Friday morning chill out

W dzisiejszy poranek w końcu ogarnął mnie spokój.

Po bardzo pracowitym i pełnym wrażeń tygodniu, właśnie zasiadłam do załużonej kawy. 

Otwieram moją poranną biblię czyli Est Magazine, a tam piękne wnętrze i jeszcze piękniejsza porcelana Rosenthal Sanssouci.

A oto moja kawa…..czy widzicie podobieństwo? 🙂

asia real

 

Polish Design Focus – Tabanda

Jak już wiecie nasza wizyta w Berlinie była związana z festiwalem DMY, na którym mogłyśmy podziwiać dzieła młodych zdolnych z całego świata. Beatka też wspominała już, że w tym roku cała impreza odbyła się pod hasłem Polish Design Focus. 

Dla nas niezaprzeczalną gwiazdą programu była nasz trójmiejska grupa projektowa Tabanda. 

Od dawna obserwujemy ich poczynania i jesteśmy oddanymi fankami.

W tym roku Megi Malinowska, Filip Ludka i Tomek Kempa wystawili się nie tylko jako Tabanda prezentując swoje najnowszy projekt krzesło Diago,

ale również jako kurator wystawy Współczesne Improwizacje zorganizowanej przez Centrum Designu w Gdyni, przedstawiąjąc potencjał twórczy pomorskich projektantów i producentów koncentrując się na sposobie, metodzie oraz procesie powstawania produktów z różnych dziedzin.

Przeprowadziliśmy z sympatyczną trójką krótki wywiad. Mamy nadzieję, że zainspiruje Was do działania!

 

 

MHE: Skąd się wzięła grupa projektowa TABANDA i skąd pomysł na nazwę?

T. Grupa Tabanda się wzięła ( jak każda grupa ) – z różnych fajnych zbiegów okoliczności 🙂 znamy się od dawna, jedni krócej inni dłużej – nie planowaliśmy tego nigdy nadmiernie, kiedyś się okazało, że strasznie się podnieciliśmy  sklejką ( wtedy w Polsce sklejka była 'zła' – do tej pory trochę tak jest, ale chyba duuuużo mniej :). W świadomości ludzi była postrzegana jako materiał mało wartościowy. Dodatkowo, każdy z nas ma zacięcie DIY, trochę majsterkowicz, trochę fachowiec od wszystkiego – to taka polska cecha ' potrafię zrobić wszystko własnymi rękami'. Zawsze nas również fascynowały ( wtedy totalnie nowoczesne i niedostępne ) maszyny CNC. Teraz to już nic nadzwyczajnego – ale wtedy było to dla nas objawienie. Jesteśmy architektami, więc mamy żądzę tworzenia – akurat tak wyszło że skoncentrowaliśmy się na mniejszych formach – może dlatego, że jesteśmy niecierpliwi … mhmmm 🙂 Nazwa była wymyślana przez dobry rok – to było straszne – nic nam nie pasowało, cały czas byliśmy niezadowoleni 🙂 hehe – no ale w końcu ją urodziliśmy 🙂

 

MHE:  Kim jesteście z wykształcenia i jak wyglądała Wasza droga do tego co teraz robicie?

T: jesteśmy architektami z dyplomami  z politechniki gdańskiej (megi+filip) i z westminster school of architecture (Tomek) – o naszej historii znajdziecie dużo w pkt. 1

 

MHE:  Czy przyjaźnicie się czy tylko pracujecie razem?

T:  Przyjaźnimy się, bardzo się wspieramy, możemy na siebie liczyć, wkładamy całe nasze serca w Tabandę. Nie można stworzyć nic prawdziwego i naprawdę wartościowego, bez autentyczności, serca i szczerości. Tacy też jesteśmy dla siebie nawzajem. Nie znaczy to że nie mamy odmiennych zdań – mamy bardzo często 🙂 po to mamy 3 głowy – żeby mieć 3 razy więcej pomysłów, zdań i opinii 🙂

 

MHE:  Jakie są plusy i minusy pracowania na swoje konto? Czy wolelibyście czasem wrócić do biur architektonicznych?

T: Nie sądzę by ktoś z nas zapragnął pracy w biurze architektonicznym. nie wyobrażam sobie tego w tym momencie 🙂 Pracowanie na swoje konto ma mnóstwo plusów i mnóstwo minusów – do minusów należy to, że bywa bardzo trudno ogarnąć wszystko we właściwy sposób – my cały czas się uczymy – kontaktu z ludźmi, marketingu, PR, promocji, współpracy z innymi, współpracy ze sobą, odwagi, rozwoju, kreatywności, wszyyyyystkiego. samo projektowanie i spełnianie się twórcze – jest najprostszą i najprzyjemniejszą częścią naszej pracy  🙂 ale okazuje, że mamy na to najmniej czasu. na pewno w tym momencie czujemy się z tymi tematami dużo pewniej niż 4 lata temu – wtedy nie było nic. samych siebie podziwiamy za odwagę i samozaparcie 🙂 a plusy są oczywiste i często przysłaniają nam minusy albo w ogóle je eliminują 🙂 satysfakcja z udanych projektów i akcji, miłe słowa ludzi, którzy nam kibicują, no i produkty które się sprzedają – to znaczy, że przekonujemy ludzi do swoich idei i pomysłów – to świetne uczucie, że to co wymyślasz może się stać sposobem na życie.

 

MHE:  Skąd wziął się pomysł na projekt nowego krzesła i stołu?

