MIESZKANIE NA KAŻDĄ KIESZEŃ – minimalizm oswojony

Minimalizm we wnętrzach jest wciąż mocno trzymającym się trendem, dlatego dziś chcemy Wam zaprezentować mieszkanie utrzymane w takim właśnie charakterze. Minimalizm nie musi oznaczać sterylności i surowości pozbawionej dozy ciepła. Wręcz przeciwnie! Może sprawiać bardzo przytulne wrażenie, ale z zachowaniem czystości i prostoty form. Jak przystało na wpis z cyklu "Mieszkanie na każdą kieszeń", prezentujemy też dwie wersje cenowe wyposażenia i dodatków, które pozwolą na osiągnięcie podobnego efektu przy różnej zasobności portfela. Jesteście ciekawi? No to zaczynamy!

Wnętrza w stylu minimalistycznym niekoniecznie muszą oznaczać biel, pustkę i kojarzyć nam się z poczekalnią u dentysty lub hangarem lotniczym. Mogą oznaczać po prostu brak zbędnych dodatków, proste formy, harmonijne zestawienia kolorów w oparciu o paletę bieli, szarości czy beży i wrażenie przestrzeni, nawet w mniejszych mieszkaniach. Nieprzeładowanie dodatkami i ich zbyt ozdobnym stylem też jest istotne, jeśli chcemy utrzymać wrażenie harmonii. Nie bez przyczyny wciąż lubimy ten trend w aranżacji, Polska nie należy do krajów pławiących się w słońcu, a zastosowanie jasnych kolorów, lepiej odbijających światło, pozwala nam utrzymać go w mieszkaniu trochę więcej. Jak zwykle przy zastosowaniu prostej palety barw kluczowy jest akcent, czarne dodatki pozwalają uniknąć monotonni barw i przez kontrast uwypuklić je na tle jasnych ścian. Warto położyć ten akcent na przedmioty, które chcemy pokazać, piękne fotele w kontrastującym kolorze będą widoczniejsze, a lampa o ciekawym kształcie będzie bardziej przykuwać wzrok. Interesująco w takich wnętrzach prezentują się lampy wiszące ze szklanymi kloszami jak np. Azzardo Amber Milano, które nadają wyrazistości i charakteru. Namawiam Was do stosowania tego zabiegu, bo jeden ciekawy dodatek potrafi całkiem zmienić nasz odbiór danego pomieszczenia. Tutaj dodatkowo look został podkręcony czarną lampą stojącą, obrazami w czarnych ramach i przywodzącą na myśl industrialne klimaty, metalową konsolą. A co sprawia, że wnętrze, mimo że prosto urządzone sprawia ciepłe i przytulne wrażenie? Przede wszystkim moje ulubione tekstylne dodatki : ) Postarajmy się utrzymać paletę barw neutralnych, ale o różnym nasyceniu, ponieważ pozwala to na utrzymanie harmonii w pomieszczeniu, nie bójmy się natomiast eksperymentować ze strukturami tkanin, tu pozwólmy sobie na większą różnorodność. Nic tak nie ociepla wnętrza, jak puszysty pled i kilka miękkich poduszek : ), warto też dodać dywan, który oprócz walorów wizualnych, dodatkowo wyciszy pokój. Ciekawy wybór dywanów w przystępnej cenie proponuje np. VellaHome, a przecież wszyscy lubimy, siedząc boso na kanapie, opuścić nogi na miękką i ciepłą tkaninę, prawda?
Niezastąpionym materiałem przy aranżowaniu minimalistycznych wnętrz jest drewno. Jego ciepły odcień przełamuje monotonię pozostałych barw i dodaje naturalnego uroku. Tutaj w aneksie kuchennym zostały zastosowane ciekawe dodatki w postaci złotej baterii oraz blatu i płytek o bardzo modnym marmurowym wyglądzie. Może być prosto, ale nie musi być nudno! Pamiętajmy też o żywej zieleni, rośliny pięknie korespondują z drewnem i są świetnym akcentem kolorystycznym. Nie będę już wspominać o  dobrze nam znanych pozytywach obcowania z naturą, a nawet taka jej namiastka w domu pozwoli nam poczuć się lepiej.

