test

Skosy w mieszkaniu – czyli jak z powszechnie uznanej wady uczynić dekorację

Jakiś czas temu pokazywałam Wam pokoje moich dzieci, w których przeprowadziłam bardzo prostą metamorfozę za pomocą farb. Dzięki temu, że przedłużyłam i połączyłam kontury skosów na ścianie i suficie, powstała kompozycja, która nie tylko gubi wrażenie obniżonego skosem sufitu i tworzy z tego zaletę. Taki eksperyment stał się modną ostatnimi czasy dekoracją, a przede wszystkim pomysłem, który wprowadza życie szczególnie do pokoju dziecięcego.  

Obecnie w sklepach do wyboru mamy niezliczoną ilość barw i rodzajów farb. Warto pamiętać, aby dobierać je w zależności od pomieszczenia, do którego zostaną użyte. Dobierajmy je nie tylko pod względem koloru, ale i przeznaczenia. W łazience sprawdzi się farba lateksowa, która będzie odporna na działanie wody, natomiast do przedpokoju warto pomyśleć o farbie łatwej do czyszczenia.

Do pokoju dziecięcego odpowiednie będą nie tylko żywe i ciekawe kolory, ale także szczególne rodzaje farb, które ułatwią utrzymanie ścian w pokojach maluchów w czystości.  W tym przypadku zdecydowałam się na farby Magnat Ceramic, które mają gwarancję plamoodporności, czyli idealnie się sprawdzą w dziecięcych pokojach. Są to farby ceramiczne, które tworzą twardą i idealnie gładką powłokę, więc można za ich pomocą sprytnie zamaskować drobne nierówności ścian. Dodatkowo są odporne na zmywanie, szorowanie czy po prostu intensywne użytkowanie… a więc jeśli nasze dziecko będzie chciało użyć kawałka ściany do wypróbowania nowych kredek albo pisaków, nie musimy się martwić, że czeka nas odmalowanie całego pokoju. Powłoka tych farb odporna jest też na potraktowanie ich mokrą ścierką, a więc jeśli zdarzy nam się trudna plama z jedzenia, nie będzie większego problemu z jej usunięciem.

W pokoju Filipa to właśnie intensywnie niebieska, zdecydowana barwa, którą została pomalowana wnęka skosu, wprowadza charakter do wnętrza. Dzięki temu, że reszta pomalowana jest na biało, nie ma się też wrażenia ciężkości, pomimo tego, że Szmaragdowy Akwamaryn to mocny kolor, z którym łatwo przesadzić, jeśli zdecydujemy się potraktować nim całą powierzchnię ścian. Kolejna ważna kwestia to bezpieczeństwo, tym bardziej, jeśli na co dzień w pokoju przebywać będą nasze pociechy albo dzieci naszych znajomych, które przyjdą w odwiedziny.  Farby Magnat Ceramic nie zawierają szkodliwych substancji, są antystatyczne i odporne na rozwój bakterii, więc bez obaw możemy użyć ich w pokoju dziecka. Pewnie mało kiedy zastanawiamy się nad tym, czy rodzaj użytej farby w mieszkaniu, będzie miał większe znaczenie dla naszego zdrowia, a jest to istotny czynnik, zwłaszcza jeśli wśród domowników ktoś z się alergią zmaga. Ja przy alergii Filipa nauczyłam się dmuchać na zimne i wybierać bezpieczne produkty.

Ostatnio prezentowałam Wam również metamorfozę pokoju Helenki. Jej pokój, podobnie jak u Filipa, posiada skosy, które można zaaranżować tak, żeby stały się atutem pokoju. W tym przypadku kluczem do sukcesu był piękny odcień Różowy Kwarc. Tapeta z chmurkami została zasłonięta cienką sklejką, a skos, który ograniczał nieco przestrzeń w pokoju córki, wykorzystałam podwójnie. Przede wszystkim, spełniłam marzenie Helenki o łóżku, które będzie przypominało domek. Przez pomalowanie drugiej części skosu na kolor różowy uzyskałam ciekawe podziały we wnętrzu, jednocześnie nadając mu dziewczęcego uroku i charakteru. Helenka śpi bezpośrednio przy ścianie więc ma w nocy stały kontakt z pomalowaną ścianą, dzięki temu, że zastosowana w pokoju farba jest antyalergiczna i bezpieczna, nie muszę się martwić, że coś może jej dolegać.  

Nie powinniśmy obawiać się używania ciemniejszych czy bardziej odważnych kolorów we wnętrzach. Oczywiście wszystko zależy od naszych upodobań, ale uważam, że przed aranżowaniem pokoju dziecka, czy też przed planowaną metamorfozą, o zdanie warto zapytać naszej pociechy. Kto wie, może akurat marzy o błękicie na ścianach albo o żywej zieleni, którą na pewno znajdziemy pośród bardzo szerokiej palety farb Magnat. Aby jeszcze bardziej zachęcić i przekonać Was do próbowania, eksperymentowania z często nieoczywistymi barwami, poniżej przedstawiam Wam zbiór inspiracji. Intensywne barwy nie są zarezerwowane tylko do pokojów dla dzieci! Odpowiedni dobór farb użytych do pomalowania ścian to często klucz do udanej aranżacji. Nie można zapomnieć, że kolory wpływają także na nasze samopoczucie. Jeśli darzycie jakiś odcień szczególnym uwielbieniem, pomalujcie nim chociaż jedną ścianę albo jedynie wybrany fragment, mieszając go z kilkoma innymi w podobnej gamie kolorystycznej.


Źródło: www.muralswallpaper.co.uk

Źródło: www.muralswallpaper.co.uk

Udanych metamorfoz wnętrz Wam życzę i nie bójcie się koloru!

beata kwiatkowska

 

Jak efektywnie wykorzystać przestrzeń swojej garderoby

Pierwsze promienie słońca zapowiedziały już wiosnę w Trójmieście. Cieplejsze dni i możliwość przebywania na dworze napawają mnie optymizmem. Jednak ze zmianą pogody przychodzi także czas porządków i zmiana garderoby na lżejszą. Grube płaszcze, swetry i szaliki muszą pójść w odstawkę, żeby zrobić miejsce zwiewnym sukienkom czy trenczom. Niestety takie zmiany wymagają ode mnie wygospodarowania nie tylko dużej ilości czasu, a tego zawsze brakuje przy dzieciach i nawale obowiązków, ale także niezbędnej przestrzeni. Każda z nas  pewnie kiedyś marzyła o własnej toaletce, no i oczywiście o własnej garderobie, najlepiej idealnie uporządkowanej i skomponowanej. Rzeczywistość jednak rzuca kłody pod nogi i wyśniona garderoba może wyglądać trochę inaczej, niż zakładałyśmy…. Pewnie znacie ten problem, gdy zbyt wiele własnych, często nienoszonych i zapomnianych ubrań, przestaje mieścić się w szafie i zaczyna żyć własnym życiem? Ja postanowiłam zmierzyć się z tym wyzwaniem i okiełznać garderobianą rzeczywistość.

Od jakiegoś czasu staram się być konsekwentna i regularnie robić przegląd, żeby zachować porządek i nie dziwić się po raz kolejny, że rozciągnięty sweter sprzed 5 lat nadal tu jest. Nic tak nie cieszy oka, jak rzeczy wiszące w równym rządku i klarowny wgląd w całe posiadane odzienie i dodatki. Podobno ułatwia to też poranne dylematy pod tytułem: ‘’W co by się tu dzisiaj ubrać”. Chociaż nie wiem, czy ta umiejętność zostanie mi kiedyś dana, to dla mnie ciągle poziom wtajemniczenia bliski mitycznej nirwanie : )

W tym roku postanowiłam, że też chcę zajrzeć rano do garderoby i jednym spojrzeniem ogarnąwszy dobytek, wiedzieć gdzie co jest i nie biegać z błędnym wzrokiem w poszukiwaniu butów czy swetra, które przecież gdzieś tam na pewno są! Niczym perfekcyjna pani domu ogarnę ten rozgardiasz i wkroczę w wiosenny sezon z uporządkowaną garderobą. Jako że zawód projektanta zobowiązuje, postanowiłam zaplanować i gruntownie zreorganizować przestrzeń do przechowywania. Chyba każdemu z nas zdarzyło się marzyć o pięknej szafie, która była tak nieustawna i duża, że nie zmieściłaby się w żadnym kącie w domu. Mimo tego, że jestem projektantką i na co dzień obmyślam jak praktycznie i funkcjonalnie zaaranżować różne wnętrza, to często borykam się z podobnymi dylematami. Mam to szczęście, że dysponuję garderobą, więc kwestia gabarytów szafy odpada, ale zapewniam Was, że i w szafach taki plan organizacji wnętrza sprawdzi się doskonale. Zatem do dzieła!

Z pomocą w realizacji zamierzenia przyszedł mi system przechowywania Elfa, złożony z różnych elementów, które możemy dowolnie konfigurować. Wiele opcji konfiguracji własnego zestawu daje ogromne możliwości… nawet na bardzo małej przestrzeni.

Wybrałam zestaw Elfa Clasic, który pomimo bardzo prostego wyglądu oraz designu, wkomponuje się idealnie do każdego wnętrza, a całość możemy w każdej chwili przearanżować. Z mojej perspektywy prostota i brak zbędnych detali jest atutem. Wiele możliwości konfiguracji zestawu pomoże nam na nowo zaplanować przestrzeń do przechowywania w szafie czy garderobie lub ułatwi całkowitą zmianę jej funkcji. Ja zdecydowałam się na zestaw w białym kolorze, bo przy białych ścianach idealnie wtapia się w tło, dzięki czemu cała konstrukcja nie przytłacza wizualnie przestrzeni. Do wyboru jest jeszcze kolor platinum, który z lepiej zgra się z ciemniejszymi ścianami lub wnętrzem szafy. Wychodzę też z założenia, że im prostsze tło, tym ubrania, buty i akcesoria będą lepiej widoczne, co ułatwi poszukiwania i jest bardziej przejrzyste. Ponadto wszystkie elementy zestawu są bardzo proste w montażu, sama sprawdziłam. Wystarczy szyny poziome zamocować do ściany, podczas gdy szyny pionowe są na niej zawieszane. Jest to ogromnym ułatwieniem podczas montażu, a brak dużej liczby dziur po wierceniu i łatwość modyfikacji inspiruje i zachęca do eksperymentowania z układem półek czy wieszaków na różnej wysokości i w różnych konfiguracjach.

Warto także przeznaczyć miejsce na odzież, która łatwo się gniecie. Jeśli mamy dużo eleganckich koszul czy sukienek, muszą mieć gdzie swobodnie wisieć, żeby nie powstawały zagniecenia, a więc drążek i wieszaki są tutaj niezbędne, dzięki temu efektywnie wykorzystamy daną powierzchnię i spędzimy mniej czasu na prasowaniu. A jeśli przestrzeni wciąż będzie brakować, haki przymocowane do drążka lub do półki sprawdzą się idealnie na paski, apaszki, a nawet długie naszyjniki. Do wyboru mamy także wieszaki na spodnie w kilku rozmiarach, w zależności od naszych potrzeb i ilości par. W taki sposób nawet eleganckie spodnie z kantem będą się dobrze przechowywać i prezentować, a my szybko odnajdziemy to, czego szukamy. Ażurowa konstrukcja półek i koszy ze specjalnej siatki mesh sprawia, że zawartość jest lepiej widoczna i lepiej wentylowana.

Taki system może posłużyć też do otwartego systemu przechowywania, odpowiednio zaaranżowany może w ciekawy sposób wpływać na wystrój całego pomieszczenia i być ozdobą w sypialni, a nie czymś, co trzeba ukryć. Oczywiście rozumiem, że idealny porządek w szafach nie jest łatwym zadaniem, zazwyczaj, gdy rano spieszymy się do pracy, a wieczorem zamiast układać pieczołowicie ubrania na półkach, wolimy odpocząć. Ale właśnie dobra organizacja to klucz do opanowania chaosu i oszczędności czasu. Często dzieje się też tak w przypadku butów. Eleganckie szpilki rzucone razem z butami na trening i kapciami dla gości. Tutaj świetne mogą okazać się wysuwane kosze i specjalnie profilowane półki na buty. Zajmują mniej miejsca niż standardowe, a siatkę mesh bardzo łatwo utrzymać  w czystości. Jak widać, kosze mają różne głębokości, w większych spokojnie zmieszczą się też  grube swetry, bluzy czy dodatkowe pledy. W pozostałych możemy bez problemu ułożyć ulubione baleriny, klapki, torebki i wszystko to, co kobieta ma w swojej szafie. Oczywiście, jeśli po takiej reorganizacji w szafie znajdzie się jeszcze trochę wolnego miejsca, możecie przemyśleć kwestię wygospodarowania przestrzeni również na krawaty czy koszule swego mężczyzny.

Bardzo istotne jest to, że dzięki szynom poziomym i pionowym podział w naszej garderobie albo szafie zależy tylko i wyłącznie od naszej wyobraźni oraz możliwości wnętrza. Szyny pionowe dobieramy do wysokości mieszkania, a ilość modułów w szerokości może się zwiększać razem z naszymi potrzebami. Dzięki temu systemowi łatwo uzyskacie dodatkowe miejsce np. na poduszki, grube koce czy na kartony, w których przechowujecie rzadziej noszone ubrania  albo te, które przydają się na inną porę roku.

Od dawna próbuję przekonać Was, że dobra organizacja to podstawa,  docenią to wszystkie pełnoetatowe żony, matki i… projektantki : ) Blogerki zresztą też! Doceniam produkty, które wspierają mnie w codziennych obowiązkach i pozwalają zaoszczędzić czas, są proste w obsłudze i funkcjonalne. Przydatne patenty oraz mądre rozwiązania są ponadczasowe, a kiedy wszystko ma swoje miejsce, życie jest łatwiejsze i można skupić się na innych przyjemnościach 🙂

Może i Wy skusicie się na małą rewolucję w swojej szafie? Dajcie znać w komentarzach, jak Wam poszło.

beata kwiatkowska

Ciekawe Projekty – artystyczne mieszkanie Agnieszki Leszczyńskiej

Inspiracja sztuką w przypadku projektowania przestrzeni jest nieunikniona. Często szukając pomysłów do nowych koncepcji czy projektów, sięgam właśnie do sztuki dawnej, ale również tej jak najbardziej współczesnej. Przeglądam albumy, kolekcje muzeów czy najnowsze wystawy w galeriach. Eklektyzm we wnętrzach daje niewątpliwie ciekawy efekt. W tym poście chciałabym zaprezentować Wam artystkę, projektantkę i designerkę, która nie tylko w sposób wyjątkowy łączy architekturę z różnymi dziedzinami sztuki, ale także dba o to, aby jej prywatna przestrzeń odzwierciedlała jej największe pasje. Agnieszka Leszczyńska-Mieczkowska to Absolwentka historii sztuki na Uniwersytecie Gdańskim, a także podyplomowych studiów na ASP: Architektura+dialog. Na co dzień, Agnieszka zajmuje się prowadzeniem pracowni Art in Architecture. 

Jak sama mówi: ,,Jest to przestrzeń mojej twórczej wolności. W niej mają ujście tematy związane z moimi pasjami. Tu architektura, natura, kompozycja, przestrzeń przechodzą w inny wyraz".

Jej idea łączenia sztuki z architekturą i odwrotnie, widoczna jest najbardziej we wnętrzu jej własnego mieszkania. Artystka mieszka obecnie w zabytkowej dzielnicy Gdańska, w której szczęśliwie zachowały się oryginalne zabudowania. Nie dziwię się, że Agnieszka wybrała to miejsce do zamieszkania z rodziną. Większość domów w okolicy posiada oryginalne, stare detale, a niektóre z budynków mają ponad 100 lat. Po czasach nienaturalnego i przedziwnego aranżowania mieszkalnych powierzchni kamienic w okresie powojennym, powracają do łask ich pierwotne układy, które w takim wydaniu znów zachwycają.

Mieszkanie Agnieszki zachowało pierwotny układ, ale zaadaptowane jest już według jej własnych upodobań. Jak widać na zdjęciach, nie można odmówić mu ani artystycznego charakteru, ani niebanalnego doboru dekoracji czy kolorów. Mimo że kolorystyka wnętrz oparta jest na bazowych barwach, nie brak tu duszy i pazura, dzięki oryginalnym detalom. Nie każdy odważyłaby się na pomalowanie sufitu grafitową farbą, ale mając do dyspozycji tak przestronne i  wysokie wnętrza (mieszkanie ma 3,30 m wysokości, a pokoje są 25-30-metrowe), można się skusić na odrobinę aranżacyjnego szaleństwa. Co jeszcze wyróżnia mieszkanie artystki? Bez wątpienia amfiladowy układ pomieszczeń, który nie jest spotykany obecnie zbyt często, a daje ogromne możliwości kreacji. Duże wykuszowe okna są pewnie marzeniem wielu z Was i dają wnętrzom mnóstwo światła. Wszechobecna sztuka jest kropką nad i w mieszkaniu Agnieszki i naturalną konsekwencją jej pasji i zawodu. Na unikalny klimat wnętrz wpływają również bez wątpienia zachowane oryginalne drzwi, klamki, a także piękne, niemalże wyjęte z czasów baroku sztukaterie przy suficie. Można by rzec, że to właśnie one oraz połączenie starych i unikatowych elementów z nowoczesnymi, nadają mieszkaniu absolutnie wyjątkowego charakteru.

Całość nie jest zbyt monochromatyczna dzięki zróżnicowaniu natężenia barw oraz struktur, ożywczo na wnętrze wpływa również obecność roślin oraz detale z drewna czy rattanu, które wizualnie ocieplają przestrzeń. Nie można także pominąć takich elementów jak charakterystyczne rzeźby, stosy książek czy prywatna kolekcja obrazów. Tu nic nie dzieje się bez przyczyny i ma swój artystyczny wyraz. Jak podkreśla sama twórczyni, obrazy w jej wnętrzach są w dużej mierze jedynie ,,gośćmi", bo później często zostają sprzedane w ramach prowadzonej przez nią  gdańskiej Galerii, która zlokalizowana jest przy ul. Ogarnej. 

Jeśli chcielibyście uzyskać podobny efekt jak w mieszkaniu Agnieszki, poniżej przedstawiam garść inspiracji, które mogą być pomocne i nadadzą lekko artystycznego sznytu Waszemu wnętrzu.

1. 2. 3. 4. 5. 6. 7. 8. 9. 10. 11. 12. 13.

 

Osobiście jestem oczarowana tą przestrzenią i uważam, że to właśnie takie elementy jak niebanalne dekoracje, pamiątki z podróży czy wyjątkowa sztuka powodują, że mieszkanie czy dom staje się prawdziwie ,,naszym", a to wnętrze o właścicielu mówi sporo : ) Chętnie dowiem się, co Wy sądzicie o takim przenikaniu się architektury ze sztuką i czy odważylibyście się na podobne rozwiązania?

beata kwiatkowska