Nie potrzebujesz niczyjego pozwolenia, by prowadzić twórcze życie

ELIZABETH GILBERT

Interior of the day

Interior of the day

W oczekiwaniu na pierwszy śnieg przygotowałam Wam wpis z serii Interior of the day, który na pewno będzie się miło czytać, siedząc na kanapie i popijając ulubioną zimową herbatę. Kiedy szukałam ciekawego wnętrza, które będzie się nadawało do tej serii, wpadłam na zdjęcia tego loftu w Amsterdamie. Zanim opowiem Wam trochę o tym, czemu akurat to wnętrze zwróciło moją uwagę, to muszę Wam powiedzieć o nim coś ciekawego. To wnętrze nazywa się The Loft i jest projektem wnętrzarskim firmy z Amsterdamu, która postanowiła swój concept store przedstawić właśnie w formie mieszkania. Wnętrze jest regularnie aranżowane od nowa, pokazując różne oblicza i odmienne style. Bardzo inspirujący pomysł. 

Interior of the day

Duże, przestronne wnętrza i minimalistyczny wystrój to jest to, co najbardziej lubię we współczesnych projektach. Dlatego ta duża, otwarta przestrzeń tego loftu zwróciła moją uwagę. Ściany w kolorze lekko złamanej bieli, biały drewniany sufit i jasna, niemal surowa podłoga z szerokich desek stanowią idealne tło dla wszystkich pozostałych elementów.

Ogromna kanapa, obszyta lnianym materiałem w neutralnym kolorze, nie dominuje nad wnętrzem, a jednak nie da się przejść obok niej obojętnie. Natomiast mocno wyróżniającym elementem są wszystkie drewniane meble, które mają bogatą strukturę, widać że mają w sobie ciekawą historię. Stoliki i komody, które wyglądają jakby sporo już przeszły, nadają nawet takiemu prostemu wnętrzu, ciepłego i przytulnego charakteru.

Interior of the day Interior of the day

Wśród elementów dekoracyjnych wiele jest surowości w postaci glinianych mis i waz, czy starej rzeźby, ale to delikatna tkanina kanapy, miękkie dywany i jasne obicia foteli sprawiają, że lotf jest przytulnym miejscem. Wcale nie czuć, że to concept store. Wyobrażam sobie wieczorny relaks w tym wnętrzu. Albo niedzielne, leniwe przedpołudnie, gdzie wszyscy jeszcze w piżamach zasiadają na kanapie, a przez okno w suficie widać padający śnieg. 

Więciej zdjęć tego pięknego wnętrza znajdziecie tutaj. A autorką zdjęcia jest VosgesParis.

Interior of the day

 

asia real

Ale to był rok!

Ale to był rok!

Uwierzycie, że za nami kolejny rok? 

2019 był dla nas pracowity i pełen ciekawych projektów, które miałysmy okazję zrealizować. Jaki bedzie 2020? Mamy mnóstwo planów i pomysłów, więc trzymajcie kciuki za ich realizację. Na pewno się przydadzą, bo już zastanawiamy się jak je wszystkie upchnać w kalendarzu. To dobiero bedzie noworoczne wyzwanie. 

Zanim jednak zabierzemy się za nowe realizację chcemy Wam życzyć mnóstwa, fantastycznych inspiracji wnętrzarskich, udanych aranżacji (nawet tych najdrobniejszych), a przede wszystkim wielu szczęśliwych chwil. A sobie życzymy, żebyście nadal tak chętnie do nas zaglądali. Obiecujemy przygotować dla Was wiele ciekawych materiałów.

Do zobaczenia za rok!

Ale to był rok!

asia real i beata kwiatkowska

Farba dekoracyjna w akcji, czyli piękny efekt tysiąca drobinek

Farba dekoracyjna w akcji, czyli piękny efekt tysiąca drobinek

W kawalerkowych rewolucjach czas na ten odcinek, w którym można się ubrudzić, w ruch idzie brokat, a ja mogę się poczuć jak mała dziewczynka. A tak na serio, co prawda malowanie salonu nie jest skomplikowanym procesem, ale zawsze można przy okazji wykorzystać jedną z dostępnych opcji farb dekoracyjnych. A skoro można, to czemu nie.

Był taki czas we współczesnej historii wnętrz użytkowych, że pojawiały się tam różne, mniej lub bardziej udane rozwiązania, które masowo pojawiały się na ścianach mieszkań czy małych bistro barów, do których wszyscy zaglądali po ulubioną pizzę. Kolorowe tynki baranki, tapety natryskowe i jeszcze wiele innych. Myślę, że wbrew pozorom jesteśmy otwarci na nowe rozwiązania, ale czasem brak nam odwagi.

Farba dekoracyjna w akcji, czyli piękny efekt tysiąca drobinek

Wracając do naszej kawalerki, która powoli nabiera ostatecznego kształtu, ale jeszcze na etapie wybierania kolorów i farby chciałam, żeby poza wybranymi kolorami, było w niej jeszcze coś wyjątkowego. W jednym z poprzednich wpisów z tej serii pokazywałam Wam, że wybrałam farbę dekoracyjną Let’s shine marki Primacol Decorative. Urzekł mnie delikatny, połyskujący efekt, który można nią uzyskać na ścianie. W zależności od padania światła delikatne drobinki pięknie się mienią i nie dają przerysowanego efektu. Taki subtelny, błyszczący efekt.

Farba dekoracyjna w akcji, czyli piękny efekt tysiąca drobinek

Dostałam od Was pytania o efekt na ścianie. Jeszcze go Wam nie pokażę, ale mam parę aranżacji, które pokażą Wam, jak taka farba wygląda na ścianie. Sporo pytań na naszej skrzynce dotyczyło też tego, czy równomierne nałożenie takiej farby jest trudne. Muszę przyznać, że też miałam trochę obaw na początku, ale kiedy postępuje się zgodnie z instrukcją na opakowaniu, to jest naprawdę proste. Brokatowy efekt możecie stopniować, bo to Wy decydujecie ile znajdzie się go w farbie. Nie musicie się też obawiać, że drobinki będą się odczepiać od ściany. Całość doskonale się łączy i taka powłoka jest odporna na zmywanie. Zresztą miałam już okazję sprawdzić tę odporność na własnej ścianie, bo w czasie meblowania naszego salonu, całkiem niespodziewanie zawartość jednego z kubków z kawą znalazła się na ścianie. Na szczęście po tym wypadku nie ma już śladu. Sprzątanie to była chwila.

Jestem ciekawa jak Wam się podoba taka propozycja. Mieliście już okazję używać farb z efektami dekoracyjnymi?

Farba dekoracyjna w akcji, czyli piękny efekt tysiąca drobinek Farba dekoracyjna w akcji, czyli piękny efekt tysiąca drobinek Farba dekoracyjna w akcji, czyli piękny efekt tysiąca drobinek

Farba dekoracyjna w akcji, czyli piękny efekt tysiąca drobinek Farba dekoracyjna w akcji, czyli piękny efekt tysiąca drobinek Farba dekoracyjna w akcji, czyli piękny efekt tysiąca drobinek

beata kwiatkowska