test

Książkowy must have miłośników projektowania wnętrz

Myślę sobie, że czas jest na tyle trudny, dla wszystkich, że pisanie o rzeczach oczywistych na blogu jest zupełnie niepotrzebne, dlatego też zamartwiać Was nie będę. Przesadą byłoby, gdybym napisała, że powinniśmy szukać pozytywów w obecnej sytuacji. Odciągnięcie jednak uwagi od złych wiadomości, na które nie mamy wpływu (poza bezwzględnym pozostaniem w domach), jest w moim odczuciu jak najbardziej wskazane. Idąc dalej za tym tropem, dziś post dla wszystkich, którym od myślenia „co by tu zmienić”, paruje głowa. Wszak ciężko o lepszy moment na planowanie zmian w aranżacjach swoich pokoi/mieszkań/domów niż ta, w której znajdujemy się wszyscy w tym momencie. Nie wiem jak Wy, ale ja już zdążyłam przestawić sofę na przeciwną ścianę, pozbyć się telewizora i umyć wszystkie okna. Później wymieniłam garderobę w szafach domowników z zimowych na wiosenne. Czuję, że macie podobnie, dlatego dziś przedstawię Wam książkę, z którą każdy może stać się projektantem własnego domu!

Książkowy must have miłośników projektowania wnętrz

Książkowy must have miłośników projektowania wnętrz

Kiedy stajemy przed wyzwaniem udekorowania własnego domu lub mieszkania przeczesujemy wszystkie albumy, lub strony internetowe w poszukiwaniu inspiracji. Trafiamy na popularne strony takie jak Pinterest czy Homebook lub albumy z inspiracjami, ale gdy mamy już się wziąć do rzeczy, nie wiemy, za co się tak naprawdę zabrać. A to dlatego, że nie ma jasno przedstawionych podstaw projektowania. Z pomocą przychodzi książka Fridy Ramstedt „Poczuj się jak w domu". Jest to absolutna podstawa dla tych, którzy chcą samodzielnie urządzić swoje cztery kąty.

Zaczynamy od bazowego pytania-kim jesteśmy ? Jakie mamy potrzeby ? Czego oczekujemy od naszego wnętrza ? Od tego zaczynamy projektową przygodę. Od poznania nas samych, jak i reszty domowników. Każdy z nas ma się czuć najlepiej we własnym domu.

Książkowy must have miłośników projektowania wnętrz

Frida w swojej książce prowadzi swoich czytelników przez szereg podstaw dekorowania i urządzania mieszkania. Nie zalewa nas kolorowymi inspiracjami, ale przedstawia proste zasady kompozycji, proporcji i symetrii we wnętrzach. Omawia zagadnienie kontrastu, nawiązując bezpośrednio do dekorowania naszych własnych mieszkań, dzięki czemu wszystkie rady są proste i czytelne.

Przede wszystkim jednak autorka książki radzi jak zacząć myśleć o wnętrzu domu jako o całości, zamiast rozbijać mieszkanie na osobne pomieszczenia. Jest to bardzo ważne przy projektowaniu, aby postrzegać dom jako spójną całość, tworzoną przez zgrane elementy. Możemy to ociągnąć, wybierając motyw przewodni, np.: kolor, materiał, odcień drewna czy kształt mebli. Istotna jest także powtarzalność tego motywu w całości mieszkania, co Frida dokładnie opisuje w swojej książce.
Cały rozdział poświęcony jest też samemu zagadnieniu barw i działania kolorem we wnętrzach. Psychologia koloru jak wiadomo jest powszechna i ważna, dlatego tu znajdziemy pełny opis tej tematyki.
Osobny rozdział poświęcony jest także oświetleniu. W końcu dobór oświetlenia to coś więcej niż design opraw. To nadanie im konkretnej funkcji, mocy oraz barwy. Oświetlenie buduje we wnętrzu atmosferę i nawet drobne różnice w świetle będą widoczne w mieszkaniu, dlatego dużą uwagę autorka książki poświęca funkcjonalności lamp. 

Na końcu książki znajdziemy mnóstwo przydatnych trików i porad, które ułatwią nam urządzanie mieszkania oraz pomogą w doborze dodatków i detali. Dekorowanie naszego własnego wnętrza to nie lada wyzwanie, ale dzięki radom zawartym w książce proces ten stanie się o wiele łatwiejszy i kto wie ? Może zachęci niejedną z nas, aby wprowadzić zmiany do naszego najbliższego otoczenia już teraz!

Książkowy must have miłośników projektowania wnętrz

Jestem zdania, że inspiracji można szukać dosłownie wszędzie. Na wspominanym Pinterest, wpisując słowo klucz, które najlepiej opisuje to, czego szukamy. Na homebooku i blogach wnętrzarskich również. Sama często wracam do swoich albumów, które systematycznie nabywam przy okazji podróży z różnych stron świata. To albumy nie tylko stricte wnętrzarskie. Mam w swojej bibliotece książkę o kuchniach świata, która tak inspiruje mnie barwami i kompozycjami, że nie jestem w stanie oderwać od niej wzroku, myśląc nad kolorystką do nowego wnętrza. Inspirować też mogą sytuacje, pokazy mody, biżuteria, w końcu sztuka. W mojej subiektywnej ocenie nie ma nic gorszego od kopiowania cudzych wizji, czasem wręcz kadrów podpatrzonych wnętrz. Wystrzegajcie się tego moi mili, gwarantuję, że kiedy emocje opadną, poczujecie się w takim wnętrzu bardzo nieswojo. Niezdecydowanym proponuję utworzenie folderów dla pomieszczeń i wracać do nich w ciągu 2 dni, robiąc co rusz selekcję, pozbywając się tych, co do których będziecie niepewni.

Książkowy must have miłośników projektowania wnętrz

Na zakoczenie ściskam Was, trzymam kciuki za cierpliwość i wytrwałość. Pozostańcie w domu na tyle na ile się da i zajmijcie myśli czymś, na co od dawna nie mieliście ochoty.

beata kwiatkowska

 

PODGLĄDAMY 4 ŚCIANY

PODGLĄDAMY 4 ŚCIANY

Wiem, ostatni post z serii Podglądamy Cztery Ściany pozostawił Was z małym niedosytem. Na swoje usprawiedliwienie mam fakt, że nie kierowałam się tutaj wcale złośliwością, tylko tyle fantastycznego materiału powstało podczas wizyty u Ady, że po prostu lepiej było ten wpis podzielić i tak właśnie zrobiłam.

W pierwszej części moich odwiedzin u Ady mieliście okazję przekonać się jak wygląda tylko jadalnia z uroczą biblioteczką i pięknym, klasycznym stołem. Zresztą długo rozmawialiśmy na Instagramie o domowych bibliotekach i wiem, że nie tylko ja się w zakochałam w tej urządzonej przez Adę.

PODGLĄDAMY 4 ŚCIANY

Dziś wracamy znów do jej mieszkania i przy okazji opowiem Wam trochę o specyfice wnętrz w kamienicach. A jest tu trochę do omówienia, bo to wyjątkowe powierzchnie, zwłaszcza na tle obecnego budownictwa, które oferują współcześni deweloperzy. Przede wszystkim takie mieszkania są bardzo wysokie, przeważnie jest to 4,5 metra wysokości. Kolejnym elementem charakterystycznym są przechodnie pokoje. Jednak w takich dużych przestrzeniach nie jest to wcale problem, a piękne drzwi, które tam znajdziecie współgrają z resztą wnętrza i są wręcz ozdobą.

PODGLĄDAMY 4 ŚCIANY

Jadalnia, którą już doskonale znacie, w mieszkaniu Ady łączy się z salonem.  Jego punktem centralnym jest piękne, duże okno. Kiedy wpada przez nie światło wygląda majestatycznie, ale zapewne jego mycie to niezłe wyzwanie. Nie zmienia to faktu, że taki wysiłek jest zdecydowanie warty efektu.

Ściany w klasycznym kolorze off white wyglądają idealnie, a takie elementy jak ozdobne sztukaterie czy rozeta, z której zwisa prosty żyrandol, są delikatną ozdobą. Dodają całości smaku i kompletnie nie gryzą się z prostymi elementami tego wnętrza. Ada uwielbia elementy vintage w swoim mieszkaniu. Są starannie dobrane, ale ja czułam się tam zupełnie swojsko. To sztuka stworzyć tak przyjemne wnętrze.

PODGLĄDAMY 4 ŚCIANY

Znajdziecie tutaj cudowną, kanapę w odcieniu butelkowej zieleni, szafkę na cienkich nóżkach, ogromną monsterę, współczesne grafiki, rysunki czy stare zdjęcia. Kiedy rozmawiałyśmy o poszczególnych dodatkach, całość zyskiwała jeszcze większy sens. Jednak dla mnie królem tego wnętrza jest fotel, który na pewno widzieliście w niejednym katalogu wnętrz czy filmie. A to prawdziwa ikona designu, czyli Eames Lounge Chair. Zaprojektowany 70 lat temu, nadal nie ma sobie równych zarówno jeśli chodzi o wzornictwo, jak i wygodnę. To dopiero coś, mówię Wam. Musiałam mieć na nim zdjęcie.

PODGLĄDAMY 4 ŚCIANY

PODGLĄDAMY 4 ŚCIANY

Kolejna kwestia, z którą trzeba się zmierzyć w czasie urządzania mieszkania w kamienicy jest podłoga. Miałam okazję pracować z takimi wnętrzami nie raz i wiem doskonale, że ten temat pojawia się zawsze. Podłoga w kamienicy to w większości przypadków parkiet. Pamiętajcie, że zawsze trzeba dać mu szansę, zanim spiszemy do na straty, a ekipa remontowa bezlitośnie pozrywa wszystkie klepki. Wierzcie mi, dobrze zadbany parkiet będzie idealnym uzupełnieniem mieszkania.

Nie obyło się też bez selfie z Adą i wspólnych nagrywek na Stories. Bohaterka tego wpisu to fantastyczna kobieta. Jeżeli nie czytaliście naszej rozmowy, koniecznie klikajcie tu. Warto nadrobić.

PODGLĄDAMY 4 ŚCIANY

PODGLĄDAMY 4 ŚCIANY

PODGLĄDAMY 4 ŚCIANY

 

beata kwiatkowska

Zmień łazienkę dodatkami, czyli czy jesteś w tarapatach, kiedy ulegniesz trendom?

Staję pod ścianą, strzelajcie! Sama jestem sobie winna. Od początku miałam w głowie tylko jedno — by mocne akcenty w moim domu zachować dla dodatków. Nie zastosowałam się jednak do tej zasady i zamroziłam sama sobie całą radość, którą czerpać mogłabym z zabawy trendami. Tak spięłam umysł, że przez długi czas nie byłam w stanie przeprowadzić w swoim wnętrzu żadnej widocznej zmiany. Nic, zero, stagnacja.

Zmień łazienkę dodatkami, czyli czy jesteś w tarapatach, kiedy ulegniesz trendom?

Jedyna wyrazista rzecz w moim domu to posadzka w łazience i przedpokoju, bardzo charakterystyczna dla czasu, w którym ją wybierałam. Geometria, hesagony — ciężko było mi się oprzeć. Wołały do mnie z każdej strony i uległam. A teraz? Krótko mówiąc, mam tej posadzki już dość. Niestety, taki jest urok mocnych elementów we wnętrzu. W pierwszym momencie wydają się atrakcyjne, ale na dłuższą metę mogą okazać się męczące. Dlatego, aby pozbyć się ciężaru tej posadzki w łazience, przyjęłam strategię odwrócenia uwagi od jej geometrycznego wzoru, czymś bardziej interesującym. Takim detalem może być nowy kolor, ciekawy materiał, nowa struktura. W moim przypadku pojawiły się wszystkie trzy elementy na raz.

Zmień łazienkę dodatkami, czyli czy jesteś w tarapatach, kiedy ulegniesz trendom?

Wiecie doskonale, że cała moja rodzina uwielbia wodę, morze, ocean. W styczniu w tym roku postanowiliśmy wybrać się spontanicznie do Portugalii (kupiliśmy bilety dwa dni przed wyjazdem). To zaowocowało planami dłuższej wyprawy w tamte rejony, ale też utwierdziło nas, że emocje, jakie wywołuje w nas zapach oceanu, nie można porównać do żadnej innej sytuacji. Wracając do łazienki. Pod wpływem wyjazdu postawiłam na morskie dekoracje, plakaty piaskowy blady róż, nadal naturalną kolorystykę, choć ciut bardziej na czasie, w kontekście mojego wcześniejszego wywodu o trendach we wnętrzach.

Zmień łazienkę dodatkami, czyli czy jesteś w tarapatach, kiedy ulegniesz trendom?

Na ścianie nad wanną, która od początku istnienia łazienki jest biała, pomalowana farbą łazienkową, zawiesiłam 2 obrazy nawiązujące do tego klimatu, którym ujęła nas portugalska plaża. Piaskowe odcienie, miękkie ciepłe światło, nie zabrakło też deski surfingowej. Wszystko oprawione w dębowe, minimalistyczne ramki, które mają idealnie pasujący odcień.

Zmień łazienkę dodatkami, czyli czy jesteś w tarapatach, kiedy ulegniesz trendom?

Zmień łazienkę dodatkami, czyli czy jesteś w tarapatach, kiedy ulegniesz trendom?

Może się Wam wydawać, że to dziwna kolejność, ale właśnie portugalskie wspomnienia znad oceanu i plakaty w tym klimacie były dla mnie punktem wyjścia do tej małej, a jednak dużej metamorfozy łazienki. Mnóstwo pięknych plakatów i obrazów znajdziecie na stronie Poster Store.  Na pewno zaraz nasunie się pytanie, co zrobiłam z tą nieszczęsną posadzką. Nie martwcie się, nie potraktowałam jej brutalnie. Na razie ukrywa się skutecznie pod lekkim, delikatnie różowym dywanikiem. Idealnie pasuje do drewnianej szafki pod umywalką i ramek. Skoro już mamy plażowe klimaty to świetnie pasują tu też dodatki nawiązujące strukturą do kamienia, na dozownik do mydła czy niewielki wazonik. W końcu też znalazłam idealne miejsce na duży, porcelanowy wazon kupiony kiedyś na Westwing i piękną morską trawę.

Zmień łazienkę dodatkami, czyli czy jesteś w tarapatach, kiedy ulegniesz trendom?

Mówiłam, że to będzie mała-wielka zmiana? Z minimalistycznego, dość chłodnego pomieszczenia, łazienka zmieniła się w przytulny, morski pokój kąpielowy. Jestem ciekawa czy Wam też zdarzyło się mieć problemy dekoracyjne w Waszych łazienkach?

beata kwiatkowska

P.S. Mam dla Was niespodziankę od Posterstore. Czeka na Was 30% zniżki na na plakaty (oprócz kategorii Selection) na hasło: makehomeeasier30. Kod obowiązuje do 8 marca.