Mała funkcjonalna kuchnia

Napisała Asia @ Czerwiec 15, 2018

  Mała kuchnia to wyzwanie – jednak nie do niepokonania. Polskie realia pokazują, że większość z nas musi borykać się z ograniczeniami dotyczącymi przestrzeni. Nie bez powodu IKEA i jej rozwiązania dla mniejszych pomieszczeń są tak popularne  w naszym kraju. Sama chętnie odwiedzam ich skrupulatnie zaplanowane M1 w celu podpatrzenia inspiracji i rozwiązań dla małych mieszkań.

 Miałyśmy ostatnio okazję z Beatą odwiedzić mieszkanie przygotowane pod najem i ocenić jego funkcjonalność. Szara kuchnia METOD, którą zastałyśmy, mimo że był to aneks kuchenny w 35 –metrowym dwupokojowym mieszkaniu, wykazywała wszystkie cechy pełnometrażowej kuchni. Oto kilka cennych uwag, które warto uwzględnić przygotowując się do zakupu i projektu mniejszej kuchni.

Wykorzystajmy przestrzeń do sufitu

 IKEA oferuje szafki wiszące, w wysokości pozwalającej zabudować kuchnie niemal do sufitu. W razie gdy pozostanie przestrzeń, zabudowuje się ją płytą zwaną blendą. Oznacza to, że kuchnie IKEA robione są idealnie do potrzeb Klienta i możliwe jest dostosowanie ich do każdej przestrzeni. Jeśli szukasz oddechu, wybierz szafki przeszklone i dodatkowo oświetlone od środka. Pozwoli to wyeksponować dekoracje lub szkło w nim umieszczone, nada lekkości i będzie służyć jako dodatkowe oświetlenie boczne w pomieszczeniu. 

Pamiętajmy o blacie roboczym

 Po obsadzeniu płyty grzewczej oraz zlewu, bardzo możliwe, że pozostanie Wam mało blatu roboczego. Niestety jest on niezbędny, aby wygodnie funkcjonować w Waszym małym królestwie. Tutaj z pomocą przychodzi zamontowanie wyspy. Daje ona dużo dodatkowej powierzchni blatowej, dostarcza tez miejsce do przechowywania oraz spożywania posiłków, jeśli w sąsiadującym salonie nie ma miejsca na stół. Osobiście wygodna wyspa to mój cel na przyszłość, poranna kawa na eleganckim hokerze, to takie moje małe marzenie. Wyspa jest idealna do dużych kuchni lub małych otwartych na salon. Jeśli mamy wąską, małą kuchnię zastosujmy płytkie szafki stojące po jednej stronie – rozwiążemy problem blatu roboczego, zyskamy miejsce na przechowywanie  i odkładania. Brak blatu roboczego rozwiążemy także rezygnując z ustawienia rzeczy na nim, wystarczy przecież powiesić je na zgrabnych relingach i zyskujemy powierzchnię blatu do przygotowania potraw.

 Dodatkowym atutem wysp jest fakt, że można na niej zamontować płytę grzewczą lub zlewozmywak. Montaż tego pierwszego przeważnie łączy się z koniecznością zamontowania okapu nad wyspą, co trochę zaburza nam poczucie przestrzeni. Z drugiej strony okapy potrafią też zdobić. Za to umiejscowienie zlewu łączy się z koniecznością doprowadzenia wody do wsypy, o czym trzeba pomyśleć już na etapie remontu. Pamiętajmy, aby w wyspie umieścić gniazdka elektryczne. Przydadzą się przy pracy z mikserem lub innymi akcesoriami kuchennymi. Wyspa to też wygodne miejsce do pracy z laptopem.

Starajmy się zachować trójkąt roboczy

 Trójkąt roboczy sprawia, iż ergonomia kuchni staje się naturalna w użytku. Zasada, aby lodówka, płyta i zlewozmywak znalazły się niedaleko od siebie i na planie trójkąta sprawia, że w kuchni ruch wokół kluczowych urządzeń odbywa się w sposób naturalny, szybki i funkcjonalny. Odpowiada to 3 podstawowym czynnościom w kuchni: przechowywaniu żywności – przygotowywaniu – gotowaniu. Projektując kuchnię, tak naprawdę od tego powinniśmy zacząć. W małej kuchni, możemy też zrezygnować z umieszczenia piekarnika w słupku, ponieważ zabiera nam dodatkowe miejsce na blacie. 

Skorzystajmy  z mechanizmów, które ułatwią Ci przechowywanie

 To chyba kluczowa rada. Mechanizmy, bez których nie wyobrażam sobie kuchni to: cargo, nerka lub kosz obrotowy, samodomykające się szuflady przedziałki na talerze i garnki, funkcjonalne uchwyty, maty w szufladach ułatwiające czyszczenie

 Każdy może dobrać je do swoich potrzeb i przyzwyczajeń. Ich wybór jest szeroki, a planer IKEA pozwala nam na odpowiedni ich dobór.

Cieszmy się kolorem

 Skandynawskie wnętrza się zmieniają, mniej w nich bieli, więcej koloru. To tyczy się ścian. Jeśli zaś odniosę się do koloru frontów kuchennych, odwaga mija. W mentalności polskiej przyjęło się, że sprzęt, który wybieramy na lata, powinien być w kolorze neutralnym. Szaleć możemy w przestrzeni pomiędzy blatami, w dodatkach, talerzach, ścierkach, tudzież w kaflach na podłodze. Przychylam się do tej tezy, jednak życie zupełnie bez kolorów jest nudne, a ich użycie pozwala nam wprowadzić odrobinę mody i dynamiczności do białej lub szarej kuchni. Wciąż w trendzie są wnętrza industrialne, które także wpisują się w stylistykę skandynawską ze swoimi drewnianymi, surowymi dodatkami, metalem, kutymi elementami, emaliowanymi dodatkami i …..meblami jak na przykład seria FABRIKOR.

 Reasumując – małe jest piękne, a jeśli dorzucimy szczyptę funkcjonalności i 2 łyżeczki wyobraźni to z naszej nawet niewielkiej kuchni możemy urządzić wygodne serce domu.

​***

asia real

Ogród w etnicznym stylu

Napisała Asia @ Czerwiec 8, 2018

 

Moda na wzory etniczne i motywy roślinne to jeden z ciekawszych trendów, jaki zaobserwowałam w ostatnich latach. Piękne sploty, len, bawełna są wdzięcznym materiałem, który z łatwością można  wykorzystać zarówno przy tworzeniu własnych stylizacji, jak i dekorowaniu  wnętrz i ogrodów. Wiklinowe krzesła, urocze sznurkowe wieszaki na doniczki , plecione pufy, czy w końcu hamaki i siedziska powieszone w ogrodzie lub na balkonie, stwarzają niepowtarzalny klimat. Naturalny look jest mi bliski, lubię drewno i materiały, które przetrwają każdą modę i próbę czasu. Dodatkowym atutem panujących trendów jest nieśmiertelna zasada, mówiąca o tym, że naturalne kolory i materiały, po pierwsze nie nudzą się szybko (lub nigdy), a po drugie można je sukcesywnie uzupełniać coraz to nowymi dekoracjami, również z innych, nowszych i różniących się w stylistyce kolekcji.

Kiedy byłam małą dziewczynką, bardzo lubiłam odwiedzać działkę mojej babci. Cóż to był za raj. Zawsze podziwiałam w niej to, jak na jednej płaszczyźnie zielonej trawy, potrafiła znaleźć miejsce na wiele stref-zupełnie jak w mieszkaniu. Ba! Moja babcia dokładnie tak traktowała swój skrawek ziemi-jak letnią przystań, w której zapominała o wszystkich troskach. Było tam miejsce dedykowane wspólnym posiłkom-czyli duży, dziesięcioosobowy stół z krzesłami, każde z innej epoki, na których zjadłam chyba tonę makaronu z truskawkami, śmietaną i z cukrem. Kolejna strefa-wypoczynkowa, z tradycyjną metalową huśtawką ogrodową, której zardzewiała sprężyna piszczała uroczo i paradoksalnie pomagała zasnąć na miękkich poduchach. Miejscem ukochanym była strefa relaksu. Dwa drzewa-jabłoń i czereśnia, do których przywiązany był hamak własnoręcznie przez nią upleciony. Jeny, jaka była dumna, kiedy leżakowałam w cieniu drzew, próbując rozwiązywać krzyżówki-bo to taki symptom dorosłości był dla mnie, kiedy miałam dziesięć lat…dlaczego? -nie potrafię wyjaśnić.

Dziś nie mamy już ani czasu, ani weny, w codziennym pędzie, by oddać się czynnościom, takim jak własnoręcznie plecenie siedziska. Na szczęście trend etno pozwala na stworzenie własnej strefy relaksu i wrócenie do wspomnień związanych z czasami dzieciństwa, dlatego też tuż przed weekendem, ruszyłam na poszukiwania naturalnych dekoracji do mojego ogrodu. Zaczęłam od kupienia sadzonek  pomidorów i truskawek, ale również znalazłam przepiękny hamak, powalające klimatem z innej epoki dekoracje, wiszącą, szklaną donicę lub świecznik-jak kto woli. Teraz mój ogród wygląda tak, jakbym przeniosła się w czasie. Przynajmniej ja tak się czuję.

 

 

 

Czas wiosenny i panująca od kilku tygodni pogoda, sprzyja spędzaniu czasu w ogrodach i na balkonach. Połączenie różnorodnych nadruków, splotów i tekstur dodaje nutki etnicznej, którą tak ubóstwiam…z resztą zdjęcia mówią same za siebie. Kontrastowe zestawienie czerni i bieli to ponadczasowy, czarujący duet, zwłaszcza gdy króluje na naszych tekstyliach i dodatkach. Ażurowe huśtawki sprawią, że w naszym ogrodzie będziemy czuli się jak w błogim centrm relaksu, a wieczorami lampiony z kutego metalu stworzą cudowną letnią atmosferę ciepłym blaskiem świec. Wykorzystując wszystkie dodatki dodamy wyjątkowości spotkaniom w ogrodzie…do czego gorąco Was zachęcam.

 

 

 

 

 

 

 

hamak/siedzisko/pled i poduszka z frędzlami/makramy/

taca/kubki/miski/dzbanek/dywan/kosz/złote lampiony

kaktus w ramce/ananas/kubek z przykrywką/taca w palmy/ 

Homla

asia real

Last Month

Napisała Beata @ Czerwiec 2, 2018

W tym roku japonki i sandały miały swoją premierę wyjątkowo wcześnie. Plażowy kapelusz i hamak na tarasie wyszedł ze schowka nieoczekiwanie szybko, by w towarzystwie zimnej lemoniady z truskawkową miętą, podbić moje serce i razem z nim łapać letnie już, rzecz można, promyki słońca. Miesiąc niesamowity. Maj był dla nas wielką niespodzianką w tym roku. Taki majo-sierpień niemalże! Na blogu również okres gorący i atmosfera niezwykle twórcza. Mogliście przeczytać o niesamowitych miejscach, które udało nam się odwiedzić w Mediolanie, o tym, jak pogodzić kilka funkcji w jednym, wydawać by się mogło-niewielkim pokoju dziennym, o tym, jak spędzamy czas w ogrodzie, na jakie rośliny postawiłyśmy, aranżując swoje zielone przestrzenie…

Zdjęcie nr 1 – widok z apartametu, w którym zatrzymałyśmy się podczas pobytu we Włoszech. Poniżej kilka zdjęc z ogrodu Rosalii Orlandi w Mediolanie

Asia pisała również o zmianach jakie wprowadziła w swoim salonie, o cudownych pościelach i kocach Moyha, które zachęcają do leniuchowania i wręcz wołają … wtul się we mnie. 

Nie samym relaksem człowiek żyje. Na blogu pisałyśmy również o tym, jak zaplanować przestrzeń i funkcje w pokoju dziennym, starałyśmy sie pokazać Wam, że zwykle nie przestrzeń nas ogranicza, tylko nasza głowa, a z tym można sobie w dość prosty sposób poradzić, prawda?
 

Dzień Matki spędzałyśmy również w wyjątkowej atmosferze…wszak my same obchodzimy swoje święto w tym dniu. Nasze dzieciaki już są samodzielne i coraz częściej wychodzą z inicjatywą, co bardzo nas cieszy : )

Na zdjęciach biżuteria marki Apart

Zaprosiłam Was również do siebie, by porozmawiać o sztuce we wnętrzach, dlaczego warto się lepiej zastanowić nad jej wyborem i dlaczego warto z nią zamieszkać.

Na zdjeciach obrazy Kamili Lenskiej, a więcej mogliście przeczytać we wpisie na blogu "Dziś zapraszamy do domu…sztukę"

Na zdjęciu piękne filcowe dodatki z Feltlabel. Wielkie podkładki w kształcie liści monstery, świetnie sprawdzają się na stole w domu i w ogrodzie.

Pamiętacie drzwi, które zaprojektowałam do swojej sypialni? Sklep Reno wprowadził je do regularnej sprzedaży. Model ze zdjęcia znajdziecie TU.

Spacerowałyśmy, odwiedziłyśmy targi roślinne, targi z ekologiczną żywnością, których na szczęście jest w Trójmieście coraz więcej…a wszystko po to, by zebrać siły na czerwiec…tu mamy dla Was wiele niespodzianek.

Zatem w czerwcu mamy dla Was miłą niespodziankę. Wiemy, że najbliższe miesiące sprzyjają remontom, metamorfozom wnętrz, mamy otwarte na zmiany umysły. Postanowiłyśmy pomóc Wam w przygotowywaniach do tych zmian i wspólnie z marką Dekoral zaprosić Was na cykl dotyczący trendów kolorystycznych w naszych mieszkaniach, o tym, jak żyć wśród barw, jak je dobierać by nie dominowały przestrzeni. Na pierwsze spotkanie zapraszamy Was już w najbliższy wtorek o godzinie 20:00 na fanpage'u Dekorala. Będziecie migli zadawać nam pytania w trakcie emisji programu, gdyż emitować go będziemy całkowicie na żywo.  Więcej szczegółów znajdziecie TU

Dla zachęty dodam, że w trakcie programu będziemy tworzyły takie piękne plansze … więcej już w najbliższy wtorek.

Do zobaczenia! 

***

beata kwiatkowska

Garden urban jungle

Napisała Asia @ Maj 29, 2018

 

 Mama mojego Sąsiada ostatnio przy wspólnej kawie w ogródku powiedziała, że maj to najpiękniejszy miesiąc w roku w ogrodzie. Widać, że przemawia przez nią doświadczenie, ja w pędzie życia jakoś nigdy tego nie zauważyłam. 

 W tym roku przygotowania do sezonu zaczęłam dość wcześnie, musieliśmy wzmocnić mur graniczny, co wiązało się z przesadzeniem sporej ilości roślin, aby ten mur potem zasłonić. Organizując nasz ogród, miałam małe pojęcie o tym, co ma w nim rosnąć, jedyne co udało mi się ustalić po wielu godzinach spędzonych w internecie i sklepach ogrodniczych, to fakt, że chciałabym, aby większość roślin była zimozielona. Nasadziliśmy w związku z tym bardzo dużo laurowiśni, rododendronów oraz azalii. Widok z okna to jeden z największych plusów tego domu, chciałam się nim cieszyć możliwe najdłużej. 

Postanowiłam spełnić moje marzenia o ogrodzie bardziej nowoczesnym i dosadziłam trochę traw. Jest ich dość dużo w Sopocie i podobno bardzo dobrze tu rosną. Mają w sobie coś ze spokoju, wakacji. Ogromne pampasy posadziłam niemalże pod oknami, tak aby cały rok ich różowe i białe pióropusze kołysały się delikatnie na wietrze. Jedyny minus, jaki widzę, to niestety ilość, jaką trzeba nasadzić, żeby osiągnąć efekt gęstości. Niestety należę do niecierpliwych ogrodników i chciałabym od razu osiągnąć efekt wow! Ogród wymaga cierpliwości, a zodiakalnym baranom takim jak ja niestety bardzo jej brakuje. Mam wrażenie, że wymagam od ogrodu efektu, jaki uzyskuję, projektując wnętrza. Jak kończę prace, wszystko do siebie pasuje i można wykonać piękną sesję, tutaj na efekt należy poczekać i nie do końca wiadomo, jaki on będzie, choć to cały urok – proces obserwacji roślin jest sam w sobie przyjemnością. 

 Nasadzanie to jednak nie koniec pracy. Nie sądziłam, że tyle czasu ile poświęcam na dbanie o dom, będę teraz musiała poświęcać na ogródek! Po 3 latach postanowiłam ułatwić sobie zadanie i zaopatrzyć się w odpowiedni sprzęt. Najważniejsza była kosiarka. Spalinowa, którą odziedziczyliśmy po poprzednich właścicielach, przysparzała nam sporo problemów, dlatego tym razem zdecydowałam się na wybór kosiarki akumulatorowej firmy Stihl. Koszeniem przeważnie zajmuje się mój Mąż, jednak w awaryjnych przypadkach nie chcę od niego zależeć. Kosiarka jest lekka, banalna w montażu i myślę, że każda kobieta się z nią zaprzyjaźni. Ma też spory pojemnik na trawę, więc oszczędzam czas na grabienie. 

 Drugim bardzo przydatnym gadżetem, które wybrałam po konsultacjach z mamą i koleżankami były nożyce do cięcia krzewów i trawy. Tutaj też w zestawie jest akumulator i ładowarka do niego, wszystko zapakowane w bardzo estetyczny pokrowiec, łatwe w montażu, lekkie i idealnie naostrzone. W końcu nie muszę prosić Jorge o podkoszenie traw w miejscach, gdzie kosiarka już nie dociera. 

 

 Dużo osób mówiło mi, że praca w ogrodzie jest najlepszą odskocznią od pracy zawodowej, pozwala skupić się na tu i teraz, czyli na czynności, którą wykonuję. Ostatnio pracuję nad uważnością, o czym już Wam pisałam, a czynności ogrodowe zdecydowanie pozwalają mi nad nią pracować. Jestem wdzięczna za ogród i fakt, że mogę o niego dbać, a moja rodzina może się w nim bawić i odpoczywać. Przed nami wiele wieczorów w naszym małym miejskim raju. Już nie mogę się doczekać!

***

muszla, drewniany talerz, latarnia – home&You

asia real

Dziś zapraszamy do domu….sztukę.

Napisała Beata @ Maj 28, 2018

 "Porzuciłam pracę w korporacji, aby zacząć spełniać własne marzenia. Praca w biurze męczyła, bo wszystko, co tam otaczało było użyteczne a ja jestem artystką :)" … tak zaczyna się rozmowa z gościem dzisiejszego wpisu. Kamila Lenska-bo o niej mowa, malowała w zasadzie od zawsze. Dopiero za namową bliskich znalazła w sobie odwagę i postawiła wszystko na jedną kartę. Stworzyła internetową galerię własnej sztuki. W malarstwie intrygowały ją nowe formy. "Zazwyczaj odrzucam figuratywność na rzecz wewnętrznej ekspresji, a moje obrazy powstają ze zderzenia kolorów, kształtów i linii" – mówi Kamila.

Od pasji i marzeń do realizacji i przekształcenia własnego hobby w pracę marzeń. Dziś malarka nie tylko prowadzi własną, internetową Galerię. Jej prace wypożyczają do sesji mieszkań znane magazyny wnętrzarskie, a projektanci wnętrz zapisują się w kalendarzu Kalimi, by wypożyczyć prace do sesji swoich realizacji. Dzięki takim inicjatywom, mamy łatwiejszy dostęp do sztuki, której z pewnością wybór pod dane wnętrze nie jest dla wszystkich prosty. Łatwiej przecież kupić obrazek/grafikę, pasującą niemal do każdego pomieszczenia, po sezonie wymienić ją na nową… tylko czy naprawdę warto? Decyzja o doborze sztuki do wnętrza dojrzewa chyba w każdym z nas. Nie jest to proste zadanie, dlatego warto poradzić się kogoś, kto najzwyczajniej w świecie się na tym zna. W końcu to poważna sprawa, dzieło, na które się zdecydujemy, zamieszka z nami na długo i będzie towarzyszyć nam każdego dnia, w wielu różnych sytuacjach, więc musimy je najzwyczajniej w świecie…polubić.

Jak zatem dobierać sztukę do wnętrza?

"Jedni podchodzą do tego zachowawczo, inni jak ja, lubią poszaleć z kolorem, formą lub kompozycją. Uwielbiam łamać schematy i do wnętrza, które jest klasyczne wstawić obraz z "pazurem"- taki zabieg nadaje wnętrzu niezwykły charakter" – opowiada artystka. Warto pamiętać, że przy doborze sztuki do pomieszczeń ważna jest otwartość na nowe doznania. Dlatego warto, by szukający obrazów, stworzyli sobie wizualizację wnętrza z danym obrazem, pokazującą, jak w ciekawy i nietuzinkowy sposób można stworzyć wnętrze. "W tej chwili wybieramy do wnętrz to, co nam się po prostu podoba lub pasuje do mieszkania. Rada dla poszukujących ciekawych obrazów: otaczajmy się sztuką, która nas ciekawi oraz inspiruje"- dodaje Kamila.

Na zdjęciu obraz z Galerii Kamili, więcej informacji www.camillehomedecor.com

Jestem ciekawa Waszego zdania na temat sztuki we wnętrzach. Może niektórzy z Was sami tworzą i chcieliby się z nami podzielić? Podzielcie się swoimi doświadczeniami. Będzie nam bardzo miło : ). Sama zabieram się za dopracowanie koncepcji swojego salonu, a Was zapraszam do internetowej Galerii – może coś Was w niej zainspiruje? Dobrego poniedziałku!

***

beata kwiatkowska