test

Okap biżuterią kuchni

Relacje z targów Warsaw Home były bardzo owocne w zapytania i komentarze. Instagram rozgrzał się do czerwoności, kiedy opublikowałyśmy relację ze stoiska pochłaniaczy kuchennych. Dziwicie się? Jeśli tak, to pozwólcie, że Wam przedstawię. Poznajcie markę Ciarko Design. Obiecującego producenta, który może pochwalić się przepiękną dosłownie kolekcją okapów. Produkty godne polecenia nie tylko z uwagi na design, ale również przez wzgląd na technologię, ponieważ firma od lat wspierała produkcję dla innych liderów z branży.

Zacznijmy może od tego, dlaczego akurat ten temat wzbudził takie zainteresowanie wśród Was. Wydaje mi się, że na rynku wciąż brakuje konkurencji dla znanych nam już ładnych, dobrej jakości pochłaniaczy. Często proponujemy swoim klientom ładne dla oka rozwiązania, jednak kiedy dochodzi do momentu zakupów, zwykle kończymy na standardowym pochłaniaczu podszafkowym. Myślę, że premiera Ciarko Design, może być początkiem niemałej rewolucji w tym aspekcie. Zobaczcie, o czym mowa.

Okap biżuterią kuchni

Moje serce skradły dwa modele. Jeden z nich, przedstawiony został na targach w trzech kolorach. Okap ścienny Ecpilse dostępny jest w trzech konfiguracjach, z detalem białym, grafitowym i miedzianym. Swoją formą przypomina księżyc i wpisuje się w klimat nowoczesnych wnętrz. Co do udogodnień. Możemy liczyć na bezdotykowy system obsługi sprzętu Gesture Control, wydajny silnik bezszczotkowy BLDC. Okap biżuterią kuchni

Okap biżuterią kuchni

Kolejnym modelem, który z pewnością spodoba Wam się nie tylko przez wzgląd na design, ale również z uwagi na genialne zastosowanie jest pochłaniacz zintegrowany z płytą inducyjną. Wyposażony jest on w filtr węglowy, a ującie ma w cokole mebla kuchennego. Czy jest wydajny? Tak, sprawdzałam osobiście. Dobra wiadomosć dla gadżeciarzy. Kratkę pochłaniacza można wybrać spośród trzech koloró – czerni, miedzi i metalu. 

Okap biżuterią kuchni

Okap biżuterią kuchni

Okap biżuterią kuchni

Więcej informacji o produktach znajdziecie TUZ mojej strony dodam tylko, że cieszy mnie ogromnie poprzeczka jaką stawiają sobie polskie firmy. Po targach w tym roku nie mogę doczekać się już kolejnych. Mam nadzieję, że się na nich zobaczymy : )

 

beata kwiatkowska

Warsaw Home relacja z targów no.2

Dalsza relacja z targów to historia ludzi z pasją! Nasze główne wspomnienie z drugiego dnia targów wcale nie dotyczy samych produktów, ale ludzi, którzy je tworzą. Pod koniec dnia, gdy spotkałyśmy się z naszym teamem projektowym, pierwszą rzeczą, którą powiedziałam było : 'Rozmawiałam dzisiaj z tyloma ciekawymi osobami!!!' Nie wiem, jak Wy macie, ale mnie takie relacje nakręcają do działania, sprawiają, że przypominam sobie, jakie to szczęście, że też mam pasję w życiu i ta pasja jest moim codziennym zajęciem. 

Rozpoczynamy od wizyty na stoisku paneli ściennych OVO. Nie wiem, czy mieliście okazję oglądać nasze relacje na instastory w minionym tygodniu, ale założyciel tej marki ma dość przewrotną historię. To 30-letni finansista, który po przebranżowieniu najpierw rozwinął lokalną stolarnię do poziomu fabryki mebli. A kiedy w końcu poczuł, że chce stworzyć projekt w pełni „od zera”, zaprosił kilku projektantów do współpracy – zarówno z Polski (produkty OVO produkowane są w 100% w Polsce), ale też m.in. z Brazylii (!!!), Izraela, Francji, aby stworzyli autorskie wzory paneli ściennych o różnej strukturze, dzięki czemu widać w ofercie marki wyraźnie zróżnicowany design. Na ich stoisku mogłyśmy podziwiać małe dzieła sztuki z mchu, laminatu, okładziny kamiennej lub forniru zalanego żywicą. Idea jest prosta – wszystkie panele w kolekcji OVO+ mają rozmiar 50×50 centymetrów, dzięki swojej modułowości poszerzają wybór Klientów w zakresie zdobienia ścian – w podstawowym zestawie zawsze znajdziecie 6 szt. paneli o różnym układzie wzoru, dzięki czemu można je ułożyć w formę obrazu lub, dzięki możliwości multiplikowania ich liczby czy też swobodnego łączenia różnych modeli paneli, w całościową zabudowę ścienną. Naszym ulubionym produktem były okrągłe dyski o różnych dekorach z kolekcji OVO SHAPES, które można personalizować i dowolnie łączyć w kombinacje pasujące do danego wnętrza. Fajnie, że mamy polską markę, która stawia na współpracę z architektami i oryginalny, modułowy design.

Warsaw Home relacja z targów no.2

Warsaw Home relacja z targów no.2

Warsaw Home relacja z targów no.2

Kolejnym punktem programu było spotkanie z założycielką MSM Design. Kobieta rakieta, architekt z wykształcenia, która dużo podróżując po świecie i projektując między innymi w Stanach lub Londynie, chciała poszerzyć swój zakres usług i wraz z zespołem stworzyła kolekcje mebli z drewna, które z dbałością o każdy detal zdobią ręcznie rzeźbione detale. W ich ofercie znalazły się również meble tapicerowane oraz modułowa sofa widoczna na zdjęciach, która była w centrum zainteresowania na stoisku tej firmy. Podoba nam się kierunek, w którym podąża Pani Maria. Tworzenie przez projektantów wnętrz wyposażenia dla całego domu, to zdecydowanie właściwy tor rozwoju dla architekta. Sprawia, że wnętrze jest spójne, a oferowana usługa bardziej kompleksowa.

Warsaw Home relacja z targów no.2

Warsaw Home relacja z targów no.2

Warsaw Home relacja z targów no.2

Warsaw Home relacja z targów no.2 Warsaw Home relacja z targów no.2

Ostatnie stoisko odznaczało się prostotą i spójną wizją całości marki. My Alpaca to ekologiczne kołdry i poduszki z włókna alpaki. Powalają miękkością, są wykonywane ręcznie w procesie zdecydowanie dłuższym, niż produkty z Chin, podnoszą jakość snu i sam odbiór sypialni jako pomieszczenia. To również zasługa założycielki marki, która produkuje wszystko w Polsce, ale ze względu na duży sukces jej produktów, może pochwalić się sprzedażą w USA, Japonii, Afryce Południowej i wielu odległych zakątkach świata. Wisienką na torcie był podróżny koc zapakowany w poszewkę w 2 wersjach kolorystycznych z małą niespodzianką w środku – opaską na oczy również wykonaną z włókien alpaki. Pomimo zmęczenia po całodniowym maratonie targowym, zdecydowanie odpoczęłyśmy wśród stonowanej kolorystyki produktów, ciesząc się, że polskie marki odnoszą sukcesy na całym świecie.

Stay tuned – już niedługo kolejna relacja!

Warsaw Home relacja z targów no.2

 

Warsaw Home relacja z targów no.2

Warsaw Home relacja z targów no.2

Warsaw Home relacja z targów no.2

 

asia real

 

 

Warsaw Home relacja z targów no.1

Od początku naszej przygody z projektowaniem wnętrz, regularnie odwiedzamy targi w różnych zakątkach Europy, by być na bieżąco ze wszystkimi nowościami i nowymi kolekcjami mebli i dodatków. Od lat przeszło dwunastu, naszym głównym celem był Mediolan (słynne targi Salone del Mobile), potem Sztokholm, Londyn, Paryż… Zawsze była to miła wycieczka, do nowego miejsca, „odcięcie się" od codzienności. Wyjazd na targi to naładowanie głów setkami inspiracji i bodźców, które wprawiają maszyny naszych mózgów w projektowy ruch. Do tej pory samolot był jedynym w zasadzie środkiem komunikacji, który mógł nas doprowadzić do celu. Od niedawna, od centrum nowości meblowych i wykończeniowych, dzieli nas czterogodzinna podróż autem. Od ubiegłego roku targi Warsaw Home w Warszawskim "Ptak'u", są naszym stałym punktem rocznego grafiku.

Zanim przejdę do pierwszej części prezentacji nowości, godnych moim zdaniem uwagi, chciałabym podkreślić skalę rozwoju targów w Warszawie. Wyobraźcie sobie, że od pierwszej edycji, kiedy to rozdysponowana była powierzchnia 24 000 m2, w tym Warsaw Home zajęły powierzchnię 120 000 m2, czyli niemal pięciokrotnie większą. To potwierdza tylko, że inicjatywa pomysłodawcy i twórcy wydarzenia, czyli Kasi Ptak, była przysłowiowym BINGO. Dziękujemy : ).

