coraz bliżej święta

 

W tym roku protestuję. Postanowiłam w żadnym stopniu nie ulegać bożonarodzeniowej gorączce, nie odkładać zakupów i przygotowań na ostatnią chwilę. Do tego, nie wiem, czy uwierzycie, ale dziś skończyłam zamawiać ostatnie prezenty pod choinkę dla najbliższych. Wyjątkowo również w tym roku postanowiłam wysłać kartki świąteczne do wszystkich, którym co roku składam życzenia via sms. Zatem moi Drodzy – nie będzie już śmiesznego snapchata z twarzą Mikołaja lub elficy. Zaglądajcie do swoich skrzynek pocztowych przed domem moje Ciocie i Wujkowie : )

Nie zamierzam też zaglądać do żadnego centrum handlowego, w którym tłumy tak sparaliżowały moją kreatywność rok temu, że zapomniałam co dla kogo mam nabyć i przyniosłam do domu masę niepotrzebnych przedmiotów, bazując na najgorszej na świecie zasadzie… "żeby było".

Wszystkim, którzy borykają się pomysłami na świąteczny podarunek, podam dziś przykłady trzech niezwykle uniwersalnych rzeczy, które ucieszą dosłownie każdego. Mam nadzieję, że pomogą Wam w podjęciu decyzji i uniknięciu zbędnego stresu.

Pierwszy pomysł na prezent wpadł mi do głowy niejako przypadkiem i z potrzeby własnej. Znacie pewnie ten problem, że zdjęć w formie cyfrowej mamy tysiące, bo to przecież świetna pamiątka, tylko kto je potem ogląda… Po pierwszych pięćdziesięciu mamy dość. Prawda jest taka, że jakoś w komputerze już nie mają takiego uroku. Zamarzył mi się album, w którym mogłabym mieć rodzinne fotki, przywołujące miłe wspomnienia. Oczywiście chciałam również, żeby był ładnie wykonany, żeby można było bez wstydu pokazać  go znajomym : ) Naprzeciw moim oczekiwaniom wyszedł Colorland ze swoim pomysłem na zatrzymanie chwil i ich odpowiednią oprawę. Star Book to fotoksiążka, do której dowolnie wybieramy zdjęcia, składamy zamówienie i otrzymujemy gotowy album ze zdjęciami cudownej jakości, wydrukowanymi na papierze z fotograficznym połyskiem. Nawet nie wiecie ile przyjemności mi i mojej rodzinie sprawiło oglądanie tego albumu i przeżywanie wspaniałych momentów z naszego życia na nowo. I tak rozmyślając o świątecznych upominkach, pomyślałam, że na pewno byłby to prezent, z którego bym się ucieszyła. Star Book to jeden z tych podarunków, do których zawsze chętnie się wraca. W związku z tym, jako samomianowany pomocnik Mikołaja, proponuję Wam rozważenie tego pomysłu. Jeśli znacie dobrze osobę, której taką niespodziankę chcecie sprawić i dysponujecie dostępem do jej zdjęć lub jesteście w stanie podstępnie je wykraść, myślę, że nie powinniście się wahać!

Kolejnym bardzo dobrym pomysłem na prezent są świece zapachowe. To sprawdzony i uniwersalny upominek, który daje dużo radości. Uwielbiam ten moment, kiedy przekraczam próg domu i jeszcze czuję unoszący się w powietrzu ulubiony aromat. Zapachy mają tę wspaniałą właściwość, że potrafią wywoływać miliony skojarzeń i miłych wspomnień, wprowadzają nas w doskonały nastrój i nadają naszemu domowi przytulnego klimatu. W zasadzie śmiało mogę powiedzieć, że mało kto ich nie lubi, kluczowe jest tylko dobranie zapachu do upodobań obdarowywanego. Z jednej strony wybór jest teraz tak duży, że na pewno każdy znajdzie coś dla siebie, a nam bez problemu uda się trafić w gust bliskich, z drugiej jednak ważne jest wybranie świec dobrej, sprawdzonej jakości. Sama używam świec zapachowych namiętnie, lubię aromaty nienachalne i naturalne, dobrze też jeśli zapach utrzymuje się długo. Mój zmysł powonienia idealnie zgrywa się ostatnio z zapachem Moroccan Argan Oil, ale wybór nut zapachowych jest ogromny, dla wielbicieli znajdą się też typowo świąteczne kombinacje aromatów. Wyobraźcie sobie dom wypełniony zapachem goździków, cynamonu czy miodowych pierników, od razu czujemy świąteczny klimat. Dużym plusem jeśli ma estetyczne opakowanie, taka świeca sama w sobie będzie już dekoracją, no i na prezent nadaje się idealnie. Ja lubię sobie ustawić świece na zmyślnej podstawce, na której przy okazji leżą również ciasteczka do pochrupania przy wymyślaniu oryginalnych życzeń świątecznych. Taka podstawka ma za zadanie nie tylko stabilizować podłoże, zwłaszcza gdy pisanie odbywa się na łóżku : ), ale również powinna mieć walory estetyczne i dekoracyjne. Swoją wybrałam ze względu na urok dębowego drewna, z którego jest wykonana- i uwaga- może służyć również jako talerz. A gdybyście mieli problem z wyborem prezentu dla wielbiciela natury, świetnie się nada!

 

Na koniec zostawiam mój patent, zawsze trafionym prezentem na mojej liście jest…pościel. Cudownie naturalna, koniecznie dobrej jakości, najlepiej lniana, dzięki czemu latem zapewnia przyjemne uczucie chłodu, a zimą dodaje nam ciepła. Właśnie taka, w której każdy może się zrelaksować. Od niedawna sama odpoczywam w pościeli Illetto wykonanej z organicznego i zmiękczanego polskiego lnu. Jest całkowicie naturalna, antyalergiczna i antybakteryjna. Dlatego też postawiłam na nią w pokoju moich dzieciaków. A tym, którzy obawiają się trwałości lnu, mogę tylko podpowiedzieć, że poszewka lniana na kołdrę jest do dwóch razy bardziej wytrzymała niż bawełniana. Wraz z jej użytkowaniem staje się jeszcze bardziej miękka. Dodatkowo pled, którym można miło się okryć, pisząc świąteczne życzenia.

Ja już jestem na finiszu życzeniowo-prezentowych przygotowań i kiedy oszalałe tłumy z dzikim wzrokiem, będą uganiać się po sklepach, ja pijąc kakao i kiwając stopami w bamboszach, będę czytać ulubioną książkę. Czego i Wam moi Drodzy życzę!

 

 

beata kwiatkowska

W chwili obecnej nie mam jeszcze przygotowanych podarków pod choinke, ale myslę, że do grudnia zdążę. Też mam zamiar pokiwac trochę stopą w kapciuchach.

Ja też postaram się w przyszłym tygodniu ogarnąć część prezentów. Pewnie większość przez internet, ponieważ tez nie lubię świątecznego szaleństwa w CH.Wtedy człowiek rzeczywiście głupieje i kupuje niepotrzebne rzeczy 🙂 Zapachowe świece też uwielbiam, a szczególnie ostatnio urzekły mnie sojowe.
Pozdrawiam

Ja również jestem na finiszu prezentowym na tegoroczne święta. Kartki wysyłam co roku i cieszę się, jak i w mojej skrzynce jakąś znajdę:) Pozdrawiam:)

Dodany przez: Agnieszka @

Czy mogę tak nie na temat zapytać, cóż to za wezgłowie za twymi plecami się chowa. Jestem w trakcie poszukiwań, a to ze zdjęć wpadło mi w oko. Pozdrawiam serdecznie 🙂

Dodany przez: Dorota @

Pytanie trochę nie na temat-ale, że jako jesteśmy na blogu o wnętrzach… wezgłowie, czy też łóżko z wezgłowiem- cóż to i skąd to? 🙂 Jestem właśnie w trakcie poszukiwań i Twoje bardzo wpadło mi w oko:)
Pozdrawiam serdecznie!

Dodany przez: dorota @

Własny projekt, a wykonał tapicer : ) 

Dodany przez: Beata @

Cześć!
Również omijam sklepy szerokim łukiem w tym okresie, a większość (jak nie wszystkie) zakupy chcę zrealizować w dniu dzisiejszym korzystając dodatkowo z dobrodziejstw Black Friday. Tym bardziej, że obserwuję eskalację ilości klientów w centrach handlowych co skutecznie odbiera przyjemność z zakupów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *