Westwing premiera nowej kolekcji

Napisała Beata @ Listopad 13, 2018

Podczas projektowania i aranżacji wnętrz często spotykamy się z koniecznością znalezienia złotego środka między estetyką i stylem aranżacji a budżetem, jaki mamy do dyspozycji. Sztuka kompromisu jest nam znana nie tylko na polu relacji damsko-męskich, ale i zawodowo : ) Oczywiście nie zawsze tańsze dodatki czy meble oznaczają gorsze, ale jeśli marzy się nam wnętrze o bogatym charakterze, a do dyspozycji mamy ograniczone środki? No cóż… wtedy z trudnym słowem na "kompromis" musimy się zapoznać lepiej, ale oczywiście nie kosztem jakości! Sztuka to właśnie znalezienie przedmiotów, które będą dobre jakościowo, zgodne z trendami wnętrzarskimi i pasujące do charakteru wnętrza, no i oczywiście przystępne cenowo. Pilnie więc śledzimy nowości i premiery na rynku, poszukując kolekcji, które będą łączyć w sobie te cechy i znajdą złoty środek między funkcjonalnością i jakością a korzystną dla portfela ceną. Dlatego właśnie naszą uwagę zwróciła premiera najnowszej kolekcji mebli i dodatków Westwing Collection, która dostępna jest na WestwingNow. Okazuje się, że te zasady mogą iść w parze, mało tego, kolekcja ta  powinna zainteresować wszystkich miłośników wnętrz, ponieważ jest w stanie wnieść odrobinę luksusu do naszego życia codziennego. Jesteście ciekawi czy piękny wygląd i rozsądna cena mogą iść w parze?

Zespołowi kreatywnemu firmy w pierwszej autorskiej kolekcji udało się połączyć wysokie standardy jakości i najnowsze trendy w designie z przystępną ceną. W kolekcji składającej się z około 1500 produktów znajdziemy meble, dywany oraz oświetlenie, ale również porcelanę i przedmioty dekoracyjne, nas zachwyciły przede wszystkim materiały, na których bazowali twórcy kolekcji. Znajdziemy tu piękne aksamity o bardzo ciekawej kolorystyce, marmur oraz metal, przy zastosowaniu tak dekoracyjnych i bogatych wizualnie materiałów, zachowano jednocześnie klasyczną formę, dzięki czemu powstała kolekcja nowoczesna o ponadczasowym charakterze. Przekonuje nas też ogromna uniwersalność części składowych kolekcji, sprawdzą się naprawdę w wielu stylach aranżacyjnych od Glamour, poprzez Mid-century aż po wnętrza bardziej minimalistyczne z zaznaczonym mocniejszym akcentem.

Bogactwo faktur i różnorodność materiałów sprawia, że kolekcja ma potencjał do wykorzystania w wielu aranżacjach. Dominują aksamitne fotele, kanapy i pufy w różnych kolorach, marmurowe stoliki, złote metalowe dodatki. Właśnie te akcenty nadają całości szykownego i luksusowego klimatu, mimo że forma jest prosta i bardzo nowoczesna. Kolorystyka oparta na zgaszonych różach, błękitach i zieleni jest bardzo powszechnie wykorzystywana również w stylu Scandi, więc jeśli marzy Wam się wnętrze w takim stylu, z powodzeniem możecie zastosować jeden z elementów w mocniejszym kolorze i o bogatszej fakturze, jako ciekawy akcent przełamujący monochromatyczność. Prostota formy jest w tym przypadku dużym atutem. Minimalistyczne wnętrze możemy również ożywić, stosując dodatki o różnych fakturach i z różnych materiałów. Uniwersalność zastosowania i ponadczasowość to ważne cechy, którymi powinniśmy kierować się przy wyborze mebli, w przypadku dodatków możemy bardziej zaszaleć. Wspaniale, że powstają takie ciekawe kolekcje, które mają na uwadze nie tylko ciekawy design i podążanie za nowymi trendami, ale i preferencje odbiorców, prawda? 

 

beata kwiatkowska

Table Life, znaczy Slow life

Napisała Asia @ Listopad 9, 2018

 

Jak kończysz 30 lat i w Twoim życiu pojawiają się dzieci, szukasz nowych sposobów na spędzanie czasu. Dzieci wymagają atencji, ale miło jest połączyć ich potrzeby z naszymi. Bardzo lubię spotykać się z przyjaciółmi i prowadzić bogate życie towarzyskie, dlatego sposobem na to, aby mimo rodzicielskich obowiązków nadal było to możliwe, stały się weekendowe spotkania ze znajomymi, z gotowaniem w roli głównej.

Często nasz weekend rozpoczynamy od telefonu do przyjaciół , z pytaniem ''co dziś gotujemy?". Ostatnio staramy się, aby było to coś zdrowego. Od 2 lata szczególnie zwracam uwagę na to, co jem oraz na źródło pochodzenia produktów. Jak tylko mam wolny poranek to udaję się na zakupy na ukochany sopocki rynek. Jeśli jestem zabiegana mam inny sposób na zakup zdrowych produktów – szukam w internecie gospodarstw lub sklepików, które są w stanie zapewnić mi i mojej rodzinie wysokiej jakości żywność. Przyznam, że wyszukiwanie takich perełek, staje się coraz prostsze, bo moda na zdrowy tryb życia na dobre zakorzeniła się w naszej małej subkulturze. Jest to też przyjemne i daje ogromne poczucie satysfakcji. Nigdy nie zapomnę, jak odwiedziła mnie kiedyś Przyjaciółka sportsmenka z Zakopanego z rodziną – wszyscy ze zgrozą patrzyli na nasz śniadaniowy talerz, pełen boczku, parówek i innych ''pyszności''. Magda nadal jest moim żywieniowym guru i myślę, że z dumą śledzi moje żywieniowe postępy. Nasze ostatnie wspólne wakacyjne talerze, które nie różniły się już tak znacząco od siebie, były najlepszym dowodem na to, jaką (r)ewolucję przeszłam! 
 

Podczas wspólnego gotowania, oprócz towarzystwa i zdrowego menu, równie ważna jest dla mnie oprawa zdarzenia. Celebracja pichcenia i jedzenia staje się o niebo milsza, gdy posiłek można podać w ładnym naczyniu, a na stole nie brakuje sezonowych dekoracji. Jesień jest wyjątkowo obfita w inspiracje, możemy cieszyć się bogactwem darów natury, a ja z przyjemnością dodaję ciepła wnętrzom za pomocą światła świec i miękkich, przytulnych tkanin. W tym sezonie moim faworytem późnojesiennego stołu są turkusowe serwetki, przywodzące na myśl jesienne niebo i szmaragdowe świeczniki muśnięte złotem od Altom Design. Uzupełniam dekorację jesiennymi liśćmi i kasztanami i gotowe! Lubię ten przełom pór roku, kiedy czasem o poranku czuć już zapowiedź zimy i wtedy mam nastrój na bardziej zimową porcelanę, ostatnio urzekła mnie czarno-biała w graficzne wzory tej samej marki, kojarzy mi się z zimowym lasem i bardzo spodobała się też moim dzieciom : )  

Zaczęłam zwracać też większą uwagę, na naczynia kuchenne, które wybieram. Niestety, mimo że moje poprzednie bardzo dobrze się prezentowały, okazało się, że ładny wygląd to nie wszystko. Po 3 latach użytkowania śrubki odpadały, uchwyty są ruchome, a dno wydrapane… Teraz przede wszystkim szukam tych solidnej jakości. Od niedawna w mojej kuchni królują garnki i patelnie marki Valdinox, nadające się zarówno na płytę indukcyjną, jak i gazową, a nawet do zapiekania w piekarniku. Naczynia z linii Valdinox Power są pokryte powłoką nieprzywieralną, zachowują wszystkie atuty naczyń żeliwnych, a są od nich dużo lżejsze i poręczniejsze. Gotowanie z nimi stało się prostsze i przyjemniejsze. Tym razem jestem przekonana, że trafiłam na produkty, które zostaną ze mną przez długie lata. 


To, co najbardziej lubię we wspólnym gotowaniu, to śmiechy, gwarne rozmowy, brak pośpiechu, twórczy bałagan i miłość unoszącą się w powietrzu. Innymi słowy – celebrację życia w najczystszej postaci.​

asia real

Sposób na udaną fotografię we wnętrzach

Napisała Beata @ Listopad 7, 2018

Prowadzenie bloga dało mi i Asi wiele radości. Na początku zakładałyśmy, że będzie to sposób na danie upustu wenie twórczej, która czasem, przy projektowaniu wnętrz jest ograniczona przez inwestorów. To jest z kolei całkowicie zrozumiałe, wszak nie projektujemy dla siebie. Pisanie bloga nauczyło nas wielu bardzo przydatnych rzeczy, dzięki temu możemy rozwijać swoje pasje i zainteresowania. Jedną z umiejętności, którą udało nam się udoskonalić, są prezentowane w każdym wpisie zdjęcia. Nie zawsze wykonujemy je w podobnych warunkach i otoczeniu. Fotografia wnętrz jest o tyle trudna, że w czasie ich wykonywania pojawia się wiele, niezależnych od nas samych czynników. Często ogranicza nas rozmiar pokoju, typ aranżacji czy zwyczajnie pogoda, z którą mamy do czynienia w okresie jesienno-zimowym. Czy wiecie, że dziś słońce zajdzie o 16:00??? Dodatkowo w ciągu dnia mamy inne zajęcia – dzieci, psy, projekty, zatem często musimy układać grafik naszego dnia niczym puzzle…i to te najmniejsze. Musiałyśmy znaleźć sposób na utrzymanie dobrej jakości zdjęć, zachowując balans między wszystkimi zajęciami, które danego dnia ze sobą łączymy. 

Jak nauczyć się robić zdjęcia wnętrz? Jeśli jedyne, do czego macie teraz dostęp, to smartphone, nie zniechęcajcie się – możliwe jest robienie pięknych zdjęć bez konieczności korzystania z profesjonalnego sprzętu. Jednak w pewnym momencie takie fotografie przestają nas samych satysfakcjonować, a przede wszystkim dają zdecydowanie mniej możliwości obróbki, nie mówiąc o wydruku. Jeśli zatem chcesz się rozwijać, warto zainwestować w dobry sprzęt fotograficzny, ale powoli.

 Oto kilka rzeczy, które robimy za każdym razem, gdy zaczynamy sesje blogowe, co z pewnością wpłynęło na poprawę ich jakości.

Jedną z najbardziej frustrujących rzeczy, z którą trzeba sobie poradzić przy fotografowaniu, szczególnie wnętrz, jest oświetlenie. Naturalne oświetlenie jest oczywiście idealne, ale nie zawsze jest możliwe zrobienie każdego zdjęcia w trakcie dnia, kiedy niebo jest lekko zachmurzone, a tym samym słońce nie jest zbyt ostre. Należałoby zatem zacząć od znalezienia miejsca z najlepszym oświetleniem w domu. Po części dlatego mam niemal wszystkie ściany pomalowane białą farbą. Poniższe zdjęcia wykonane są w sypialni, którą najbardziej lubię w szare dni. Niestety ma tylko jedno okno połączone z wejściem na balkon i zdjęcia w tym pomieszczeniu najlepiej robić jest w godzinach 10-13 (mam na myśli aktualny czas, latem są to inne godziny).

 

Moim sposobem na uzyskanie odpowiedniego światła, który działa w każdym pomieszczeniu, są białe zasłony i zwiewne firanki. Z jednej strony uwielbiam klimat, jaki tworzą, ale służą również celom funkcjonalnym. Jeśli fotografuję pokój, a światło jest zbyt ostre, mogę zasunąć zasłony, które nadal będą wpuszczać dużo światła, ale rozproszą je na tyle, że zniwelują ostre efekty oraz żółty blask na moich zdjęciach. Jeśli nie masz białych zasłon, na czas sesji pomóż sobie …białym prześcieradłem, uzyskasz ten sam efekt.

Zasada trójkąta, która gwarantuje mi dobre zdjęcie to statyw, niskie ISO i długi czas otwarcia migawki. Aby zdjęcia były wystarczająco jasne w naszym domu, zwykle obniżałam ustawienia ISO do 800, a czasem nawet niżej. Utrzymuję też niską wartość przysłony, aby móc korzystać z wystarczająco krótkiego czasu otwarcia migawki, dzięki czemu moje zdjęcia nie są rozmyte. Problem z wysoką czułością ISO polega jednak na tym, że stają się ziarniste. Problem ziarnistości zdjęć rozwiązuje statyw. Od kiedy go używam, w przypadku prawie każdego zdjęcia, utrzymuję czułość ISO na poziomie 200, dzięki czemu moje zdjęcia są tak wyraźne, jak to tylko możliwe. Poniżej pod zdjęciami opisałam, jak zostały wykonane.

Zdjęcie po lewej to czas otwarcia migawki 1/640 s, przysłona f/6,3, ISO 25600, zdjęcie po prawej czas otwarcia migawki 0,5 s, przysłona f/6,3, ISO 100.

Zdjęcie po prawej czas otwarcia migawki 1/60 s, przysłona f/4, ISO 200 , zdjęcie po lewej czas otwarcia migawki 1/200 s, przysłona  f/1,6, ISO 100.

Oto składowe sprzętu, które moim zdaniem są niezbędne przy każdej sesji zdjęciowej wnętrza. Używam trzech typów obiektywów. Pierwszy to obiektyw uniwersalny, który stosujemy do większości zdjęć blogowych. Jest to obiektyw zmiennoogniskowy, więc pozwala mi uzyskać wiele różnych rodzajów ujęć – od pełnych zdjęć w pomieszczeniu do ujęć szczegółowych. Kolejny to fantastyczny, mały i niedrogi obiektyw. Jest idealny, jeśli wykonujemy wiele zbliżeń. Jeśli próbujesz wykonać zdjęcia w pełnym pomieszczeniu, ten obiektyw może być nieco przymknięty, ponieważ trudno jest uzyskać dużą głębię ostrości w ujęciu, za to świetnie nadaje się do portretów i zbliżeń makro. Co jakiś czas muszę sfotografować ciasną przestrzeń lub pełny pokój, poprzednie szkła nie potrafią sobie poradzić z tym zadaniem, do tego niezbędny będzie obiektyw szerokokątny. Oba modele możecie znaleźć TU.
Jak zobaczycie poniżej, cały czas, szczególnie w porze jesiennej szarugi używam statywu. Pomaga mi on w utrzymaniu pożądanej ostrości zdjęcia, a tą bardzo trudno jest uchwycić z ręki bez wystarczającej ilości światła. Zdecydowanie wolę używać światła naturalnego, gdy tylko jest to możliwe, ale w domu zawsze jest kilka obszarów, które mają niewystarczającą jego ilość, wówczas używam lampy.

Na koniec temat kompozycji, której w zasadzie należałoby poświecić osobny wpis…zatem pozostawiam Was z pięknym jesiennym zdjęciem. Wbrew pozorom nie jest prosto wykonać zdjęcia, na których dużo się dzieje. Kompozycyjnie, łatwo jest zwyczajnie przesadzić. Co zrobić, by nie przedobrzyć i nie zepsuć instagramowej aranżacji? O tym w kolejnym wpisie poświęconym zdjęciom miłym dla oka. Wszak musimy się jeszcze wiele nauczyć, jednak jak powiadają "sky is the limit". 

 

niezwykły wpływ muzyki na nasze wnętrze

Napisała Beata @ Listopad 4, 2018

O dobroczynnym oddziaływaniu muzyki  na nasz nastrój chyba nie muszę nikogo przekonywać, każdy z nas ma swój ulubiony utwór, który nuci sobie pod nosem. Prawdą jest również, że często mamy różne upodobania co do jej rodzaju, ale czy znacie kogoś, kto w ogóle muzyki nie lubi? Muzyka odpowiednio dobrana do nastroju i chwili potrafi nas pobudzić i energetyzować lub odwrotnie, wyciszyć i odprężyć. Ta szczególna forma ekspresji od wieków pozwala ludziom na wyrażanie emocji, często pomaga je też rozładować, jeśli kumuluje się w nas zła energia. Nie bez powodu mówi się, że muzyka łagodzi obyczaje. Nauka już dawno udowodniła, że rytm muzyczny stymuluje różne części naszego mózgu i prowadzi do jego większej aktywności niż jakikolwiek inny bodziec! Najważniejsze, żeby odnaleźć rytm, który dobrze na nas wpływa i korzystać z jego dobroczynnych właściwości. Dziś chcę Wam opowiedzieć jaki wpływ na nasze wnętrze, i to duchowe i to mieszkalne, może mieć posiadanie instrumentu w domu.

Odkąd pamiętam, moim marzeniem było posiadanie pianina, przemawiała do mnie jego elegancja, już widziałam siebie przebierającą  z gracją palcami po klawiszach i zbierającą brawa… Oczywiście życie pisze swoje scenariusze i moje marzenie spełniło się dopiero niedawno i w trochę innej formie, niż zakładałam. Pianino pojawiło się w końcu w naszym domu, z tym że bardziej rokującym pianistą okazał się mój syn : ) Filip uczył się grać już wcześniej, ale niestety problemy z uchem nie pozwoliły mu przez jakiś czas tej nauki kontynuować. Na szczęście problemy zdrowotne już za nami i mogliśmy wrócić do muzykowania. Jednak nie tylko o przyjemność tu chodzi! Bardzo przemawiają do mnie badania naukowe, które podkreślają, że muzyka stymuluje u dzieci rozwój mózgu i układu nerwowego, a ponadto rozwija jego wrażliwość, obowiązkowość  i umiejętność koncentracji, ułatwia też przyswajanie nowej wiedzy. Już w okresie prenatalnym, od 26 tygodnia życia, dzieci słyszą rytm i melodię, nie bez przyczyny zapewne również, wszystkie maluchy uwielbiają zabawki wydające przeróżne dźwięki. Może niekoniecznie przypominające symfonię, ale z pewnością posiadające rytm i melodię. Aktywna gra na instrumencie zaspokaja też potrzebę ekspresji i wyrażania uczuć, co bardzo się u żywiołowych dzieci przydaje, zwiększa też ich poczucie własnej wartości. Bardzo podbudowana talentem dziecka, jak i mając podparcie naukowe, postanowiłam spełnić marzenie Filipa i swoje przy okazji. Tym sposobem pianino znalazło się u nas w domu, z czego się bardzo cieszymy i teraz aktywnie pracujemy nad rozwojem jego osobowości i wrażliwości.

Kiedy już objawi się u nas jakiś talent muzyczny, czujemy potrzebę, żeby go rozwijać  i mamy ku temu możliwości, przychodzi pora na zastanowienie się nad pewną istotną kwestią. O ile nie są to cymbałki albo flet, często głowimy się nad miejscem, gdzie taki instrument mógłby stać oraz jak wizualnie dopasować go do reszty pomieszczenia. W przypadku dużych instrumentów, jak pianino właśnie, trzeba takie miejsce dobrze przemyśleć, ponieważ nie schowamy go do szafy, gdy będzie nam przeszkadzało, ani nie upchniemy za zasłoną. My zdecydowaliśmy się na pianino cyfrowe CasioPostanowiliśmy postawić na sprawdzoną markę i czarny kolor. Przy aranżacji podwójny problem, bo mamy i spore gabaryty i kolorystykę, która w małym czy ciemnym wnętrzu może być przytłaczająca. W takim przypadku należy potraktować instrument  jak mebel, który będzie dominującym elementem wystroju. Duży sprzęt w ciemnym kolorze narzuca pewien styl w aranżacji, wymagający użycia mocnych akcentów w całym wnętrzu, aby zrównoważyć kompozycję. Głównym założeniem przy aranżowaniu każdego wnętrza jest połączenie wyposażenia i sprzętów użytkowych z akcesoriami dekoracyjnymi, tak aby uzyskać wrażenie przytulności, podkreślić szczególny styl i charakter oraz przeznaczenie pomieszczenia. Starajmy się dobierać materiały i dodatki tak, by nie ujmować ciepłego charakteru wnętrzu, a instrument niech będzie częścią składową tej aranżacji.   Dodajmy miękkie tkaniny, żywą zieleń, drewno i inne naturalne materiały, w końcu to salon, a nie konserwatorium muzyczne ; ) Warto też dobrać odpowiednie oświetlenie, które jak nic innego tworzy nastrój, zwłaszcza w ciemne jesienne wieczory. Ja postawiłam na lampę Azzardo o ciekawym designie, betonowa podstawa nadaje jej minimalistyczny wygląd, ale wystarczy ją włączyć, by jej światło ociepliło wnętrze i stworzyło bardziej przyjazny klimat. W takim otoczeniu dźwięki pianina są jeszcze bardziej relaksujące. 

W ten cudowny sposób, z dużym zapasem czasu na próby i treningi, rozpoczęliśmy już z Filipem wprawki na obie ręce nad "Świeć gwiazdeczko mała świeć" żeby w wigilijny wieczór oczarować bliskich i móc wspólnie kolędować przy dźwiękach muzyki. Nawet Hajs jakoś złagodniał i bardzo dobrze znosi nasze muzyczne eksperymenty, a nuż w wigilijny wieczór dołączy do chóru ludzkich głosów? Trzymajcie za nas kciuki!

beata kwiatkowska