3 sposoby na małe mieszkanie

 

Zainspirowani wpisem o małych kuchniach, kontynuujemy podróż po małych mieszkaniach. Aktualnie posiadanie prywatnej przestrzeni w centrum miasta jest na wagę złota. Powodem są udogodnienia związane z krótszymi dojazdami do pracy, bardziej rozwiniętą infrastrukturą wokół. To często decyduje o tym, że wybieramy mniejsze mieszkanie na rzecz szybszej komunikacji i tym samym-oszczędności czasu w tygodniowej gonitwie. Dla projektanta jest to prawdziwe wyzwanie, dla mieszkańców nowy dom, który musi spełnić funkcje i oczekiwania wszystkich mieszkańców. To tu należy czasami przedłożyć funkcjonalność nad estetykę, jednak czy to konieczne?

Moda na industrialne wnętrza pokazała nam ostatnio bardzo ciekawy sposób na wydzielenie prywatnej przestrzeni w salonie. Przeszklona ścianka z metalowych profili to idealny sposób, aby nawet w kawalerce posiadać własną sypialnię. Wizualnie rozdziela przestrzeń, daje możliwość nawet jej zasłonięcia, jeśli od wewnątrz zamontujemy zasłony, a nie wymaga dodatkowego okna, bo naturalne światło przenika przez nią do wnętrza naszego nowego pomieszczenia. Tym sposobem, mieszkając w dwupokojowym mieszkaniu, możemy sypialnię oddać dzieciom, sami nie rezygnując z odrobiny prywatności.

W łazience zadanie jest nieco trudniejsze. Przy 4m2, bo tyle średnio mają łazienki w mieszkaniach deweloperskich, często marzy nam się wanna i prysznic. Tu rozwiązanie jest dość proste i możemy zamontować szklany parawan oraz baterię z deszczownicą i Voila! Wasza wanna godzi w sobie dwie funkcje.

Co zrobić w przypadku, kiedy coraz częściej bidet staje się podstawowym urządzeniem w łazience? Sposób na rozwiązanie tego dylematu jest również prosty. Nowym produktem dostępnym na rynku są toalety myjące.  Toaleta Geberit AquaClean Mera pozwala na połączenie funkcji bidetu i wc oraz na zaoszczędzenie przestrzeni. Jak by tego było mało, przy wielofunkcjonalności jaką się charakteryzuje, jest delikatna i minimalistyczna w swej formie. Idealnie komponuje się z każdą łazienką i stanowi jej harmonijne uzupełnienie. Wszystkie przyłącza wody i sieci elektrycznej są zintegrowane z obudową, a elementy do montażu naściennego są ukryte za płytą ozdobną. Z ciekawostek – posiada funkcję podgrzewania deski oraz pilot, dzięki któremu użytkowanie jej jest jeszcze bardziej przyjemne.

Produkty użyte do aranżacji: 1 , 2 , 3 , 4 , 5 , 6 , 7 , 8 , 9 .

 

Aneks kuchenny jest rozwiązaniem praktycznym nie tylko ze względu na oszczędność miejsca, ale również na fakt, że osoba pracująca w kuchni może przebywać razem z domownikami. Jeśli  brakuje Wam blatu roboczego, praktycznym rozwiązaniem jest umieszczenie stołu jadalnego blisko kuchni. Dzięki temu część czynności, podczas przygotowywania posiłków, może być prowadzona właśnie na tym stole. Jeśli stół jest wystarczająco duży możemy nawet niektóre ze sprzętów postawić na nim na stałe, co znów oznacza więcej miejsca na właściwym blacie roboczym.

Źródło zdjęć: http://www.stylingbolaget.com/portfolio/nybrogatan-57-2/

Reasumując–małe jest piękne i dzięki kilku projektowym trikom, nasze M1 będzie spełniać wszystkie funkcje dużego mieszkania, wystarczy tylko puścić wodze wyobraźni i poszperać na naszym blogu!

beata kwiatkowska

Mała funkcjonalna kuchnia

  Mała kuchnia to wyzwanie – jednak nie do niepokonania. Polskie realia pokazują, że większość z nas musi borykać się z ograniczeniami dotyczącymi przestrzeni. Nie bez powodu IKEA i jej rozwiązania dla mniejszych pomieszczeń są tak popularne  w naszym kraju. Sama chętnie odwiedzam ich skrupulatnie zaplanowane M1 w celu podpatrzenia inspiracji i rozwiązań dla małych mieszkań.

 Miałyśmy ostatnio okazję z Beatą odwiedzić mieszkanie przygotowane pod najem i ocenić jego funkcjonalność. Szara kuchnia METOD, którą zastałyśmy, mimo że był to aneks kuchenny w 35 –metrowym dwupokojowym mieszkaniu, wykazywała wszystkie cechy pełnometrażowej kuchni. Oto kilka cennych uwag, które warto uwzględnić przygotowując się do zakupu i projektu mniejszej kuchni.

Wykorzystajmy przestrzeń do sufitu

 IKEA oferuje szafki wiszące, w wysokości pozwalającej zabudować kuchnie niemal do sufitu. W razie gdy pozostanie przestrzeń, zabudowuje się ją płytą zwaną blendą. Oznacza to, że kuchnie IKEA robione są idealnie do potrzeb Klienta i możliwe jest dostosowanie ich do każdej przestrzeni. Jeśli szukasz oddechu, wybierz szafki przeszklone i dodatkowo oświetlone od środka. Pozwoli to wyeksponować dekoracje lub szkło w nim umieszczone, nada lekkości i będzie służyć jako dodatkowe oświetlenie boczne w pomieszczeniu. 

Pamiętajmy o blacie roboczym

 Po obsadzeniu płyty grzewczej oraz zlewu, bardzo możliwe, że pozostanie Wam mało blatu roboczego. Niestety jest on niezbędny, aby wygodnie funkcjonować w Waszym małym królestwie. Tutaj z pomocą przychodzi zamontowanie wyspy. Daje ona dużo dodatkowej powierzchni blatowej, dostarcza tez miejsce do przechowywania oraz spożywania posiłków, jeśli w sąsiadującym salonie nie ma miejsca na stół. Osobiście wygodna wyspa to mój cel na przyszłość, poranna kawa na eleganckim hokerze, to takie moje małe marzenie. Wyspa jest idealna do dużych kuchni lub małych otwartych na salon. Jeśli mamy wąską, małą kuchnię zastosujmy płytkie szafki stojące po jednej stronie – rozwiążemy problem blatu roboczego, zyskamy miejsce na przechowywanie  i odkładania. Brak blatu roboczego rozwiążemy także rezygnując z ustawienia rzeczy na nim, wystarczy przecież powiesić je na zgrabnych relingach i zyskujemy powierzchnię blatu do przygotowania potraw.

 Dodatkowym atutem wysp jest fakt, że można na niej zamontować płytę grzewczą lub zlewozmywak. Montaż tego pierwszego przeważnie łączy się z koniecznością zamontowania okapu nad wyspą, co trochę zaburza nam poczucie przestrzeni. Z drugiej strony okapy potrafią też zdobić. Za to umiejscowienie zlewu łączy się z koniecznością doprowadzenia wody do wsypy, o czym trzeba pomyśleć już na etapie remontu. Pamiętajmy, aby w wyspie umieścić gniazdka elektryczne. Przydadzą się przy pracy z mikserem lub innymi akcesoriami kuchennymi. Wyspa to też wygodne miejsce do pracy z laptopem.

Starajmy się zachować trójkąt roboczy

 Trójkąt roboczy sprawia, iż ergonomia kuchni staje się naturalna w użytku. Zasada, aby lodówka, płyta i zlewozmywak znalazły się niedaleko od siebie i na planie trójkąta sprawia, że w kuchni ruch wokół kluczowych urządzeń odbywa się w sposób naturalny, szybki i funkcjonalny. Odpowiada to 3 podstawowym czynnościom w kuchni: przechowywaniu żywności – przygotowywaniu – gotowaniu. Projektując kuchnię, tak naprawdę od tego powinniśmy zacząć. W małej kuchni, możemy też zrezygnować z umieszczenia piekarnika w słupku, ponieważ zabiera nam dodatkowe miejsce na blacie. 

Skorzystajmy  z mechanizmów, które ułatwią Ci przechowywanie

 To chyba kluczowa rada. Mechanizmy, bez których nie wyobrażam sobie kuchni to: cargo, nerka lub kosz obrotowy, samodomykające się szuflady przedziałki na talerze i garnki, funkcjonalne uchwyty, maty w szufladach ułatwiające czyszczenie

 Każdy może dobrać je do swoich potrzeb i przyzwyczajeń. Ich wybór jest szeroki, a planer IKEA pozwala nam na odpowiedni ich dobór.

Cieszmy się kolorem

 Skandynawskie wnętrza się zmieniają, mniej w nich bieli, więcej koloru. To tyczy się ścian. Jeśli zaś odniosę się do koloru frontów kuchennych, odwaga mija. W mentalności polskiej przyjęło się, że sprzęt, który wybieramy na lata, powinien być w kolorze neutralnym. Szaleć możemy w przestrzeni pomiędzy blatami, w dodatkach, talerzach, ścierkach, tudzież w kaflach na podłodze. Przychylam się do tej tezy, jednak życie zupełnie bez kolorów jest nudne, a ich użycie pozwala nam wprowadzić odrobinę mody i dynamiczności do białej lub szarej kuchni. Wciąż w trendzie są wnętrza industrialne, które także wpisują się w stylistykę skandynawską ze swoimi drewnianymi, surowymi dodatkami, metalem, kutymi elementami, emaliowanymi dodatkami i …..meblami jak na przykład seria FABRIKOR.

 Reasumując – małe jest piękne, a jeśli dorzucimy szczyptę funkcjonalności i 2 łyżeczki wyobraźni to z naszej nawet niewielkiej kuchni możemy urządzić wygodne serce domu.

​***

asia real

Co dziś oznacza odważny projekt łazienki

 Coroczne targi w Mediolanie, uczą nas dużej tolerancji na wszelakie pomysły i eksperymenty we wnętrzach. Nie dziwi nas już w zasadzie ani niestandardowe połączenie barw, ani tym bardziej materiałów używanych w projektach łazienek. Nawet zastępowanie płytek farbami nie jest już dla nas czymś niestandardowym. Taki przeskok w naszej świadomości zarówno projektowej, jak i konsumenckiej, jest bardzo bardzo dobrym znakiem. Otwieramy się na zachodnie trendy i po długim przestoju w ewolucji designu w naszych wnętrzach, mam wrażenie, że doświadczamy eksplozji zupełnie nowych estetycznych doznań we wnętrzach. Dziś pokażemy Wam projekt łazienki, która zrobiła na mnie i na Asi bardzo pozytywne wrażenie. Diesel – bo to ten producent najczęściej prezentuje niekonwencjonalne sposoby aranżacji domów na targach w Mediolanie, pochwalił się łazienką utrzymanej w ciemnej kolorystyce.

 Metalowe meble, półki z blachy perforowanej, płytki w stylu metro, z efektem rdzy zachodzącej na ich krawędzie…to wszystko z motywem przewodnim miedzi i bogatą roślinnością, dało naprawdę świetny efekt. Przemyślane podniszczenie elementów sprawia, że łazienka nie wydaje się sterylna, ma industrialny charakter i zapada w pamięć. Z aspektów praktycznych mniej widać na nich nieczystości, a różnorodność struktur, przyćmionych barw i materiałów sprawia, że jest ona niepowtarzalna. Ciekawy jest fakt, że mimo iż styl industrialny jest widoczny już od dłuższego czasu, łazienka od Diesla nadal robi wrażenie WOW. Na stoisko Diesla z meblami i oświetleniem wracamy co roku i znajduje się ono na naszej Mediolańskiej liście Must See, łazienki od 2018 już też! 

 Jesteśmy ciekawe, czy Wy równiez podzielacie nasz entuzjazm co do takiej mroczniejszej kolorystyki w łazience?

***

beata kwiatkowska

Ogród w etnicznym stylu

 

Moda na wzory etniczne i motywy roślinne to jeden z ciekawszych trendów, jaki zaobserwowałam w ostatnich latach. Piękne sploty, len, bawełna są wdzięcznym materiałem, który z łatwością można  wykorzystać zarówno przy tworzeniu własnych stylizacji, jak i dekorowaniu  wnętrz i ogrodów. Wiklinowe krzesła, urocze sznurkowe wieszaki na doniczki , plecione pufy, czy w końcu hamaki i siedziska powieszone w ogrodzie lub na balkonie, stwarzają niepowtarzalny klimat. Naturalny look jest mi bliski, lubię drewno i materiały, które przetrwają każdą modę i próbę czasu. Dodatkowym atutem panujących trendów jest nieśmiertelna zasada, mówiąca o tym, że naturalne kolory i materiały, po pierwsze nie nudzą się szybko (lub nigdy), a po drugie można je sukcesywnie uzupełniać coraz to nowymi dekoracjami, również z innych, nowszych i różniących się w stylistyce kolekcji.

Kiedy byłam małą dziewczynką, bardzo lubiłam odwiedzać działkę mojej babci. Cóż to był za raj. Zawsze podziwiałam w niej to, jak na jednej płaszczyźnie zielonej trawy, potrafiła znaleźć miejsce na wiele stref-zupełnie jak w mieszkaniu. Ba! Moja babcia dokładnie tak traktowała swój skrawek ziemi-jak letnią przystań, w której zapominała o wszystkich troskach. Było tam miejsce dedykowane wspólnym posiłkom-czyli duży, dziesięcioosobowy stół z krzesłami, każde z innej epoki, na których zjadłam chyba tonę makaronu z truskawkami, śmietaną i z cukrem. Kolejna strefa-wypoczynkowa, z tradycyjną metalową huśtawką ogrodową, której zardzewiała sprężyna piszczała uroczo i paradoksalnie pomagała zasnąć na miękkich poduchach. Miejscem ukochanym była strefa relaksu. Dwa drzewa-jabłoń i czereśnia, do których przywiązany był hamak własnoręcznie przez nią upleciony. Jeny, jaka była dumna, kiedy leżakowałam w cieniu drzew, próbując rozwiązywać krzyżówki-bo to taki symptom dorosłości był dla mnie, kiedy miałam dziesięć lat…dlaczego? -nie potrafię wyjaśnić.

Dziś nie mamy już ani czasu, ani weny, w codziennym pędzie, by oddać się czynnościom, takim jak własnoręcznie plecenie siedziska. Na szczęście trend etno pozwala na stworzenie własnej strefy relaksu i wrócenie do wspomnień związanych z czasami dzieciństwa, dlatego też tuż przed weekendem, ruszyłam na poszukiwania naturalnych dekoracji do mojego ogrodu. Zaczęłam od kupienia sadzonek  pomidorów i truskawek, ale również znalazłam przepiękny hamak, powalające klimatem z innej epoki dekoracje, wiszącą, szklaną donicę lub świecznik-jak kto woli. Teraz mój ogród wygląda tak, jakbym przeniosła się w czasie. Przynajmniej ja tak się czuję.

 

 

 

Czas wiosenny i panująca od kilku tygodni pogoda, sprzyja spędzaniu czasu w ogrodach i na balkonach. Połączenie różnorodnych nadruków, splotów i tekstur dodaje nutki etnicznej, którą tak ubóstwiam…z resztą zdjęcia mówią same za siebie. Kontrastowe zestawienie czerni i bieli to ponadczasowy, czarujący duet, zwłaszcza gdy króluje na naszych tekstyliach i dodatkach. Ażurowe huśtawki sprawią, że w naszym ogrodzie będziemy czuli się jak w błogim centrm relaksu, a wieczorami lampiony z kutego metalu stworzą cudowną letnią atmosferę ciepłym blaskiem świec. Wykorzystując wszystkie dodatki dodamy wyjątkowości spotkaniom w ogrodzie…do czego gorąco Was zachęcam.

 

 

 

 

 

 

 

hamak/siedzisko/pled i poduszka z frędzlami/makramy/

taca/kubki/miski/dzbanek/dywan/kosz/złote lampiony

kaktus w ramce/ananas/kubek z przykrywką/taca w palmy/ 

Homla

asia real