test

Zdrowe nawyki, które pozwoliły mi zadbać o formę…z przyjemnością

Chora moda na idealne proporcje, wychudzone sylwetki i perfekcyjne ciało, na szczęście odchodzi i jak okazuje, nikt nie będzie za nią tęsknić. Na szczęście pojawiają się takie osoby jak Adam Chowański (@chowanski), Danae Mercer (@danaemercer), które w bardzo bezpośredni sposób obnażają nie tylko instagramowy perfekcjonizm, ale również chwyty marketingowe, jakie stosują przeróżnego rodzaju koncerny, by zarabiać na naszej ślepej chęci dążenia do idealnego wyglądu. Mimo iż nie jest to temat związany ani z moją pracą, ani z wnętrzami, czuję, że warto o tym napisać i podzielić się z Wami kilkoma przemyśleniami.

Ja sprzed trzech lat, to zupełnie inna osoba. To kobieta pędząca, próbująca wszystkiego w biegu, zaczynająca wiele, nie wiele doprowadzając do szczęśliwego końca. Zawsze brakowało mi czasu dla siebie, uważałam, że jeść można raz dziennie, czasem zrywałam się do jakichś diet (keto, pudełek, diet zupowych…), sportów (jak bieganie to odrazu by przygotować się do maratonu), jak siłownia to z oczekiwanymi rezultatami płaskiego brzucha w ciągu miesiąca. I tak trwałam. Ogarniała mnie coraz większa frustracja i coraz mniejsza chęć do tego by dbać o siebie, bo po co, skoro nie ma efektów, a tak zwany efekt jojo przychodził ze zdwojoną siłą. Na szczęście na swojej drodze spotkałam kilka wspaniałych osób, które nie tylko zmieniły mój sposób postrzegania sposobu na uzyskanie smukłej sylwetki, ale też zmieniły na zawsze to, jak i co myślałam o swoim ciele. Przez ostatni rok miałam dużo czasu na przemyślenie wielu spraw i wnioskami podzielę się z Wami. Może dzięki temu zastanowicie się, zanim kolejny raz wcielicie się w rolę fajterki i w pocie czoła, bez względu na wszystko, zaczniecie zabawę w płaski brzuch w 30 dni.

Dieta.

Jak wspominałam, sposób odżywiania w moim przypadku, pozostawał wiele do życzenia. nie będę się tu wymądrzać na tematy dotyczące metabolizmu, od tego są specjaliści. Ja trafiłam do dietetyka z polecenia mojej koleżanki. Przemiły Pan, który jest również psychologiem żywienia. Przekraczając próg jego gabinetu byłam pełna obaw, ale po kwadransie, widziałam, że jestem w dobrych rękach. Pierwsze rezultaty widziałam po 2 tygodniach. Po miesiącu okazało się, że zmiana nawyków żywieniowych jest miłą przygodą, a po dwóch miesiącach trwałam w tych zmianach nie dla utraty kilogramów, ale dlatego, że odczuwałam lepsze samopoczucie. Mój organizm zaczął lepiej działać, pozbyłam się nagłych spadków energii i demotywacji w środku dnia, zaczęłam lepiej spać, mniej stresować w pracy, tym samym ze spokojem przechodziłam każdy kolejny dzień. Od tego czasu minęło osiem miesięcy. Pana Dietetyka już nie odwiedzam, ale nawyki pielęgnuję i trwam w nich z przyjemnością. Okazuje się, że dobrze dobrana i wprowadzona dieta to taka, w której utrata kilogramów jest aspektem dodatkowym. Przecież nikt nie lubi robić niczego z przymusu, pod presją. Prawda?


Sport.

Tym razem do tematu podeszłam spokojnie. Wprowadzanie wszystkich zmian naraz w moim przypadku, nie miało sensu. Dlatego tym razem podzieliłam na etapy wprowadzanie nowej rutyny do swojego dnia. Na chwilę "nauki" gotowania i jedzenia, odpoczywałam od wysiłku fizycznego. Jedyne co praktykowałam to spacery, jazda na rowerze, jednak nazwanie tego uprawianiem sportu, byłoby dużym nadużyciem: ) tak naprawdę od stycznia tego roku postanowiłam spróbować zupełnie nowego sposobu na ruch. I tym razem, o nowej przygodzie zadecydował los. Z czystej ciekawości wysłałam zapytanie o zajęcia pilates. Potem pewien Pan wysłał zapytanie dotyczące projektu mebla. Okazało się, że para, do której mieszkania miałam projektować meble-prowadzi zajęcia pilates na reformerach, 10 minut od mojego domu. (Polecam jedyne, najlepsze ZIPpilatesstudio w Gdyni). I tak zaczęłam chodzić z Radosławem-na początku z ciekawości-teraz odliczam do kolejnego spotkania. Po ponad 1,5 miesiącu chodzenia na zajęcia, 3 razy w tygodniu po godzinie-mogę śmiało powiedzieć-znalazłam ruch dla siebie.

Co najbardziej podoba mi się w zajęciach na reformerach, to:

– na zajęciach odpoczywam. Nie wcielam się w rolę "fajterki" nie walczę, nie męczę się. Po ćwiczeniach mogę spokojnie ubrać się i pójść prosto do pracy.

– odpoczywa mój umysł. Zajęcia pilates wymagają odpowiedniej koncentracji. Ćwiczenia wykonywane na reformerach, wydają się proste i …nudne. Sama tak myślałam-dlatego spróbowałam, by zpbaczyć, o co tak naprawdę w tym chodzi. Otóż wykonywania każdego z ćwiczeń trzeba się najpierw nauczyć. Przez pierwsze zajęcia bardzo cierpliwa Tanya uczyła nas oddychać i słuchać własnego ciała. Wyszukała w mięśnie, które były w nas uśpione, od lat można powiedzieć "nieużywane". To naprawdę ciekawe doświadczenie, dowiedzieć się, że plecy w okolicy łopatek wcale nie "uwierają" bo taka moja uroda, tylko dlatego, że nie potrafię wspomóc ich mięśniami brzucha. Niby prosto zrozumieć, ale z wykonaniem dużo ogorzej. Dla ciekawych kilka zdjęć z mojego treningu poniżej. Radosław nie zezwolił na uwiecznienie na blogu- co rozumiem. Mi zależało jednak by pokazać Wam, z czym to się tak naprawdę je; ) Od razu uprzedzam, że opis i nazwa tych ćwiczeń jest autorstwa naszej kochanej trenerki : ) Ja się nie czuję na siłach i bezwzględnie oddaję się w jej ręce.

Zdrowe nawyki, które pozwoliły mi zadbać o formę...z przyjemnością

Zdrowe nawyki, które pozwoliły mi zadbać o formę...z przyjemnością

Single Leg Sequence W tym ćwiczeniu można wzmocnić i rozciągnąć wiele części ciała przy jednoczesnym zachowaniu koncentracji. Cele ćwiczenia: wzmocnienie stawów biodrowego i kolanowego, rozciągnięcie i wzmocnienie kostki i stopy rozciąganie i wzmacnianie pośladków, mięśni tylnej części uda, mięśnia czworogłowego uda, mięśni podudzia, stopy, kontrola, dośrodkowanie, stabilność stawu biodrowego, koncentracja, koordynacja, precyzja, płynność ruchu, wyrównanie nóg, osiowe wydłużenie.

Zdrowe nawyki, które pozwoliły mi zadbać o formę...z przyjemnością

Leg Series – Leg Lowers

Bardzo ważny ruch dla wzmocnienia i rozciągnięcia nóg, wzmocnienia brzucha i utrzymania ułożenia tułowia. Ten ruch przygotuje klienta do wielu innych ćwiczeń Pilates. Cele: kontrola, rozciąganie i wzmacnianie nóg i stawów biodrowych, wzmocnienie mięśni przywodzicieli, koordynacja, precyzja.

Zdrowe nawyki, które pozwoliły mi zadbać o formę...z przyjemnością

Inversion Series – Pike and Peel

Przygotowuje do wielu innych ćwiczeń, które wymagają elastyczności, mobilności, siły a ponadto artykulacji kręgosłupa. Cele: artykulacja kręgosłupa, mobilność, elastyczność kręgosłupa, dośrodkowanie, koordynacja, oddychanie, wzmocnienie mięśni przywodzicieli uda, wzmocnienie dłoni i nadgarstków, rozciąganie tyłu ciała.

Zdrowe nawyki, które pozwoliły mi zadbać o formę...z przyjemnością

Mermaid Series – Mermaid

Piękny ruch, który podkreśla boczne zgięcie, aby ćwiczyć talię. Można go znaleźć pod nazwą Side Bend. To koordynacja ruchów głowy, wzroku, tułowia i ramion tworzy choreografię, która podkreśla płynność ruchu. Cele: rozciąganie i wzmacnianie bocznej powierzchni ciała, rozciąganie i wzmacnianie skośnych mięśni brzucha, ruchliwość stawów biodrowych, przedłużenie osiowe, płynność ruchu, stabilizacja i mobilizacja łopatek.

Zdrowe nawyki, które pozwoliły mi zadbać o formę...z przyjemnością

Front Split

Pomaga wspieraniu przywrócenie pełnej kontroli stawu kolanowego. Przywraca bardziej wydajną mobilizację mięśni. Dzięki odpowiedniemu ruchowi, a także jego kontroli, można osiągnąć zmianę i powrót do prawidłowej pracy zaangażowanych mięśni. Utrzymanie kontroli i wyrównanie stawu biodrowego zapewni prawidłowe ułożenie kolana między biodrem a stopą, zapobiegając niepożądanemu skręceniu stawu kolanowego podczas obciążonego zgięcia kolana. Cele: ruchliwość stawów biodrowych, wzmocnienie i rozciągnięcie stawów kolanowych, rozciągnięcie ścięgna podkolanowego, rozciągnięcie zginaczy biodrowych, wyrównanie miednicy, przedłużenie osiowe, płynność ruchu.

Zdrowe nawyki, które pozwoliły mi zadbać o formę...z przyjemnością

Zdrowe nawyki, które pozwoliły mi zadbać o formę...z przyjemnością

Triceps Dips on the Chair

Ruch o średnim stopniu zaawansowania, do którego trzeba mieć wystarczającą siłę ramion i panowanie nad corem, ruch jest obciążeniem równoważącym, wymaga organizacji całego ciała. Cele: wzmocnienie górnej części ciała, wzmocnienie tricepsów, mięśni klatki piersiowej, obręczy barkowej, nadgarstków, dośrodkowanie, przedłużenie osiowe. 

 

Gwarantuję Wam, że żadne z tych ćwiczeń nie jest ćwiczeniem, które bez pomocy wykonałabym samodzielnie – za pierwszym razem. 

Podsumowując. Dieta-tylko indywidualnie dobrana do własnych potrzeb, nie ma diety cud, diety dla każdego, diety, po które każdy uzyskuje takie same efekty. Jesteśmy różni, mamy różne ciała, geny budowę. Ideałom mówimy stanowcze nie, a dietę w pierwszej kolejności wprowadzamy, by zdrowo i bardziej komfortowo żyć.

Sport-nic na siłę, dla mody, "bo wszyscy". Jest tyle sposobów na ruch, tyle dyscyplin, że nie ma opcji by nie znaleźć czegoś dla siebie. Sport ma być przyjemnością, a to znowu-definicja dla każdego inna.

Relaks i wyciszenie-o tym nie napisałam, ale w tym wszystkim nie znajdziecie radości, jeśli nie zapewnicie sobie odpowiedniej dawki snu i wyciszenia przed pójściem spać. Jak się okazuje – niezapraszanie do sypialni telefonu jest dla niektórych nie do przeskoczenia. Polecam jednak spróbować.

Pięknego dnia!

Zdrowe nawyki, które pozwoliły mi zadbać o formę...z przyjemnością

Zdrowe nawyki, które pozwoliły mi zadbać o formę...z przyjemnością

beata kwiatkowska

ZIELONE ŚWIATŁO DLA KOLORU W SYPIALNI

Projektowanie wnętrz to swego rodzaju, kreowanie scenografii do życia. Czasem zmuszeni jesteśmy do ograniczenia bodźców kolorystycznych, bo nie wszyscy lubią dodatkowe emocje związane z wyrazistym wnętrzem. Sama należę do osób, które zdecydowanie lepiej odpoczywają we wnętrzach stonowanych i czasem, aż do przesady jednolitych. Kolor mocny za bardzo skupia uwagę, a tego moja introwertyczna osobowość zwyczajnie nie lubi. Projektowanie wnętrz jest zawsze inne i nie ma w nim powtarzających się schematów. Na szczęście wszyscy jesteśmy różni, dlatego każdy kolejny klient jest dla nas nowym doświadczeniem i ciekawą historią.

O mieszkaniu w lekkim, modernistycznym stylu, pisałam Wam niedawno (link). Czuję, że pokochaliście zieleń. Ostatnio prezentowane na blogu wnętrza pokazały, że kolor nie musi ograniczać, że może świetnie komponować się w zimnych i ciemnych tonacjach. Dziś przejdziemy do fotorelacji z wnętrza sypialni, w której główną rolę gra zagłówek i ściana w mocnym kolorze, która celowo znalazła się tuż za łóżkiem.

Wyzwania, jakie stanęły przed nami w trakcie pracy nad tą aranżacją to zaspokojenie wysokich wymagań, jakie postawiły przed nami kreatywne dusze, będące gospodarzami tego mieszkania. Nie było tu mowy o przypadkowych pomysłach, o nieprzemyślanych rozwiązaniach. Tym samym i to wnętrze dopracowywane było pod względem funkcji, stylistyki, jak i energii.

Sam pomieszczenie jest przestronne i niezwykle ustawne. Wysokie okna wpuszczają do pokoju dużo światła, co dodaje lekkości i przestronności. Z uwagi na światło właśnie, musieliśmy pomyśleć o zasłonach, które szczelnie zasłaniać będą pokój i bronić głębokiego snu w weekendowe poranki. Użyta została tkanina w dotyku przypominająca welwet. Jest „ciężka” i miła w dotyku. Uszyta została na wysokość całkowitą pokoju, dodając około 2 cm, by delikatnie wiła się po podłodze.

Wspominana ściana w kolorze znajduje się za łóżkiem. Element zagłówka też jest wyrazisty, zarówno pod względem formy, jak i koloru. Czy domyślacie się, dlaczego akurat tu zdecydowałyśmy się na intensywne akcenty? Zauważcie, że cała ściana, naprzeciw łóżka, utrzymana jest w kolorze off white. Dzięki temu optycznie zamaskowaliśmy sporej wielkości szafę na ubrania, a sztukateria na jej frontach, daje złudzenie czystej ściany z detalem. Kiedy budzimy się rano i kiedy zasypiamy, kojący spokój naprzeciw, nie wprowadza nas w stan rozbudzenia, nie męczy nas. Kolor użyty w miejscu, które nie jest widoczne z pozycji leżącej, nie stymuluje nas niepotrzebnie, a energia, jaka z niego płynie, dochodzi do nas, kiedy wchodzimy do sypialni lub kiedy wstajemy z łóżka. Sprytne prawda?

W tej części sypiali, by wizualnie odciążyć ją trochę, zawiesiliśmy lustra o średnicach 80 cm i 40 cm. Wyglądają obłędnie i „ściągają” ciut równowagi z płaszczyzny, która się w nich odbija.

Co z kształtem zagłówka? Forma wybierana była z myślą o osobowości mieszkańców. Uśmiechnięci, z otwartymi umysłami ludzie, nie wybaczyliby nam, gdybyśmy zaproponowali im coś oszczędnego w odbiorze. Dlatego element koła/owalu był jedynym dobrym wyborem dla tego wnętrza. Jestem o tym głęboko przekonana.

W sypialni udało też znaleźć się miejsce do pracy. Praca zdalna stała się już normą i nawet deweloperzy, proponując swoim klientom układy funkcjonalne-z tak zwanego klucza-umiesczają na planach 2d miejsce na blat i krzesło do przysłowiowego home office. Istotne, by mieć taką strefę przy oknie. Dostęp do naturalnego światła jest bardzo dużym atutem.

Mam nadzieję, że znaleźliście coś dla siebie w dzisiejszym pomyśle na wnętrze do spania, któremu nie można odmówić tego, że zdecydowanie zostało uszyte na miarę.

Pięknego dnia!

ZIELONE ŚWIATŁO DLA KOLORU W SYPIALNI

ZIELONE ŚWIATŁO DLA KOLORU W SYPIALNI

ZIELONE ŚWIATŁO DLA KOLORU W SYPIALNI

ZIELONE ŚWIATŁO DLA KOLORU W SYPIALNI

ZIELONE ŚWIATŁO DLA KOLORU W SYPIALNI

ZIELONE ŚWIATŁO DLA KOLORU W SYPIALNI

ZIELONE ŚWIATŁO DLA KOLORU W SYPIALNI

beata kwiatkowska

DOBRZE JEST SIĘ CZUĆ, JAK U SIEBIE W DOMU

Udało się chyba Zaskoczyć Was pozytywnie efektem kominka w nowej odsłonie. Miło słyszeć, że też Wam się podoba, a jeszcze milej jest odpowiadać na Wasze maile i wiadomości instagramowe dotyczące producenta płytek, w których bez reszty się zakochałam.

Zmiany w moim życiu i domu w ostatnich miesiącach pączkują niczym kwiaty soczystych czereśni letnią porą. Lepiej gospodaruję czasem, znajduję przestrzeń dla siebie, dla bliskich, dla pracy i nowych wyzwań. Zaangażowałam się w kilka projektów, które nie przynoszą mi żadnej korzyści materialnej, tylko czystą satysfakcję i uczucie spełnienia. Jestem ogromnie wdzięczna za to, że udało mi się znaleźć tę równowagę, trzymam się jej mocno i nie puszczę:).

Obserwując to, co dzieje się w koło, można powiedzieć, że mój balans nie jest niczym wielkim. Czasy, które nastały, zwyczajnie zmuszają nas do zmiany nawyków, sposobu myślenia, życia. Coraz więcej pojawia się seriali, filmów dokumentalnych, które sprzedają nam "tipy" na odgruzowanie swojej przestrzeni. Nie wiem jak Wy, ale ja czuję, że biorę udział w czymś wyjątkowym. Nie oceniam tego stanu, nie myślę, czy jest on dobry, czy zły, a lęk odsunęłam jakoś na drugi plan. Ten stan harmonii nie ominął branży Interior Design. Myślę nawet, że to właśnie obserwacja zmian nurtów w projektowaniu wnętrz pomogła poukładać codzienne puzzle.

We wnętrzach dzieje się dużo, a najsilniej swoją obecność akcentują naturalne tkaniny, materiały, kolory jasne, ciepłe. Obłe formy goszczą w meblach i dodatkach. Bez kantów, ostrych krawędzi, wszystko miękie w tonie soft touch. Takie właśnie są moje zasłony, kominek, fotel do czytania ELSIE i stolik podręczny z marmurowym blatem ZELDA (z Westwing Collection). Docelowo mam jeszcze ochotę na lampę i stolik kawowy od Westwing, ale narazie nacieszę  się nowym kącikiem przy kominku. Na westwing.pl znajdziecie sporo ciekawych kampani z interesującymi produktami.

DOBRZE JEST SIĘ CZUĆ, JAK U SIEBIE W DOMU

DOBRZE JEST SIĘ CZUĆ, JAK U SIEBIE W DOMU

Tak sobie myślę, że jedynym miejscem, które trendy czy zmiany omijają szerokim, łukiem są pokoje dziecięce. Mam taką ulubioną książkę o wnętrzach niepozorną, w miękkiej okładce. Pokazuje prawdziwe "żyjące" pokoje w londyńskich maluchów. Czasem patrzę i myślę, że nic tam do siebie nie pasuje, na niektórych zdjęciach uwieczniony jest bałagan-zupełnie nie jak w aranżowanych sesjach do magazynów. Dziś patrzę inaczej na ten album. O to właśnie chodzi w aranżowaniu swojej własnej przestrzeni i tej duchowej i tej materialnej. Czujmy się dobrze we własnych wnętrzach, czujmy się w nich jak….u siebie w domu.

Po wiecej wnętrzarskich inspiracji zapraszam tu.

Dobrego dnia!

DOBRZE JEST SIĘ CZUĆ, JAK U SIEBIE W DOMU

DOBRZE JEST SIĘ CZUĆ, JAK U SIEBIE W DOMU DOBRZE JEST SIĘ CZUĆ, JAK U SIEBIE W DOMU

DOBRZE JEST SIĘ CZUĆ, JAK U SIEBIE W DOMU

beata kwiatkowska