Last month with makehomeeasier.pl – Christmas Time!

Napisała Asia @ Grudzień 29, 2017

Dziś mała niespodzianka, wzięło nas na wspominki i zaczęłyśmy oglądać pierwsze wpisy na blogu.

Poniżej Gwiazdka 2012! Sami zobaczcie ile się zmieniło. To niesamowite jak czas leci. Zdjęcia były robione w Asi pierwszym mieszkaniu, Leona jeszcze nie było na świecie, kot uciekł przez okno, a blog raczkował. Mamy naprawdę dużo szczęścia, że możemy dzielić się tymi chwilami z Wami. Serdecznie Was pozdrawiamy i zachęcamy do wrzucania swoich fotek z tego okresu… żeby nie było, że tylko Wy się będziecie śmiać 😉 !ENJOY!

Szczęśliwie udało nam się dotrwać do końca tego jakże wyjątkowego miesiąca.

Wszystko zaczęło się spokojnie, sesją jesienno-zimową…..

….nawet Tio mi pomagał, grzecznie pozując, chociaż nie odbyło się bez łapówki szynkowej:)

Była też tona inspiracji zimowych, które cieszyły oko nasze i Wasze.

Pamiętacie sesję z pakowania prezentów? I tu się zaczyna opowieść o mojej ukochanej Beatce……..

…która początkowo dzielnie pakowała

fotografowała

nawet z kotkiem się bawiła.

Po jakimś czasie jednak chyba lekko zawiało nudą, więc zaczęła się gimnastykować

pozować

z zapałem przodowała w pakowaniu

i z równym zapałem rzucała w nas poduszkami, żebyśmy przypadkiem nie wyszły za dobrze na fotkach

i dlatego wychodziłyśmy często tak jak poniżej

piękne i pachnące

A Beata królowała nawet na drugim planie

nigdy nie tracąc fasonu rzecz jasna!

ani na chwilunię

i dzielnie, aż do nocy pomagała pakować.

Potem pojechała do Paryża, skąd przywiozła ogrom ślicznych zdjęć

nawet pandy w Paryżu znalazła szczwana bestia!

Ja za to cichutko zaczęłam już przygotowywać posty na styczeń

po tym jak w końcu udało mi się uśpić Różyczkę.

 

kolacja w stylu francuskim

Napisała Beata @ Grudzień 16, 2017

I jak tu nie kochać pana Grudnia? To taki wyjątkowy miesiąc, który każe nam zatrzymać się, pozwala na chwilę refleksji, zastanowienie się nad tym co naprawdę jest ważne. Bliscy to nie tylko rodzina, bliscy to Ci, z którymi spędzamy czas, z którymi lubimy przebywać, których cenimy za proste, codzienne czynności. My, jak co roku, wybrałyśmy się na kolację świąteczną z naszym teamem projektowym, by odkryć nowe kulinarne horyzonty. Zawsze starannie dobieramy miejsce, w którym spędzimy czas przy stole, a tym razem postawiłyśmy na restaurację wjątkową. Correze, znajduje się nad samą Motławą w sercu Gdańska. Codziennie można tu zjeść przyrządzone dania z kuchni śródziemnomorskiej z – jak sami powiadają – francuskim twistem. Wielbiciele ryb, owoców morza, wołowiny i pysznych serów będą zachwyceni. Wszystkie produkty pochodzą od sprawdzonych francuskich dostawców. Dodatkowo, amatorzy win, mogą liczyć na profesjonalną obsługę i rekomendację od doświadczonego sommeliera. Nie tylko czynnik smakowy wpłynał na wybór akurat tej restauracji. Zadecydował klimat miejsca, którego wystrój bije domowym ciepłem. Drewniane akcenty, miłe tkaniny i ciepłe światło zaprasza do wnętrza, w którym, aż chce się zawinąć w koc i zatrzymać chwilę przy serowym fondue i oczywiście kieliszku dobrego wina.

Kelner przywitał nas wigilijnym barszczem i niesamowicie delikatnymi pasztecikami z kapustą i grzybami. Zachwytów nad smakiem nie było końca, a kolejnych dań oczekiwaliśmy w napięciu. Wisienką na torcie okazał się niesamowity deser w postaci szarlotki z porcją lodów waniliowych, jakich dotąd nie jadłam. Czego chcieć więcej. Najlepszym dowodem na to, że w Correze czuliśmy się jak u siebie jest to, że do domu wyszliśmy sporo kwadransów po zamknięciu lokalu…ale żaden z przesmypatycznych członków obsługi nie dał po sobie poznać, że nasz czas przy wspólnym stole powinien dawno dobiec końca. Za co pięknie dziękujemy : ) 

Was, dordzy czytelnicy, zapraszamy na fotorelację z tego pysznego miejsca. Mamy nadzieję, powrócić tu za dnia i pokazac Wam jak Correze prezentuje się w świetle dziennym. Wierzę, że w styczniu uda się nam tam spotkać. Zdecydowanie jest to miejsce, które należy odwiedzić.

beata kwiatkowska

W poszukiwaniu świątecznego spokoju

Napisała Asia @ Listopad 25, 2017

Co u Was słychać? Gonicie już Mikołaja? W związku z tym, że w zeszłym roku spędziliśmy święta w Meksyku to nie przystrajaliśmy domu i cały świąteczny klimat mi lekko umknął. Ten rok była dla mnie wyjątkowo ciężki, zarówno prywatnie, jak i pracowo. Od wielu tygodni szukam balansu. Najgorszy okres za mną, ale zdecydowanie jest to proces. Jedną ze zmian, którą postanowiłam wprowadzić to wolne piątki. Pozwala mi to zrobić zakupy na ryneczku, dzięki czemu łatwiej dbać mi o zdrowie moje i mojej rodziny. Warzywa są zawsze świeże, ryby prosto od rybaka, no i sam rytuał rozmowy ze znanymi sprzedawcami, pozdrawiania ich co tydzień i odkrywania coraz to nowych pyszności koi moje nerwy. Po wizycie na rynku czasami udaje mi się wyrwać godzinkę, żeby pójść nad morze lub kawę. Ostatnie parę razy towarzyszył mi mój Przyjaciel Gaweł. Kiedyś mieszkaliśmy razem, jednak w codziennym życiu mamy coraz mniej czasu na spotkania. Te wspólne piątki to swoista terapia i sposób na powrót do równowagi. Mamy te same zainteresowania, rozmowy o niczym i wszystkim pozwalają się oderwać od codziennych problemów. Taka nowa świecka tradycja…..

W tym tygodniu wybraliśmy się do Drukarni na ul. Mariackiej w Gdańsku. Miejsce spokojne, w moim klimacie no i to ciasto czekoladowe z toffi! Palce lizać!

Po kawie postanowiliśmy wybrać się na poszukiwania świątecznego klimatu. Przeczytałam, że ludzie, którzy wcześniej przystrajają domy na święta są szczęśliwsi. Brzmi banalnie, ale czemu nie spróbować. Od tygodnia puszczam w domu płyty winylowe z świątecznymi piosenkami, w weekend mam zamiar wyciągnąć ozdoby i zacząć dekorować nasz dom. Mam nadzieję, że dzięki temu uniknę świątecznej gorączki i po 20-stym grudnia będę wyłącznie pić gorącą czekoladę i przystrajać z dziećmi pierniki.

Ostatnio ktoś mnie spytał co mi daje szczęście. Smutne było to, że nie potrafiłam odpowiedzieć. Wiem, że są to wyjazdy do naszego domku nad jeziorem, ale w zimie jest to niestety niemożliwe. Dlatego trochę przyglądam się sobie i staram szukać tych małych przyjemności. Wystawy i kontakt ze sztuką zdecydowanie przynosi ten spokój. Dlatego po kawie wybraliśmy się na chwilę do Gdańskiej Galerii Miejskiej. Wiedzieliście, że Gunter Grass oprócz pisania również tworzył litografie? Możecie je podziwiać w przestrzeni na ul. Szerokiej  w Gdańsku.

Po takim poranku miło jest wrócić i popracować w domowym zaciszu. Nasz zawód wymaga ciągłych inspiracji i trochę ciężko ją znaleźć siedząc wiecznie w biurze. Ważne jest też, aby nie stracić radości z tego co się robi. Mamy z Beatą to szczęście, że nasze hobby stało się pracą, ale to hobby również trzeba pielęgnować, bo inaczej stanie się tylko pracą.

A Wy jakie macie rytuały, które pomagają Wam przełamać codzienną rzeczywistość?

fot. Gaweł Czajka

asia real

Wspomnienia z wakacji

Napisała Beata @ Wrzesień 1, 2017

Kochani,

nie wiem jak w Waszym przypadku, ale nas 1 września obdarował deszczem, ochłodzeniem i wszechobecną szarością. Nadszedł symboliczny, prawdziwy koniec wakacji. Z tej okazji przygotowałyśmy najlepsze zdjęcia z naszych tegorocznych wyjazdów – trochę dla Was i też trochę dla siebie – bo nie ma lepszej okazji na przywołanie ciepłych wspomnień gdy za oknem wiszą ciężkie, ciemne chmury. Zarówno dla mnie jak i dla Asi coroczne wyjazdy są bardzo ważne – mamy wtedy okazję w pełni poświęcić się najbliższym, nadrobić zaległości w spotkaniach ze znajomymi i oczyścić umysł. Z każdej podróży wracamy przepełnione nowymi pomysłami, z ogromem inspiracji i energii do działania. Każde z miejsc, które uwieczniają poniższe zdjęcia z czystym sumieniem polecam Wam wszystkim. Sprawdzą się na wyjazd we dwoje, rodzinną podróż z dziećmi lub ze znajomymi. Zapraszam do oglądania. 🙂 

Wakacje rozpoczęłyśmy na Open'er Festival. Było deszczowo, ale jak widać zupełnie nam to nie przeszkadza.