Poniżej proponujemy dwa zestawy mebli i dodatków, które pozwolą na uzyskanie podobnego efektu w mieszkaniu, po lewej wersja niskobudżetowa, po prawej wersja dla zasobniejszych portfeli.

1. 2. 3. 4. 5. 6. 7. 8. 9.10.11.12. 

Co sądzicie o oswajaniu minimalizmu? Jesteście za, czy może już inne aranżacje Was kuszą i nęcą? Dajcie koniecznie znać!

Źródło zdjęć.

beata kwiatkowska

Metamorfoza salonu w dwóch odsłonach

Wiem, że lubicie metamorfozy, zmiany, nowe dekoracje. Mogę się założyć, że każda z Was, szczególnie w tym zimniejszym okresie, chodzi po mieszkaniu i myśli – co by tu zmienić, skanując przy tym każdy metr kwadratowy salonu, sypialni i wszystkich innych pomieszczeń domostwa. Najprostszym sposobem na zmianę jest wszystkim doskonale znane przestawianie mebli. O tak! Sofa pod oknem po czasie wędruje w miejsce stołu, który niepostrzeżenie również może zmienić swoje położenie na korzyść innego mebla. Mniej pokorni chwytają za pędzel i farbę, zmieniając kolor ściany w swoim salonie na ulubiony odcień – często pod nieobecność pozostałych domowników. Na szczęście są prostsze i lżejsze metody na zmianę charakteru wnętrza, które wcale nie muszą wiązać się z remontem, czy wizytą stolarza. Dziś przedstawię Wam dwa sposoby na metamorfozę – jedną bardziej skandynawską a drugą ciut bardziej elegancką…aby uniknąć określenia glamour, którego osobiście nie lubię używać. 

Zacznijmy zatem od tej bardziej eleganckiej aranżacji, w której główną rolę gra szlachetna szmaragdowa zieleń, materiały: welur, satyna, cekinowe detale i srebro przy dodatkach ceramicznych i oświetleniu. Zauważcie, że całość nie daje wrażenia przesadnie strojnego, a to dzięki kontrastom i czerni, które wyostrzają ten szykowny look. Dodatki, mimo że nie są drogie – wyglądają, jak by były z wyższej półki, a gwarantuje Wam, że raz na jakiś czas nasz portfel może sobie pozwolić na takie szaleństwo. 

Oto, na co postawiłam w pierwszej metamorfozie:

1. Poduszki – jak już wspomniałam, materiałem dominującym są: satyna, welur, cekiny. To tkaniny, które podbijają kolory, nadają mu szlachetniejszego looku. Poduszki widoczne na zdjęciu są z różnych sieciówek: H&M Home, Home&You, Altom. Ceny od 39 do 59 zł

2. Obraz – taki dodatek jest w moim odczuciu wisienką na torcie. W tym przypadku nadaje charakteru całej aranżacji i sprawia, że cekinowy w odbiorze look, staje się przystępny dla wielbicieli również skandynawskich inspiracji. Fotoobraz można stworzyć samemu na stronie  Colorland.pl, w trzech prostych krokach. Niecierpliwych zapraszam do zakładki z gotowymi grafikami przygotowanymi do druku w różnych rozmiarach, z opcją kilku kolorów bardzo solidnych ram. Taki gotowy fotoobraz wysyłany jest do nas w ciągu trzech dni roboczych, więc bardzo szybko w kontekście nieszablonowej dekoracji. Cena obrazu w zależności od wymiarów zaczyna się od 29 zł w formacie 20 x 30 cm. Format prezentowany na naszym zdjęciu jest obecnie w promocji i kosztuje 89 zł. 

3. Świece: zdaje się, że ich nigdy nie za wiele i są pięknym dodatkiem do każdego wnętrza. W tym przypadku postawiłam na świecę w eleganckim ceramicznym opakowaniu. Możecie ją również znaleźć w H&M Home.

4. Oświetlenie. I teraz moi mili, na pewno znacie to z własnego doświadczenia, że największą przeszkodą w zmiany ustawienia mebli jest – oświetlenie sufitowe. Wiem to z autopsji, dlatego w obecnym salonie korzystam z bardzo neutralnego oświetlenia sufitowego, zrezygnowałam ze stałego punktowego oświetlenia na rzecz lamp podłogowych, które mogą bez problemu wędrować w różne miejsce w domu. Do tej aranżacji wybrałam lampę podłogową z dwoma rozproszonymi źródłami światła, w nadal minimalistycznej formie. Elegancji dodają widoczne srebrne elementy,  a te z kolei super współgrają z przyjętą koncepcją. Lampa Kaja (www.azzardo.pl, cena 699 zł), występuje w kolorze białym, który lepiej sprawdziłby się w takim looku, jeśli ustawiona byłaby na szarym tle. 

5. Porcelanę, którą widzicie na zdjęciu, dostać można w Home&You, w bardzo przystępnej cenie.

Czas na drugą odsłonę w stylu bardziej cozzy, zwanym popularnie stylem skandynawskim. Przejdźmy do specyfikacji  🙂

1. Materiały: oczywiście futra, bawełna, filce. Kolorystyka bardzo naturalna, nienachalna, w której jedynym akcentem jest czerń. Zakupione w H&M Home, wraz z futerkowym pledem.

2. Dekoracja ścienna: kolejna odsłona fotoobrazu, tym bardziej dla twórczych dusz, którym nurt hygge nie jest obcy. W ramie fotoobrazu możemy ułożyć kompilacje zdjęć naszej rodziny, przyjaciół, pupili, czy uwiecznionych widoków z wakacji. Taka praca jest nie tylko świetnym pomysłem na spersonalizowanie aranżowanej strefy. To po pierwsze wspaniała pamiątka i prezent, dzięki któremu, w czasach kiedy zapominamy o albumach ze zdjęciami (niestety), nasze ulubione wspomnienia mogą znaleźć się tam, gdzie najczęściej relaksujemy się bez komputera. Fotoobraz, który widzicie, pożyczyłam od Asi (to informacja dla tych, którzy mogliby pomyśleć, że mam jej zdjęcia na ścianie w salonie zamiast swoich : ) ). Zapraszam do tworzenia takich kompilacji, to świetny pomysł zarówno na dekorację ścienną jak i na prezent świąteczny dla bliskich. Ze swojej strony mogę dodać tylko, że jakość druku jest naprawdę bardzo wysoka. ( colorland.pl  – cena w zależności od formatu, od 39 zł za format 30 x 30 cm).

3. Oświetlenie: Tu postawiłam na ciut bardziej minimalistyczną lampę podłogową, w której przeważają czarne materiały. To model droższy, ale funkcjonalność w postaci regulowanej wysokości (zakres od 120 do 220 cm)  i solidne wykonanie przemawia bardzo na tak  (azzardo.pl cena 1359 zł).

4. Świece: w tym stylu stawiamy na surowe dodatki, świece najlepiej bez niepotrzebnych ozdobników. Ładnie wyglądają metalowe lampiony (np. z Altom.pl – 27,80 zł )

5. Porcelana –  im bardziej neutralna, tym lepiej. Duży kubek, którego użyłam do sesji ma już kilka lat i kupiłam go w Starbucks. Jest dla mnie symbolem czasu dla siebie. Mój mąż wie, że jeśli robię w nim herbatę, to znaczy, że szykuje się dłuższa chwila relaksu na kanapie.

Jakie są Wasze sposoby na szybkie metamorfozy? Podzielcie się. Wasze rady mogą być zbawienne zwłaszcza dla tych, którzy mieszkania wynajmują i nie mogą wprowadzać wielkich rewolucji. Czekam na Wasze komentarze : )

beata kwiatkowska

I nadeszła jasność

Kocham mój dom, jest spełnieniem moich największych marzeń. Nigdy nie zapomnę, jak jeździłyśmy z Beatą po zakamarkach Polski, obsługując Klientów z południa, a ja wzdychałam za każdym razem, kiedy na horyzoncie pojawiała się mała zrujnowana chatka. Serce biło mi szybciej, a Beata nie mogła się nadziwić, czemu osoba o wzroście 180 cm, chce mieszkać w takiej chałupince. To Ona również zauważyła siłę podświadomości, odwiedzając mnie parę lat temu po kupieniu domu, komentując przy kawie, iż jest to niesamowite, że w Trójmieście i to jeszcze całkiem przypadkiem, udało mi się znaleźć dokładnie taki domek, o jakim marzyłam. 

Jednak marzenia mają to do siebie, że nie wszystko można przewidzieć. W mojej wizji przytulnego małego domu nie było widać niestety, że jest w nich dość mało światła. Wynika to z tego, że strop ma 240 cm na górnej kondygnacji i 260 cm na dolnym pietrze. Kolejnym ograniczeniem jest oczywiście ilość okien. Mimo że na dole mamy je z trzech stron świata, to brakuje okna od kluczowej, czyli południowej strony. U góry natomiast, ze względu na to, że jest to dom bliźniak o dwuspadzistym dachu, okna wychodzą na wschód, jedynie w pokoju Róży poprzedni właściciele zamontowali dodatkowe okno, aby doświetlić dość mały i ciemny pokój. W drugiej sypialni natomiast tego okna brakuje i dawno marzyło mi się, aby takowe dorobić.
 

Długo głowiłam się i poszukiwałam intensywnie różnych rozwiązań, które sprawią, że poddasze stanie się jasne i będzie się wydawało bardziej przestrzenne. Usunęłam wszystkie wyższe meble w pokoju, aby nie blokowały dostępu światła i żeby sprawiał wrażenie bardziej przestronnego. Wymieniłam wszelkie dodatki na jasne, wręcz białe, aby lepiej odbijały światło. Te zabiegi pomogły, jednak ciągle to nie było to. W końcu zdecydowałam się na jedyną skuteczną koncepcję – montaż okna dachowego. Dzięki takiemu rozwiązaniu możemy zyskać w pomieszczeniu, po pierwsze o wiele więcej światła, co jak wiemy, na naszej szerokości geograficznej ma ogromne znaczenie, po drugie, dodatkową wentylację. Mnie zainteresował system VELUX ACTIVE, który oferuje innowacyjne rozwiązanie, zwłaszcza dla tak zabieganych osób, jak ja. W nawale codziennych obowiązków ciężko jest pamiętać jeszcze dodatkowo o wietrzeniu pomieszczeń (tu jestem maniakiem i biedny Jorge ciągle narzeka, że w domu jest zimno) czy zaciąganiu rolet, a jak to poddasze, latem nagrzewa się do czerwoności. A przecież wiemy, że w wywietrzonym pokoju śpi się przyjemniej i jest to zdrowsze dla naszego organizmu, zwłaszcza w sezonie grzewczym, kiedy powietrze jest strasznie suche, a roztocza szaleją. Jak miło byłoby mieć asystenta, który podczas naszej nieobecności w domu, zrobiłby to za nas.

Okazuje się, że jest to możliwe, hurra! Obawiałam się, że taki system sprawdzi się tylko w tzw. domach inteligentnych, ale okazało się, że jest to rozwiązanie użyteczne w każdym domu z elektrycznymi oknami dachowymi. VELUX ACTIVE to inteligentny system oparty na czujnikach, które pobierając dane o jakości powietrza wewnątrz domu oraz o aktualnej pogodzie na zewnątrz, samodzielnie steruje oknami i roletami. System bierze pod uwagę temperaturę i wilgotność powietrza oraz poziom dwutlenku węgla i na podstawie tych parametrów automatycznie reguluje otwieranie i zamykanie okien dachowych, oraz rolet wewnętrznych i zewnętrznych.

Co zyskujemy? Automatyczne wietrzenia pokoju gdy tylko jakość powietrza się pogorszy, co zarejestrują czujniki, oraz ochronę przed nagrzewaniem podczas gorących dni, gdy tylko z najbliższej stacji pogodowej przyjdzie informację o zbliżającej się fali upałów, system automatycznie zamknie rolety, mało tego, całym systemem możemy sterować za pomocą smartfona! Nie mniej ważna dla mnie jest możliwość samodzielnego zaprogramowania – nie muszę wzywać specjalisty za każdym razem, gdy chcę zmienić ustawienia. Sprytne, prawda? To jest asystent domowy na miarę naszych czasów, koniec ze stresowaniem się czy zamknęłam okno przed wyjściem do pracy, bo przecież zbliża się ulewa, albo czy wyzionę ducha po powrocie, bo padł akurat rekord gorąca. Chcemy mieć więcej światła w pokoju, ale nie chcemy zamienić go w szklarnię : )

