table life – zatrzymajmy się na chwilę i wypijmy herbatę

Napisała Beata @ Wrzesień 21, 2018

W ubiegłym tygodniu miałyśmy okazję wybrać się na weekend do Sztokholmu, by zarazić się świeżymi inspiracjami przed sezonem jesienno-zimowym. Staramy się czasem zmieniać otoczenie, choćby na chwilę, by oderwać się od codziennej rutyny. To znacznie ułatwia nasze nastawianie do twórczej pracy i jej kreatywną realizację. Czekając na taksówkę na lotnisko, w recepcji hotelu, w którym mieszkałyśmy, zamieniłyśmy kilka słów z pracującym w recepcji młodym człowiekiem. Niezwykle miłym, uśmiechniętym. Powiedział, że kilka lat temu przyjechał na stałe do Sztokholmu z Australii, dodając, iż różnorodność pór roku, jaką odczuwa w obecnym domu, jest jednym z aspektów, przemawiających za pozostaniem w Europie. Niesamowite – pomyślałam – że to na co my narzekamy, czyli upał w lecie, deszcz jesienią, mrozy zimą … (wiosną raczej nie narzekamy:) dla kogoś innego może mieć zupełnie inne znaczenie. A może to kolejny dowód na to, że każdego dnia w gonitwie za „wszystkim” zapominamy o sobie, o emocjach i typowym dostrzeganiem małych radości?

Ta krótka rozmowa zainspirowała mnie do napisania dzisiejszego postu o tym, jak cieszyć się z nadejścia nowej pory roku i znaleźć plusy przemijającego lata. Czas wydaje się dobry, bo koniec wakacji, bo nowy plan lekcji nasz lub naszych pociech (więc i tak ostatecznie nasz) lub jesienne projekty wdrażane w pracy. Jednym słowem sporo intensywnych zmian, które dynamicznie narzucają rytm naszej już jesiennej codzienności. Jak uratować się przed pogarszającym nasz nastrój, coraz krótszym dniem? Przepis jest niezwykle skuteczny i prosty. Wszak najłatwiejsze rozwiązania są najlepsze, a to wiadomo nie od dziś. Wśród dziesięciu sposobów na zwolnienie tempa i cieszenie się życiem, jeden z moich ulubionych bloggerów i autorów książek Leo Babauta wymienia trzy, które szczególnie warto według mnie pielęgnować:

1. Be present, czyli bądźmy tu i teraz, obecni nie tylko ciałem, ale również naszymi myślami, działaniami i uwagą. 2. Focus on people, nie zawsze spotkania z ludźmi oznaczają spędzanie z nimi czasu, bycie z nimi. Poświęćmy więcej uwagi tym momentom, rozmawiajmy i uczmy się słuchać. To bezcenna umiejętność. 3. Appreciate nature… mamy to szczęście, że Polskie krajobrazy, uchodzą za jedne z najpiękniejszych, szczególnie na przełomach kolejnych pór roku. Naszym zadaniem jest tylko znalezienie kilku chwil w napiętym grafiku, by dostrzec i nauczyć się tym cieszyć.

Nic tak nie jednoczy ludzi ze sobą, jak wspólne posiłki. Od niedawna staram się wygospodarować więcej czasu na spotkania z przyjaciółmi. Wiek moich dzieci zaczyna mi na to zwyczajnie pozwalać. Ukrytym celem koleżeńskich biesiad jest zamiana spontanicznego „how do you do” na wspólny relaks i wypicie herbaty, korzystając jednocześnie z uroków nadchodzącej już jesieni. Zwykle na wspólne drugie śniadanie umawiam się po tym właściwym, domowym. Dziś zrobiłam trochę więcej pancake'ków z syropem klonowym-poranne spełnienie marzeń dzieciaków, dzięki czemu miałam usprawiedliwienie dla kulinarnego grzechu. W domu zawsze mam świeże kwiaty, po prostu je lubię, w komodzie porcelanę od Altom Design z serii Today, której optymistyczny wzór i estetyka, spodki i kubki z widocznym napisem Awesome Today! napawają pozytywnym nastrojem. Do tego świeże jabłka z naszej dzikiej jabłonki i ziołowa herbatka, którą przywiozłam z Juchowa, z tegorocznych wakacji u przyjaciółki. Zaparzona nabiera bardzo żywych kolorów  i wprowadza w dobry humor…zapewne stąd jej nazwa. To wszystko otulone ciepłymi i wzorzystymi tekstyliami, również z kolekcji Today, skusi na wspólne drugie śniadanie każdego. Ewelina, narzeczona mojego brata, która od niedawna jest naszą sąsiadką, podziela mój optymizm: ).

Podzielcie się swoimi sposobami na odnajdywanie małych radości. Czyto to też są wspólne śniadania, lunche, kolacje? Jestem bardzo ciekawa. Ja czekam na kolejną sobotę.

beata kwiatkowska

CUDA Z KWIATÓW

Napisała Beata @ Lipiec 6, 2018

Dodatki w stylu boho lub etnicznym są na czasie chyba zawsze. Może czasem występują w modzie jako mniej wyrazisty trend, ale zawsze z silnym przytupem wchodzą w letnią porę roku. Nie ważne jakie mamy upodobania, nie ważne czy lubimy minimalizm czy przepych, każdemu z nas leżakowanie w sznurkowym hamaku i spacerowanie po łące z kwiatami we włosach, kojarzy się z bajeczną odskocznią od codzienności i niezastapnionym sielskim relaksem. 

Z uwagi na to, że prognoza na najbliższy weekennd zapowiada piękne słońce, postanowiłam wrócić do naszej wizyty na Gdańskim Podwórku i przypominając zdjęcia, opowiedzieć krok po kroku jak taki wianek przygotować. Na począte polecam przygotować: oczywiście kwiaty, cienki drut, nożyczki, zieloną papierową taśmę i wstążkę. 

Zatem zaczynamy:

1. Przytnijmy kwiaty, tak aby były jednakowej długości.

2. Z kwiatów, niekoniecznie tego samego gatunku, ułóżmy małe bukieciki i zabezpieczmy je taśmą, by się nie rozpadły, Wystarczy owinać nią końcówki łodyżek, taśma sama sie sklei, a jej zielony kolor sprawi, że przyczepione na drucik bukieciki nadal będą estetyczne.

3. Utnijmy krótki kawałek drutu i zwiążmy dwa pierwsze bukieciki razem, owijając je drutem. W ten sam sposób przymocujmy do siebie wszystkie pozostałe bukiety.

4. Kiedy wszystkie bukieciki będą ze sobą połączone, zegnij drut i uformuj obręcz. Na obu końcach zawiąż małe pętle.

5. Przewlecz wstążkę przez pętle. Dzięki temu wianek będzie się trzymał mocno na głowie.

 

Gotowe! Czas wyjść na spacer i z dumą zaprezentować swoje dzieło.

Robimy dziś piękne wianki w centrum Gdańska w @milosc_atelier 😜🌸🌸🌸

A post shared by MakeHomeEasier (@makehomeeasier_pl) on

 

W końcu nic nie dodaje damie uroku bardziej niż ozdoba z kwiatów.  Jeśli chcesz zachować wianek na dłużej, zawiń go w plastikową torebkę i wsadź do lodówki. Powodzenia!

POMYSŁ NA ARANŻACJĘ BALKONU

Napisała Beata @ Lipiec 5, 2018

Spotkanie z naszymi wspólnymi znajomymi Martą i Markiem, zainspirowało mnie do napisania dzisiejszego posta. Para mieszka na nowym osiedlu w jednej z dzielnic Gdańska. Aranżacje ich pokoi będziecie jeszcze mieli okazję zobaczyć na blogu, ale dziś skupimy się na najbardziej sezonowej strefie każdego domu jaką jest balkon. Chciałabym tym samym zachęcić Was do stworzenia własnych klimatycznych aranżacji, w których możecie latem poczytać ksiażkę, wypić kawę czy spotkać się z sąsiadką na wieczorne wino. 

Zazwyczaj, kiedy projektujemy mieszkania dla naszych klientów są to typowe M2, M3 na nowych osiedlach, świeżo wybudowane przez deweloperów. To jaki kształt i rozmiar będzie miał nasz balkon nie bywa priorytetem i najczęściej myślimy o nim w kategoriach miejsca do suszenia prania, a szkoda.  Dopiero później okazuje się, że tak mała przestrzeń jest naprawdę warta uwagi i miło byłoby jednak mieć swoją niewielką, cichą zieloną enklawę w środku miasta.

Pierwsza rada projektantki – postarajcie się podzielić balkon na strefy. Mimo niewielkiego metrażu, w tym przypadku, udało nam się uzyskać strefę wypoczynkową z leżakiem, siedziskiem oraz strefę ze stolikiem i krzesłami, idealną na poranne zjedzenie śniadania w promieniach słońca. Siedzisko, o którym wspomniałam, jest wymyślone i wykonane własnoręcznie przez gospodarza domu – Marka. Dla chcącego nic trudnego, prawda?

 

Kolejną wskazówką jest zadbanie o detale, które tworzą klimat tej przestrzeni. Oczywiście balkon powinien pasować do całego mieszkania. Tutaj postawiłyśmy na dobrze wszystkim znane girlandy świetlne, i ciekawy stolik gazetnik, który nadaje lekko industrialnego sznytu. Całość oczywiście uzupełniają rośliny, których nie mogłoby na balkonie zabraknąć.

Nie bójcie się tekstyliów na balkonach. Możecie chociaż w części zastosować takie, które w razie deszczu wylądują na Waszej kanapie w salonie, bo będą idealnie pasowały. Dzięki temu nie musicie myśleć o specjalnym miejscu na przechowywanie ich w ciągu zimy, a poduchy i pled na chłodne wieczory sprawią, zamiast na kanapie przed telewizorem spędzicie ten czas na balkonie z lampką wina.

Klasyczny drewniany leżak zawsze wygląda świetnie. Wprowadza wakacyjny klimat i jest bardzo wygodny, więc jeśli macie na niego miejsce, warto go rozważyć.

Nie zapominajcie o świecach! Świece wieczorem to obowiązkowa pozycja na waszej liście balkonowych akcesoriów. Wybór w sklepach jest ogromny więc na pewno znajdziecie coś co będzie idealnie współgrało z Waszą aranżacją. Więcej dodatków zanjdziecie tu.

Mam nadzieję, że wpis zainspiruje Was do zadbania o własne przestrzenie na balkonach. Lato już w pełni, w tym roku wyjątkowo nas rozpieszcza, dlatego warto pomyśleć o własnym kąciku na miłe letnie wieczory i poranki .

Jestem ciekawa jak wygląda Wasz balkon? Może pochwalicie się zdjęciami pod postem na naszym facebooku?

 

beata kwiatkowska

In or out?

Napisała Asia @ Lipiec 6, 2017

Dzisiaj chciałabym się z Wami podzielić kilkoma wnętrzarskimi inspiracjami w temacie rosnącego w ostatnich kilku latach zainteresowania naturą. Nie od dziś wiadomo, że bliski kontakt z naturą wpływa pozytywnie na nasze życie. Codzienny bezpośredni kontakt z zielenią odpręża i pozwala się wyciszyć. Nic więc dziwnego, że architekci coraz cześciej szukają sposobów na wspowadzenie elementów natury do naszych domów, a ich klienci wybierają swoje lokum w miejsach oddalonych od zgiełku miasta. 

Warto w tym miejscu wspomnieć o coraz częstszym zacieraniu granic pomiędzy wnętrzem domów, a tym co znajduje się za ścianą. Takie bezpośrednie wprowadzenie natury do wnętrza jest idealnym rozwiązaniem dla tych szczęściarzy, których dom usytuowany jest w miejscu, w którym wścibscy sąsiedzi nie będą mieli możliwości podglądać naszej codzienności. 

Zwróćcie uwagę na spójność pomiędzy zaprojektowanym wnętrzem, a tym co znajduje się na zewnątrz. Na pierwszy rzut oka trudno określić, w którym miejscu kończy, a w którym zaczyna powierzchnia ogrodu. Dzięki zastosowaniu kilku trików, takich jak wykorzystanie tych samych materiałów wykończeniowych (sufit i podłoga) wewnątrz domu oraz ogrodzie, utrzymanie naturalnej bazy kolorystycznej, czy wykorzystanie pełnowymiarowych okien i drzwi harmonijkowych, granice zacierają się. 

Niestety, nie każdy z nas mieszka w lesie. Są jednak inne sposoby na otworzenie naszych domów i mieszkań na naturę. Nawet jeśli posiadacie niewielki ogródek, czy nawet balkon, możecie sprawić, aby zieleń w dosłowny sposób wkradła się do Waszych salonów i kuchni. Często przestrzeń tarasowa, nieważne jaka jest jej wielkość jest niedoceniana, a jej potencjał nie jest w pełni wykorzystany. Warto tu wspomnieć, że jeśli chcemy otworzyć nasze domy na naturę i sprawić aby to co znajduje się za oknami było spójne z wnętrzem, potraktujmy tę przestrzeń jako przedłużenie domu. Poniżej znajduje się kilka inspiracji, na których widać, że taras może okazać się kolejnym salonem, w którym odpoczniemy otoczeni przez naturę.   

Zacieranie granic najłatwiej uzyskać poprzez zamontowanie w części domu pełnowymiarowych okien, sięgających od podłogi do sufitu. Wprowadzenie w ten sposób zieleni do wnętrza nada domu charakter i pozwoli na cieszenie się naturą niezależnie od pogody. Nawet jeżeli nie dysponujemy wielkim ogrodem, nie mieszkamy w środku lasu oddaleni od cywilizacji, albo nasze mieszkanie nie znajduje się na parterze, natura nadal ma możliwość zagościć we wnętrzach.  

A Wy co myślicie o wnętrzach bezpośrednio otwartych na naturę? Koniecznie podzielcie się swoimi pomysłami w komentarzach. 

Asia Real

Źródło: www.pinterest.com 

 

Donice ogrodowe

Napisała Asia @ Lipiec 4, 2017

 

Lipiec w tym roku rozpoczął się deszczowo, lecz wciąż kojarzymy go ze słonecznymi, wakacyjnymi dniami. Lato to szczególny okres, który bardzo często spędzamy na świeżym powietrzu – delektując się wciągającą lekturą w promieniach słońca, czy też grillując z przyjaciółmi. Dodatkową przyjemnością jest, gdy czas ten spędzamy w pięknie udekorowanym otoczeniu. W lipcu powinniśmy zadbać nie tylko o pielęgnację naszych roślin, ale także o ich prezencję. Dziś skupimy się na doniczkach, które potrafią nawet najzwyklejszy ogród zamienić w piękną, roślinną kompozycję. Producenci oferują niezliczoną ilość wzorów i kolorów, ale najważniejsze jest by pamiętać o odporności materiałów, wszak nasze donice będą musiały przetrwać opady deszczu oraz zmiany temperatur. Przedstawiamy Wam propozycje przydomu.pl, które szczególnie przypadły nam do gustu – wszystkie dostosowane do różnych potrzeb i różnych przestrzeni. 

Jeżeli znudziły Was klasyczne doniczki, zawieszone na wspornikach, mamy dla Was ciekawą alternatywę – donice nasadzone na balustradę. Ich niewątpliwą zaletą jest to, że zdobią nasze balkony z obu stron. My proponujemy dla Was dwa modele – LOFLY, pojedynczą donicę w klasycznej formie, a także CROWN, szeroką donicę o niestandardowym kształcie. Oba wzory występują w różnych kolorach i rozmiarach.

Szyku naszym ogrodom dodadzą wysokie, podłogowe donice, które wraz z roślinami tworzą bardzo efektowną kompozycję. Odznaczają się nowoczesną estetyką i będą atrakcyjną ozdobą na zewnątrz naszych domów. Naszymi faworytami są te o wazonowatym kształcie, takie jak doniczki MATUBA SLIM. Poza efektownym wyglądem, który podkreśla faktura przypominająca plecionkę z naturalnych materiałów, odznaczają się trwałością, odpornościa na warunki atmosferyczne i obtłuczenia. Nie musimy się też martwić o ich głębokość – specjalne wkłady, które zmniejszają pojemność, pozwalają wyeksponować nawet niskie rośliny. Podobne donice znajdziemy w serii RATO TUBUS – imituje ona w swoim wyglądzie rattan i występuje w kilku rozmiarach. Z tej samej rodziny możemy nabyć TU również wysokie doniczki, ale zbudowane na planie kwadratu rozszerzającego się ku górze.

W lipcu kwitną moje ulubione kwiaty – lilie, lawenda, lwie paszcze. Nawet jeśli nie mamy dużej powierzchni do zagospodarowania, to dobrze dobrane donice na naszych balkonach mogą być udaną alternatywą dla posiadania ogrodu. My proponujemy stosunkowo nieduże, ale efektowne donice z serii RATO LOWMożemy się rozkoszować aromatami lata nie posiadając dużego domu z uporządkowaną zielenią. 

Lato to przede wszystkim okres urlopów. Jeśli zaplanowaliście dłuższy, wymarzony odpoczynek z dala od miasta, a nie macie kogo poprosić o zaopiekowanie się Waszymi roślinami, jest na to świetne rozwiązanie. Doniczki samonawadniające dozują wodę za pomocą specjalnej wkładki, dzięki czemu nie musimy się martwić o byt naszych kwiatów. Jest to też świetne rozwiązanie dla osób zapominalskich – ten system nie pozwoli, aby naszym roślinom stała się jakaś krzywda. Takie skrzynie samonawadniające znajdziecie TUTAJTUTAJ.

A Wy w czym trzymacie swoje ulubione rośliny?

źródła: http://www.annettenordstrom.com/2015/07/29/oppdrag-terrasse-styling/