Last month

Napisała Beata @ Październik 1, 2018

W tym roku wakacje trwały niemalże miesiąc dłużej. Wszystko za sprawą pogody, która rozpieściła nas jak nigdy dotąd. Wrzesień, pomimo stresu związanego z pójściem do szkoły, minął w atmosferze spacerów oraz rodzinnych wypadów. Wspominałyśmy wakacje i nasz rodzinny wypad w góry Sowie do miejsca zwanego Zapomnienie. Opowiadałyśmy o tym niezwykłym miejscu, jego właścicielce i ekologiczych futonach, które produkuje, aby móc zrealizować swoje marzenie życia na wsi.

Beata przedstawiła nowego członka swojej rodziny. Hajsika pokochaliśmy od pierwszego wejrzenia. Niestety pies to również obowiązek, więc zdradziliśmy parę sekretów, jak dbamy o nasze pupile. Pieski są idealną wymówką do zakupów (prawie jak małe dziecko). Beata wyposażyła się w kosmetyki do pielęgnacji małego szczeniaka, natrafiła również na całkiem ciekawy wynalazek – wino dla pupili!

Wrzesień nie był wolny od inspiracji. Pokazałyśmy Wam marmurową łazienkę, która przypadła do gustu chyba wszystkim. Nieczęsto zdarza się taka realizacja, w której odbiorze wszyscy byliby tak zgodni!  Jednak biel we wnętrzach nadal się broni, pomimo mody na kolory.

Sesja lamp z drewna na plaży była moją ulubioną. Spędziłam przemiłe popołudnie w moim ukochanym miejscu. Sopot to perła Bałtyku i nikt nie wmówi mi, że jest inaczej! 

Aaaa, mówiłam Wam już, że Helenka użycza nam pieska i czasem Beata przyprowadza go do biura? Młody jest jeszcze i  nieokrzesany, nadal dociera się z Kostkiem – psem Darii, i centem – psem Martyny, ale wybaczamy mu niefrasobliwość i zapachy, które notorycznie unoszą się za nim 😉

Podczas gdy Beata korzysta z jesieni w ogrodzie, ja odkryłam przecudny świat wekowania. Zaopatrzyłam się w zestaw do pasteryzacji od firmy Tescoma, odkurzyłam swoją książkę Batch, o której Wam już pisałam rok temu i popełniłam ogórki małosolne i kiszone, jabłka na szarlotkę i marmoladę śliwkową. Marzy mi się pędzenie cydru, bo za oknem mam jabłonkę, która niedługo złamie się od ciężaru jabłek. Ktoś z Was może miał już okazję go produkować? Dam radę?

Podczas gdy Beata cieszy się nowym Synkiem, ja wyposażyłam Córeczkę w łóżko ze sklejki od My Label i cieszę się, że dzieci rosną. Nie tylko fizycznie, rosną również mentalalnie. Coraz trudniej trafić w ich zainteresowania i gust. Wraz z początkiem września, nasze małolaty rozpoczęły edukację w klasie pierwszej. Na dobry początek kupiłyśmy dziewczynom książki, godne polecenia – Girl Power, opowieści dziewczyn, które chcą zdobyć świat. Wydanie ciekawe, na miarę innowacyjnego podejścia do edukacji i rozwoju dzieci w wieku szkolnym. Teraz poszukuję takiego wydania dla chłopaków : )

Lato dobiegło końca, blog pomaga nam pamiętać te dobre chwile i odważnie wkraczamy w jesień. Słuchamy namiętnie Taco Hemingwaya  mając nadzieję, że nie dopadnie nas nostalgia i może kiedyś pojedziemy na Fiji…..

asia real

Bye Bye Summer

Napisała Beata @ Sierpień 31, 2018

Rozpieszczeni do cna tegorocznym latem, wkraczamy w nową porę roku, w równie pięknej scenografii, jaką przygotowała dla nas łaskawa Matka Natura. Czuję, że wykorzystałam każdą chwilę wakacji, najlepiej jak potrafiłam, a mimo to, nie nacieszyłam się jeszcze promieniami słońca. Niczym spragnione wrażeń dziecko nie przepuszczę żadnej okazji, by podtrzymywać słoneczny klimat tak długo, jak to będzie możliwe. Kilka dni temu miałam okazję wypróbować najnowszego SUV-a Opla – Crossland X i postanowiłam podzielić się z Wami wrażeniami. Nie zastanawiając się długo, rzuciłam hasło "jedziemy na piknik, żegnamy lato", a cała czwórka, na czele z psem, czekała na mnie już w aucie, ze spakowanym ekwipunkiem. Zawsze, gdy planujemy wyjechać gdzieś za miasto, staramy się zabrać ze sobą jak najwięcej przedmiotów, pozwalających nam na spędzenie czasu na świeżym powietrzu. Fil pakuje zwykle piłkę nożną, rakietki do badmintona i frisbee. Córka ma zawsze ze sobą komplet lalek, które zwykle robią to, co my, gumę do skakania i druciki do utrwalania uplecionych na łące wianków. Radek natomiast ma zwykle misję nauczenia psa nowych sztuczek, dodatkowo jest niesamowicie rodzinnym mężczyzną i tatą, który marzy o zaszczepianiu pasji swoim dzieciakom. Pokazuje im więc mnóstwo sposobów na spędzenie czasu bez telewizora, z racji tego, że żyjemy nad morzem, zachęca młodych do uprawiania sportów wodnych i zazwyczaj nie rusza się nigdzie bez zestawu latawców do kite'a, bo może będzie wiało i wielką szkodą byłoby z tego nie skorzystać.  Na końcu łańcucha bagażowego jestem ja, pakująca koce, siedziska, kosz piknikowy z całą zawartością, akcesoriami do przygotowania ulubionej lemoniady i przekąskami, które można spożyć razem w formie sałatki lub osobno – jako orzeźwiające snacki. Do tego oczywiście zestaw ciepłych bluz, by niespodziewana zmiana temperatury, nie pokrzyżowała nam planów. Sami widzicie, że nawet spontaniczny wypad za miasto, wiąże się ze sporą logistyką względem umieszczenia wszystkich tych pakunków w przestrzeni samochodu – mając na uwadze, to, że Traffka, która na szczęście zabiera ze sobą maksymalnie jedną ulubioną zabawkę – jedzie z nami w bagażniku. Rozumiecie zatem, jak ważna jest dla nas pojemność auta. Kiedyś najważniejszy był dla mnie kolor : ) … dziś priorytetem jest ilość miejsca, udogodnienia w postaci nawigacji i intuicyjnego menu, dzięki któremu jazda będzie czystą przyjemnością. 

Ten miejski SUV znakomicie sprawdził się także na wiejskich drogach. Wyjątkowo pojemny bagażnik jak na tę klasę auta. Do tego bardzo pomocny asystent pokładowy, który odpowie na wiele pytań i stylistyka, która dla mnie osobiście ma duże znaczenie. To wymarzone auto rodzinne. Wymyśliliśmy sobie, że zjemy kolację na łonie natury, delektując się zachodem słońca. Chwila, podczas której niebo promienieje ogniście złotą łuną, towarzyszyła nam w czasie wieczornego piknikowania. Miejsce, na które zdecydowaliśmy się tym razem, znajduje się nieopodal naszego domu. Wschody słońca witamy najczęściej z brzegów piaszczystych nad morzem, zachody natomiast, najlepiej jest obserwować z perspektywy wzgórz i łąk, których w Trójmieście nam nie brakuje. Na piknik zabraliśmy wspomniany już wcześniej kosz wyposażony w talerzyki, sztućce, szklanki i ulubiony przez moich małych podróżników zestaw do tworzenia własnych kombinacji lemoniady. Duże naczynie z kranikiem, ustawione na drewnianym stojaku, sprawdza się też doskonale w domu. Dzięki możliwości tworzenia własnych przepisów na wodę smakową, skomponowaną z owoców i ziół, moje dzieci piją wody znacznie więcej niż dotychczas (kupić możecie w home&you tu).

Mam wielką nadzieję, że relacja z naszej wycieczki zachęci Was do organizowania sobie czasu na łonie natury…enjoy!

 

Wpis powstał we współpracy z Oplem.

beata kwiatkowska

RO-galeria z innej bajki

Napisała Beata @ Sierpień 2, 2018

Pamiętacie galerię Rossana Orlandi, którą odwiedziłyśmy w Mediolanie? To miejsce, które jako pierwsze odwiedziłyśmy podczas wizyty w Stolicy Designu i wrażeniami podzieliłyśmy się Wami w poście Ciekawe miejsca Ro Milan. Twórczyni tego wyjątkowego miejsca skupiła w nim kreatywnych, młodych artystów, by wraz z nimi tworzyć i wspierać ich rozwój. W zaciszu starego podwórka udało się wygospodarować różne strefy – od sztuki, wernisaży po strefę relaksu, dzięki czemu RO tętni życiem. Znane firmy projektowe mają tu pracownie, jest to także kolebka takich duńskich projektantów jak Piet Hein Eek, Maarten Baas i Nacho Carbonell, ale temat wnętrza rozwiniemy w kolejnych wpisach…tak pisałyśmy we wpisie o ogrodzie. Dziś nadszedł czas na prezentację wnętrza.

Niezwykle artystyczne, z duszą, nutką ekstrawagancji. Czuć w nim miłość do tworzenia, do sztuki. Eksponowane prace i produkty nie są absolutnie spójne, nie znajdziemy w nim porządku. Kolory są dość jesienne, w koło użyte bardzo naturalne materiały, a w powietrzu czuć klimat postarzanego drewna. Będąc we wnętrzu RO, czułam się jak w innej epoce. Nie do końca można to nazwać cofnięciem się w czasie, bo to wnętrze przeniosło mnie nie do innej epoki, tylko do innej bajki.

Nie zdarza mi się często trafiać do takich miejsc, a szkoda. Jestem pewna, że u nas tez istnieją podobne miejsca. Może podzielicie się wiedzą na ten temat i zdradzicie bajkowo artystyczne, inspirujące przystanki na mapie Waszych miast?

 

warto wybrać się na…podwórko

Napisała Beata @ Czerwiec 5, 2018

   W okolicach ulicy Łąkowej, w Gdańsku spędziłam kilka lat swojego życia, pracując w jednej z najprężniej rozwijających się firm odzieżowych. W tamtym okresie ta część Dolnego Miasta, wydawała się być zapomniana, zaniedbana, a wieczorami nawet niebezpieczna. Dziś, po dziesięciu latach zmieniła się nie do poznania. Jest ładna, czysta, zaprasza młodych ludzi do słuchania muzyki, wygrzewania się na leżakach, delektowania się smakami z okolicznych food trucków, w których skosztować można potraw z kuchni z całego świata. Podwórko, bo tak nazwano nową przestrzeń rozrywkowo kulinarną, stało się typowym marketem nocnym. Odwiedzać go można w każdy piątek i sobotę, przez całe wakacje. Często inicjowane są tu różne wydarzenie, również typowo artystyczne, w postaci targów i ryneczków. Wieczorem organizowane są wystawy, pokazy filmów oraz kameralne koncerty.

 

Podwórko żyje nie tylko na zewnątrz. Powoli adaptowane są również pomieszczenia Królewskiej Fabryki Karabinów. Charakter jednego z nich szczególnie mnie zainteresował. Na pierwszym piętrze, w jednym z budynków, mieści się od niedawna Atelier MIŁOŚĆ Gdańsk, czyli salon sukni ślubnych. Każda z panienek, planujących weselne przyjęcie w najbliższym czasie, powinna wybrać się i skorzystać z niepowtarzalnej okazji przymierzenia sukni zaprojektowanych przez Agatę Wojtkiewicz. Niesamowita aura lekkich zwiewnych tkanin, z których uszyte są egzemplarze, gruba welurowa kotara w kolorze bladego różu, strojna szmaragdowa sofa. Ten romantyczny wizerunek został przełamany otaczającym go industrializmem. Surowymi posadzkami z polerowanego betonu, ścianami, których struktura daje znać o historii tego miejsca, charakterystyczne przeszklenia i metalowe szprosy w oknach… Do tego widok, na miejski, fabryczny styl, który zwykle kłóci się z subtelnym charakterem ślubnym. W tym przypadku jednak, te dwa zupełnie inne światy doskonale się uzupełniają.

 

Jestem ciekawa, czy i Wy macie takie miejsca w okolicy swojego miasta? Podzielcie się z nami. Może uda nam się je odwiedzić : )

***

 

beata kwiatkowska

Ciekawe miejsca – RO Milan

Napisała Asia @ Maj 9, 2018

 

 Jestem ciekawa, jak przygotowujecie się do podróży? I nie chodzi mi o dobór garderoby czy kosmetyków, ten temat pozostawimy Kasi i Gosi…chodzi o wybór trasy i miejsc, które chcielibyście odwiedzić. 

 Odkąd prowadzimy konto na Instagramie to właśnie on dyktuje to jakie restauracje, hotele i tajemnicze zakamarki odwiedzam w miastach. Tak samo stało się teraz podczas wizyty w Mediolanie. Poprosiłyśmy Weronikę, jedną z naszych dwóch głównych projektantek, aby przygotowała listę interesujących miejsc, które poza targami, warto odwiedzić i podzielić się nimi z Wami. Wybory wymagały precyzyjnych selekcji, ale finalnie udało się wyłonić naprawdę godne rekomendaci miejsca. Pierwszym, którym chciałybyśmy się podzielić z Wami jest ogród Rossana Orlandi. Twórczyni tego wyjątkowego miejsca, skupia w nim kreatywnych, młodych artystów, by wraz z nimi tworzyć i wspierać ich rozwój. W urokliwej kawiarni można napić się wyśmienitej kawy, a na polanie na tyłach bydynku, chętni mogą organizować tematyczne eventy. W zaciszu starego podwórka udało się wygospodarować różne strefy – od sztuki, wernisaży po strefę relaksu, dzięki czemu RO tętni życiem. Znane firmy projektowe mają tu pracownie, jest to także kolebka takich duńskich projektantów jak Piet Hein Eek, Maarten Baas i Nacho Carbonell, ale temat wnętrza rozwiniemy w kolejnych wpisach.

 W trakcie samego design weeku ogród RO odwiedzało wielu pasjonatów sztuki, tym bardziej miło było obserowować kolorowych ludzi, zwariowanych twórców i natchnionych poszukiwaczy inspiracji, w tak oryginalnej przestrzeni. Chciałabym odwiedzić RO w spokojniejszym okresie, schronić się w cieniu, wypić dobrą kawę, przycupnąć na ciekawym krześle lub fotelu i oglądać dzieła artystów w wyjątkowo spójnej i naturalnej dla nich scenerii starej fabryki. Dziś, pomajówkowo, zaprosimy Was jedynie do ogrodu, a już niedługo wizyta w samej galerii. Enjoy!

***

Miejsce jak widać bardzo przypasowało do gustu też Darii. A Wam się podoba?

asia real