innymi, współpracy ze sobą, odwagi, rozwoju, kreatywności, wszyyyyystkiego. samo projektowanie i spełnianie się twórcze – jest najprostszą i najprzyjemniejszą częścią naszej pracy  :) ale okazuje, że mamy na to najmniej czasu. na pewno w tym momencie czujemy się z tymi tematami dużo pewniej niż 4 lata temu – wtedy nie było nic. samych siebie podziwiamy za odwagę i samozaparcie :) a plusy są oczywiste i często przysłaniają nam minusy albo w ogóle je eliminują :) satysfakcja z udanych projektów i akcji, miłe słowa ludzi, którzy nam kibicują, no i produkty które się sprzedają – to znaczy, że przekonujemy ludzi do swoich idei i pomysłów – to świetne uczucie, że to co wymyślasz może się stać sposobem na życie.

 

MHE:  Skąd wziął się pomysł na projekt nowego krzesła i stołu?

 

T:  Krzesło wisiało nad nami od zawsze :) trzeba było się zmierzyć z tym tematem :) Inspiracji było wiele i tak naprawdę zaczęło się od gięcia sklejki – ale potem jednak weszliśmy w świat przez nas dotąd nie zdobyty – aluminium. proces powstania krzesła można prześledzić na wystawie Współczesne Improwizacje :) jest to projekt, który przeszedł mnóstwo transformacji. Stolik z kolei jest już reakcją lawinową – podkręciły nas właściwości aluminium, wielką wagę przykładaliśmy do tego by z elementu 2d ( płaski kształt wycięty z blachy aluminiowej ) stworzyć formę przestrzenną ( przy pomocy nacięć, gięć i  odpowiednich kątów ). Takie trochę origami.

 

MHE: . Jakie macie plany na przyszłość?

T:  Jesteśmy na etapie tworzenia nowej pracowni, która będzie skupiała kilku projektantów, artystów. Jesteśmy zdania, że w grupie siła ( co chyba również potwierdza to że jesteśmy trio ). Przestrzeń bardzo inspirująca i z wielkim potencjałem – umiejscowiona na Dolnym Mieście w Gdańsku. Dzielnica zakurzona, zapomniana i odseparowana, w której kipi od niesamowitego potencjału ! Porównujemy ją do Brick Lane w Londynie i przeczuwamy, że tak właśnie tu będzie za parę lat. Na tą chwilę to nasze docelowe miejsce. Oprócz pracowni – powiększamy również naszą prototypownię i warsztat – co świadczy o wielkich aspiracjach rozwoju. Mamy mnóstwo planów, marzeń i zadań do wykonania – obserwujcie nas :)

Celowo nie redagowałyśmy tekstu, aby pokazać jak bardzo 'uśmiechnięta' to banda. Bardzo lubimy takich ludzi, bo ich pozytywna energia udzielia się wszystkim dookoła.

A oto fotorelacja z ich wystawy na DMY.

Myśmy się jak zwykle bawiły świetnie i za rok na pewno znów wybierzemy się do Berlina!

asia real