CZAS ZAPOMNIENIA

 

Ach co to były za wakacje! Ostatnich tak intensywnych doświadczyłam chyba na studiach. W dorosłym życiu przede wszystkim jest ciężko o wygospodarowanie czasu u wszystkich członków rodziny. Uzyskanie urlopu jest na wagę złota, a i wolne dzieci nie rozpieszcza.

Po krótkim wypadzie do pięknego Positano z Jorge w czerwcu, 2 festiwalach, tygodniowych półkoloniach z dziećmi pod Szczecinkiem i licznych wypadach nad jezioro, nadszedł czas na nasz rodzinny coroczny wyjazd. Chwilę zastanawialiśmy się nad dalszą podróżą w głąb Europy, ale jak zawsze wybór padł na Polskę. Wynaleźliśmy przepiękną agroturystykę w Górach Stołowych o szumnej nazwie Zapomnienie. Wyglądała sielsko, w okolicy bez specjalnego szukania pokazało nam się mnóstwo atrakcji adekwatnych do wieku naszych dzieci. Zdecydowałyśmy też z Beatą, że pierwszy raz pojedziemy razem rodzinnie na wakacje, także akcept musiał być od wszystkich.

Po sprawnym przejechaniu Polski dwoma autostradami dojechaliśmy w okolice Kłodzka. Ceglane budynki, stare fabryki, lekkie wzniesienia – Dolny Śląsk nie bez powodu staje się coraz częściej wakacyjną destynacją dla ludzi z całej Europy. Gospodarstwo Agnieszki znajduje się na obrzeżach Nowej Rudy. Po prawej jest pole, po lewej jest las, a na środku święty spokój. Agnieszka – nasza Pani gospodarz, wychowała się w podobnej okolicy niedaleko Wrocławia. Po wielu latach pracy w korporacji usilnie trzymała się planu powrotu na wieś. Ciężko pracowała, aby dopiąć celu. Pomogło jej w tym przedsięwzięcie prowadzone przez nią równolegle do Agroturystyki – stworzyła firmę produkującą materace z naturalnych materiałów, o równie sielskiej nazwie – Słodkich Snów. Wszystkie pokoje w domu są w nie wyposażone, co dodaje autentyczności całemu miejscu i sprawia, że czujesz się jak daleka rodzina Agi, która co jakiś czas może wpadać z wizytą, aby złapać oddech w górach. Klimatycznie urządzony dom otaczają lasy i pola. Nad podwórkiem wiszą trzy hamaki, a przed domem stoi stół, przy którym wszyscy wieczorem zasiadają do wspólnych rozmów. Miejsce to zwane pieszczotliwie grzędą przez Właścicielkę, scala mieszkańców domu w  tymczasową wakacyjną rodzinę. Warto podkreślić, że Aga codziennie budziła nas pysznym śniadaniem przygotowanym wyłącznie z lokalnych produktów – dla mnie wisienka na torcie tego pobytu.

Oglądając zdjęcia, jestem przekonana, że był to strzał w dziesiątkę. Pogoda rozpieściła, dzieci się wymoczyły w kąpieliskach za cały rok, my poczilowaliśmy w spokoju, z dala od pracy i zgiełku miasta – a towarzyszyło nam wciąż błogie uczucie – uczucie zapomnienia.


asia real

Szalone wakacje z rodziną to niezły wyczyn, zazwyczaj gdy na świecie pojawiają się dzieci czas szaleństw się kończy a priorytety się zmieniają o 360 stopni.

Kolejne wspaniałe sielskie miejsce, niestety nie przyjmujące psów…to jest dla mnie (i podejrzewam, że dla wielu posiadaczy psiaków) powód do nie wykupienia pobytu w takim miejscu.
Duży minus.

Tam wszyscy są bardzo przyjaźni pieskom, ale Właścicielka samam ma psy i koty i chce im zapewnić spokojny dom.

Dodany przez: Asia @

swietne miejsce i fajna okolica; jesli chodzi o materac , to jest eko walor jest niezaprzeczalny !!!

Dodany przez: marcin @

Piękne miejsce!

Dodany przez: Ania @

Jaki filtr jest na tych zdjęciach :)?

Dodany przez: monika @

To są Góry Sowie a nie Stołowe 🙂

Dodany przez: Mariusz @

Piękne zdjęcia! Uwielbiam Wasze wpisy 🙂

Dodany przez: Kasia @

Dzięki Kochana! Pozdrawiamy!

Przepiękne zdjęcia i miejsce. Ja mam jednak pytanie odnośnie…białej sukienki:) Można prosić o informację, czy i gdzie jest dostępna? Dziękuję i pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *