simply clever kitchen living

Napisała Beata @ Wrzesień 29, 2018

Kuchnia od zawsze była i będzie sercem domu. Nie ważne jak wytwornie zaaranżujemy salon, jak piękne umieścimy w nim dodatki. Przy okazji każdego większego uroczystego spotkania w naszym domu, gwarantuję – wszyscy spotkamy się właśnie w kuchni. Do dziś nie wiem, na czym polega ten, można śmiało powiedzieć, fenomen. Obiektywnie, zamiana miękkiej wygodnej sofy z szezlongiem na pozycję stojącą w sąsiedztwie blatu roboczego, nie jest kuszącą opcją, a jednak. Mimo biegu, pędu, codziennej gonitwy za czasem podświadomie ciągnie nas do miejsca, które najbardziej kojarzy nam się z domem, rozmowami i zwyczajnym byciem ze sobą tu i teraz. Prezentowana dziś kuchnia jest wyjątkowa z kilku powodów. Po pierwsze, jest inna niż wszystkie dotychczas prezentowane na blogu. Dość odważna w swym minimalizmie, mimo dwóch przeplatających się naturalnych barw, nie potrzebuje dodatkowych elementów ani dekoracji. Jak w każdym nowoczesnym projekcie, diabeł tkwi w szczegółach – w tym przypadku pięknym blacie z marmurowymi żyłami w odcieniach szarości, bardzo praktycznej wyspie, w której znajduje się zlewozmywak i spora przestrzeń do przygotowywania i spożywania posiłków oraz…śnieżno-białej podłodze.

Dla zainteresowanych – przepis na dodatki we wnętrzu na poniższej planszy. Myślę, że to na tyle uniwersalne zestawienie, że może dodać szyku również innym zestawieniom barw niż te, które widzicie w dzisiaj prezentowanym projekcie. 

 

 

Produkty użyte do aranżacji: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8,

Jestem pewna, że podłoga zaciekawi Was bardzo. Jest to wylewka, pokryta farbą żywiczną, której kolor możemy wybrać sobie z palety RAL, lub dostępnych u danego producenta wybarwień. Czy jest trudna w utrzymaniu czystości? Nie. Powiedziałabym, że w praktyce łatwiej jest o nią zadbać niż o podłogę drewnianą czy laminowaną. Czy kolor biały jest w tym przypadku szczęśliwym wyborem? Myślę, że na to pytanie, które również pojawia się w kontekście białych mebli, jest jedna uniwersalna odpowiedź. Moi drodzy, brudzi się wszystko tak samo, niezależnie od koloru czy materiałów. Zatem – czy będzie to podłoga w kolorze białym, czy szarym – dbać i czyścić należy ją z taką samą częstotliwością. Z pomocą dla zapracowanych lub dbających o swój czas i relaks przychodzi samosprzątający robot Samsung, którym całkowicie można sterować poprzez aplikację na smartfona. Wychodząc z domu, włączamy urządzenie i mieszkanie "sprząta się" podczas nieobecności gospodarzy. Główna korzyść – wygoda. Do tego, wszelkie nielubiane przez nas okruszki czy wszechobecna sierść psów i kotów (bolączka każdego wielbiciela czworonogów), przestaje być problemem. Nie jest kłopotem też czyszczenie odkurzacza, z tychże kłaczków, gdyż wyposażony jest w szczotkę samoczyszczącą, która bez problemu poradzi sobie z najdłuższą nawet sierścią, nie dopuszczając do zapchania się odkurzacza. POWERbot jest tak zaprojektowany, by zmieścić się pod meblami. Ma smukły korpus, dzięki czemu sprząta kurz i zabrudzenia nawet spod niskich mebli, a dzięki specjalnej wysuwanej dodatkowo szczotce umieszczonej na samym przodzie urządzenia sprząta przy krawędziach ścian oraz w rogach pomieszczenia. Do tego jego obsługa jest dosłownie dziecinnie prosta. Jeśli odkurzacz ma pomóc nam w posprzątaniu większych powierzchni, możemy liczyć na efektywne działanie dzięki szerokiej szczotce POWERbota… a oprócz funkcjonalnych walorów jakie posiada, nie można nie wspomnieć o jego designie. Delikatna lekka forma, smukłe linie, złote matowe wykończenie niektórych elementów. To tak zwana wisienka na torcie, która w przypadku sprzętów AGD, nie zawsze mających swoje miejsce w schowku, ma kluczowe znaczenie. 

POWERbot marki Samsung potrafi dostosować moc odkurzania do każdej powierzchni. Automatycznie wykrywa powierzchnię (chodnik, dywan itd.), z którą ma do czynienia i dopasowuje do niej moc ssania. Inteligentne sprzątanie to jednak coś więcej. Urządzenie skanując powierzchnię, tworzy mapę domu / mieszkania i wylicza najbardziej wydajną ścieżkę pracy. To się nazywa optymalizacja procesu. I kto wątpi jeszcze w inteligentne wyposażenie AGD? : )

I tak zmierzamy do końca wycieczki po wnętrzu jasnym, delikatnym i niezwykle praktycznym zarazem. Może i ja zastanowię się nad zmianą w swojej przestrzeni…poczekam chwilę, jeśli mi nie przejdzie euforia związana z żywicą epoksydową na posadzce, to na wiosnę zobaczycie, jak własnoręcznie pozbywam się desek w moim domu…może jakaś wspólna inicjatywa przy tej okazji? Pomożecie?  : )

Wpis powstał we współpracy z Samsung.

table life – zatrzymajmy się na chwilę i wypijmy herbatę

Napisała Beata @ Wrzesień 21, 2018

W ubiegłym tygodniu miałyśmy okazję wybrać się na weekend do Sztokholmu, by zarazić się świeżymi inspiracjami przed sezonem jesienno-zimowym. Staramy się czasem zmieniać otoczenie, choćby na chwilę, by oderwać się od codziennej rutyny. To znacznie ułatwia nasze nastawianie do twórczej pracy i jej kreatywną realizację. Czekając na taksówkę na lotnisko, w recepcji hotelu, w którym mieszkałyśmy, zamieniłyśmy kilka słów z pracującym w recepcji młodym człowiekiem. Niezwykle miłym, uśmiechniętym. Powiedział, że kilka lat temu przyjechał na stałe do Sztokholmu z Australii, dodając, iż różnorodność pór roku, jaką odczuwa w obecnym domu, jest jednym z aspektów, przemawiających za pozostaniem w Europie. Niesamowite – pomyślałam – że to na co my narzekamy, czyli upał w lecie, deszcz jesienią, mrozy zimą … (wiosną raczej nie narzekamy:) dla kogoś innego może mieć zupełnie inne znaczenie. A może to kolejny dowód na to, że każdego dnia w gonitwie za „wszystkim” zapominamy o sobie, o emocjach i typowym dostrzeganiem małych radości?

Ta krótka rozmowa zainspirowała mnie do napisania dzisiejszego postu o tym, jak cieszyć się z nadejścia nowej pory roku i znaleźć plusy przemijającego lata. Czas wydaje się dobry, bo koniec wakacji, bo nowy plan lekcji nasz lub naszych pociech (więc i tak ostatecznie nasz) lub jesienne projekty wdrażane w pracy. Jednym słowem sporo intensywnych zmian, które dynamicznie narzucają rytm naszej już jesiennej codzienności. Jak uratować się przed pogarszającym nasz nastrój, coraz krótszym dniem? Przepis jest niezwykle skuteczny i prosty. Wszak najłatwiejsze rozwiązania są najlepsze, a to wiadomo nie od dziś. Wśród dziesięciu sposobów na zwolnienie tempa i cieszenie się życiem, jeden z moich ulubionych bloggerów i autorów książek Leo Babauta wymienia trzy, które szczególnie warto według mnie pielęgnować:

1. Be present, czyli bądźmy tu i teraz, obecni nie tylko ciałem, ale również naszymi myślami, działaniami i uwagą. 2. Focus on people, nie zawsze spotkania z ludźmi oznaczają spędzanie z nimi czasu, bycie z nimi. Poświęćmy więcej uwagi tym momentom, rozmawiajmy i uczmy się słuchać. To bezcenna umiejętność. 3. Appreciate nature… mamy to szczęście, że Polskie krajobrazy, uchodzą za jedne z najpiękniejszych, szczególnie na przełomach kolejnych pór roku. Naszym zadaniem jest tylko znalezienie kilku chwil w napiętym grafiku, by dostrzec i nauczyć się tym cieszyć.

Nic tak nie jednoczy ludzi ze sobą, jak wspólne posiłki. Od niedawna staram się wygospodarować więcej czasu na spotkania z przyjaciółmi. Wiek moich dzieci zaczyna mi na to zwyczajnie pozwalać. Ukrytym celem koleżeńskich biesiad jest zamiana spontanicznego „how do you do” na wspólny relaks i wypicie herbaty, korzystając jednocześnie z uroków nadchodzącej już jesieni. Zwykle na wspólne drugie śniadanie umawiam się po tym właściwym, domowym. Dziś zrobiłam trochę więcej pancake'ków z syropem klonowym-poranne spełnienie marzeń dzieciaków, dzięki czemu miałam usprawiedliwienie dla kulinarnego grzechu. W domu zawsze mam świeże kwiaty, po prostu je lubię, w komodzie porcelanę od Altom Design z serii Today, której optymistyczny wzór i estetyka, spodki i kubki z widocznym napisem Awesome Today! napawają pozytywnym nastrojem. Do tego świeże jabłka z naszej dzikiej jabłonki i ziołowa herbatka, którą przywiozłam z Juchowa, z tegorocznych wakacji u przyjaciółki. Zaparzona nabiera bardzo żywych kolorów  i wprowadza w dobry humor…zapewne stąd jej nazwa. To wszystko otulone ciepłymi i wzorzystymi tekstyliami, również z kolekcji Today, skusi na wspólne drugie śniadanie każdego. Ewelina, narzeczona mojego brata, która od niedawna jest naszą sąsiadką, podziela mój optymizm: ).

Podzielcie się swoimi sposobami na odnajdywanie małych radości. Czyto to też są wspólne śniadania, lunche, kolacje? Jestem bardzo ciekawa. Ja czekam na kolejną sobotę.

beata kwiatkowska

savoir vivre na co dzień

Napisała Beata @ Sierpień 15, 2018

Urodziny każdy obchodzi na swój własny, wymarzony sposób. Jedni uwielbiają przyjęcia niespodzianki, inni sami organizują huczne imprezy, zapraszając na nie najbliższych przyjaciół, jeszcze inni stawiają na własne towarzystwo i coraz częściej decydują się na spędzenie urodzinowego czasu w pojedynkę. My, w zależności od momentu życia, w którym jesteśmy, świętujemy ten dzień w różny sposób. Jest jednak jeden powtarzalny punkt tych dni, który stał się już tradycją…a mianowicie – wspólne śniadanie. Radek i ja, mamy urodziny i imieniny w bardzo zbliżonym terminie. Różnica pomiędzy datami wynosi zaledwie dwa dni. Wtedy, niezależnie od dnia tygodnia, wstajemy z łóżek, ładnie ubieramy się, nakrywamy do stołu i cieszymy się porannym posiłkiem w gronie swoim i naszych dzieciaków. Pamiętamy o tym zwyczaju i pielęgnujemy go, dlatego staramy się tego dnia albo brać urlop w pracy, albo zgłosić niewielkie spóźnienie. Takich momentów w roku jest niewiele, a przyznam wam szczerze, że nikt tak jak one, nie ładują, tak zwanych baterii na kolejne dni. 

Poranne spotkania przy stole lubią nawet Helen i Fil, wtedy rozmawiamy, opowiadamy o tym, co miłego spotkało nas w minionym czasie, składamy urodzinowe życzenia. Dzieciaki zawsze przygotowują dla nas laurki, a ich kreatywność z roku na rok jest coraz bardziej zaskakująca. 

Przy stole panuje swobodna atmosfera. Mimo to staramy się, aby poranne biesiady miały ciut bardziej wykwintny charakter niż zwykle. Dbamy o walory estetyczne i staramy się przestrzegać podstawowych zasad savoir vivre. Śniadania urodzinowe, mają mimo wszystko nieformalny charakter, nie używamy różnych rodzajów noży, ale eleganckie nakrycie i kilka zasad wcielonych w życie, podnoszą jego rangę i bardziej cieszą. Tego dnia na stole kładę obrus, zwykle w intensywnym, świeżym kolorze. Staje się on doskonałym tłem dla kremowej porcelany. W tym roku rozstawiłam z dzieciakami porcelanę ozdobioną delikatnym reliefem w kształcie plastra miodu Honey Altom Design, która w imię mojej ulubionej zasady mix and match, naturalnie łączy się z neutralnym setem polskiej porcelany MariaPaula Nova – o minimalistycznym i ponadczasowym wzornictwie. Ta uniwersalna zastawa zmienia swój charakter w zestawieniu z różnymi dodatkami, dlatego doskonale sprawdzi się podczas codziennych śniadań, jak i tych bardziej szykownych.

To na co warto zwrócić uwagę przy nieformalnym nakryciu stołu to: 

1. Sposób ułożenia sztućców – pamiętamy, by ostrze noża skierowane było w stronę talerza, mała łyżeczka natomiast ułożona powinna być obok łyżki dużej.

2. Potrawy – chleb serwujemy w osobnym naczyniu lub koszyku, u nas ma swoje miejsce na drewnianej desce, pozostałe dania powinny być przygotowane na dedykowanych im talerzach, dzięki czemu śniadaniowy porządek dłużej się utrzyma.

3. Serwetka – warto pamiętać, by znajdowała się nie pod sztućcami, a na pierwszym talerzu przy każdym śniadaniowym stanowisku.

4. Napoje – warto – również dla swojej wygody – przygotować herbatę w dzbanku, by nie musieć odrywać się od posiłku, gdy ta w kubku czy filiżance się skończy podczas posiłku

5. Do perfekcji brakuje tylko obranych jajek w osobnej misce…moje dzieci jednak bardzo lubią je obierać : ) więc tę zasadę omijam…przynajmniej chwilowo.

Savoir-vivre to w dosłownym tłumaczeniu z języka francuskiego umiejętność, znajomość życia. Wyrażenie art de vivre, czyli sztuka życia, również zawiera ducha tego określenia. Ta sztuka dobrego wychowania, manier,  traktowana jako styl życia kultywuje trzy podstawowe wartości: piękno, dobro i rozum. Już w starożytnej Grecji stwierdzono, że piękno wynika głównie z zachowania proporcji i odpowiedniego układu poszczególnych elementów całości. Na doskonałą całość składa się zaś piękno, dobro i myśl. Uważam, że w codziennej pogodni warto mieć tą myśl z tyłu głowy i wcielać ją w każde możliwe wydarzenie, w dogodnych dla nas samych proporcjach, by zasady dobrego wychowania nie zdominowały chwili. 

Człowiek żyjący w stylu savoir-vivre dopatruje się istnienia dobra wokół siebie, posądza ludzi raczej o dobre, niż o złe intencje….zgadzacie się?

Dobra organizacja to podstawa

Napisała Asia @ Sierpień 13, 2018

Nowinki technologiczne coraz śmielej wkraczają o naszych domów. Pozwalają nam oszczędzić nie tylko czas, ale również pieniądze. Jako zapracowana mama dwójki dzieci, chętnie szukam rozwiązań, które wspomogą mnie w codziennych czynnościach i pozwolą wykraść trochę czasu dla siebie.

Kiedy firma Samsung zgłosiła się do nas z prośbą o test ich najnowszej lodówki Family HubTM byłam zaciekawiona. Słyszałam już o tym modelu od mojej Mamy, która szuka dwudrzwiowej lodówki już od jakiegoś czasu. Jednak to nietylkowielkość czyni z tego sprzętu domowego pomocnika. Lodówka wyposażona jest w duży ekran LCD, który działa jak tablet. Jak tylko pojawiła się w naszej kuchni, ucieszone dzieci zabrały się do rozszyfrowania jej funkcji.Działa on bardzo intuicyjnie, więc poradziły z tym sobie bez problemu.Wiedziałam, że sprzęt ma zamontowana kamerę, dzięki której można sprawdzić zawartośćlodówki, będąc w sklepie. Jest to możliwe dzięki zsynchronizowanemu z nią telefonowi i aplikacji SmartThings. Widok wnętrza można również otrzymać na jej drzwiach bez ich otwierania.To rozwiązanie pozwala nam zaoszczędzić energię.

Kolejną nowinką jest funkcja kalendarza oraz zostawiania notatek na lodówce. Przy ilości obowiązków, jakie muszę spamiętać i przekazać mojemu Mężowi, taki wspólny rodzinny notatnik jest idealnym rozwiązaniem. Róża uczy już się pisać i jest bardzo obowiązkowa, więc też chętnie korzystałaby z nami tej formy komunikacji.

Lubię korzystać z przepisów Zosi z bloga makecookingeasier.pl. W związku z tym, że nie jestem w stanie zapamiętać składników potraw za każdym razem, wertuję jej książkę, aby ponownie zrobić ulubiony placek z owocami moich dzieci. Ekran w lodówce jest na tyle duży, że z blatu roboczego w kuchni mogę swobodnie śledzić kolejne składniki i zapamiętać ten widok na kolejne gotowanie. To, co mnie zaskoczyło to fakt, że podczas gotowania mogę sobie włączyć ulubione programy telewizyjnedzięki połączeniu z telewizorem z funkcją smart. Nie jestem fanką TV i oglądam jej bardzo mało, ale miło jest zerkać sobie na zmagania Magdy Gessler, podczas moich kuchennych rewolucji.


Last but not least…możliwość tworzenia listy zakupów. To chyba najnowocześniejsza z funkcji tego sprzętu. Podczas wkładania zakupów do lodówki, możemy wprowadzić nazwy oraz daty ważności wszystkiego, co się w niej znajduje i następnie w telefonie śledzić listę zakupów. To idealne rozwiązanie dla zabieganych osób, pozwala nie marnować jedzenia i oszczędza nam dużo czasu. Reasumując – test oceniam na pozytywny. Chwilę czasu zajmuje opanowanie wszystkich funkcji, jednak ta nauka jest warta ułatwień, jakie oferuje sprzęt. W końcu dobra organizacja to podstawa, a lodówka Family HubTM zdecydowanie tę organizację ułatwia. 

Wpis powstał we współpracy z Samsung

asia real

kuchenne rewolucje

Napisała Beata @ Luty 8, 2018

Kuchnia jest sercem domu. To w niej spotykają się rano wszyscy domownicy. Tu czekamy, aż zaparzy się kawa, aż zagrzeje się mleko do porannego śniadania. W kuchni słuchamy radia, niektórym zdarzy się zatańczyć, a okoliczności sprzyjają również temu, by sobie zwyczajnie z rodziną porozmawiać, podjadając smakołyki z ciepłego jeszcze garnka, w którym bulgocze spagetti. Zastanawiam się, czy tak jest od zawsze, ale pewnym jest fakt, że perfekcyjna kuchnia dziś ma wysoko postawioną poprzeczkę. Rozmaite sprzęty AGD, parowary, mikrofalówki, kitchenaid'y, wyciskarki do soków, wreszcie kosmiczne termomiksy, które przejęły kontrolę nad tygodniowym menu w wielu domach. Wisienką na torcie kuchennych niezbędników jest gigantyczna lodówka side by side, coraz częściej wybierana do mieszkań. Gdzie to wszystko pomieścić przy jednoczesnym założeniu mody na niezawalone, puste niemal blaty i pochowane w szafach produkty. Chyba niewielu z Was potrafi skutecznie sprostać przechowywaniu na pięknych półkach, na których Instagramowy ład zobaczyć można …tylko na Instagramie ; )

Zapewne każdy ma swój dylemat, dotyczący funkcjonalności swojej kuchni. Każdy jest inny, kieruje się własnymi wymaganiami. Jest jednak jeden wspólny problem wszystkich gospodyń-chroniczny brak miejsca. Na pocieszenie powiem Wam, że każda gospodyni, borykać się z tym będzie nawet wtedy, gdy jej kuchnia będzie dwa razy większa. Zamiast więc odkładać na dodatkowe szafy-zróbcie przegląd tego, co macie na ostatnich półkach i zostawcie tylko to, co jest Wam naprawdę potrzebne. Polecam też pozbycie się złamanego uchwytu od nieczynnego blendera i wyrzucenie wybrakowanej sokowirówki. Sama jestem po takich porządkach i do dziś nie odczułam braku worka przedmiotów, które trafiły na śmietnik. Okazało się tez, że moje szafy są w stanie całkiem wiele pomieścić. Jednocześnie czas na szukanie rzeczy, które na co dzień używam, dzięki porządkom, zredukowałam do minimum.

Po takim wstępie nie pozostaje mi nic innego jak po raz pierwszy zaprosić Was do swojej kuchni. Miejsca, które uległo totalnej metamorfozie, które myślę, że spełnia moje wszystkie oczekiwania względem serca domu. 

Tak wygląda moja kuchnia dziś. Wykonana jest z lakierowanych płyt mdf, szafki górne zabudowane są do sufitu. W nich-praktyczne półki z regulacją. Przestrzeń między blatem wypełniają płytki o marmurowym wzorze, a w niektórych miejscach, zamiast fug zdecydowałam się na miedziane listwy (do kupienia w castoramie). Sam blat wykonaliśmy z betonu-podobnie jak w poprzednim mieszkaniu. By oszczędzić miejsca na blacie, do jednokomorowego zlewozmywaka dokupiłam nakładkę spełniającą funkcję ociekacza. Lodówka jest standardowej wielkości i znajduje się na przeciwległej ścianie. Postawiłam na małą zmywarkę, o szerokości 45 centymetrów i po trzech latach użytkowania mogę powiedzieć, że nie żałuję tej decyzji. Podłoga jest w całości drewniana jak w pozostałej części domu. Jeśli można, to warto unikać niepotrzebnych podziałów, ponieważ wyraźnie wyznaczone strefy, wizualnie wpływają na zmniejszenie przestrzeni.

W moim małym centrum dowodzenia mam miejsce na wszystko. Dobry plan to podstawa. Zatem: w narożniku zawsze przygotowuję sobie kawę. Bliżej zlewozmywaka kroję warzywa, owoce i przygotowuję soki w wyciskarce. Oprócz czajnika jest ona jedynym sprzętem używanym codziennie. Miejsce na skraju blatu, nad zmywarką, zajmują wyjmowane czyste naczynia, a nieco wyżej wiszą dwie półki marmurowe. To na nich stoją książki kucharskie i pudełko na ładowarki telefonów wszystkich domowników.

Ciekawa jestem, czym kierowaliście się, projektując swoje kuchnie. Czy udało się Wam pogodzić funkcjonalność z estetyką? Krócej ujmując: wygrało serce czy rozum ?

beata kwiatkowska