test

Pralnia idealna

 

Pralnia idealna

Znacie te obrazki z amerykańskich filmów, gdzie w uroczym i małym domku, gdzieś w tylnej jego części, wygospodarowano całe pomieszczenie na pralnie? Jest tam ogromna pralka, obok niej suszarka, cała ściana szafek na ręczniki, środki do prania, a całość udekorowana niczym salon czy sypialnia? Pralnia w stylu amerykańskim to coś, co zawsze mi się marzyło. A tak naprawdę, to wcale nie chodzi o to, żeby taką ogromną pralnię mieć, ale o to, by pozbyć się z salonu wiecznie stojącej suszarki na pranie. Ręka do góry, kto ma dość tego widoku!

Taki postawiłam sobie cel w tym roku. Droga suszarko czas, abyś w końcu dołączyła do naszej rodziny i zaoszczędziła mi czas, który mogę poświęcić na przyjemności. W sumie to też niezły pretekst, żeby udowodnić sobie, że można dotrzymywać noworocznych postanowień.

Zanim wybrałam odpowiedni model, sporo pytałam znajomych o ich doświadczenia i rozmawiałyśmy też z Beatą na ten temat. Ciekawe jest to, jak wiele różnych podejść można mieć do zakupu takiego sprzętu. Każda z osób, z którymi rozmawiałam, zwracała uwagę na coś innego i nie mówię już o takich oczywistych elementach jak klasa energetyczna czy ilość obrotów w czasie wirowania. Coraz częściej słyszę o tym, że ważne są dodatkowe opcje. Więc zanim powiedziałam – to ta – przyjrzałam się temu, co może się sprawdzić w moim wypadku.

Nie będę trzymać Was w niepewności, bo na pewno jesteście ciekawi co wybrałam. Zacznę od pralki, marki Bosch, bo wiecie doskonale, że często wracam do tej firmy i jeszcze się nie zawiodłam. Model, który wybrałam to WAVH8K90PL. Czemu? Wracając do tego, że każdy ma inne potrzeby szukając odpowiedniego sprzętu dla siebie zaczęłam się zastanawiać, jakich funkcji ja potrzebuję. Pierwszą rzeczą na plus jest kwestia dozowania płynu. W tym wypadku mamy inteligentny system i-DOS, w którym napełniam główne pojemniki moim płynem, a program sam już dostosuje jego ilość do prania. Więc jedna rzecz z głowy. Czymś, co mnie też zaintrygowało i pomyślałam, że może się sprawdzić w moim przypadku jest Home Connect, czyli możliwość inteligentnego zarządzania praniem. Wiem, że to może dziwnie brzmieć, ale taki system połączony jest z aplikacją na telefonie, a nawet z Alexą. To jest prosta odpowiedź na klasyczne pytanie, kiedy to pranie się skończy. Ta aplikacja znajdzie odpowiedź. Na koniec ważna funkcja dla mamy dwójki małych dzieci : pralka posiada system 4D Wash System. W efekcie mamy nieskazitelnie czyste pranie dzięki wydajnemu przenikaniu wody i detergentu przez włókna pranych tkanin.

Pralnia idealnaPralnia idealna Pralnia idealna

Czas na parę słów o mojej nowej przyjaciółce – suszarce. Nie będzie zaskoczeniem, że suszarka będzie również marki Bosch, WTX87MH0PL. Skoro już mam okazję wykorzystywać system Home Connect to suszarka też się z nim łączy. Poza tym wcześniej nie korzystałam z suszarek tego typu, więc parę osób doradziło mi, żeby zwrócić uwagę, czy posiada ona system samoczyszczący, który sprawi, że będzie mi służyć długo i skutecznie. Tutaj AutoClean jest, więc kolejny element na plus. Kolejny system to SmartDry. Sprawia, że suszarka automatycznie wybiera program suszenia na podstawie zakończonego cyklu prania – wszystko przez wifi. No i najważniejsze na koniec – system AutoDry, który pozwala suszarce zmierzyć poziom wilgotności w bębnie i automatycznie wyłączyć suszenie w odpowiednim momencie. Zabezpiecza to nasze ubrania przed nadmiernym przesuszeniem, co może prowadzić do ich skurczenia czy zniszczenia tkaniny.

Pralnia idealnaPralnia idealna Pralnia idealna

Z amerykańskiego pomysłu na pralnię, jeśli nie macie wystarczająco miejsca, polecam bardzo sprytne rozwiązanie. Mam tu na myśli łącznik do pralki i suszarki, który sprawia, że możemy bezpiecznie postawić jedno urządzenie na drugim. Ten trik bardzo mi się spodobał, bo pozwala zaoszczędzić sporo miejsca. Za jego pomocą stawiamy całość w słupku. Jest bardzo prosty do zamocowania i dodatkowo jest w nim ukryta półka-pomocnik, czyli miejsce na ułożenie ubrań zaraz po wyjęciu z suszarki. Taka mała rzecz, a cieszy.

Pralnia idealna Pralnia idealna Pralnia idealna

A teraz kilka prostych kroków, które sprawią, że Wasza pralnia, będzie pomieszczeniem z którego nie będziecie chcieli wyjść:

1. powieś obrazki na ścianach, moje sprawiły, że czuję się jak na Kaszubach wśród pól i drzew

2. dodaj tekstylia – dywanik, poduszki, one zawsze ocieplają przestrzeń

3. dobierz kosz na pranie pasujący do wnętrza, który wygodnie przeniesiesz po praniu, aby poukładać je w szafie

4. kup pojemnik na proszek – ja często korzystam z pastylek, stąd drewniany talerzyk, również ocieplający wnętrze

5. nie zapomnij o dekoracjach – tu puśćcie wodzę wyobraźni…zapachowa świeczka, figurka czy wazon, to wszystko sprawi, że pralnia nabierze charakteru

Pralnia idealna Pralnia idealna Pralnia idealna Pralnia idealna Pralnia idealna

To co? Zachęciłam Was?

 

asia real

 

 

 

 

 

Jak dobrać biel do wnętrza

Jak dobrać biel do wnętrza

Biała ściana to przecież prosta sprawa, prawda? Idziesz do sklepu, kupujesz pierwszą z brzegu białą farbę, gruntujesz, malujesz i gotowe. Koniec wpisu.

A teraz na poważnie. Wszyscy wiemy, że biel to uniwersalny kolor we wnętrzach i świetnie sprawdzi się w każdym pomieszczeniu domu. Często jednak zapominamy albo nie zwracamy uwagi na to, że nie ma jednego, jedynego odcienia bieli i tworząc nasze wymarzone wnętrze, możemy zatem dopasować jego odcień do projektu i klimatu.

Jak dobrać biel do wnętrza

Biel ma tę zaletę, że sama z siebie sprawia wrażenie czystości i świeżości, a w towarzystwie innych barw pięknie je podkreśla i podbija kolor. Niejeden poradnik wnętrzarski mówi też, że warto białe ściany przywrócić w mieszkaniu, które chcemy sprzedać. Jeśli chodzi o różne kolory, to nigdy nie wiemy, co lubi potencjalny kupiec, a biel ma szansę pokazać całość mieszkania w najbardziej neutralny sposób. Biel też idealnie pasuje do ceglanych ścian i dużej ilości drewna. Mało kto jednak, wybierając biel na ściany myśli o niej w kontekście koloru, odcienia. Białą farbę poproszę…a później wielkie rozczarowanie, bo wnętrze zamiast być przytulne, kojarzy się ze szpitalną sterylnością. Wtedy płacz i łzy, bo na inspiracji było tak ładnie,  a u mnie płasko i zimno. To nie photoshop moi drodzy. To umiejętne dobranie bieli do wnętrza i świadomość, że biel ma kilka wariantów. 

