Last Month

by Beata on Listopad 1, 2018

 

Czy uwierzycie, że już za dwa miesiące święta??? Kiedy ja się pytam?! Październik niczym spadająca gwiazda przemknął, pozostawiając po sobie wiele barwnych wspomnień. Apropos, widziałam jedną zabłąkaną spadającą dwa tygodnie temu w Lubiatowie, czy to niedziwne? O tej porze, z tego, co wiem, nie ma tego typu zdarzeń. Spadające gwiazdy obserwowaliśmy na potęgę w sierpniu na wspólnych wakacjach do Zapomnienia (czyli tu). Planujemy tu wrócić w okolicach sezonu zimowego, na narty. Najśmieszniejsze jest to, że wypadałoby już zacząć planować wyjazd. Może to dzięki pięknej pogodzie zapomniałam o tym, że nowa pora roku już trwa na dobre. Trwający klimat za oknem pozwolił nawet na przesunięcie w czasie segregację lekkiej i ciepłej garderoby. Co by nie było, październik był świetny pod każdym względem. Czas na nowe, listopadowe doznania.

Po pierwsze bardzo miło wspominamy targi Warsaw Home, na które zostałyśmy zaproszone, by odwiedzić czołowych polskich producentów i porozmawiać z nimi o tym, co dzieje się na arenie polskiego designu. Cieszy ogromnie widoczny wysoki poziom przygotowania wystawców, jak i frekwencja na samym wydarzeniu. To oznacza wzrost świadomości wśród nas, Polaków i wzrost wrażliwości na rzeczy ładne. Aż serce mocniej bije, kiedy obserwujemy z Asią to, co dzieje się na rynku wnętrzarskim na przestrzeni dwunastu lat. Tak niewiele a tak wiele się zmienia w naszych domach i podejściu do jakości…czy to oznacza, że teraz czas na …sztukę we wnętrzach?

W tym miesiącu sporo tekstów poświęciłyśmy moim czworonożnym członkom rodziny: ) Zabawie , spacerom i radościom, jakie dostarczają mi każdego dnia. Czuję, że mam wśród Was wiele bratnich dusz, mających bzika na punkcie pupili, a soczyste polizanie na powitanie, jest jedną z tych rzeczy, dla których warto być. Ochoczo przyjmując Wasz entuzjazm, obiecuję pisać nadal o psiakach, jeśli poczujecie przesyt to zwyczajnie dajcie znać: ).

Więcej możecie zobaczyć na naszym Instagramie @makehomeeasier_pl. Przybywajcie, tam często spontanicznie opowiadamy o codziennych potyczkach i inspiracjach gromadzonych do wielu projektów, które buszują nam w głowach.

Dla zwolenników szelek. Po latach używania kolczatki zdecydowałam zmienić ją na szelki dla większego psa, które spokojnie mogą zastąpić funkcję metalowej obroży, nawet u tak silnych psiaków, jak Traffka. Te Air Walki dostałam od Dingo do przetestowania. Cały myk polega na tym, że istnieje możliwość zapięcia smyczy z przodu. Kiedy pies zaczyna ciągnąć, smycz odwraca jego tors w przeciwną stronę…po czasie pies sam rozumie, że używani siły na spacerze działa na jego niekorzysć: ).

Było też dyniowo, jesiennie, domowo i ciepło. Wpis o domowych pieleszach zrobił furrorę i podniósł na duchu wielu z Was. Coś w tym jest, że idealny świat nie jest wcale tym, czego chcemy…a może właśnie ideałem jest takie życie, jakie opisała tu Asia? 

Czasem zmęczenie działa na mnie dość interesująco…ale to silniejsze. Dla zdrowia poprostu trzeba się powygłupiać, nawet wtedy, gdy sytuacja tego kompletnie nie wymaga : )

A na koniec, dla wytrwałych niespodzianka. Wiecie, że batoniki musli, tak popularne ostatnio wśród osób promujących zdrowy tryb życia, można w kilka minut wykonać samemu we własnym domu. Wszystko, czego potrzebujemy to: orzeszki (może być zwykła mieszanka), suszone owoce, płatki i miód. Wszstko to należy ze sobą zmieszać, ułożyć w prasce do batoników (użyłam praski Tescoma, która kosztuje 69 zł :)) i w czasie jednego przyrządzania, może przygotować 6 batoników). Następnie wkładamy praskę do lodówki na 30 min do godziny, wówczas miód powinien stwardnieć i połączyć składniki. Możemy zajadać się pysznymi przekąskami na drugie śniadanie.

Wam życzę smacznego, a sama zabieram się do nauki gry na pewnym instrumencie. Na instagramie pokazałm  już, czego doczekałam się po wielu latach marzeń, teraz mam TO w salonie, zrobołam małe przemeblowanie i wprowadzam dźwięki z dzieciństwa w życie dorosłe. Spokojnego weekendu dla Was. Do zobaczenia w kolejnym poście, który będzie właśnie o TYM ; )

beata kwiatkowska

 

6 komentarzy

Sprobuje jutro zrobic te batonyyyy 🙂

dodany przez Milex @ 2 listopada 2018 o 03:05. Odpowiedz #

A skąd taki piękny dywan z przedostatniego zdjęcia? 🙂

dodany przez Marcelina @ 2 listopada 2018 o 12:43. Odpowiedz #

Pozdrowienia z Lubiatowa 🙂 Tutaj niebo zawsze jest niesamowite, polecam w sierpniu, kiedy widać Drogę Mleczną.

dodany przez M @ 2 listopada 2018 o 21:21. Odpowiedz #

Zdjecie w lesie… Cud miód, moje miejsce na Ziemi zaraz po Krakowie. A domki, w których się zatrzymaliście obserwowałam od momentu ich budowy.
Teraz to jeszcze bardziej Was lubię:-)
Marta

dodany przez Marta @ 2 listopada 2018 o 21:22. Odpowiedz #

Muszę przyznać,że bardzo dużo czasu spędzam na odwiedzaniu blogów, szukaniu inspiracji i nowości ale pierwszy raz spotkałam się z taką praską do batonów. Od razu zamówiłam taką samą i teraz czekam aż przyjdzie by wypróbować.

dodany przez Emila @ 6 listopada 2018 o 08:23. Odpowiedz #

Uroczy kominek aż chciałoby się przy nim posiedzieć. Batony – mniam, mniam….

dodany przez Wood @ 7 listopada 2018 o 11:14. Odpowiedz #

Wymagane.

Wymagane. (nie będzie publikowany).

Jeżeli posiadasz.

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych zgodnie z polityką prywatności