Podsumowanie zacznę od znanej Wam wszystkim marki Tubądzin. Od kilku sezonów, obserwuje ich dynamiczny rozwój pod względem estetyki jakości. Kolekcje, jakie zaprezentowali na swoim stoisku były bardzo różnorodne i dopracowane w każdym detalu.

Po pierwsze Maciej Zień. Projektant, który z Tubądzinem współpracuje od lat dziesięciu, niewątpliwie dodał sznytu marce. Jego kolekcje kiedyś – dla mnie ciut zbyt strojne – dziś są stonowane, eleganckie. Nie tak dawno modny przez chwilę złocisty przepych, Maciej Zień pokazał w subtelnej i wyrazistej zarazem konwencji. Złoto nie jest już bazą dla kolekcji, a rzekłabym "biżuterią" dla płytki

Kolejną aranżacją godną uwagi, była znana nam już wcześniej kolekcja „Cielo e Terra” Doroty Koziara. Tym razem do swojej kreatywnej grupy Tubądzin zaprosił postać niezwykle imponującą. Dorota Koziara jest nie tylko projektantem, artystą, architektem wnętrz. Pracuje również jako dyrektor artystyczny i kurator wystaw, a swoje biuro projektowe prowadzi w samym sercu Mediolanu. Kolekcja, którą stworzyła, przy współpracy z Tubądzinem, składa się z 9 płyt w kilku formatach o grubości 6 lub 10 mm. Występują w barwach spokojnych, delikatnie pastelowych, mają piękne matowe wykończenie i barwione są w masie. Koniecznie musicie wybrać się do sklepu i zobaczyć te płytki w dużym rozmiarze…w kolorze różowym. Mnie powala.

Warsaw Home relacja z targów no.1

Warsaw Home relacja z targów no.1Warsaw Home relacja z targów no.1 Warsaw Home relacja z targów no.1Warsaw Home relacja z targów no.1

Pozytywnie zaskoczyła mnie również prezentacja polskiej marki Deante, która na Targach przedstawiła swój odświeżony wizerunek. Moją uwagę zwróciły przede wszystkim detale. Czarne baterie łazienkowe i deszczownice, w dotyku miękkie i satynowe. To produkty, o które często pytacie, a nam ciężko jest polecić coś w dobrej jakości i rozsądnej cenie. Więc sugeruję teraz zerknąć na stronę Deante, a najlepiej poszukać salonów z ekspozycją ich produktów i przekonać się o tym samodzielnie. Szalenie podobała mi się również rama szyby prysznicowej i zestaw akcesoriów do łazienki.

Brawo dla Deante, również za odważną inicjatywę wprowadzenia do regularnej kolekcji materiału o wzorze lastryko. Na stoisku można było zagłosować na konkretny wzór lastryko, który miałby być w kolekcji blatów łazienkowych. A przy okazji, powinniście też zwrócić uwagę na meble łazienkowe Deante. Minimalistyczny i lekki wzór, który wkomponuje się w łazienkę w niemal każdym stylu.

Warsaw Home relacja z targów no.1

Warsaw Home relacja z targów no.1 Warsaw Home relacja z targów no.1

I na koniec, wciąż w temacie designu z wysokiej półki,  wyposażenie mieszkań w technologię, czyli nowości AGD. Odwiedziłyśmy stoisko światowych liderów na rynku sprzętów pomocy domowych, marki Siemens i Bosch. Dotarłyśmy tu w momencie popisów kulinarnych Mateusza Gesslera.

Warsaw Home relacja z targów no.1

Kuszący zapach przyrządzanych przez niego smakowitości zwabił  dziesiątki widzów, na moment odciągnęło to i naszą uwagę od prezentowanych na stoisku nowości. A było na co popatrzeć. Nowoczesne piekarniki z bardzo intuicyjnym menu i programami automatycznymi, funkcje oszczędzania wody i energii w pralkach, suszarkach i innych domowych urządzeniach  – to kwestie, do których przywiązujemy dużą wagę wybierając produkty do naszych realizacji. A do tego ponadczasowe wzornictwo i … przepyszne espresso. Zdecydowanie Lubimy to.Warsaw Home relacja z targów no.1

Warsaw Home relacja z targów no.1

Co nowego zatem w świecie sprzętów. 

 

Warsaw Home relacja z targów no.1

 

Kolejna relacja, tym razem mniej produktowa, a bardziej twórcza – już jutro na blogu. Zaglądajcie!

 

beata kwiatkowska