 

T:  Krzesło wisiało nad nami od zawsze 🙂 trzeba było się zmierzyć z tym tematem 🙂 Inspiracji było wiele i tak naprawdę zaczęło się od gięcia sklejki – ale potem jednak weszliśmy w świat przez nas dotąd nie zdobyty – aluminium. proces powstania krzesła można prześledzić na wystawie Współczesne Improwizacje 🙂 jest to projekt, który przeszedł mnóstwo transformacji. Stolik z kolei jest już reakcją lawinową – podkręciły nas właściwości aluminium, wielką wagę przykładaliśmy do tego by z elementu 2d ( płaski kształt wycięty z blachy aluminiowej ) stworzyć formę przestrzenną ( przy pomocy nacięć, gięć i  odpowiednich kątów ). Takie trochę origami.

 

MHE: . Jakie macie plany na przyszłość?

T:  Jesteśmy na etapie tworzenia nowej pracowni, która będzie skupiała kilku projektantów, artystów. Jesteśmy zdania, że w grupie siła ( co chyba również potwierdza to że jesteśmy trio ). Przestrzeń bardzo inspirująca i z wielkim potencjałem – umiejscowiona na Dolnym Mieście w Gdańsku. Dzielnica zakurzona, zapomniana i odseparowana, w której kipi od niesamowitego potencjału ! Porównujemy ją do Brick Lane w Londynie i przeczuwamy, że tak właśnie tu będzie za parę lat. Na tą chwilę to nasze docelowe miejsce. Oprócz pracowni – powiększamy również naszą prototypownię i warsztat – co świadczy o wielkich aspiracjach rozwoju. Mamy mnóstwo planów, marzeń i zadań do wykonania – obserwujcie nas 🙂

Celowo nie redagowałyśmy tekstu, aby pokazać jak bardzo 'uśmiechnięta' to banda. Bardzo lubimy takich ludzi, bo ich pozytywna energia udzielia się wszystkim dookoła.

A oto fotorelacja z ich wystawy na DMY.

Myśmy się jak zwykle bawiły świetnie i za rok na pewno znów wybierzemy się do Berlina!

asia real

 

Kto to???

Witamy! Welcome! Herzlich Wilkommen! 

Piękny poniedziałek, początek kolejnego słonecznego tygodnia, więc dla rozbudzenia mamy dla Was zagadkę.

Czy wiecie co za symaptyczna trójka projektantów znajduje się na zdjęciu poniżej?

asia real

Premiera mebli Vox na festiwalu DMY w Berlinie

 

DMY w Berlinie to jeden z najważniejszych i największych festiwali designu w Europie. To właśnie ten tajemniczy powód, dla którego miniony weekend spędziłyśmy w tym mieście. W tym roku gościem specjalnym festiwalu była Polska. Jedenasta edycja festiwalu odbyła się na terenie dawnego lotniska berlińskiego Tempelhof ( na powierzchni ok 1400 m2). Zaprezentowało się tam ponad siedmiuset wystawców reprezentujących trzydzieści krajów.

W tym roku, na wystawie DMY: Polish design Focus pokazano najlepsze prace polskich projektantów. Podczas tego właśnie wydarzenia miała miejsce premiera mebli  Smart by Vox, od której zaczniemy naszą relację.

Metamorfozę stylistyki mebli VOX obserwuję bacznie od dwóch lat, wprowadzane zmiany są trafione i zaskakują odbiorcę przyzwyczajonego do dotychczasowej stylistyki produktów tej marki. Tym razem zespół VOX zaprezentował tak przewrotna i świeżą koncepcje, że nie mogłyśmy o tym nie napisać.

Zacznijmy od prezentacji stoiska, która na tę okoliczność stała się wspaniałym placem zabaw dla najmłodszych. Jeśli któryś z rodziców miał nadzieję zwiedzenia targów DMY w towarzystwie swojej pociechy, to niestety musiał zmienic plany, bo każdy malec biegł od razu do krainy zabaw …co w rzeczywistości było ekspozycją nowej marki Smart by VOX.

Pomysłów na przymocowywanie, przekładanie, przewiązywanie, przyczepianie i modyfikowanie poszczególnych elementów mebli i akcesoriow nie było końca. 

W jednej szafie znalazłyśmy Martę i mimo że Asia nie do końca wpisuje się w średnią wieku, z myślą o której powstała linia mebli, to bawiła się całkiem nieźle.

Meble dla dzieci powstały dzięki współpracy specjalistów wielu dziedzin. Zarówno na etapie powstawania pomysłu jak i wprowadzania go w życie, korzystano z doświadczenia i opini psychologów, socjologów, etnografów i rodziców. Efektem tej przemyślanej kooperacji są meble dla dzieci, które nie dość, że są ponadczasowe, modułowe, to jeszcze prowokują użytkownika do kreatywnej zabawy!

O przewrotnym pomyśle, towarzyszącemu idei Smart by Vox, opowiadał nam Damian Zalewski. Koncepcja mebla została dopracowana w najdrobniejszym szczególe. Wyobraźcie sobie, że do każdego kompletu mebla, załączona jest instrukcja montażu w formie gry dla dzieci! I to jest fenomenalny pomysł! Kolorowe woreczki, plansza do gry – nie dość że fajne to jeszcze samo się składa i może być sposobem na zabawę dla całej rodziny.

Zatem, jeśli macie tylko okazję do bliższego przyjrzenia się tym innowacyjnym mebelkom, to gorąco polecam! W końcu mamy odjazdową alternatywę na wyposażenie pokoju naszych pociech bez obawy , że mebel szybko się znudzi lub przestanie być funkcjonalny, bo modyfikacjom kolorów i układów nie ma końca.

Bravko Vox ! Czekamy na więcej.

beata kwiatkowska