NASZ DRUGI DOM – KIERUNEK PLAŻA

NASZ DRUGI DOM - KIERUNEK PLAŻA


Plan na ten sezon był tylko jeden. Od wielu lat jesteśmy stałymi bywalcami półwyspu helskiego. Można powiedzieć, że częściej spędzaliśmy tam czas letni niż w Trójmieście. Wcześniej jako nastolatkowie, później razem, a od kilku lat z dziećmi. W tym roku po raz pierwszy zdecydowaliśmy, że kierunek Chałupy jest u nas na tyle pewny, że spędzimy tam nie kilka weekendów, a całe lato. Dzieci mają tu raj, znajomych, kolegów. Biegają w klapkach od rana do wieczora. Klimat w tym miejscu jest zupełnie inny niż w reszcie kraju. Temperatura i odczuwalność ciepła jest zdecydowanie wyższa i przyjemniejsza od tej, która jest w Gdyni, Gdańsku czy Sopocie. Potwierdzają to znajomi, którzy odwiedzając nas, zaopatrują się w opcję ciepłych dresów, a kiedy przybywają na miejsce i widzą dzieciaki biegające w kąpielowych szortach, to patrzą z niedowierzaniem. Nauczona doświadczeniem, zawsze mam kilka zapasowych zestawów do wodnych zabaw.

Przyczepę, kupiliśmy od znajomych – znajomyych, zupełnie przypadkiem, kiedy spacerowaliśmy wzdłuż linii brzegowej. Pozostaliśmy na tym samym polu campingowym, na którym stała przyczepa i na tym, które rozważaliśmy jako najlepszą dla siebie opcję. Sama przyczepa była w dobrym stanie, jednak założyliśmy, że jeśli mamy tam mieszkać, to miło byłoby czuć się jak w domu. Dlatego umeblowanie przedsionka było kluczowym elementem. Z wnętrza przyczepy wynieśliśmy kuchnię, zyskując miejsce na legowisko dla psów. Kuchnię zaś wstawiliśmy do przedsionka, z którego rozpościera się widok na zatokę. Sypialnię w przyczepie mamy od strony wody, więc kiedy wstaję rano i Radosława nie ma obok, wystarczy, że otworze okienko, by sprawdzić, czy mój surfer osobisty pływa, czy może poszedł po świeże bułki do okolicznego sklepiku.

Najważniejsza w takich małych pomieszczeniach jest ergonomia i funkcjonalność dobieranych mebli. Dlatego istotne było dla mnie to, by stoliki kawowe były modułowe, lekkie. Istotna była też możliwa opcja modyfikacji ułożenia oświetlenia, by w razie potrzeby można było się nim posiłkować również na zewnątrz. Najważniejsze było siedzisko. Nie chciałam mieć u siebie klasycznej sofy/narożnika tarasowego. Wymyśliłam sobie, że sofa zostanie wykonana z metalowych prętów, a siedziskami będą duże poduchy, które w razie chęci, będą mogły pełnić funkcję leżanki lub zewnętrznego siedziska. Udało się znaleźć wszystkie składowe mojej koncepcji. Z uwagi na otoczenie zdecydowałam się na kolorowe pokrycie poduch. Zależało mi na tkaninie zewnętrznej, miłej w dotyku, takiej, na której przyjemnie się wypoczywa, łatwo czyści. Najbardziej energetyzujące kolory, znalazłam w kolekcjach tkanin outdoorowych Toptextil : Portorico, Madera oraz Barbados – na którą ostatecznie się zdecydowałam. Ma mega oryginalną plecionkę nitek w różnych kolorach, których nie połączyłabym – a wyglądają świetnie. Przykładem jest kolor 7259 (różowy, szary, zielony) lub 7255 (różowy, pomarańczowy szary-który w tym nasyceniu wygląda jak kolor stalowego błękitu).

NASZ DRUGI DOM - KIERUNEK PLAŻA

Tak prezentuje się wnętrze przedsionka, w wersji jeszcze niedopieszczonej, ale gotowej na przeprowadzkę. Nie mogło zabraknąć – wspomnianej wygodnej sofy, dywaników i rozsuwanych stolików kawowych. W rodzinnym skarbcu znalazłam wywołane kiedyś nasze rodzinne zdjęcie, które idealnie wpasowuje się we wnętrze naszego plażowego gniazdka. Palma zielona, która stoi w rogu dodaje poczucia rześkości, a fotel pleciony jest moją zdobyczą z jednej z aukcji internetowych. Zapraszam więc na lody ; )

NASZ DRUGI DOM - KIERUNEK PLAŻA

NASZ DRUGI DOM - KIERUNEK PLAŻA

NASZ DRUGI DOM - KIERUNEK PLAŻA NASZ DRUGI DOM - KIERUNEK PLAŻA

To, co sprawia, że mogę tam spędzić całe wakacje to widok, z jakim witam się codziennie po przebudzeniu. Woda działa kojąco chyba na każdego. Mnie i moją rodzinę uspokaja, równoważy, wprawia w dobry humor. Nawet kolor arbuza z latającym kajtem w tle wydaje być się ciut bardziej soczysty niż w mieście.

NASZ DRUGI DOM - KIERUNEK PLAŻA

NASZ DRUGI DOM - KIERUNEK PLAŻA

W przyczepie czeka nas jeszcze kilka rzeczy do urządzenia, ale już żyje się wygodnie. Poduchy sprawdzają się idealnie na tyle, że zbieram zamówienia od moich letnich sąsiadów na wykonanie podobnych. Dzieciaki używają ich na zewnątrz i w środku, nie obawiam się soku z arbuza czy śladów po czekoladzie, ponieważ bez problemów mogę usunąć je wodą, zdecydowanie łatwiej niż w przypadku standardowej tkaniny wewnętrznej.

NASZ DRUGI DOM - KIERUNEK PLAŻA

NASZ DRUGI DOM - KIERUNEK PLAŻANASZ DRUGI DOM - KIERUNEK PLAŻA

Jeśli będziecie w pobliżu, zapraszam na truskawki : )

 

beata kwiatkowska

A jak wygląda w środku?

W środku jeszcze przygotowaia w trakcie. Na tem moment pomalowałąm częsć sypialnianą dzieci, zmienić obicia sofy i czekam na chwilę nieuwagi Radosłąwa, bo przyczepa nie wymaga odświeżenia – więc on nie do końća chce się zgodzić na diametralne zmiany 🙂 POdsumowaując – pracuję nad tym : )

Dodany przez: Beata @

Czy nie jest zimno w takim przedsionku, jeśli pogoda nie sprzyja i mocno wieje?

Dodany przez: Ola @

Nie : ) Ale śpimy w przyczepie.

Dodany przez: Beata @

Ależ macie super!!!! Genialny pomysł!

Dodany przez: Ania @

Noooo cieszę się jak dziecko :))))

Dodany przez: Beata @

Świetny pomysł na kącik dla siebie. Czekamy na więcej zdjęć.

🙂 dziękuję

Dodany przez: Beata @

Pani Beatko, czy można takie poduchy zamówić? Będę ogromnie wdzięczna 🙂

Dodany przez: Anna @

Pewnie 🙂 Każdy tapicer wykona taką poduschę. Ja za uszycie swoich zapłąciłam jakieś 60 zł, bez wkładu

Dodany przez: Beata @

To jest kreatywność i pokazanie czegoś przydatnego dla każdego. Super

Dodany przez: Aga @

Dobrze słyszeć, że się przyda wskazówka : )

Dodany przez: Beata @

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *