I nadeszła jasność

Kocham mój dom, jest spełnieniem moich największych marzeń. Nigdy nie zapomnę, jak jeździłyśmy z Beatą po zakamarkach Polski, obsługując Klientów z południa, a ja wzdychałam za każdym razem, kiedy na horyzoncie pojawiała się mała zrujnowana chatka. Serce biło mi szybciej, a Beata nie mogła się nadziwić, czemu osoba o wzroście 180 cm, chce mieszkać w takiej chałupince. To Ona również zauważyła siłę podświadomości, odwiedzając mnie parę lat temu po kupieniu domu, komentując przy kawie, iż jest to niesamowite, że w Trójmieście i to jeszcze całkiem przypadkiem, udało mi się znaleźć dokładnie taki domek, o jakim marzyłam. 

Jednak marzenia mają to do siebie, że nie wszystko można przewidzieć. W mojej wizji przytulnego małego domu nie było widać niestety, że jest w nich dość mało światła. Wynika to z tego, że strop ma 240 cm na górnej kondygnacji i 260 cm na dolnym pietrze. Kolejnym ograniczeniem jest oczywiście ilość okien. Mimo że na dole mamy je z trzech stron świata, to brakuje okna od kluczowej, czyli południowej strony. U góry natomiast, ze względu na to, że jest to dom bliźniak o dwuspadzistym dachu, okna wychodzą na wschód, jedynie w pokoju Róży poprzedni właściciele zamontowali dodatkowe okno, aby doświetlić dość mały i ciemny pokój. W drugiej sypialni natomiast tego okna brakuje i dawno marzyło mi się, aby takowe dorobić.
 

Długo głowiłam się i poszukiwałam intensywnie różnych rozwiązań, które sprawią, że poddasze stanie się jasne i będzie się wydawało bardziej przestrzenne. Usunęłam wszystkie wyższe meble w pokoju, aby nie blokowały dostępu światła i żeby sprawiał wrażenie bardziej przestronnego. Wymieniłam wszelkie dodatki na jasne, wręcz białe, aby lepiej odbijały światło. Te zabiegi pomogły, jednak ciągle to nie było to. W końcu zdecydowałam się na jedyną skuteczną koncepcję – montaż okna dachowego. Dzięki takiemu rozwiązaniu możemy zyskać w pomieszczeniu, po pierwsze o wiele więcej światła, co jak wiemy, na naszej szerokości geograficznej ma ogromne znaczenie, po drugie, dodatkową wentylację. Mnie zainteresował system VELUX ACTIVE, który oferuje innowacyjne rozwiązanie, zwłaszcza dla tak zabieganych osób, jak ja. W nawale codziennych obowiązków ciężko jest pamiętać jeszcze dodatkowo o wietrzeniu pomieszczeń (tu jestem maniakiem i biedny Jorge ciągle narzeka, że w domu jest zimno) czy zaciąganiu rolet, a jak to poddasze, latem nagrzewa się do czerwoności. A przecież wiemy, że w wywietrzonym pokoju śpi się przyjemniej i jest to zdrowsze dla naszego organizmu, zwłaszcza w sezonie grzewczym, kiedy powietrze jest strasznie suche, a roztocza szaleją. Jak miło byłoby mieć asystenta, który podczas naszej nieobecności w domu, zrobiłby to za nas.

Okazuje się, że jest to możliwe, hurra! Obawiałam się, że taki system sprawdzi się tylko w tzw. domach inteligentnych, ale okazało się, że jest to rozwiązanie użyteczne w każdym domu z elektrycznymi oknami dachowymi. VELUX ACTIVE to inteligentny system oparty na czujnikach, które pobierając dane o jakości powietrza wewnątrz domu oraz o aktualnej pogodzie na zewnątrz, samodzielnie steruje oknami i roletami. System bierze pod uwagę temperaturę i wilgotność powietrza oraz poziom dwutlenku węgla i na podstawie tych parametrów automatycznie reguluje otwieranie i zamykanie okien dachowych, oraz rolet wewnętrznych i zewnętrznych.

Co zyskujemy? Automatyczne wietrzenia pokoju gdy tylko jakość powietrza się pogorszy, co zarejestrują czujniki, oraz ochronę przed nagrzewaniem podczas gorących dni, gdy tylko z najbliższej stacji pogodowej przyjdzie informację o zbliżającej się fali upałów, system automatycznie zamknie rolety, mało tego, całym systemem możemy sterować za pomocą smartfona! Nie mniej ważna dla mnie jest możliwość samodzielnego zaprogramowania – nie muszę wzywać specjalisty za każdym razem, gdy chcę zmienić ustawienia. Sprytne, prawda? To jest asystent domowy na miarę naszych czasów, koniec ze stresowaniem się czy zamknęłam okno przed wyjściem do pracy, bo przecież zbliża się ulewa, albo czy wyzionę ducha po powrocie, bo padł akurat rekord gorąca. Chcemy mieć więcej światła w pokoju, ale nie chcemy zamienić go w szklarnię : )

W takim razie pogrzeję się jeszcze chwilę w ogródku i  siadam do projektu mojego pokoju, a Wam życzę miłego, jasnego życia…

asia real

Fajne rozwiązanie. Czyli wystarczy mieć okna dachowe elektryczne, bez konieczności posiadania całego domu inteligentnego?

Dokładnie tak, potrzebne tylko elektryczne okna i rolety 🙂

Dodany przez: Beata @

Proszę o informacje gdzie zostały zakupione zagłówki na zdjęciu 4? Jaka to firma?

Dodany przez: Agnieszka @

Fajny ciepły golf na przedostatnim zdjęciu. Ciekawy jestem gdzie można nabyć?

fajne rozwiązanie – i owszem, ale mysle ze cena dla wielu zaporowa, niestety jak praktycznie wiekszość pomysłów na tym blogu. oderwan od rzeczywistości.
No i jeszcze do remontu doliczany podciagniecie pradu w m-ce nowego okna.

Dodany przez: mysliciel @

hmmm, a to ciekawe. Wydaje mi się, że kładziemy duży nacisk na to, by posty były dosć przyziemne. Dokładnie na bazie takiej idei powstał cykl „mieszkanie na każdą kieszeń” – a to tylko przykład. Podział jest chyba równy, może powinieneś częściej do nas zaglądać : )

Dodany przez: Beata @

Fakt, że okna musza być elektryczne, ale nam dekarz doradził zakup tego systemu – nie jest to ogromny koszt, jak na inwestycje na całe życie – zapłaciliśmy za to niecałe 800 zł.

Dodany przez: Iza.bela @

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *