POMYSŁ NA ARANŻACJĘ BALKONU

Spotkanie z naszymi wspólnymi znajomymi Martą i Markiem, zainspirowało mnie do napisania dzisiejszego posta. Para mieszka na nowym osiedlu w jednej z dzielnic Gdańska. Aranżacje ich pokoi będziecie jeszcze mieli okazję zobaczyć na blogu, ale dziś skupimy się na najbardziej sezonowej strefie każdego domu jaką jest balkon. Chciałabym tym samym zachęcić Was do stworzenia własnych klimatycznych aranżacji, w których możecie latem poczytać ksiażkę, wypić kawę czy spotkać się z sąsiadką na wieczorne wino. 

Zazwyczaj, kiedy projektujemy mieszkania dla naszych klientów są to typowe M2, M3 na nowych osiedlach, świeżo wybudowane przez deweloperów. To jaki kształt i rozmiar będzie miał nasz balkon nie bywa priorytetem i najczęściej myślimy o nim w kategoriach miejsca do suszenia prania, a szkoda.  Dopiero później okazuje się, że tak mała przestrzeń jest naprawdę warta uwagi i miło byłoby jednak mieć swoją niewielką, cichą zieloną enklawę w środku miasta.

Pierwsza rada projektantki – postarajcie się podzielić balkon na strefy. Mimo niewielkiego metrażu, w tym przypadku, udało nam się uzyskać strefę wypoczynkową z leżakiem, siedziskiem oraz strefę ze stolikiem i krzesłami, idealną na poranne zjedzenie śniadania w promieniach słońca. Siedzisko, o którym wspomniałam, jest wymyślone i wykonane własnoręcznie przez gospodarza domu – Marka. Dla chcącego nic trudnego, prawda?

 

Kolejną wskazówką jest zadbanie o detale, które tworzą klimat tej przestrzeni. Oczywiście balkon powinien pasować do całego mieszkania. Tutaj postawiłyśmy na dobrze wszystkim znane girlandy świetlne, i ciekawy stolik gazetnik, który nadaje lekko industrialnego sznytu. Całość oczywiście uzupełniają rośliny, których nie mogłoby na balkonie zabraknąć.

Nie bójcie się tekstyliów na balkonach. Możecie chociaż w części zastosować takie, które w razie deszczu wylądują na Waszej kanapie w salonie, bo będą idealnie pasowały. Dzięki temu nie musicie myśleć o specjalnym miejscu na przechowywanie ich w ciągu zimy, a poduchy i pled na chłodne wieczory sprawią, zamiast na kanapie przed telewizorem spędzicie ten czas na balkonie z lampką wina.

Klasyczny drewniany leżak zawsze wygląda świetnie. Wprowadza wakacyjny klimat i jest bardzo wygodny, więc jeśli macie na niego miejsce, warto go rozważyć.

Nie zapominajcie o świecach! Świece wieczorem to obowiązkowa pozycja na waszej liście balkonowych akcesoriów. Wybór w sklepach jest ogromny więc na pewno znajdziecie coś co będzie idealnie współgrało z Waszą aranżacją. Więcej dodatków zanjdziecie tu.

Mam nadzieję, że wpis zainspiruje Was do zadbania o własne przestrzenie na balkonach. Lato już w pełni, w tym roku wyjątkowo nas rozpieszcza, dlatego warto pomyśleć o własnym kąciku na miłe letnie wieczory i poranki .

Jestem ciekawa jak wygląda Wasz balkon? Może pochwalicie się zdjęciami pod postem na naszym facebooku?

 

beata kwiatkowska

Last month

Mam nadzieję, że ten miesiąc był piękny dla nas wszystkich. Lato przyszło zaskakująco szybko, co lepsze utrzymało się wiele tygodni i nie zanosi się, by chciało w najbliższym czasie odejść. Możliwe nawet, że pierwszy raz festiwal Opener, na który czekamy z niecierpliwością co roku, nie zostanie zaskoczony przez deszcz…a to byłaby już nie lada niespodzianka (stali bywalcy tego eventu doskonale wiedzą co mam na myśli). Czerwiec sprzyjał pracom w ogrodzie, piknikom, bujaniem się w hamaku, wpatrywaniu w mieniące się świece w lampionach. To był dobry czas na degustacje win do późnych godzin wieczornych, babskie plotki oraz randki z mężami, chłopakami, prowadzącymi do romantycznych rozmów bez słów, w towarzystwie zachodzącego słońca…

 

Dla mnie i Asi był to też czas delektowania się chwilami z samym sobą. Na porządki w domach, na znalezienie czasu, by spotkać się dawno nieczytaną książką. Czasem trzeba zwolnić, zrobić dla siebie coś miłego, spróbować samemu się zaskoczyć i docenić to, czego nie zauważamy na co dzień.

 

W tym miesiącu udało nam się zainspirować Was również w tematyce porad dotyczących aranżacji wnętrz. Pisałyśmy o funkcjonalnej małej kuchni, podałyśmy Wam gotowy przepis na projekt łazienki w niewielkiej kawalerce, który spodobał się Wam bardzo…z resztą zobaczcie sami, a my szykujemy już materiał na kolejny inspirujący wpis. Twórczego dnia Wam życzymy!

beata kwiatkowska

Pięknie podane smakuje lepiej!

Czy nie macie wrażenia, że to, w jakiej aranżacji i otoczeniu podajemy dania gościom, jest tak samo istotne, jak to, co udało nam się przyrządzić? Nie znam się na kuchni aż tak dobrze, ale myślę, że sukces pysznej potrawy osiągamy, dopiero kiedy zadowolimy zmysł wzroku, węchu i smaku. Dodałabym też słuch. U nas w domu, muzyka śniadaniowa jest nieodłącznym elementem poranka, a przygotowywanie pierwszego posiłku to miły rytuał, w który wszyscy jesteśmy zaangażowani. Lubię, kiedy śniadaniu towarzyszą niezbyt zróżnicowane barwy, najlepiej w podobnej tonacji. Wówczas stanowią świetne tło dla wymyślnych dań, które przysypane kolorowymi owocami, same w sobie stają się dekoracją. Idealnie, jeśli na stole pojawią się również świeże kwiaty…eh…potraficie sobie to zwizualizować ? Bo ja zaczynam być głodna.

Na szczęście mogę już różnicować własne śniadaniowe zestawy. Jeszcze niedawno nasze dzieciaki nie tknęłyby niczego oprócz płatków z mlekiem lub parówek na ciepło. Dziś lubią już kosztować nowych smaków i też doceniają walory wizualne tego, co mają na talerzach. Skąd czerpać pomysły na zaskakujące, szybkie potrawy, w chwili, w której nie do końca mamy czas i ochotę dłużej niż kwadrans stać przy kuchence? Zdecydowanie mogę polecić Wam książkę o zachęcającym tytule "Stay for breakfast: how the world starts the day". Pięknie wydana, zawiera receptury, pozwalające na nowo odkrywać tradycje różnych typów kuchni z całego świata. Przepisy podzielone są na różne okoliczności: śniadanie dla zakochanych, śniadania dla dzieciaków, desery, przekąski…również takie, które możemy zabrać ze sobą do pracy oraz takie, które dodadzą nam sił po całonocnej imprezie. Nie dość, że pięknie przedstawione, bardzo jasno opisane, to jeszcze czas, jaki potrzebujemy na ich przyrządzenie, jest naprawdę optymalny. 

Stay for breakfast nie jest typową książką kuchenną. Ją naprawdę dobrze się czyta! To wydanie inspiruje i zachęca nie tylko do gotowania. Mnie skłonił do refleksji dotyczącej samej kultury spożywania śniadania i znajdowania czasu na poranny posiłek dla samego siebie.

Po detale do aranżacji naszych jadalni, zachęcam wybrać sie do HomeandYou, które w ostatnim czasie przechodzi metamorfozę, a w asortymencie można znaleźć takie cudowne dodatki jak drewniana deska do krojenia i siedzisko w loftowym stylu, które widzicie na zdjęciu.

A jakie Wy macie sposoby na miłe pyszne początki dnia?

beata kwiatkowska

 

Moje ulubione programy dotyczące aranżacji i dekoracji wnętrz

W naszym salonie, jak wiecie, telewizor stoi naprzeciw głębokiej i wygodnej sofy. Z jednej strony moja mama śmieje się z prawie metrowej głębokości kanapy, ponieważ, kiedy chcę oprzeć się plecami o oparcie, jej stopy ledwo wystają za krawędź siedziska (uwierzcie, wygląda jak Alicja w krainie czarów). Dzięki temu, że sofa nie jest typowym siedziskiem, można się na niej dosłownie rozłożyć w każdej pozycji, a po uruchomieniu funkcji spania, znajdzie się miejsce dla pięciu osób-to nie żart. Obok sofy, niegdyś stał fotel, który zamieniłam na wiszący kosz. Zawsze marzyłam o fotelu bujanym lub huśtawce w salonie. To jest to, co daje mi poczucie wolności i braku ram w domu. Niestandardowe rozwiązania pozwalają na nabranie oddechu we własnej przestrzeni, a takim, z pewnością jest wiklinowe siedzisko. Kącik telewizyjny jest zaaranżowany w sposób bardzo zachowawczy. Nie lubię, gdy zbyt dużo się dzieje w koło, kiedy chcę zrelaksować się, oglądając ulubiony program. Sam ekran jest bardzo cienki, lekki i bezramkowy. Filozofia, jaka stoi za jego designem, zakłada usunięcie wszelkich rozpraszających elementów w TV, tak by można było skupić się wyłącznie na oglądaniu. Dodatkowo posiada on tylko jeden kabel, a czarny ekran charakterystyczny dla wyłączonego sprzętu, możemy zamienić na widok, który będzie cieszyć nasze oko. To wszystko daje większe możliwości w kontekście wystroju wnętrz, aranżacji. Kiedy nie oglądamy telewizji, możemy go zmienić w malowniczy obraz, dopasować się do faktury ściany  lub można na nim wyświetlić newsy, zegar, pogodę, własne zdjęcia. 

Od kilku miesięcy, staramy się zachęcić Was do sięgania po ciekawe publikacje w formie książek  i albumów o dekorowaniu i aranżowaniu wnętrz. Dziś wpadłam na pomysł, by podzielić się z Wami tym, co najczęściej zdarza mi się oglądać w telewizji, czyli mój top 5 najlepszych programów, dla wszystkich tych, których pasją jest potocznie nazywany „interior design".


1. "Domy z potencjałem" to mój numer jeden na liście. W każdym odcinku para znakomitych projektantów Chip i Jo, ukazują potencjał domów, których nikt inny nie potrafił wześniej dostrzec. To program, który uczy innego sposobu patrzenia na domy, szczególnie z rynku wtórnego. Naprawdę gorąco polecam, jestem pewna, że amatorom metamorfoz wnętrz "Domy z potencjałem" przypadną do gustu.

2. "Cudotwórcy" to najprościej ujmując-seria poradnikowa do obejrzenia na kanale Domo+, z Jonathanem i Drew w roli głównej. W serii brat kontra brat, rywalizują między sobą o to, kto lepiej, szybciej i efektywniej przeprowadzi metamorfozy nieatrakcyjnych i zaniedbanych wnętrz. Pomagają młodym parom obrać wizję na wnętrze domów i mieszkań, wydobywając z nich ukryty potencjał. Oboje są ekspertami rynku nieruchomości i gospodarzami wielu programów telewizyjnych. Sympatyczni bracia bliźniacy mieszkają w Kanadzie i prowadzą firmę Scott Real Estate. Już przed ukończeniem dwudziestego roku życia kupili swój pierwszy dom, odnowili go i sprzedali z dużym zyskiem. Ze swojej pasji uczynili zawód i sposób na życie.

3. "Moje nowe życie na Karaibach". Czasem tez lubię pomarzyć. W odcinkach tego programu poznamy losy ludzi, którzy postanowili uciec z wielkich miast i na stałe przenieść się na Karaiby. Podobno nie trzeba mieć fortuny, by zrealizować takie marzenie…może kiedyś się do tego przekonam i ja: ).

4. "Najlepszy projektant wnętrz", to w zasadzie cykl kilku odcinków, w którym niezwykle zdolni i utalentowani projektanci wnętrz, walczą o tytuł najlepszego. W każdym odcinku mierzą się z niezwykłymi wyzwaniami, a cały cykl jest niezwykle emocjonujący. Historie bohaterów pokazują, jak ciężka jest praca projektanta, która z pozoru wydawać by się mogła lekka i przyjemna.

5. "Wymarzone ogrody", ten program oglądam zwykle przed weekendem, szykując się na podboje mojego ogródka. Program prowadzą dwie przesympatyczne architektki Izabela Szarmach i Olga Piórkowska, które są specjalistkami w dziedzinie architektury krajobrazu i doskonale wiedzą, jak stworzyć zaczarowany ogród nawet na małej powierzchni. Dziewczyny pokazują wiele sposobów na niekosztowne i praktyczne DIY, mają świetne pomysły na zagospodarowanie stref dla dzieci. Przy tym programie zdecydowanie się odprężam.

 

Teraz Wasza kolej – jakie programy lubicie oglądać najbardziej ? 

***

Wpis powstał przy współpracy z marką Samsung

 

beata kwiatkowska