Małżeństwo i projektowanie, czy to da się pogodzić?

Wiedzieliście, że w świecie designu jest wiele takich duetów, które nie tylko wspólnie tworzyły i pracowały nad fantastycznymi projektami, ale również razem szły przez życie? To niesamowite. Wiem doskonale, że to musi być prawdziwe wyzwanie. Pary, o których Wam dziś opowiem, znalazły na to swój sposób.

Małżeństwo i projektowanie, czy to da się pogodzić?

Małżeństwo i projektowanie, czy to da się pogodzić?

Zacznijmy od Charles’a i Ray Easmes, którym zawdzięczamy między innymi najbardziej wygodne krzesła zaprojektowane w XX wieku, które do tej pory bronią się niesamowitym designem. Fotel Le Lounge Chair czy seria krzeseł Plywood to meble, które na pewno podziwialiście w niejednym wnętrzu. Dzięki swojej współpracy z amerykańskim wojskiem przy projektowaniu lekkich protez dla żołnierzy, którzy wrócili ranni z frontu, mieli okazję pracować z najnowszymi technologiami i materiałami (takimi jak włókno szklane). Projektowali razem od swojego ślubu w 1941 roku. Myślę, że fenomen ich sukcesu w takiej współpracy wynikał z podziału obowiązków. Ray skupiała się na estetyce i formie przedmiotów, a Charles eksperymentował z nowymi technologiami.

Małżeństwo i projektowanie, czy to da się pogodzić?

Małżeństwo i projektowanie, czy to da się pogodzić?

Druga niesamowita para to współcześnie działający Cortney i Robert Novogratz, którzy od ponad 25 lat projektują wnętrza, domy, a czasem zdarza im się przebudowywać od podstaw całe budynki na Manhattanie. Lubią eklektyczne, kolorowe połączenia, a ich znakiem rozpoznawczym jest styl vintage. Najciekawsze jest to, że na początku wspólnego życia próbowali różnych ścieżek zawodowych, w tym aktorstwa. Ich pierwszym wnętrzarskim wyzwaniem był ich własny dom w Nowym Yorku, który udało im się kupić za bezcen, ze względu na jego zły stan. Szybko jednak okazało się, że ich praca zyskuje uznanie i więcej osób chce mieszkać w domach urządzonych przez Cortney i Roberta. Równolegle z kolejnymi zleceniami na świat przychodziły kolejne dzieci pary (a jest ich w sumie 7). To nie przeszkodziło im w realizacji kolejnych zleceń. Mistrzowsko łączą pracę zawodową z życiem rodzinnym.

Małżeństwo i projektowanie, czy to da się pogodzić?

W Polsce również nie brakuje par, które tworzyły wspólnie niesamowitą architekturę i wnętrza. Barbara i Stanisław Brukalscy to awangardowa para architektów okresu międzywojennego, przedstawiciele funkcjonalizmu, czyli myśli propagującej wygodne i tanie mieszkania dla wszystkich. Mieszkańcy warszawskiego Żoliborza mogą doskonale znać ich projekt osiedla, zwanego koloniami Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej.

Małżeństwo i projektowanie, czy to da się pogodzić?

Małżeństwo i projektowanie, czy to da się pogodzić?

Są też Zofia i Oskar Hansenowie, którzy lubili projektować duże formy, pawilony wystawowe, osiedla mieszkaniowe. Chyba najbardziej znanym budynkiem ich autorstwa jest Przyczółek Grochowski w Warszawie. Jednak to, co było dla nich najważniejsze to wspólny cel, czyli głoszenie Teorii Formy Otwartej. Marzyła się im zmiana sposobu myślenia architektów i oddanie części kreatywności użytkownikom wnętrz i budynków. Zdecydowanie nietuzinkowe podejście.

A Wy moglibyście pracować ze swoją drugą połówką? A może macie swój przepis na sukces w takim duecie?

beata kwiatkowska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *