Sposób na udaną fotografię we wnętrzach

by Beata on Listopad 7, 2018

Prowadzenie bloga dało mi i Asi wiele radości. Na początku zakładałyśmy, że będzie to sposób na danie upustu wenie twórczej, która czasem, przy projektowaniu wnętrz jest ograniczona przez inwestorów. To jest z kolei całkowicie zrozumiałe, wszak nie projektujemy dla siebie. Pisanie bloga nauczyło nas wielu bardzo przydatnych rzeczy, dzięki temu możemy rozwijać swoje pasje i zainteresowania. Jedną z umiejętności, którą udało nam się udoskonalić, są prezentowane w każdym wpisie zdjęcia. Nie zawsze wykonujemy je w podobnych warunkach i otoczeniu. Fotografia wnętrz jest o tyle trudna, że w czasie ich wykonywania pojawia się wiele, niezależnych od nas samych czynników. Często ogranicza nas rozmiar pokoju, typ aranżacji czy zwyczajnie pogoda, z którą mamy do czynienia w okresie jesienno-zimowym. Czy wiecie, że dziś słońce zajdzie o 16:00??? Dodatkowo w ciągu dnia mamy inne zajęcia – dzieci, psy, projekty, zatem często musimy układać grafik naszego dnia niczym puzzle…i to te najmniejsze. Musiałyśmy znaleźć sposób na utrzymanie dobrej jakości zdjęć, zachowując balans między wszystkimi zajęciami, które danego dnia ze sobą łączymy. 

Jak nauczyć się robić zdjęcia wnętrz? Jeśli jedyne, do czego macie teraz dostęp, to smartphone, nie zniechęcajcie się – możliwe jest robienie pięknych zdjęć bez konieczności korzystania z profesjonalnego sprzętu. Jednak w pewnym momencie takie fotografie przestają nas samych satysfakcjonować, a przede wszystkim dają zdecydowanie mniej możliwości obróbki, nie mówiąc o wydruku. Jeśli zatem chcesz się rozwijać, warto zainwestować w dobry sprzęt fotograficzny, ale powoli.

 Oto kilka rzeczy, które robimy za każdym razem, gdy zaczynamy sesje blogowe, co z pewnością wpłynęło na poprawę ich jakości.

Jedną z najbardziej frustrujących rzeczy, z którą trzeba sobie poradzić przy fotografowaniu, szczególnie wnętrz, jest oświetlenie. Naturalne oświetlenie jest oczywiście idealne, ale nie zawsze jest możliwe zrobienie każdego zdjęcia w trakcie dnia, kiedy niebo jest lekko zachmurzone, a tym samym słońce nie jest zbyt ostre. Należałoby zatem zacząć od znalezienia miejsca z najlepszym oświetleniem w domu. Po części dlatego mam niemal wszystkie ściany pomalowane białą farbą. Poniższe zdjęcia wykonane są w sypialni, którą najbardziej lubię w szare dni. Niestety ma tylko jedno okno połączone z wejściem na balkon i zdjęcia w tym pomieszczeniu najlepiej robić jest w godzinach 10-13 (mam na myśli aktualny czas, latem są to inne godziny).

 

Moim sposobem na uzyskanie odpowiedniego światła, który działa w każdym pomieszczeniu, są białe zasłony i zwiewne firanki. Z jednej strony uwielbiam klimat, jaki tworzą, ale służą również celom funkcjonalnym. Jeśli fotografuję pokój, a światło jest zbyt ostre, mogę zasunąć zasłony, które nadal będą wpuszczać dużo światła, ale rozproszą je na tyle, że zniwelują ostre efekty oraz żółty blask na moich zdjęciach. Jeśli nie masz białych zasłon, na czas sesji pomóż sobie …białym prześcieradłem, uzyskasz ten sam efekt.

Zasada trójkąta, która gwarantuje mi dobre zdjęcie to statyw, niskie ISO i długi czas otwarcia migawki. Aby zdjęcia były wystarczająco jasne w naszym domu, zwykle obniżałam ustawienia ISO do 800, a czasem nawet niżej. Utrzymuję też niską wartość przysłony, aby móc korzystać z wystarczająco krótkiego czasu otwarcia migawki, dzięki czemu moje zdjęcia nie są rozmyte. Problem z wysoką czułością ISO polega jednak na tym, że stają się ziarniste. Problem ziarnistości zdjęć rozwiązuje statyw. Od kiedy go używam, w przypadku prawie każdego zdjęcia, utrzymuję czułość ISO na poziomie 200, dzięki czemu moje zdjęcia są tak wyraźne, jak to tylko możliwe. Poniżej pod zdjęciami opisałam, jak zostały wykonane.

Zdjęcie po lewej to czas otwarcia migawki 1/640 s, przysłona f/6,3, ISO 25600, zdjęcie po prawej czas otwarcia migawki 0,5 s, przysłona f/6,3, ISO 100.

Zdjęcie po prawej czas otwarcia migawki 1/60 s, przysłona f/4, ISO 200 , zdjęcie po lewej czas otwarcia migawki 1/200 s, przysłona  f/1,6, ISO 100.

Oto składowe sprzętu, które moim zdaniem są niezbędne przy każdej sesji zdjęciowej wnętrza. Używam trzech typów obiektywów. Pierwszy to obiektyw uniwersalny, który stosujemy do większości zdjęć blogowych. Jest to obiektyw zmiennoogniskowy, więc pozwala mi uzyskać wiele różnych rodzajów ujęć – od pełnych zdjęć w pomieszczeniu do ujęć szczegółowych. Kolejny to fantastyczny, mały i niedrogi obiektyw. Jest idealny, jeśli wykonujemy wiele zbliżeń. Jeśli próbujesz wykonać zdjęcia w pełnym pomieszczeniu, ten obiektyw może być nieco przymknięty, ponieważ trudno jest uzyskać dużą głębię ostrości w ujęciu, za to świetnie nadaje się do portretów i zbliżeń makro. Co jakiś czas muszę sfotografować ciasną przestrzeń lub pełny pokój, poprzednie szkła nie potrafią sobie poradzić z tym zadaniem, do tego niezbędny będzie obiektyw szerokokątny. Oba modele możecie znaleźć TU.
Jak zobaczycie poniżej, cały czas, szczególnie w porze jesiennej szarugi używam statywu. Pomaga mi on w utrzymaniu pożądanej ostrości zdjęcia, a tą bardzo trudno jest uchwycić z ręki bez wystarczającej ilości światła. Zdecydowanie wolę używać światła naturalnego, gdy tylko jest to możliwe, ale w domu zawsze jest kilka obszarów, które mają niewystarczającą jego ilość, wówczas używam lampy.

Na koniec temat kompozycji, której w zasadzie należałoby poświecić osobny wpis…zatem pozostawiam Was z pięknym jesiennym zdjęciem. Wbrew pozorom nie jest prosto wykonać zdjęcia, na których dużo się dzieje. Kompozycyjnie, łatwo jest zwyczajnie przesadzić. Co zrobić, by nie przedobrzyć i nie zepsuć instagramowej aranżacji? O tym w kolejnym wpisie poświęconym zdjęciom miłym dla oka. Wszak musimy się jeszcze wiele nauczyć, jednak jak powiadają "sky is the limit". 

 

7 komentarzy

Patrząc na zdjęcia na blogu jestem pewny, że korzystałaś z profesjonalnych kursów, bez nich bardzo trudno jest osiągnąć taki poziom.

dodany przez aremys @ 8 listopada 2018 o 07:34. Odpowiedz #

Nie : ) Ale robiąc tyle zdjeć mimowolnie nabiera się pewnych nawyków. Dodatkowowo nasz niewidzielny współtwórca bloga bardzo pilnuje, by zdjęcia były  piękne i w trudnych warunkach – szczególnie teraz, kiedy szybko robi się za oknem ciemno – bardzo mocno wspiera nas od tej strony.

dodany przez Beata @ 8 listopada 2018 o 08:35. Odpowiedz #

Mam komentarz z innej beczki 😉 Cieszy mnie,że kobiety na makelife/homeeasier promują naturalność,świeży wygląd i normalność. Są przy tym bardzo piękne. Prawda jest taka, że wszędzie promowana jest moda na glonojada. Na waszej stronie jest inaczej i dlatego tak bardzo ją lubię. Pozdrawiam!

dodany przez Marta @ 8 listopada 2018 o 09:55. Odpowiedz #

Ale miło!!! :**** 

dodany przez Asia @ 9 listopada 2018 o 13:54. Odpowiedz #

Czy mogę wiedzieć vo to za lampa nad lustrem? Bardzo ciekawa!

Czego jednak nie rozumiem – trendu robienia stoliczków z książek. W życiu nie położyłabym książki na podłodze! Dla mnie ksiażki to świętość i trzeba je po prostu szanować.

dodany przez Yasmin @ 8 listopada 2018 o 10:03. Odpowiedz #

Zdjęcia są naprawdę super, widać kunszt fotografa. Pewnie spędzono długie godziny na nabywaniu umiejętności i potrzebnej wiedzy. Tylko pogratulować.

dodany przez Marek @ 8 listopada 2018 o 11:03. Odpowiedz #

Bardzo dziękuje za wpis o zdjęciach w szare dni. Jeszcze nie mam profesjonalnego sprzętu ale wiem, że nie można z nich rezygnować czekając na lato.
Czekam na wpis o aranżacji.

dodany przez Małgorzata @ 9 listopada 2018 o 10:29. Odpowiedz #

Wymagane.

Wymagane. (nie będzie publikowany).

Jeżeli posiadasz.

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych zgodnie z polityką prywatności