Dzień Kobiet

by Asia on Marzec 7, 2018

Jak zwykle zaczęło się niewinnie. Miałyśmy celebrować nadejście marca i wiosny. Jak to bywa w naszym klimacie, w drodze na zaplanowany babski piknik zaczął padać śnieg. Na początku niewinnie, potem coraz mocniej, po chwili masywne płaty śniegu spowiły cały park. Wybór był prosty: idziemy do domu albo jak zwykle wyciskamy jak najwięcej z życia i dostosowujemy się do zaistniałych przeciwności! Dojechałyśmy do najpiękniejszej części Gdyni, Orłowa, gdzie pod zadaszonym wejściem do drewnianej szopy rozłożyłyśmy koc, wyjęłyśmy termos, ciastka i wino. Nie od dziś wiadomo, że najlepiej plotkuje się na łonie natury, prawda? 

Dla tych, którzy nie czytają bloga od początku, opowiem w skrócie, że poznałyśmy się w korporacji. Beata była moją szefową stosunkowo krótko. Czas był jednak wystarczający, byśmy już wtedy zorientowały się, że nadajemy na tych samych falach. Szczególnie kiedy obie po godzinach regularnej pracy zasuwałyśmy do znajomych, by służyć im poradą dekoratorską w ich własnych domach. Beata spodziewała się wówczas pierwszego dziecka, dlatego udała się na urlop, zaraz po zakończeniu mojego okresu próbnego. Przed samym rozwiązaniem zadzwoniłam sprawdzić co u niej słychać i od słowa do słowa stwierdziłyśmy, że nadszedł czas, by nasze uprzednio czysto amatorskie zamiłowanie do wnętrz, przemienić w sposób na życie. Postanowiłyśmy połączyć siły, a że jesteśmy raczej z tych, co działają żwawo, po pół roku biuro było gotowe, a my miałyśmy pierwsze zlecenia.

Nasze podejście do prowadzenia firmy bardzo się zmieniło, odkąd ją założyłyśmy. Można je podzielić na trzy etapy. Pierwszą była faza ekscytacji. Cieszyłyśmy się niesamowicie, że jesteśmy „na swoim". Wyobrażałyśmy sobie codzienne lunche na mieście, chodzenie do pracy na dowolną godzinę, jednym słowem-wolność i swoboda. Zderzenie z rzeczywistością było dość szybkie. Zorientowałyśmy się, że pracując w taki sposób, nie zajdziemy daleko. Wtedy przeszłyśmy do fazy pracy niemal 24h/dobę. Przyznaję, dało to pożądany efekt. Firma się rozwijała, ale jednocześnie my nie mogłyśmy pojechać nawet na wakacje, miałyśmy coraz mniej czasu dla siebie, dla rodziny, która powoli zaczynała nam się jeszcze bardziej powiększać. Nasza przyjaźń też zaczęła ciut na tym cierpieć, bo miałyśmy czas rozmawiać ze sobą tylko o pracy. Zupełnie nie tak to sobie wyobrażałyśmy. Punktem kulminacyjnym w naszym życiu była również decyzja prowadzeniu bloga. Ten pomysł uratował naszą codzienną rutynę, pozwolił znaleźć czas na rozwój artystycznych dusz, podczas codziennego poszukiwania nowych tematów na wpisy dla Was : )

Od jakiegoś czasu mam jednak wrażenie, że wkroczyłyśmy w nowy etap. Szukamy czasu dla naszej dwójki, w biurze rozmawiamy częściej o prywatnych problemach i radościach. Chodzimy też czasem na randki. Beata wyszła wręcz z propozycją, żeby raz w miesiącu wyszukać ciekawe wydarzenie w Trójmieście, na które możemy się wspólnie wybrać. Pomysł rewelacyjny, bo oprócz tego, że odżyjemy jako przyjaciółki, to również odżyje nasze życie kulturalne. 

Dziś serwujemy Wam dawkę pozytywnych zdjęć z pikniku, życząc Wam tego, abyście dbały o siebie i bliskie Wam koleżanki.

…a najpiękniejsze jest to, że w samym środku sesji wyszło słońce!!! Wszystkiego najlepszego Kochane Kobietki!

koc/ kosz piknikowy/ poduszki/ lampion/ podstawka 

asia real

4 komentarze

Naaaajlepszego 🙂

dodany przez Milex @ 8 marca 2018 o 05:09. Odpowiedz #

Ostatnie zdjęcie to kwintesencja całego tekstu, świetna fotka! W Kobietach i w przyjaźni siła!

dodany przez Jadwiga @ 8 marca 2018 o 07:17. Odpowiedz #

Tak jest! całujemy!

dodany przez Asia @ 8 marca 2018 o 12:49. Odpowiedz #

Komu dobrze, ja z moimi przyjaciółkami dzień kobiet musimy przełożyć na sobotę 🙂 Już nie mogę się doczekać. Z drugiej strony podziwiam, taka wstrętna pogoda a wy na piknik na łonie natury 🙂 Szacun

dodany przez Marta @ 9 marca 2018 o 06:26. Odpowiedz #

Wymagane.

Wymagane. (nie będzie publikowany).

Jeżeli posiadasz.