Creativity Takes Courage

HENRI MATISSE

DESKA W ROLI GŁÓWNEJ

 

DESKA W ROLI GŁÓWNEJ

Dziś zapraszamy Was do nowego punktu na mapie kulinarnej Trójmiasta. DESKA Kuchnia i Wino znajduje się w samum centrum Sopotu, przy głównym deptaku Monte Cassino, niedaleko wejścia na sopockie molo. Miejsce z klimatem, przyjazne każdemu, stworzone z myślą nie tylko o turystach tak licznie nawiedzających nasz piękny kurort w okresie letnim, lecz również dla stałych mieszkańców, którzy wybierając się na spacer, poszukują ciekawej kuchni i kochają owoce morza, ale nie tylko!

Właściciele kładli duży nacisk na to, aby wnętrze było ciepłe, aby można było przyjść tam zarówno na obiad z rodziną, na randkę z ukochaną osobą, czy po prostu napić się wina wieczorem z przyjaciółmi i spędzić czas na wielogodzinnych rozmowach. W natłoku wnętrz industrialnych, kluczową rolę odegrały tu…deski – stąd decyzja o nazwie.

Materiałem kluczowym, od którego wyszłyśmy, projektując to miejsce, było stare przypalane drewno. Znajduje się ono zarówno na podłodze, jak i ścianach restauracji. Wraz z miedzianymi i złotymi dodatkami oraz wszechobecną zielenią, tworzy to klimat przyjazny dla każdego. Ciemne dodatki sprawiają, że nabiera ono momentami nutki elegancji, posiada strefy zarówno przytulne, jak i otwarte na przestrzeń i piękną panoramę na skrzyżowaniu z ulicą Grunwaldzką. Nie można pominąć łazienki, wisienki na torcie, w której połączenie ciekawego blatu, z metaliczną ścianą i industrialnym oświetleniem oraz lustrem w stylu art-deco, sprawia, iż chcemy tam wracać nie tylko ze względu na pyszną kuchnię.

Miło jest patrzeć, jak nasze miasto się rozwija, powstaję wiele miejsc, które niestety nie wytrzymują próby czasu, to zdecydowanie nie jest jedno z nich. DESKA intryguje ciekawym barem, przemiłą obsługą i nienachalnym wystrojem. Bliskość Państwowej Galerii Sztuki sprawia, że chce się spędzić tam czas i wpleść obiad w wizytę nad morzem. 

Jeśli ktoś z Was miał już przyjemność tam być, z zapartym tchem czekamy na opinię, czy udało nam się uzyskać klimat przyjazny dla każdego. Jeśli odwiedzacie Sopot w tym roku, nie zapomnijcie tam zajść na pyszny tatar z sarny podawany okazyjnie czy obłędną pizzę włoską. Do zobaczenia na Monciaku 😉

DESKA W ROLI GŁÓWNEJ

DESKA W ROLI GŁÓWNEJ

DESKA W ROLI GŁÓWNEJ

DESKA W ROLI GŁÓWNEJ DESKA W ROLI GŁÓWNEJ

DESKA W ROLI GŁÓWNEJ

DESKA W ROLI GŁÓWNEJ DESKA W ROLI GŁÓWNEJ DESKA W ROLI GŁÓWNEJ

beata kwiatkowska

Letnie opowieści z tarasem w roli głównej

To, co urzekło nas w domu, przed jego zakupem, to między innymi taras ulokowany przy samej kuchni. Był zabudowany murkami i balustradami, które zabierały sporo miejsca, ale udało się go powiększyć, wyburzając ciężką zabudowę na rzecz lekkich, ażurowych konstrukcji balustrad. Po kilku latach dopieszczania wnętrza domu, w trwający sezon wiosenno-letni wszystkie siły skupiam na dopieszczanie zewnętrznych części domostwa. 

Wbrew pozorom, zaaranżowanie strefy tarasu wcale nie jest rzeczą prostą. Tu, jak i w każdym innym pomieszczeniu, warto zastanowić się nad funkcjami tarasu/balkonu, choć wiem i zdecydowanie zgadzam się, z tym że nabywanie lampionów, poduszek i świeczników jest najprzyjemniejszą częścią programu : )

W naszym przypadku taras zlokalizowany przy samej kuchni stał się z tak zwanego klucza częścią na poobiedni relaks. Przemówiło za tym również słońce, które gości na nim od południa aż do zachodu słońca.  Mimowolnie stał się przedłużeniem parteru domu, dzięki czemu w sezonie letnim zyskujemy kilka metrów kwadratowych więcej powierzchni do życia. 

Letnie opowieści z tarasem w roli głównej

Letnie opowieści z tarasem w roli głównej

Nasz taras latem jest nie tylko naturalnym przedłużeniem domu, ale również miejscem, w którym możemy się zrelaksować i mieć namiastkę urlopu, jeśli nawet praca nie pozwala nam na dłuższy wyjazd. To ogromnie przyjemne mieć takie miejsce, które pozwala poczuć się jak na wakacjach, nie wychodząc z domu. Dlatego bardzo skrupulatnie podeszłam do tematu aranżacji tej przestrzeni, by nawet przy natłoku obowiązków móc korzystać z uroków lata. Pierwsze, na czym się skupiłam, to wybór odpowiednich mebli tarasowych, zależało mi, żeby były funkcjonalne i łatwe w utrzymaniu i by w razie potrzeby można było zmienić ich konfigurację. Idąc tym tropem, zdecydowałam się na zestaw Alicante od Doram Design, dzięki temu, że jest to zestaw modułowy, mam wiele opcji aranżacji i dostosowania go do swoich potrzeb. Z łatwością można powiększyć go o dodatkowe powierzchnie siedzące, z narożnika zrobić prostą sofę i odwrotnie. Ważne dla mnie było również by pokrycie siedzisk i poduch było odporne na wilgoć i zabrudzenia, bo ciężko upilnować dwa psiaki i dwa małe urwisy, albo regularnie sprawdzać czystość rąk i łap. Tkanina, z której są uszyte pokrycia w moim zestawie, zostały pokryte warstwą hydrofobową, która zabezpiecza nie tylko przed wilgocią, ale również przed wnikaniem brudu. Dzięki dodatkowej warstwie z filtrem UV, wybrany kolor nie spłowieje zbyt szybko. Marka Doram daje nam również możliwość wyboru koloru i faktury tkaniny, co pozwala dopasować ją do każdej aranżacji oraz pięć lat gwarancji na swoje tkaniny. Możemy też zaopatrzyć się dodatkowo w wodoodporne pokrowce, które ochronią poduszki i siedziska nawet podczas ulewy.

Często zdarza nam się w piękne letnie wieczory zasiedzieć na tarasie z przyjaciółmi i rodziną, dlatego szukałam siedzisk przede wszystkim wygodnych, tu poduszki siedzeniowe wykonane są z pianki wysokoelastycznej, co daje duży komfort użytkowania oraz sprawia, że  dłużej wyglądają jak nowe. Dodatkowo zaopatrzyłam się w stolik kawowy, który uzupełnia komplet i sprawia, że nawet urządzenie podwieczorku na zewnątrz w pięknych letnich okolicznościach nie jest już problemem.

Letnie opowieści z tarasem w roli głównej

Letnie opowieści z tarasem w roli głównej

Jak już wspomniałam, wybór dodatków i dekoracji jest zdecydowanie najprzyjemniejszym elementem programu. To dzięki nim nasz taras nabierze indywidualnego charakteru i będzie naszą ulubioną strefą w domu w okresie letnim. Ja wybrałam plecione kosze na rośliny, chodniki z juty dzięki którym miło chodzić po tarasie boso, no i oczywiście nastrojowe lampiony! Nic tak nie dodaje uroku letnim wieczorom, jak nastrojowe światło. Moim absolutnym odkryciem jest lampion grający Nikki Amsterdam, który jest bardzo sprytnym urządzeniem wielofunkcyjnym. Oprócz tego, że  daje piękne ciepłe światło przypominające światło świec, to dodatkowo jest również….głośnikiem 🙂 I to nie byle jakim, dzięki wbudowanemu modułowi bluetooth, możemy słuchać ulubionej muzyki na zewnątrz bez kabli i sterując nią ze smartfona. A żeby zaskoczyć Was totalnie, powiem, że dodatkowo w środku ma przewidziane miejsce na lód i butelkę ulubionych bąbelków :)) 

Letnie opowieści z tarasem w roli głównej

Na moim tarasie zagościły również pufy-siedziska, które są ulubionym miejscem leniuchowania moich dzieci. Wypełnione styropianowym granulatem są niezwykle wygodne i lekkie, a pokrowiec można bez problemu zdjąć i wyprać, gdy się wybrudzi. Jeśli również poszukujecie dodatków na swoje tarasy lub balkony, koniecznie zajrzyjcie TU

Letnie opowieści z tarasem w roli głównej

Letnie opowieści z tarasem w roli głównej

I jak Wam się podoba moja przestrzeń do letniego relaksu i błogich chwil? Ja już się cieszę na poranną kawę na tarasie, wieczorne spotkania z przyjaciółmi albo popołudniowe chwile z książką. Lato to cudowna pora roku! Podzielcie się swoimi pomysłami na zagospodarowanie tej strefy w swoich domach, czekam z niecierpliwością 🙂

Letnie opowieści z tarasem w roli głównej

beata kwiatkowska

Sezon balkonowy czas zacząć!

Wiosna powoli dobiega końca, a wielkimi krokami zbliża się do nas upragnione i długo wyczekiwane lato, przynajmniej ja zawsze czekam na nie z utęsknieniem. Mimo że mam wrażenie, że mija zbyt szybko, to i tak zawsze się cieszę, kiedy nadchodzi. Późna wiosna to bardzo często czas przygotowań tarasu, balkonu czy ogrodu do sezonu letniego, by przyjemniej było delektować się urokami przyrody i sprzyjającej aury. Pogoda może nie zawsze jest łaskawa, ale warto przygotować się na piękne dni, które niewątpliwie będą występować w bliżej nieokreślonej liczbie : ) Przygotowania do sezonu przeze mnie roboczo nazwanego ''balkonowym'', oznaczają nie tylko prace ogrodnicze, ale również porządkowe, organizacyjne i związane z intensywniejszym użytkowaniem. Ja w tym roku stanęłam przed ciężkim dylematem, ponieważ nadszedł moment wyboru, co ostatecznie ma się znaleźć na podłodze tarasu i pewnie trudno w to uwierzyć, ale mimo że w swojej pracy często sama doradzam jaka podłoga w tym przypadku będzie najbardziej odpowiednia, teraz miałam nielichy problem, na co się zdecydować. Taki wybór powinien być podyktowany nie tylko względami estetycznymi, ale też stricte użytkowymi i dopasowanymi do trybu życia użytkowników. No właśnie…. pora zatem opisać jakim użytkownikiem jestem ja i moja rodzina, no i psy oczywiście!

Sezon balkonowy czas zacząć!

Często zdarza mi się w sezonie letnim korzystać z tarasu jako domowego biura. Tak wiem, niektórzy z Was powiedzą: ta to ma szczęście! Uwierzcie jednak, że czasem przy moim trybie pracy, to korzystanie oznacza pracę w weekend lub późnym popołudniem, kiedy niektórzy z Was już się relaksują w hamaku po pracy. Zatem często to jedyny czas, kiedy przy pięknej pogodzie mogę choć trochę ją odczuć, nadrabiając służbowe zaległości na tarasie. Mam też wrażenie, że takie otoczenie pobudza moją kreatywność i pomysły przychodzą jakoś łatwiej.

Moim marzeniem zawsze była deska tarasowa, a nie płytki, ze względu na to, że jest to materiał ciepły, można po nim chodzić boso, co latem zdarza się przecież często, no i estetyka desek na tarasie bardziej do mnie przemawia. Przy dwójce dzieci i dwóch psach rozsądek podpowiadał raczej praktyczność płytek niż estetykę drewna, więc postanowiłam znaleźć złoty środek. Być może prochu nie wymyśliłam, ale z pewnością udało mi się znaleźć kompromis.

Sezon balkonowy czas zacząć!

Sezon balkonowy czas zacząć!

Po długich analizach i przemyśleniach zdecydowałam, że idealnym rozwiązaniem w moim przypadku będzie deska kompozytowa. Ja zdecydowałam się na deskę tarasową Wild-Wood WPC black z Komfortu. Jest to kompozyt drewna liściastego i polietylenu o wysokiej gęstości, pochodzącego w 100% z recyklingu. O składzie wspominam nie bez przyczyny, ponieważ ma on wpływ na właściwości i cechy takiej deski. Oprócz walorów estetycznych, bo deska Wild-Wood do złudzenia przypomina drewnianą, przede wszystkim kierowałam się przy wyborze funkcjonalnością i łatwością w utrzymaniu, co przy moim notorycznym braku czasu ma niebagatelne znaczenie. Co prawda na deskach kompozytowych nie widać sęków i usłojenia, jak w przypadku drewna, ale ta jednolitość dla części z Was z pewnością będzie zaletą, a nie wadą. Jakie jeszcze zatem zalety posiada deska kompozytowa? 

Sezon balkonowy czas zacząć!

Sezon balkonowy czas zacząć!

Szybki montaż – bez problemu wykonacie go sami, to ważny czynnik, jeśli posiadacie w swoim otoczeniu ''złotą rączkę" lub ograniczony budżet. Wystarczy, że przed zamówieniem dokładnie zmierzycie powierzchnię, aby kupić odpowiednią ilość desek i elementów do montażu. Ten typ deski kupujemy na sztuki, a nie metry kwadratowe.

Łatwość utrzymania – kompozyt to o tyle wdzięczny materiał, że nie trzeba go odświeżać, szlifować ani olejować, by dobrze wyglądał. W przypadku deski z naturalnego drewna niestety trzeba poświęcić trochę czasu, żeby utrzymać ją w dobrym stanie. Ci, co mieli do czynienia z tarasem drewnianym pewnie wiedzą, o czym mowa, zdecydowanie wymaga on więcej uwagi. Kompozyt to też materiał praktycznie niezmieniający barwy z czasem, w pierwszych trzech miesiącach możliwa jest utrata koloru o maksymalnie 15% (a to i tak świetny wynik, znając zabójczą moc promieniowania UV), później odcień się stabilizuje. Deski kompozytowe można czyścić myjką wysokociśnieniową, ale ja do tej pory używałam tylko miotły i mopa : ) Jak na razie są to wystarczające prace porządkowe, co mnie bardzo cieszy, zwłaszcza przy dwóch psiakach regularnie robiących tam swój plac zabaw. Dodatkowo ten rodzaj deski chłonie dziesięć razy mniej wilgoci niż tradycyjne drewno, co znacznie ułatwia utrzymanie ich w dobrym stanie.

Bezpieczeństwo– przy dwójce dzieci biegających po domu i tarasie boso, bardzo istotne dla mnie było, by wyeliminować ryzyko drzazgi w stopie oraz upadku, a na płytkach jak wiadomo, przysłowiowego orła można wywinąć. Deska kompozytowa jest dwustronnie ryflowana i szczotkowana, dzięki czemu jest antypoślizgowa i bez zadziorów grożących nie tylko dziecięcym stopom. 

Trwałość – deski kompozytowe wytrzymują temperatury od -40 stopni C do +60 stopni C, co daje mi pewność, że ani upał, ani mróz nie wyrządzą im żadnych szkód. Ze względu na swój skład są też odporne na takie problemy, jak butwienie, grzyby czy insekty. Ogromny plus.

Sezon balkonowy czas zacząć!

A jaki kolor deski kompozytowej wybrać? Oczywiście tu ogromne znaczenie ma reszta aranżacji i trzeba zgrać kolorystykę z resztą otoczenia. Ja skusiłam się na kolor czarny, bo zawsze marzył mi się ten kolor na tarasie, ale ze względu na szybkie płowienie tego koloru na zewnątrz, rezygnowałam zawsze z tego pomysłu. W przypadku deski kompozytowej wiem, że kolor utrzyma się długo, więc postanowiłam spełnić swoje marzenie. Jeśli czerń jest dla Was zbyt radykalna, to marka Komfort ma do wyboru jeszcze inne kolory, które możecie zobaczyć TU. Dodałam do tego drewniany stolik, pleciony fotel i kosze na rośliny, dodatkowe wygodne siedziska i tym sposobem moje outdoorowe biuro stało się bardzo przyjemnym miejscem: )

Sezon balkonowy czas zacząć!

Efekt estetyczny bardzo mi się podoba i teraz z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku, mogę oddawać się przyjemności korzystania z pięknej aury na tarasie, a że przy okazji zdarza mi się popracować….? Takie posty, jak dzisiejszy, powstają często na tym tarasie właśnie 😉 Mam nadzieję, że mój twórczy nastrój magicznym sposobem przeniesie się również na Was i rezultatem podzielicie się ze mną niebawem. Odpoczynku pełnego inspiracji Wam życzę!

Sezon balkonowy czas zacząć!

beata kwiatkowska