W takim razie pogrzeję się jeszcze chwilę w ogródku i  siadam do projektu mojego pokoju, a Wam życzę miłego, jasnego życia…

asia real

Westwing premiera nowej kolekcji

Podczas projektowania i aranżacji wnętrz często spotykamy się z koniecznością znalezienia złotego środka między estetyką i stylem aranżacji a budżetem, jaki mamy do dyspozycji. Sztuka kompromisu jest nam znana nie tylko na polu relacji damsko-męskich, ale i zawodowo : ) Oczywiście nie zawsze tańsze dodatki czy meble oznaczają gorsze, ale jeśli marzy się nam wnętrze o bogatym charakterze, a do dyspozycji mamy ograniczone środki? No cóż… wtedy z trudnym słowem na "kompromis" musimy się zapoznać lepiej, ale oczywiście nie kosztem jakości! Sztuka to właśnie znalezienie przedmiotów, które będą dobre jakościowo, zgodne z trendami wnętrzarskimi i pasujące do charakteru wnętrza, no i oczywiście przystępne cenowo. Pilnie więc śledzimy nowości i premiery na rynku, poszukując kolekcji, które będą łączyć w sobie te cechy i znajdą złoty środek między funkcjonalnością i jakością a korzystną dla portfela ceną. Dlatego właśnie naszą uwagę zwróciła premiera najnowszej kolekcji mebli i dodatków Westwing Collection, która dostępna jest na WestwingNow. Okazuje się, że te zasady mogą iść w parze, mało tego, kolekcja ta  powinna zainteresować wszystkich miłośników wnętrz, ponieważ jest w stanie wnieść odrobinę luksusu do naszego życia codziennego. Jesteście ciekawi czy piękny wygląd i rozsądna cena mogą iść w parze?

Zespołowi kreatywnemu firmy w pierwszej autorskiej kolekcji udało się połączyć wysokie standardy jakości i najnowsze trendy w designie z przystępną ceną. W kolekcji składającej się z około 1500 produktów znajdziemy meble, dywany oraz oświetlenie, ale również porcelanę i przedmioty dekoracyjne, nas zachwyciły przede wszystkim materiały, na których bazowali twórcy kolekcji. Znajdziemy tu piękne aksamity o bardzo ciekawej kolorystyce, marmur oraz metal, przy zastosowaniu tak dekoracyjnych i bogatych wizualnie materiałów, zachowano jednocześnie klasyczną formę, dzięki czemu powstała kolekcja nowoczesna o ponadczasowym charakterze. Przekonuje nas też ogromna uniwersalność części składowych kolekcji, sprawdzą się naprawdę w wielu stylach aranżacyjnych od Glamour, poprzez Mid-century aż po wnętrza bardziej minimalistyczne z zaznaczonym mocniejszym akcentem.

Bogactwo faktur i różnorodność materiałów sprawia, że kolekcja ma potencjał do wykorzystania w wielu aranżacjach. Dominują aksamitne fotele, kanapy i pufy w różnych kolorach, marmurowe stoliki, złote metalowe dodatki. Właśnie te akcenty nadają całości szykownego i luksusowego klimatu, mimo że forma jest prosta i bardzo nowoczesna. Kolorystyka oparta na zgaszonych różach, błękitach i zieleni jest bardzo powszechnie wykorzystywana również w stylu Scandi, więc jeśli marzy Wam się wnętrze w takim stylu, z powodzeniem możecie zastosować jeden z elementów w mocniejszym kolorze i o bogatszej fakturze, jako ciekawy akcent przełamujący monochromatyczność. Prostota formy jest w tym przypadku dużym atutem. Minimalistyczne wnętrze możemy również ożywić, stosując dodatki o różnych fakturach i z różnych materiałów. Uniwersalność zastosowania i ponadczasowość to ważne cechy, którymi powinniśmy kierować się przy wyborze mebli, w przypadku dodatków możemy bardziej zaszaleć. Wspaniale, że powstają takie ciekawe kolekcje, które mają na uwadze nie tylko ciekawy design i podążanie za nowymi trendami, ale i preferencje odbiorców, prawda? 

 

beata kwiatkowska