Mała funkcjonalna kuchnia

  Mała kuchnia to wyzwanie – jednak nie do niepokonania. Polskie realia pokazują, że większość z nas musi borykać się z ograniczeniami dotyczącymi przestrzeni. Nie bez powodu IKEA i jej rozwiązania dla mniejszych pomieszczeń są tak popularne  w naszym kraju. Sama chętnie odwiedzam ich skrupulatnie zaplanowane M1 w celu podpatrzenia inspiracji i rozwiązań dla małych mieszkań.

 Miałyśmy ostatnio okazję z Beatą odwiedzić mieszkanie przygotowane pod najem i ocenić jego funkcjonalność. Szara kuchnia METOD, którą zastałyśmy, mimo że był to aneks kuchenny w 35 –metrowym dwupokojowym mieszkaniu, wykazywała wszystkie cechy pełnometrażowej kuchni. Oto kilka cennych uwag, które warto uwzględnić przygotowując się do zakupu i projektu mniejszej kuchni.

Wykorzystajmy przestrzeń do sufitu

 IKEA oferuje szafki wiszące, w wysokości pozwalającej zabudować kuchnie niemal do sufitu. W razie gdy pozostanie przestrzeń, zabudowuje się ją płytą zwaną blendą. Oznacza to, że kuchnie IKEA robione są idealnie do potrzeb Klienta i możliwe jest dostosowanie ich do każdej przestrzeni. Jeśli szukasz oddechu, wybierz szafki przeszklone i dodatkowo oświetlone od środka. Pozwoli to wyeksponować dekoracje lub szkło w nim umieszczone, nada lekkości i będzie służyć jako dodatkowe oświetlenie boczne w pomieszczeniu. 

Pamiętajmy o blacie roboczym

 Po obsadzeniu płyty grzewczej oraz zlewu, bardzo możliwe, że pozostanie Wam mało blatu roboczego. Niestety jest on niezbędny, aby wygodnie funkcjonować w Waszym małym królestwie. Tutaj z pomocą przychodzi zamontowanie wyspy. Daje ona dużo dodatkowej powierzchni blatowej, dostarcza tez miejsce do przechowywania oraz spożywania posiłków, jeśli w sąsiadującym salonie nie ma miejsca na stół. Osobiście wygodna wyspa to mój cel na przyszłość, poranna kawa na eleganckim hokerze, to takie moje małe marzenie. Wyspa jest idealna do dużych kuchni lub małych otwartych na salon. Jeśli mamy wąską, małą kuchnię zastosujmy płytkie szafki stojące po jednej stronie – rozwiążemy problem blatu roboczego, zyskamy miejsce na przechowywanie  i odkładania. Brak blatu roboczego rozwiążemy także rezygnując z ustawienia rzeczy na nim, wystarczy przecież powiesić je na zgrabnych relingach i zyskujemy powierzchnię blatu do przygotowania potraw.

 Dodatkowym atutem wysp jest fakt, że można na niej zamontować płytę grzewczą lub zlewozmywak. Montaż tego pierwszego przeważnie łączy się z koniecznością zamontowania okapu nad wyspą, co trochę zaburza nam poczucie przestrzeni. Z drugiej strony okapy potrafią też zdobić. Za to umiejscowienie zlewu łączy się z koniecznością doprowadzenia wody do wsypy, o czym trzeba pomyśleć już na etapie remontu. Pamiętajmy, aby w wyspie umieścić gniazdka elektryczne. Przydadzą się przy pracy z mikserem lub innymi akcesoriami kuchennymi. Wyspa to też wygodne miejsce do pracy z laptopem.

Starajmy się zachować trójkąt roboczy

 Trójkąt roboczy sprawia, iż ergonomia kuchni staje się naturalna w użytku. Zasada, aby lodówka, płyta i zlewozmywak znalazły się niedaleko od siebie i na planie trójkąta sprawia, że w kuchni ruch wokół kluczowych urządzeń odbywa się w sposób naturalny, szybki i funkcjonalny. Odpowiada to 3 podstawowym czynnościom w kuchni: przechowywaniu żywności – przygotowywaniu – gotowaniu. Projektując kuchnię, tak naprawdę od tego powinniśmy zacząć. W małej kuchni, możemy też zrezygnować z umieszczenia piekarnika w słupku, ponieważ zabiera nam dodatkowe miejsce na blacie. 

Skorzystajmy  z mechanizmów, które ułatwią Ci przechowywanie

 To chyba kluczowa rada. Mechanizmy, bez których nie wyobrażam sobie kuchni to: cargo, nerka lub kosz obrotowy, samodomykające się szuflady przedziałki na talerze i garnki, funkcjonalne uchwyty, maty w szufladach ułatwiające czyszczenie

 Każdy może dobrać je do swoich potrzeb i przyzwyczajeń. Ich wybór jest szeroki, a planer IKEA pozwala nam na odpowiedni ich dobór.

Cieszmy się kolorem

 Skandynawskie wnętrza się zmieniają, mniej w nich bieli, więcej koloru. To tyczy się ścian. Jeśli zaś odniosę się do koloru frontów kuchennych, odwaga mija. W mentalności polskiej przyjęło się, że sprzęt, który wybieramy na lata, powinien być w kolorze neutralnym. Szaleć możemy w przestrzeni pomiędzy blatami, w dodatkach, talerzach, ścierkach, tudzież w kaflach na podłodze. Przychylam się do tej tezy, jednak życie zupełnie bez kolorów jest nudne, a ich użycie pozwala nam wprowadzić odrobinę mody i dynamiczności do białej lub szarej kuchni. Wciąż w trendzie są wnętrza industrialne, które także wpisują się w stylistykę skandynawską ze swoimi drewnianymi, surowymi dodatkami, metalem, kutymi elementami, emaliowanymi dodatkami i …..meblami jak na przykład seria FABRIKOR.

 Reasumując – małe jest piękne, a jeśli dorzucimy szczyptę funkcjonalności i 2 łyżeczki wyobraźni to z naszej nawet niewielkiej kuchni możemy urządzić wygodne serce domu.

​***

asia real

Co dziś oznacza odważny projekt łazienki

 Coroczne targi w Mediolanie, uczą nas dużej tolerancji na wszelakie pomysły i eksperymenty we wnętrzach. Nie dziwi nas już w zasadzie ani niestandardowe połączenie barw, ani tym bardziej materiałów używanych w projektach łazienek. Nawet zastępowanie płytek farbami nie jest już dla nas czymś niestandardowym. Taki przeskok w naszej świadomości zarówno projektowej, jak i konsumenckiej, jest bardzo bardzo dobrym znakiem. Otwieramy się na zachodnie trendy i po długim przestoju w ewolucji designu w naszych wnętrzach, mam wrażenie, że doświadczamy eksplozji zupełnie nowych estetycznych doznań we wnętrzach. Dziś pokażemy Wam projekt łazienki, która zrobiła na mnie i na Asi bardzo pozytywne wrażenie. Diesel – bo to ten producent najczęściej prezentuje niekonwencjonalne sposoby aranżacji domów na targach w Mediolanie, pochwalił się łazienką utrzymanej w ciemnej kolorystyce.

 Metalowe meble, półki z blachy perforowanej, płytki w stylu metro, z efektem rdzy zachodzącej na ich krawędzie…to wszystko z motywem przewodnim miedzi i bogatą roślinnością, dało naprawdę świetny efekt. Przemyślane podniszczenie elementów sprawia, że łazienka nie wydaje się sterylna, ma industrialny charakter i zapada w pamięć. Z aspektów praktycznych mniej widać na nich nieczystości, a różnorodność struktur, przyćmionych barw i materiałów sprawia, że jest ona niepowtarzalna. Ciekawy jest fakt, że mimo iż styl industrialny jest widoczny już od dłuższego czasu, łazienka od Diesla nadal robi wrażenie WOW. Na stoisko Diesla z meblami i oświetleniem wracamy co roku i znajduje się ono na naszej Mediolańskiej liście Must See, łazienki od 2018 już też! 

 Jesteśmy ciekawe, czy Wy równiez podzielacie nasz entuzjazm co do takiej mroczniejszej kolorystyki w łazience?

***

beata kwiatkowska

Ogród w etnicznym stylu

 

Moda na wzory etniczne i motywy roślinne to jeden z ciekawszych trendów, jaki zaobserwowałam w ostatnich latach. Piękne sploty, len, bawełna są wdzięcznym materiałem, który z łatwością można  wykorzystać zarówno przy tworzeniu własnych stylizacji, jak i dekorowaniu  wnętrz i ogrodów. Wiklinowe krzesła, urocze sznurkowe wieszaki na doniczki , plecione pufy, czy w końcu hamaki i siedziska powieszone w ogrodzie lub na balkonie, stwarzają niepowtarzalny klimat. Naturalny look jest mi bliski, lubię drewno i materiały, które przetrwają każdą modę i próbę czasu. Dodatkowym atutem panujących trendów jest nieśmiertelna zasada, mówiąca o tym, że naturalne kolory i materiały, po pierwsze nie nudzą się szybko (lub nigdy), a po drugie można je sukcesywnie uzupełniać coraz to nowymi dekoracjami, również z innych, nowszych i różniących się w stylistyce kolekcji.

Kiedy byłam małą dziewczynką, bardzo lubiłam odwiedzać działkę mojej babci. Cóż to był za raj. Zawsze podziwiałam w niej to, jak na jednej płaszczyźnie zielonej trawy, potrafiła znaleźć miejsce na wiele stref-zupełnie jak w mieszkaniu. Ba! Moja babcia dokładnie tak traktowała swój skrawek ziemi-jak letnią przystań, w której zapominała o wszystkich troskach. Było tam miejsce dedykowane wspólnym posiłkom-czyli duży, dziesięcioosobowy stół z krzesłami, każde z innej epoki, na których zjadłam chyba tonę makaronu z truskawkami, śmietaną i z cukrem. Kolejna strefa-wypoczynkowa, z tradycyjną metalową huśtawką ogrodową, której zardzewiała sprężyna piszczała uroczo i paradoksalnie pomagała zasnąć na miękkich poduchach. Miejscem ukochanym była strefa relaksu. Dwa drzewa-jabłoń i czereśnia, do których przywiązany był hamak własnoręcznie przez nią upleciony. Jeny, jaka była dumna, kiedy leżakowałam w cieniu drzew, próbując rozwiązywać krzyżówki-bo to taki symptom dorosłości był dla mnie, kiedy miałam dziesięć lat…dlaczego? -nie potrafię wyjaśnić.

Dziś nie mamy już ani czasu, ani weny, w codziennym pędzie, by oddać się czynnościom, takim jak własnoręcznie plecenie siedziska. Na szczęście trend etno pozwala na stworzenie własnej strefy relaksu i wrócenie do wspomnień związanych z czasami dzieciństwa, dlatego też tuż przed weekendem, ruszyłam na poszukiwania naturalnych dekoracji do mojego ogrodu. Zaczęłam od kupienia sadzonek  pomidorów i truskawek, ale również znalazłam przepiękny hamak, powalające klimatem z innej epoki dekoracje, wiszącą, szklaną donicę lub świecznik-jak kto woli. Teraz mój ogród wygląda tak, jakbym przeniosła się w czasie. Przynajmniej ja tak się czuję.

 

 

 

Czas wiosenny i panująca od kilku tygodni pogoda, sprzyja spędzaniu czasu w ogrodach i na balkonach. Połączenie różnorodnych nadruków, splotów i tekstur dodaje nutki etnicznej, którą tak ubóstwiam…z resztą zdjęcia mówią same za siebie. Kontrastowe zestawienie czerni i bieli to ponadczasowy, czarujący duet, zwłaszcza gdy króluje na naszych tekstyliach i dodatkach. Ażurowe huśtawki sprawią, że w naszym ogrodzie będziemy czuli się jak w błogim centrm relaksu, a wieczorami lampiony z kutego metalu stworzą cudowną letnią atmosferę ciepłym blaskiem świec. Wykorzystując wszystkie dodatki dodamy wyjątkowości spotkaniom w ogrodzie…do czego gorąco Was zachęcam.

 

 

 

 

 

 

 

hamak/siedzisko/pled i poduszka z frędzlami/makramy/

taca/kubki/miski/dzbanek/dywan/kosz/złote lampiony

kaktus w ramce/ananas/kubek z przykrywką/taca w palmy/ 

Homla

asia real

warto wybrać się na…podwórko

   W okolicach ulicy Łąkowej, w Gdańsku spędziłam kilka lat swojego życia, pracując w jednej z najprężniej rozwijających się firm odzieżowych. W tamtym okresie ta część Dolnego Miasta, wydawała się być zapomniana, zaniedbana, a wieczorami nawet niebezpieczna. Dziś, po dziesięciu latach zmieniła się nie do poznania. Jest ładna, czysta, zaprasza młodych ludzi do słuchania muzyki, wygrzewania się na leżakach, delektowania się smakami z okolicznych food trucków, w których skosztować można potraw z kuchni z całego świata. Podwórko, bo tak nazwano nową przestrzeń rozrywkowo kulinarną, stało się typowym marketem nocnym. Odwiedzać go można w każdy piątek i sobotę, przez całe wakacje. Często inicjowane są tu różne wydarzenie, również typowo artystyczne, w postaci targów i ryneczków. Wieczorem organizowane są wystawy, pokazy filmów oraz kameralne koncerty.

 

Podwórko żyje nie tylko na zewnątrz. Powoli adaptowane są również pomieszczenia Królewskiej Fabryki Karabinów. Charakter jednego z nich szczególnie mnie zainteresował. Na pierwszym piętrze, w jednym z budynków, mieści się od niedawna Atelier MIŁOŚĆ Gdańsk, czyli salon sukni ślubnych. Każda z panienek, planujących weselne przyjęcie w najbliższym czasie, powinna wybrać się i skorzystać z niepowtarzalnej okazji przymierzenia sukni zaprojektowanych przez Agatę Wojtkiewicz. Niesamowita aura lekkich zwiewnych tkanin, z których uszyte są egzemplarze, gruba welurowa kotara w kolorze bladego różu, strojna szmaragdowa sofa. Ten romantyczny wizerunek został przełamany otaczającym go industrializmem. Surowymi posadzkami z polerowanego betonu, ścianami, których struktura daje znać o historii tego miejsca, charakterystyczne przeszklenia i metalowe szprosy w oknach… Do tego widok, na miejski, fabryczny styl, który zwykle kłóci się z subtelnym charakterem ślubnym. W tym przypadku jednak, te dwa zupełnie inne światy doskonale się uzupełniają.

 

Jestem ciekawa, czy i Wy macie takie miejsca w okolicy swojego miasta? Podzielcie się z nami. Może uda nam się je odwiedzić : )

***

 

beata kwiatkowska