I prefer drawing to talking. Drawing is faster, and leaves less room for lies.

Le Corbusier

…a w tak zwanej wolnej chwili…

Święta już za pasem, oficjalnie mówi się o prezentach, zakupach, pieczeniu, gotowaniu…my nie zapominamy jednak o tych, którzy w pocie czoła, starają się uporać z przeprowadzkami, końcem remontu, prac wykończeniowych…i tak dalej… i tak dalej. Asia i ja stoimy na czele tej grupy – po dwóch stronach – jako uczestnicy i koordynatorzy, wszak świąteczny czas nie usprawiedliwia opóźnień remontowo budowlanych, które staramy się wraz z końcem roku zamknąć. Jednym z projektów, które czekają na zakończenie jest aranżacja domu w Gdańsku, którego właścicielka ma doskonały gust. Jej konsekwencja i świadomość własnego stylu, jest godna naśladowania nawet dla mnie. Oto przedsmak na zachętę, całość przedstawimy na blogu już w styczniu.

tekstury

Zazwyczaj, w fazie projektu funkcjonalnego, potrzebujemy zaledwie (albo "aż") dobrego wywiadu z klientem, własnej fantazji i komputera. "Schody" pojawiają się, kiedy wchodzimy w fazę aranżacji, doboru materiałów, tekstur, tapet. Dlaczego? Bo jak tu dobrze dobrać kolor tkaniny do odcieni szarości, kiedy dysponujemy jedynie obrazkiem w katalogu producenta na stronie internetowej. Projektant jest i tak w lepszym położeniu niż przyszły gospodarz. Do naszego studia, często przychdzą przedstawiciele, dystrybuorzy, aby zapoznać nas ze swoim asortymentem, mamy więc często możliwość oceny produktów "na żywo". Jest to jakieś rozwiązanie – ale co ma zrobić klient, który planuje zamówić 5 rolek tapety, o łącznej wartości np. 1200 zł, widząc ją tylko na wizualizacji lub w internecie? Pozostaje mu tylko uwierzyć nam na słowo, że "będzie ładnie"… ale czy taka praca jest łatwa ? Z pewnością zgodzicie się, że zdecydowanie milej – zarówno dla Was jak i projektanta – byłoby w sytuacji, w której możemy razem sprawdzić jak dana rzecz wygląda w świetle dziennym, jaką barwę przyjmuje w połączeniu z ciepłym kolorem drewna…sytuacja idealna..ale czy nierealna?Miejsca, w których możemy wspólnie zrobić burzę mózgów – oczywiście są – ale jest ich zdecydowanie za mało. Do poruszenia tego tematu (bo wydaje mi się, że jest to pewnego rodzaju problem), zmotywowała mnie przypadkowa wizyta w showroomie Arcdeko we Wrocławiu, do którego chciałabym Was zaprosić.

_DSC0158

Wybór tapet powala, wzornictwo zachwyca. Pan Maciej, który na miejscu towarzyszył mi podczas wizyty, opowiadał bardzo szczegółowo o każdej marce, z jaką w showroomie można się spotkać. Oprócz dużego wyboru materiałów, salon jest niezwykle przemyślany pod względem funkcjonalności. Jest przestronny stół, z ciemnym blatem, z dostępem do światła dziennego – co w tym przypadku jest niekiedy kluczowym aspektem. Jeśli chodzi wybór – możecie ocenić sami na podstawie fotorelacji : )

_DSC0091

 

_DSC0072 _DSC0073

Oto kilka tapet, których nie zawaham się użyć w moich kolejnych projektach.

_DSC0077 

Tapeta Harlequin – Momentum vol. 2 –  Leaf 110369

_DSC0078

Tapeta Harlequin – Momentum Vol.3 110896 

_DSC0084

Tapeta Osborne And Little – Verdanta – Butterfly Garden 

_DSC0616

Tapeta Harlequin – all about me

_DSC0611

Tapeta Cole & Son – Albemarle – Piccadilly 

Projektując salon, nie zapomniano o stanowisku dla architekta i klienta. W salonie znajduje się wyodrębniona strefa wyposażona w wygodne siedzisko i spory ekran, na którym można na bieżąco projektować wnętrza, nanosić wybrane tekstury, zwyczajnie spotkać się z projektantem i spokojnie zastanowić się nad docelowym wyborem, mając wszystkie próbki i materiału w zasięgu ręki.

     _DSC0117

Te meble już znacie…pisałam o nich między innymi przy okazji relacji z wizyty w Berlinie. NOTI, bajeczne, obite filcem stołki można również wypróbować w showroomie.

_DSC0134

Noti – Trefle

_DSC0137 

 Stołek Noti – Trefle; Podłoga: LVT Designflooring – ART Select 

A widzieliście takie drzwi? Dla zainteresowanych to zwykłe drzwi, oklejone matą SIBU

_DSC0156    

Mam nadzieję, że post ten zainspiruje i zachęci innych do tworzenia takich miejsc. Na tą chwilę możemy pogratukować mieszkańcom Wrocławia i okolic miejsca jakim jest Arcdeco.

