Leniwy piątek, czyli mój sposób na majówkę

Leniwy piątek, czyli mój sposób na majówkę

 

  W tym roku majówka nas rozpieszcza. Większość osób była w stanie wziąć ponad tydzień wolnego i oddać się słodkiemu nicnierobieniu. Beatka wyjechała na dwutygodniowe wakacje z rodziną, więc musiałam zostać na straży naszego dobytku. 

 Pech niestety chciał, że mój Mąż musi pracować przez cały tydzień, także mi przypadła opieka nad dziećmi. Pogoda w Trójmieście pozwoliła nam cieszyć się wolnymi dniami, nie ma może upału jak na południu, ale przynajmniej cały czas świeci słońce. Niestety we wtorek źle się czułam, i cały dzień przesiedzieliśmy w domu, więc w środę zorganizowałam dzieciom wycieczkę na plażę i molo w Brzeźnie, urocze miejsce, przepiękny park obok, place zabaw, lody, gofry i hot-dogi, więc wymarzony plener na dzień z dziećmi. Dziatwa wróciła wykończona, usmarowana ketchupem, mieli też okazję pierwszy raz przejechać się na elektrycznych autach – rozrywki,  których przeważnie unikam, tym razem uratowały mi życie pod koniec dnia, kiedy zmęczenie dawało już się we znaki i mi i Dzieciakom.

 Wczoraj za to wyczytałam, że w sezonie 2018 można przepłynąć barką ujście Wisły i przeprawić się z Nowego Portu do Twierdzy Wisłoujście. Z okazji Majówki zorganizowano tam festyn. Mieliśmy okazję zobaczyć ludzi przebranych w stroje z epoki, pobiegać po starych komnatach, usmażyć kiełbaski na ognisku i stać w półgodzinnej kolejce na basztę, aby po minucie podziwiania przepięknej panoramy Gdańska i okolic, zejść z powrotem na dół. Uroki zwiedzania z dziećmi…

 Wieczorem udało mi się ukraść kilka chwil z Jorge i poszliśmy przejść się Monciakiem, po zmasowanym ataku turystów tegoż dnia. Zaszliśmy do ulubionego Całego Gawła, na wernisaż Magdy Jankowskiej do Dwóch Zmian i na  moje ulubione ceviche do peruwiańskiej restauracji. Uwielbiam tak spacerować bez celu i obserwować moje miasto. Wieczorem czekało nas jeszcze podlewanie ogródka, więc po północy padłam jak kawka. 

 Dziś moja wena twórcza jako Mamy się skończyła, postanowiłam dogodzić trochę sobie. Niestety zawsze towarzyszą temu wyrzuty sumienia, bo przecież dzieci mogą mieć wolne, ale mama już nie. A tak marzy mi się, żeby pojść na masaż, który dostałam na urodziny, albo w końcu przejść się po nowe noże do kuchni do centrum handlowego, albo po prostu poczytać książkę w hamaku.. ehhhh nie jest to mi pisane tym razem. Dzieciaki mają teraz kino domowe, a ja chwilę poczytam nowy magazyn Label, napiję się kawy i wracam do obowiązków. 

***

Leniwy piątek, czyli mój sposób na majówkę Leniwy piątek, czyli mój sposób na majówkę Leniwy piątek, czyli mój sposób na majówkę Leniwy piątek, czyli mój sposób na majówkę Leniwy piątek, czyli mój sposób na majówkęLeniwy piątek, czyli mój sposób na majówkę Leniwy piątek, czyli mój sposób na majówkęLeniwy piątek, czyli mój sposób na majówkę

Leniwy piątek, czyli mój sposób na majówkę

narzuta, poduszki i worki na kwiatki – moyha

asia real

Fajny tekst
Super zdjecia
🌷

Dodany przez: Ania @

Dzięki :*

Dodany przez: Asia @

Zdradz proszę skąd zastawa? Jest cudna! I jeszcze skąd Twoja bluza i spodnie. Bardzo lubię Wasz styl (Nie tylko wnętrzarski).

Dodany przez: Dominika @

Zastawa to prezent ślubny sprzed 12 lat 🙂 , a bluza z H&M, nawet dość niedawno kupiona, spodnie z Zary, ale sprzed kilku lat już

Dodany przez: Asia @

Czy mogę się dowiedzieć, skąd pochodzi niewielki drewniany stolik użyty w sesji?

Dodany przez: Dorota @

od firmy HOOM

Dodany przez: Asia @

Asiu, wnętrze Twojego domu wygląda jak oaza spokoju, aż chce się w nim wypoczywać : )

Dodany przez: Aga @

Zapraszam, może w końcu wpadniesz 😉

Dodany przez: Asia @

Piękne wnętrze. I jakieś pyszne ciacha:)

Dodany przez: Agnieszka @

Witam serdecznie nie jestem fanka takich surowych wnetrz ale piekne zdjecia to czysta przyjemnosc a jak mamam dola to u Was mozna czerpac ggarsciami pozytywna energie i apetyt nna zycie ten blog to nie tylko wnetrza dla oczu ale energia dla duszy .za to Was cenie…pozdrawiam

Dodany przez: Małgorzata @

Wow, ale miło!!! Lubimy Cię :***

Dodany przez: Asia @

Milutko

Dzień dobry. Skąd pochodzi kanapa? Pozdrawiam

Dodany przez: Iza @

od naszego tapicer 🙂

Dodany przez: Asia @

Pogoda taka niepewna była, że duża część znajomych też została w mieście. Zaowocowało to codziennym grillem u kogo innego, więc mimo wszystko majówkę zaliczam jako udaną, nawet bardzo 😉

cieszy nas to!

Dodany przez: Asia @

Nie zawsze możemy robić to co byśmy chcieli, ale dobra kawa i ciekawa książka zawsze pozwoli nam się zrelaksować, choć przez chwilę.

dokładnie

Dodany przez: Asia @

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *