test

Interior of the day – eklektyzm w australijskim wydaniu

Interior of the day - eklektyzm w australijskim wydaniu

Weekendy majowe niewątpliwie mają swój urok, pogoda coraz piękniejsza i aż chce się korzystać z uroków tej pory roku. Prawdopodobnie to również aura wpływa na moje aktualne inspiracje i na to, co teraz przykuwa moją uwagę, a są to głównie wnętrza lekkie, nowoczesne i z powiewem świeżości. Nie ma to, jak rozpocząć weekend solidną dawką dobrego designu, zasiadam więc na tarasie z laptopem i herbatą, żeby, nie marnując pięknej pogody, poszukiwać nowych inspiracji.  Bardzo lubię łączyć style, mieszać gatunki i eklektycznie podchodzić do tematu aranżacji wnętrz. I tak relaksując się przy herbatce i oglądając ciekawe wnętrza, znalazłam perełkę, którą koniecznie chcę się z Wami podzielić.

Jak wygląda eklektyzm w australijskim wydaniu i czy strefa geograficzna, w której mieszkamy ma wpływ na styl, w jakim urządzamy swój dom?  Zapraszam Was na inspirującą wycieczkę po  australijskim domu, po której myślę, że z łatwością sami odpowiecie na te pytania. Dom został przebudowany i zaprojektowany dla potrzeb młodej rodziny i jest cudownym przykładem jak w lekki i niewymuszony sposób stworzyć przestrzeń z charakterem, duszą i artystycznym pazurem. Odważne wnętrze zachwyca niejednolitością, łączy w sobie różne style. Z jednej strony wyrafinowane z drugiej ciepłe i przytulne. Projektant nie stroni od kontrastów, nie boi się kolorów. W przemyślany sposób łączy młodość, świeżość z szlachetnością i elegancją. Śmiało bawi się teksturą skalą i wzorem, dzięki czemu wnętrze intryguje, absorbuje ale nie jest przytłaczające.

Interior of the day - eklektyzm w australijskim wydaniuInterior of the day - eklektyzm w australijskim wydaniu Interior of the day - eklektyzm w australijskim wydaniu Interior of the day - eklektyzm w australijskim wydaniu

Świetnym zabiegiem było wyeksponowanie drewnianych stropów, które swoją naturalnością dodają wnętrzu dużo ciepła.

Interior of the day - eklektyzm w australijskim wydaniu Interior of the day - eklektyzm w australijskim wydaniu Interior of the day - eklektyzm w australijskim wydaniu

Uwagę przykuwa siedzisko z naturalnej skóry, które świetnie prezentuje się na kamiennych podłogach. Budzą uznanie również starannie wykonane zabudowy stolarskie.

Interior of the day - eklektyzm w australijskim wydaniu Interior of the day - eklektyzm w australijskim wydaniu

Interior of the day - eklektyzm w australijskim wydaniu

Łazienki zaprojektowane w sposób nienachalny jednak spójny i zachowujący charakter całego domu. 

Interior of the day - eklektyzm w australijskim wydaniu Interior of the day - eklektyzm w australijskim wydaniuNa koniec nieszablonowy pokój dziecięcy :

Interior of the day - eklektyzm w australijskim wydaniu

Nie wiem jak Wy, ale ja już w wyobraźni błądzę po zakamarkach tego domu i bujam się w hamaku w ogrodzie….achch te Sydney, po takiej próbce możliwości aż chce się zobaczyć aranżacje wnętrz innych Australijczyków 🙂 Udanego majowego weekendu Kochani! Korzystajcie z wiosny, póki jest!

asia real

żródło zdjęć: https://estliving.com/bondi-junction-home-by-alexander-and-co/?fbclid=IwAR1NldB_bCTiBnZs8lIxI9Fdxa17qhQxoS8BfGr4zpfnDxJC3PSKuwL_YH8

Urban Jungle – 2019 edition

Urban Jungle - 2019 edition

Im cieplej robi się na zewnątrz, tym bardziej nasze oczy kierują się w kierunku zieleni, a myśli krążą wokół leżenia na trawie, wąchania bzów i obserwowania jak słońce prześwietla liście drzew…. Wiosną, zmęczeni zimową szarością, chcemy tej zieleni wokół siebie jak najwięcej i nic w tym dziwnego. Sama uległam temu pragnieniu, a skoro nie mogę sobie aktualnie pozwolić na bezczynne leżenie na trawie i obserwowanie natury, postanowiłam zadbać o więcej zieleni wokół siebie. Oszalałam ostatnio na punkcie roślin i, kładąc to na karb wiosennego przesilenia, kupowałam bez opamiętania. Zaczęłam pozbywać się wielu ozdób i dodatków w domu na rzecz roślin właśnie. Naturalna zieleń w domu ma wiele pozytywów dla nas, rośliny wytwarzają tlen, oczyszczają powietrze, sprzyjają odpoczynkowi, pozwalają odpocząć zmęczonym oczom, no i zieleń to jedna z barw, które wpływają na nas relaksująco i odprężająco. A oprócz wszystkich wymienionych cech, są również przepięknym akcentem dekoracyjnym i nic tak jak one nie dodaje charakteru różnym aranżacjom. To, że rośliny przebojem opanowały wnętrza już dawno, z pewnością wiecie, ale może jesteście ciekawi, jakie rośliny są teraz na topie i co nowego ma do zaoferowania trend urban jungle? Jak stworzyć własną miejską dżunglę i jak o nią dbać dowiecie się w dzisiejszym poście, a ja już niebawem zaproszę Was do własnej i opowiem jak wygospodarować miejsce dla natury w swoich czterech kątach.

Urban Jungle - 2019 edition

Jak zawsze, kiedy najdzie mnie tęsknota za zwiększeniem dawki zieleni w domu, udaję się do pracowni florystycznej Narcyz, która jest dla mnie bezcenną kopalnią wiedzy, ciekawych gatunków roślin i kwiatów i nieustanną inspiracją. Zawsze znajdę tam coś ciekawego i mogę liczyć na profesjonalną poradę. Ostatnio poszukiwałam idealnej rośliny do sypialni, bo nie wszystkie gatunki się nadadzą jako ozdoba tego pomieszczenia. Większość roślin w nocy oddaje dwutlenek węgla, a pochłania tlen, co nie sprzyja jakości naszego snu, dlatego ważne jest, żeby do sypialni wybrać roślinę, która zachowuje się dokładnie odwrotnie. Na zdjęciu powyżej przedstawiam Wam sansewierię inaczej zwaną wężownicą, która charakteryzuje się takimi właściwościami. Jest to roślina niezwykle wdzięczna w uprawie, nie wymaga wiele uwagi, toleruje nasłonecznione i zacienione stanowisko, ponadto świetnie oczyszcza powietrze z toksyn.

Urban Jungle - 2019 edition

Jeśli natomiast poszukujecie rośliny o atrakcyjnym ubarwieniu i ciekawym wyglądzie, to powinna zainteresować Was Begonia maculata, którą prezentuje zdjęcie poniżej. To niezwykle modna ostatnio roślina, która pochodzi z Brazylii i będzie niewątpliwą ozdobą każdego wnętrza. Lubi jasne stanowisko, ale nie bezpośrednio nasłonecznione, natomiast jeśli zdecydujecie się na nią, nie przesadzajcie z podlewaniem, bo tego nie lubi. Bardzo ciekawie we wnętrzach wyglądają również rośliny o zwieszających się pędach jak prezentowana na pierwszym zdjęciu Muehlenbeckia. Takie rośliny mają niezwykłe walory estetyczne, można z nich uczynić element dekoracyjny wnętrza, a sama Muehlenbeckia jest łaskawa w uprawie, nie ma wielkich wymagań i poradzi z nią sobie nawet początkujący ogrodnik.

Urban Jungle - 2019 edition Urban Jungle - 2019 edition

Bardzo dobrym wyborem dla początkujących są również palmy, są to rośliny bardzo ozdobne, a nie mające dużych wymagań, przy odrobinie wysiłku będą długo cieszyć oko. Jeśli obawiacie się gatunków, które mogą rozrosnąć się do niebywałych rozmiarów, możecie wybrać odmianę mniejszą. Karłatka, czyli Chamreops humilis o pięknych wachlarzowatych liściach nie przekroczy 3 metrów wysokości, więc nie musicie się obawiać o przestrzeń. Dodatkowo nie jest specjalnie wymagająca, nada się do mieszkania, na taras i balkon, jedyne czego należy unikać w jej przypadku, to nadmierna wilgoć podłoża, która może doprowadzić do gnicia korzeni.

Urban Jungle - 2019 editionPalmy wybierzcie również, jeśli chcecie ozdobić miejsce z niezbyt dużą ilością światła, mimo że te rośliny pochodzą ze słonecznych krajów, wyjątkowo dobrze znoszą miejsca zacienione i świetnie sobie radzą w takich warunkach. Jeśli poszukujecie większej rośliny, zdecydujcie się na odmianę Kentia (Howea forsteriana), natomiast w przypadku małej ilości miejsca świetnie będzie prezentować się Chamaedorea, czyli palma koralowa, która mimo niewielkich rozmiarów jest niezwykle dekoracyjna.

Urban Jungle - 2019 edition Urban Jungle - 2019 edition

Bardzo oryginalną rośliną jest również Fatsia japonica, jej duże ozdobne liście przywodzące na myśl liście kasztanowca są największym atutem tej rośliny, kolejnym plusem jest jej duża wytrzymałość, więc jest szansa, że dzielnie zniesie nasze błędy w pielęgnacji. Postawicie ją w jasnym miejscu i obficie podlewajcie w okresie wiosenno-letnim, a odwdzięczy Wam się pięknymi, błyszczącymi liśćmi o ciekawym kształcie.

Urban Jungle - 2019 edition

Triumfy w naszych domach święcą od dłuższego czasu tak zwane ''babcine kwiatki'' czyli relikty przeszłości żywcem wyciągnięte z PRL. Niektórzy z Was pewnie jeszcze pamiętają smętnie zwisające z meblościanek paprotki lub podpartego patykiem fikusa w każdym urzędzie. Te rośliny mają teraz swój wielki comeback, czy słusznie? Oczywiście! To niezwykle piękne rośliny i warto je odczarować z takich wspomnień, na które raczej wpływ miała wszechobecna szarzyzna niż same rośliny. Dlaczego był tak popularne? Ponieważ nie wymagają wiele zachodu! Pierwsza z tej kategorii paprotka wymaga ciut więcej uwagi, bo lubi częste podlewanie i cieniste stanowisko, ale jest niezwykle ozdobna. Mnie do dziś kojarzy się z pokojem nauczycielskim, ale niezrażona postanowiłam jednak zmierzyć się z demonami przeszłości i sobie taką sprawić ; ) Dodatkowo ogromnym plusem jest to, że to kolejna roślina nadająca się do sypialni!

Urban Jungle - 2019 edition

No i słynny fikus na patyku :D, tu w wyjątkowo pięknym wydaniu. Ficus lyrata ma wspaniałe, duże, skórzaste liście w kształcie liry (stąd jego nazwa) o pofalowanych brzegach. Zapewnijcie mu przestrzeń i dużo światła, bo przypadku zbyt ciemnego stanowiska może gubić liście, podlewajcie obficie, a będzie niewątpliwą ozdobą w Waszym domu. Lubi pokojowe temperatury, w okresie grzewczym należy go zraszać. Więcej uwagi należy poświęcić jego liściom, ponieważ ze względu na ich rozmiar trzeba regularnie wycierać je z kurzu.

Urban Jungle - 2019 editionNo i na koniec zostawiłam niekwestionowaną królową trendu urban jungle, w czasach PRL  podpierała kąt niemal w każdym domu, a teraz jest największym hitem wnętrzarskim, jeśli chodzi o rośliny. Skąd ta popularność? Ze względu na wyjątkową łatwość w uprawie, bardzo dobre przystosowanie do warunków panujących w mieszkaniu, dekoracyjność i ogromny wybór odmian. Oprócz najbardziej popularnej odmiany Deliciosa, proponuję zwrócić uwagę na odmianę Obliqua zwana też monkey mask lub monkey leaf. Jest znacznie mniejszych rozmiarów niż Deliciosa, ale za to ma bardzo ciekawe, perforowane liście, dodatkowo jest rośliną pnącą i umieszczona na wyżej położonej półce zachwyca kaskadami zwisających liści. 

Urban Jungle - 2019 edition

Urban Jungle - 2019 editionJeśli Monstery już Wam się opatrzyły i szukacie czegoś rzadszego, zwróćcie uwagę na Filodendron Minima. Spokrewniony z Monsterą z wyglądu również ją przypomina, ale jego liście są bardziej charakterystyczne. Ma podobne wymagania uprawowe. Lubi stanowisko cieniste, wilgotną glebę oraz temperaturę pokojową. 

Po tak owocnym buszowaniu w kwiaciarni mogę teraz śmiało powiedzieć: zielono mi! Ja z moimi roślinkami jeszcze się poznajemy, powoli uczę się o nie dbać i szczerze liczę na pełną symbiozę w niedługim czasie, czego i Wam kochani życzę 🙂

Urban Jungle - 2019 edition

 

asia real

Trip down memory lane – Milano we miss you!

 

Trip down memory lane - Milano we miss you!

Nasi stali Czytelnicy zauważyli pewnie, że w tym roku nie publikowałyśmy relacji z targów w Mediolanie. Powód jest oczywisty – po raz pierwszy od wielu lat zdecydowałyśmy się nie pojechać, ze względu na nawał pracy w firmie. Szczerze mówiąc, nie zauważyłyśmy nawet, kiedy to minęło, a szkoda, bo targi iSaloni oznaczały dla nas zawsze pierwsze ciepło, prosecco w południe, pierwszą możliwość chodzenia w sandałach i relaks, po pracowitym przedwiośniu. 

Buszując w czeluściach nieopublikowanych sesji znalazłam ten post o kawiarni Marchesi. Miejsce kultowe, znane ze swoich makaroników i nietuzinkowego wystroju. Espresso za euro wypite tu nawet naprędce, smakuje jakoś lepiej, niż w innych miejscach. Tym bardziej w tak miłym towarzystwie. Mamy z Beatą dużo szczęścia, że po tylu latach wspólnego prowadzenia biura projektowego, bloga, dziesiątkach wspólnych wyjazdów, szkoleń, wzlotów i upadków, wspierania się w dopadających nas i nasze rodziny kryzysach, nadal ogromnie się szanujemy i chyba nigdy się razem nie nudzimy. Ta dziwna chemia, która nas połączyła, motywuje do działania i sprawia, że chcemy więcej, lub czasami też mniej, ale zawsze razem.

Nie rozczulając się już dłużej, pozdrawiam moją Beatkę, a Was zapraszam do słodkiego świata cukierków i czekoladek. Chętnie posłuchamy w komentarzach czy też macie w swoim życiu osoby, z którymi udaje Wam się pracować i przyjaźnić?

Trip down memory lane - Milano we miss you!

Trip down memory lane - Milano we miss you! Trip down memory lane - Milano we miss you!Trip down memory lane - Milano we miss you! Trip down memory lane - Milano we miss you! Trip down memory lane - Milano we miss you! Trip down memory lane - Milano we miss you! Trip down memory lane - Milano we miss you!Trip down memory lane - Milano we miss you! Trip down memory lane - Milano we miss you! Trip down memory lane - Milano we miss you! Trip down memory lane - Milano we miss you!Trip down memory lane - Milano we miss you! Trip down memory lane - Milano we miss you! Trip down memory lane - Milano we miss you! Trip down memory lane - Milano we miss you! Trip down memory lane - Milano we miss you! Trip down memory lane - Milano we miss you!

asia real