Dalej – magiczne Włochy i zachwycające Positano. Niegdyś mała wioska rybacka – teraz słynny kurort na Wybrzeżu Amalfitańskim. Piekno tego miejsca trudno opisać słowami, tam trzeba po prostu pojechać. Lazurowa woda, wspaniałe plaże, świeże owoce morza na każdym kroku…Nie znam nikogo, kogo to miejsce by nie urzekło. Bajka! 

 

Wyspa Capri zapewniła nam zapierające dech w piersiach widoki. Nietrudno się na nią dostać, całe Wybrzeże jest bardzo dobrze skomunikowane – z wyspy na wyspę co chwilę kursują promy. Warto poświęcić na nią przynajmniej jeden dzień – zaręczam Wam, że widok na formacje skalne Faraglioni wypiętrzające się z morza w pobliżu lądu (zdjęcie powyżej) i kilkunastominutowa podróż kolejką linową na wzgórze Monte Solaro (zdjęcie poniżej) na długo pozostanie w Waszej pamięci. 

Kolejne miejsce, które miałyśmy przyjemność w tym roku odwiedźić to rajska Kreta. Jedno z najpiękniejszych wspomnień na zdjęciu poniżej to pobyt na wszystkim na pewno znanej Lagunie Balos, której będąc na Krecie zdecydowanie nie można pominąć. Poniżej kolejno; zachwycający Wąwóz Aradena i Wyspa Spinalonga – zwana inaczej Wyspą Trędowatych. Przepiękna sceneria i kawał historii. 

Kolejny wyjazd – bardzo rodzinny – wybraliśmy Barcelonę. Przepiękna architektura, mecz na legendarnym stadionie i dzieci zachwycone hiszpańską kuchnią! Były nawet owoce morza i ku naszemu zdziwieniu – dzieci je pokochały. 

Udaliśmy się również na kilkudniowy wypad do Chorwacji. Było ciepło, pięknie, były ostrygi, dmuchane flamingi i nie tylko. 🙂 

Na początku sierpnia Asia z rodziną odwiedziła Stężyce na Kartuzach. Mimo zagranicznych podróży nie zapominamy o pięknie naszego kraju i staramy się uzmysławiać to naszym dzieciom. 

Na koniec nasze rodzinne foto. Tak, był ślub. 🙂

 

Wyjątkowo długi post, ale to w końcu wspomnienia, prawda? A Wy, odwiedziliście jakieś ciekawe miejsca w tym roku?

beata kwiatkowska

 

 

 

Faworyci serii IKEA Stockholm 2017

Napisała Asia @ Maj 5, 2017

Po naszej ostatniej wizycie w Mediolanie w strefie IKEA, którą Beata opisywała w poprzednim poście mamy dla was nowiny! Może nie każdy obserwuje stronę IKEA na bieżąco i nie wie o tym, że od kwietnia są dostępne w sklepie nowe produkty z serii Stockholm. Ponieważ miałam okazję być jedną z pierwszych osób które je widziała na żywo, chcę się podzielić z wami moimi wrażeniami jej dotyczącymi. 

Sofa 3-osobowa dostępna w trzech kolorach Sandbacka ciemnoszary, pomarańczowy i granatowy

Serię tę charakteryzuje połączenie mebli i akcesoriów wykonanych z naturalnych i przyjemnych w dotyku materiałów, z charakterystyczną dla rękodzieła najwyższą dbałością o jakość. W sofie zaprezentowanej na zdjęciach, zarówno ciekawe kolory – zwłaszcza pomarańczowy i granatowy odgrają w waszym mieszkaniu rolę pierwszoplanową.

Ta inspirowana pięknem skandynawskiej przyrody kolekcja powstała z myślą o codziennym użytkowaniu. Naprawdę bardzo podobały nam się piękne meble z rattanu połączonego z jesionem oraz ręcznie dmuchane wazony na kwiaty, jak i inne dodatki. Są delikatne, lekkie i w stylu boho, bardzo ostatnio modnym.

fotel z poduszkądywan tkany na płaskolampa podłogowa

IKEA swoją kolekcją zachęca do idei „slow living”, czyli celebrowania chwil spędzanych w przytulnej domowej atmosferze i do delektowania się codziennością. 

Jakie macie wrażenia z nowej kolekcji? Czy mieliście już okazję zobaczyć ją na żywo w sklepie? Jeżeli tak to koniecznie dajcie znać co o niej sądzicie i który produkt zagości w waszych mieszkaniach. 

 

Asia Real