Mikołajki w H&M Home

W tym roku Mikołajki były wyjątkowo pracowite. Najpierw upiekłyśmy ponad 500 pierniczków, następnie ładnie się ubrałyśmy…Beatka zakręciła loki, ja uplotłam warkocza i udałyśmy się na  dekorowanie pierniczków do sklepu H&M Home w Gdyńskim Centrum Handlowym Riviera. Czekał na nas stół ustrojony dekoracjami tej marki, całość w bardzo ciepłej świątecznej kolorystyce.  Drewniane tacki, białe słoiki, czerwone jabłuszka i podstawki, wszystko wprowadzało w bardzo świąteczny nastrój, dokładnie w takim stylu jaki lubimy na Makehomeeasier. Czekała też pyszna gorąca czekolada, która zapachem nęciła przechodzących zakupowiczów.  No i najważniejsze – tony ozdób, lukrów, posypek, sprayów i innych jadalnych akcesoriów do dekorowania pierniczków.

Idea była taka, aby zachęcić naszych Czytelników do wspólnego dekorowania, tradycji na którą coraz częściej brakuje czasu, a która w tak świetny sposób potrafi scalić rodzinę i znajomych przy wspólnym stole.

Początkowo nieśmiało podchodziły tylko dzieci, a ich rodzice z daleka obserwowali nasze poczynania i czcze próby zachęcenia bardzo szerokim uśmiechem do wspólnej zabawy. Jednak pierniki były tak świeże i smakowite, a przystrojone kusiły nie tylko smakiem, ale i wyjątkowo pięknym wyglądem, że pierwsi dorośli zaczęli podchodzić i pomagać swoim pociechom w tej relaksującej czynności.

W międzyczasie postanowiłyśmy podzielić się obowiązkami gospodyń, Beatka jako ta bardziej uzdolniona manualnie jak wiecie z bloga J pomagała w dekorowaniu, ja tym bardziej nieśmiałym pakowała pierniczki wraz z ozdobami do woreczków i zachęcałam do udekorowania ich w rodzinnym gronie w domu.

Jednak ani się obejrzałyśmy, a przy naszym świątecznym stole zebrała się kolejka chętnych do wspólnej zabawy. Popijając czekoladę, każdy tworzył swoją własną kompozycję : były te bardziej różowe, z perłowymi kulkami i srebrną poświatą, były te typowo świąteczne  w kształcie choinki z zielonym tłem, czerwonymi laseczkami, były też tez chłopięce, z niebieskimi śnieżynkami i białym lukrem. Fajne jest to, ze pomysłów nie zabrakło, lukier lał się po stole, posypki wędrowały z rąk do rąk i wszyscy się świetnie bawili. Przecież taka właśnie jest idea naszego bloga, aby pokazać Wam, że wcale nie potrzeba nie wiadomo jakich zdolności, aby wokół nas było ładnie, że przyjemnie zadbać o domowe ognisko i postarać się zaangażować całą rodzinę.

Dziękujemy Wam zatem za tak liczne przybycie, miło było spędzić z Wami ten czas i poznać osobiście, dziękujemy H&M Home za świetną organizację i mamy nadzieję, ze tego typu spotkania będą mogły odbywać się częściej.

fot. Magdalena Płoszaj

asia real

DIY świąteczny wieniec

       

Czy czujecie już świąteczny klimat?

Czy ogarnia Was szaleństwo przygotowań, zakupów, szykowania prezentów…?

Dekoracje świąteczne wyciągnięte już z pawlaczy i innych zakamarków? Mikołaje, anioły gwiazdki…

Na choinkę jeszcze za wcześnie, choć znam takich, co już by najchętniej dekorowali drzewko.

Póki co pomysł na małe świąteczne DIY.

WIENIEC – namiastka choinki

Potrzebujemy:

– metalowy wieszak

– gałązki iglaków i innych zimozielonych roślin

– kombinerki/nożyczki

– drucik 

1

Zaczynamy od zebrania "zieleniny".

Im bardziej różnorodnych roślin użyjemy – tym wieniec będzie ciekawszy.

Udało mi się nawet znaleźć ostrokrzew z czerwonymi owocami !

3

Następnie, za pomocą kombinerek, zmieniamy metalowy wieszak w obręcz.

To do niego będziemy przytwierdzać gałązki

5  5b

Kiedy macie już gotowe "koło" albo "prawie koło" za pomocą cienkiego drucika, lub jak ktoś woli, nitki przymocowujemy gałązki.

6 7

Teraz zaczyna się cała zabawa…

8

przywiązujemy gałązki, jedna koło drugiej….

9

10

16

Gdy  powstanie "gąszcz",  za pomocą nożyczek, możemy zlikwidować zbędne gałżki i nadać wieńcowi odpowiedni kształt.

17

Mamy wieniec, który znakomicie ustroi nasze drzwi i zaprosi święta.

21

20

Udanego tworzenia!