Jak dobrać biel do wnętrza

Rodzaje bieli

Biel kredowa – to ta najbielsza, mocno kontrastowa i neutralna. Zdecydowanie warto ją wybrać, kiedy chcemy postawić na wnętrze, w którym będziemy chcieli grać dodatkami i światłem. Pasuje idealnie do wnętrz, w których jest mnóstwo naturalnego światła.

Biel gipsowa – to odcień, który jest delikatnie postarzony, jakby delikatnie spłowiały. Najlepiej taka biel pasuje do klasycznych wnętrz, w których połączymy ją sufitem, gzymsami i innymi ozdobnikami w kredowobiałym odcieniu. W starych kamienicach to prawdziwa bajka!

Jak dobrać biel do wnętrza

Biel off-white – to nowoczesny, neutralny odcień, który pasuje do naprawdę wielu kolorów. Ponieważ jest bardzo jasna to w pomieszczeniach, które nie są dobrze oświetlone na pewno doda lekkości. W mocno oświetlonych może być wręcz rażąca, więc w tym wypadku bym jej unikała.

I biele uzupełniajace:

Biel podkładowa – to biel, której używa się do podbijania pigmentu kolorów, które potem położymy na niej. Sama z siebie jest półkryjąca i z racji swojego składu może żółknąć, więc nie nadaje się do używania jako farba docelowa.

Biel cynkowa – również nie ma pełnego krycia, ale świetnie nadaje się do rozjaśniania innych farb bez utraty krycia.

Biel mieszana – taką bielą sprawicie, że kolor, którego chcecie użyć będzie delikatniejszy, bardziej miękki, ale na pewno nie stanie się nagle pastelowy i rozbielony.

Jak dobrać biel do wnętrza

Wiedzieliście, że wariantów bieli jest aż tyle? Jestem ciekawa. Co prawda, zagłębiając się w najnowsze trendy wnętrzarskie możecie mieć wrażenie, że ten kolor jest passe. Na pewno tak nie jest. Zresztą na pewno kochacie białe kuchnie i świetliste wnętrza. A kiedy już kolor na ścianach się Wam znudzi, to biel zawsze jest dobrym rozwiązaniem. 

 

Koniecznie w komentarzu napiszcie, czy macie w swoich mieszkaniach biel na ścianach?

Szmaragdowe wnętrze – jak to ugryźć?

Szmaragdowe wnętrze - jak to ugryźć?

Nie da się ukryć, że zielony, lekko szmaragdowy kolor kuchni z serii Kawalerkowe rewolucje zrobił na Was tak samo dobre wrażenie, jak na mnie. W sumie to nie było dobre wrażenie, tylko miłość. To bogaty i szlachetny odcień, który jednak idealnie pasuje do nowoczesnych wnętrz i form. Zdaje sobie sprawę, że w przeciwieństwie do szarości i beży, w których łączeniu już chyba wszyscy jesteśmy mistrzami, taki kolor może sprawiać problemy, dlatego na Waszą prośbę przygotowałam krótki przewodnik. Chcę Wam pokazać, że oprócz tego, że jest piękny, to jeszcze bardzo łatwo wkomponować go we wnętrzu.

Szmaragdowe wnętrze - jak to ugryźć?fot. Nathan Jac

 

Oczywiście, jak każda moda, tak samo zainteresowanie szmaragdowymi odcieniami wraca do nas co jakiś czas. W 2013 roku Emerald był kolorem roku Instytutu Pantone. Całkiem niedawno, prawda? A jednak zdążyliśmy już trochę o nim zapomnieć. Na szczęście wraca, nie tylko we wnętrzach. Ostatni wypad na zakupy, w poszukiwaniu sukienki idealnej, zaowocował nie tylko nowym zakupem, ale także spostrzeżeniem, że ten kolor, zwłaszcza w swojej ciemniejszej i bogatszej odsłonie rozgościł się w wielu kolekcjach ubrań.

Z czym go połączyć?

Nie da się ukryć, że szmaragdowy to nie jest delikatny kolor, ale wbrew pozorom nie jest też wcale trudnym odcieniem. Wystarczy trzymać się paru naprawdę prostych zasad. Przede wszystkim będzie się najlepiej prezentował w towarzystwie neutralnych barw: klasycznej, odświeżającej bieli lub delikatnej szarości. Ale najbardziej eleganckim zestawieniem jest szmaragdowy w połączeniu ze złotem. Możecie być zaskoczeni, ale szmaragdowy w towarzystwie pastelowego, jasnego różu wygląda naprawdę ciekawie, dodając delikatności całemu wnętrzu.

Szmaragdowe wnętrze - jak to ugryźć?

Cała ściana, a może tylko dodatki?

Jeżeli marzy się Wam szmaragd na ścianie to pamiętajcie, że z racji tego, że jest to mocny kolor, to od razu nada wnętrzu zdecydowany charakter. Zawsze powtarzam, że w takim wypadku bardzo ważne jest, żeby pod uwagę brać nie tylko to, że dany kolor się nam bardzo podoba, ale także jaki, będzie jego odbiór w danym pomieszczeniu. Jeżeli wybierzemy taki kolor do wnętrza, które jest za małe, to może się szybko okazać, że nas męczy, wręcz przytłacza. Warto takich kolorów używać w większych przestrzeni, gdzie na pewno nie straci swojego uroku. Sprawdzonym zabiegiem jest też pomalowanie na taki mocny kolor tylko jednej ze ścian. Podkreśli ona charakter wnętrza, a jednocześnie nie będzie zbyt dominująca.

Szmaragdowe wnętrze - jak to ugryźć?fot. Jonathan Adler

Zdaję sobie sprawę, że ściana w takim kolorze to może być za dużo, albo nie po prostu nie zamierzacie obecnie remontu i malowania. W takim wypadku, zawsze najlepszym rozwiązaniem są dodatki. Ten element wystroju można zmieniać do woli, kiedy tylko mamy ochotę. Szmaragdowe odcienie wyglądają najpiękniej, kiedy wykonane są z materiałów, które podkreślą szlachetność i elegancję takiego materiału. Teraz rzucę nieco kontrowersyjną opinię, ale ten kolor świetnie prezentuje się w aksamitnym wydaniu. Wiem doskonale, że ten materiał może nie kojarzyć się Wam najlepiej, ale dobrej jakości aksamit będzie wyglądał obłędnie. Wyobraźcie sobie taką kanapę lub fotel.

Wśród szmaragdowych dodatków na pewno warto zwrócić uwagę na abażury lamp (zwłaszcza tych mniejszych, stojących), wszelkiego rodzaju ozdobne poduszki i koce, ceramikę i szkło (także w postaci donic i osłonek na kwiaty), a nawet obrazy czy zasłony. Natomiast jeżeli jesteście fanami stylu urban jungle to wierzcie mi, Wasza zielona kolekcja będzie wyglądała naprawdę zjawiskowo w otoczeniu takich barw.

Szmaragdowe wnętrze - jak to ugryźć?

Wróćmy jeszcze na chwilę do kuchni, bo od tego się wszystko zaczęło. Wiedzieliście, że zieleń w kuchni to świetny kolor nie tylko ze względu na współczesny design, ale także dlatego że bardzo dobrze wpływa na apetyt i chęć do działania? Szmaragdowy kolor możecie wykorzystać tak jak ja na frontach szafek, ale także w postaci pasa kafelków lub ozdobnej pleksy w tym kolorze, który będzie ciekawym kontrastem do Waszych jasnych mebli. Można wtedy uzyskać retro smaczek.

Mam nadzieję, że trochę Was ośmieliłam tym postem i przy okazji planowania zmian w swoich czterech ścianach zainspirujecie się niektórymi rozwiązaniami.

beata kwiatkowska