Your home should tell the story of who you are and be a collection of what you love.

Nate Berckus

mieć miedź

Kto z Was śledzi nas również na instagramie http://instagram.com/makehomeeasier_pl , wie, że mój weekend minął pod znakiem instalowania garderoby. Pogoda za oknem była wręcz wakacyjna, ale presja porozrzucanych ubrań po całym pokoju zwyciężyła, weekend poświęciliśmy pracy w domu…i ogrodzie. Miałam tez odrobinę czasu, by nadrobić zaległości w jesiennych trendach wystroju wnętrz. Wyjątkowo zaintrygowała mnie miedź w postaci dodatków, tekstur, ozdób..

 Miedź w ostatnim sezonie wręcz zalewa wnętrza.

Miedziane są nie tylko drobne akcesoria…

miedz_19

miedz_5

ale również meble

miedz_15

albo i całe ściany wnętrz

miedz_8

W łazience,

miedz_14

 kuchni czy salonie.

miedz_1

Znajdziecie ją wszędzie.

Zwykle ulegam nowym modom na kolor w mieszkaniach tylko w dodatkach, ale w tym przypadku miedź porwała moje serce. Zacznę jednak ostrożnie,  od akcentów…Zainspirowały mnie miedziane wieszaki,

miedz_12

a połączenie z marmurem rozłożyło mnie na łopatki.

 miedz_2 miedz_4  miedz_7  miedz_9 miedz_11  miedz_13   miedz_16 miedz_17 miedz_18  miedz_20 miedz_21 miedz_21a miedz_22

Jestem ciekawa, czy lubicie przełamywać kolorystykę swoich wnętrz mocnymi czy raczej neutralnymi akcentami?

 

beata kwiatkowska

Rosie Huntington’s closet…..and mine

Moim ulubionym aniołkiem Victorias Secret jest Rosie Huntington, ma w sobie coś z pinup girl, mimo, iż ktoś mógłby ja zaszufladkować jako kolejną blondynkę w szeregach VC. Jesteście ciekawe co ma w szafie?

Oto moja inspirowana jej garderobą mini sesja.

Follow us on Bloglovin

A teraz zapraszam na do Rosie….mam wrażenie, że lubi piękną bieliznę….

żródło: http://www.thecoveteur.com

asia real

My very own temporary kitchen…

Guess who's back?? Witam Kochani. Cała i zdrowa melduję się po porodzie.

 Leoś jest, ma sie dobrze, mama też, powoli wracamy do świata żywych, choć lekko nie jest. Ale że nie prowadzimy bloga makechildeasier (przynajmniej jeszcze nie), tylko makehomeeasier, przejdę do tematu, który już poruszyłam przed porodem – nowy dom dla rodziny Real :))) 

W poniedziałek wystartował remont w naszym domku. Pył się ściele, listwy latają, kafle pękają. Pamiętacie moje rozterki Dynastia vs. Kamieniołom, którym określiłam styl jaki zażyczył sobie mój mąż Jorgito? Tak więc los rozwiązał nasz problem sam – na razie nie ma funduszy na remont w pełnym zakresie tak jak planowaliśmy. Tylko górne piętro doprowadzimy do stanu w miarę docelowego, dół jedynie odświeżymy tak, aby można było czuć się jak u siebie. Co to oznacza dla Was Drodzy Czytelnicy? Mnóstwo inspiracji DIY, które będę Wam pokazywać krok po kroku w następnych miesiącach.

Dziś zacznę chyba od największej z nich – jak szaleć to szaleć, w końcu lubię powracać na scenę z impetem!

Rzecz dziać się będzie w kuchni…kuchnia na razie musi pozostać w miejscu, w którym korzystali z niej poprzedni domownicy, czyli z dala od salonu, ale za to powiększona o jadalnię. Sama kuchnia nie jest za duża, ma kształt litery L o wymiarach 320 cm na 335 cm. W spadku dostałam kuchnię  z Castoramy i to zainspirowało mnie do małej kombinacji w celu zaoszczędzenia cennych złotówek, które lepiej przeznaczyć na docelową kuchnię od stolarza. 

Postanowiłam wykorzystać korpusy szafek, które absolutnie nie odpowiadają mi wyglądem, ale są jednak bazą pod moja tymczasową kuchnię.

Poprzednia kuchnia wyglądała tak:

Po dzisiejszej wizycie naszej super ekipy remontowej wygląda tak:

Spokojnie, szafki zostały zachowane, ale stare kafle postanowiłam już skuć, bo docelowo ma to być łazienka otwarta na naszą sypialnię, tak więc baza już będzie. 

Po wczorajszej wizycie w castoramie stwierdziłam, że chyba pozbędę się górnych szafek, choć muszę jeszcze to przemyśleć, bo wiadomo, rzeczy i naczyń z dwójką dzieci raczej nie ubywa. Dolne szafki chcę lekko poprzestawiać tak, aby zmieściła się tam zmywarka. Oznacza to, że dwukomorowy zlew dokonał swojego żywota i zostanie zastąpiony takim oto cudem o szerokości misy ok 50 cm:

Pozwoli to na umieszczenie zmywarki na prawo od zlewozmywaka i dodatkowy ociekacz, który będzie na zmywarce. Obok będzie kuchenka i za zakrętem tej elki już tylko blat roboczy. 

Oto przykładowe korpusy z serii Jandar dostępne w Castoramie. Ich cena to ok 150-200 zł za moduł.

Ja wykorzystam szafki o szerokości 80, 60 i 40 cm ze starej kuchni, będę tylko musiała zdemontować drzwiczki.

No i co dalej, dalej przejdę się na dział obok i kupię arkusze sklejki o grubości 18 mm o wielkości, planowałam początkowo 12 mm, ale stolarz doradził, że niestety przewiercę płytę próbując ponownie wkręcić w nią zawias, tak więc 18 milimeter it is!

Na dziale stolarskim oddam świeżo zakupione płyty o wielkości 2500x1250mm do cięcia, po uprzednim wymierzeniu drzwiczek starych szafek. Myslę, że zamiast drzi dwudzielnych zdecyduję się na jednoskrzydłowe, aby kuchnia wyglądała nowocześniej, a zbędne cięcia nie psuły efektu czystości.

Z gotowymi płytami przyjadę do mojego nowego domku i zabiorę sie za ponowny montaż całości do starych korpusów. W mojej kuchni widoczny jest tylko jeden bok, tak więc, aby zakryć stary laminat, również na bocznej ściance szafki pod zlewem przykręcę płytę, aby zachować spójność kuchni.

Blat hmmmm, tu mam zagwostkę, bo podobają mi się same ciemne ( zapomniałam dodać, że kafle na podłodze na razie zakryjemy czarnym linoleum) i boję się, że efekt straci na świeżości – co radzicie?

Płytę kupię również w Casto i mili Panowie przytną mi go dokładnie na wymiar, który potrzebuję…za darmo!!!

Potem zostają jeszcze uchwyty:

Przestrzeń między szafkami wypełni blacha miedziana lub w wersji oszczędnościowej pomaluję ją farbą w kolorze miedzi od Fluggera i zabezpieczę lakierem.

Oczywiście z czymś musiałam zaszaleć, tak więc oświetlenie będzie już docelowe ( jedyne co to w przyszłości będą to moje lampki nocne). Takie oto 2 lampy Brass wylądują nad blatem roboczym w świetle okna:

 

Jakiego efektu oczekuję? Hmmm, oszałamiającego rzecz jasna! 

A tak na poważnie – nie byłabym sobą gdybym nie spróbowała chociaż, aby nawet tymczasowa kuchnia nie cieszyła mego oka. Wiem, że docelowy remont może odbyć się na wiosnę, ale równie dobrze za parę lat. Nigdzie mi się nie śpieszy, przeprowadzać już dalej się nie muszę, bo zawsze marzyłam mieszkać dokładnie tam, gdzie udało nam się znaleźć nowe lokum. Tak więc liczę, że będzie jasno, przytulnie i trochę choć podobnie jak na poniższych zdjęciach. 

\

Oczywiście zdjęcia realizacji po remoncie już niedługo na blogu.

It's good to be back!

XOXOXOXOX

asia real