Creativity Takes Courage

HENRI MATISSE

Nowe życie kuchennego ręcznika – DIY

Jesień, angina i perspektywa przymusowego pozostania w czterech ścianach do końca tygodnia, doprowadza mnie do szaleństwa. Szaleństwa z nudów oczywiście, bo nie jestem przyzwyczajona do "nic nie robienia"…A że czasu sporo to i różne dziwne rzeczy potrafią przyjść do głowy. Jedna z nich – przywołała moje wspomnienia z dzieciństwa, szczególnie takia mocno związana z kartoflem : ) Zatem moi mili dzielę się moim sposobem na nudę, a przy okazji przedstawię dziś pomysł na:

1. miłe spędzenie czasu 

2. zapewnienie zajęcia dzieciakom – bo one bez wątpienia takie diy uwielbiają

3. Wreszcie – metamorfozę ręczniczka kuchennego, poduszki lub innej tkaniny, która leży zapomniana w kącie.

Potrzebne rzeczy to:

– tkaniny

– farba do tkanin + pędzelek

– nóż, foremki do ciasteczek

– podkładka pod tkaniny

– rękawiczki jednorazowe

DSC_0657

DSC_0663

Oto jak zrobić pieczatkę – krok po kroku :

DSC_0666

l

DSC_0674

DSC_0678

DSC_0679

DSC_0683

DSC_0692

Teraz nakładamy rękawiczki, uważajcie na ubrania, nie jest łatwo pozbyć się plamy z farby do tkanin…

DSC_0698

DSC_0702

DSC_0707

DSC_0712

Radocha z pierwszego stempla – nieziemska ! Poczułam się jak w pierwszoklasista ; ) polecam najbardziej opornym – wykonanie pieczątek z ziemniaka to wspaniały poprawiacz humoru !

DSC_0720

DSC_0727  

Możliwościom nie ma końca. Wszystko zależy od naszej fantazji. Polecam gorąco – to wspaniały sposób na spędzenie sobotniego, deszczowego popołudnia. 

Enjoy!

DSC_0742DSC_0740       

neon

Rzucający się w oczy, niedający oderwać wzroku – NEON. Szczególnie przy takiej pogodzie jak wczoraj (zaskakujące +10 stopni i wiatr, który nie pozbawił mnie złudzeń, że lato powiedziało już swoje ostatnie słowo)…szukam w koło koloru, zanim dopadnie mnie jesienna nostalgia. A trudno jej nie będzie mnie dopaść, bo już czuję jak za plecami stoi angina, łamie w kościach to jesienne "coś", co mimo lekarstw i babcinych sposobów – za 3 dni zaprowadzi mnie wprost do łóżka. Co roku to samo, powinnam przywyknąć, ale wciąż mnie to wnerwia…

Wracając jednak do koloru – neon – coś pięknego! Dodatki neonowe, przełamywacze najbardziej zachowawczych i monochromatycznych wnętrz. Tak proste do zrobienia samemu, tak łatwe do wprowadzenia. Tak miłe do patrzenia….

Z drugiej strony mocne barwy we wnętrzach mogą wydawać się niebezpieczne. Na szczęście tylko w dużych dawkach, te stosowane w niewielkich akcentach – mogą gościć wszędzie.

Podobno ostre kolory szybko się nudzą, dlatego należy użyć ich z głową, wówczas mogą stworzyć całkiem nową przestrzeń.

Wnoszą do pomieszczeń mnóstwo energii i życia…czego więcej trzeba!

Znalazłam dla Was kilka inspiracji pokazujących, jak w ciekawy i niebanalny ożywić swój dom.

  

neon8

Malowane drzwi – czemu nie, to samo w temacie wanny – nie widziałam nigdy takiej kolorowej obudowy, przyznam, że bardzo mnie zaintrygowała.

neon2

Różowy w takim wydaniu – mnie osobiście by męczył jednak wielbicielom kolorów z rodziny różów czy fuksji – ten pomysł z pewnością zachwyci.

neon10 

Do mnie zdecydowanie bardziej przemawia zółty/limonkowy. Mimo mocnego pierwszego wrażenia, niesie za sobą spokój i optymistyczny wydźwięk…

neon15

neon3neon12

Taką lampę macie w domach lub piwnicach – zapewne wszyscy, a przynajmniej zdecydowana większość. Zamiast ją utylizować – zróbmy z niej kultową ozdobę w zupełnie nowej, niezwykle modnej osłonie!

neon13 

neon7

Dla zachowawczych dusz artystycznych, powinno wystarczyć delikatne muśnięcie pędzlem krawędzi blatu stołu …a jeśli pokusimy się o przeniesienie koloru na nogi …jedną, dwie lub wszystkie, otrzymamy przemianę nudnego stolika, który wniesie do naszego domu klimat zgodny z najnowszymi trendami mody.

neon16 neon17  neon19 neon20

neon27 neon21 neon22

Poniżej idelany pomysł na szybką metamorfozę kuchni. O farbach do frontów oraz kafli pisała wielokrotnie Asia w swoich postach..nie zdziwiłabym się, jeśli lampa również została poddana zabiegowi odświeżania. Wyobrażacie sobie jak wyglądałaby ta kuchnia w brązach, beżach i niezwykle popularnym wenge?

neon 14 neon23neon26neon18neon11neon1

Akcenty na poduszkach i tkaninach to najłatwiejsza z opcji wprowadzenia koloru do domu. Tu nie ma ryzyka wpadki, to pomysł szczególnie dla tych, którzy w kontekście DIY mają dwie lewe ręce.

neon24 neon25

neon5 

Pozostaje jeszcze opcja przemalowania elewacji naszych domów, ale to już nie moja działka ; ) 

Opinię pozostawiam Wam

neon4

neon6

źródła:

www.etsy.com ; www.acunn.com ; www.archdaily.com ; www.etsy.com ; www.etsy.com; www.livethemma.ikea.se ; www.vtwonen.nl ; www.beautiful-portals.tumblr.com ; www.cushandnooks.blogspot.co ; www.lescoulissesdelaredaction.blogs.marieclairemaison.com ; www.andreashoernisch.com ; www.hypevilla.com ; weheartit.com ; retromoderni.blogspot.com ; prettyspace.tumblr.com ; www.designsponge.com ; followgram.me ; www.atelierrueverte.blogspot.fr ; www.designchen.de; www.smäm.se; www.artsymphony.blogspot.coml; www.www.pigve.com;  www.pigve.com; www.facebook.com/futureandfound;  www.decoist.com; www.decoist.com

Easy like Monday morning

Easy like Monday morning

Moja życie powoli zaczyna wracać do normy. Przeprowadzka dobiega do końca, Leon ma już prawie 2 miesiące, także najgorsze za nami. Chyba się starzeje, ale cieszy mnie perspektywa słodkiej jesiennej rutyny, która mam nadzieje niedługo nadejdzie. 

Moje poranki z dwójką dzieci przypominają lekki Armagedon. Zawsze należałam do śpiochów, ale po 20 minutach męki przeważnie wstawałam w dobrym humorze, włączałam radio, jadłam śniadanko i z uśmiechem na twarzy rozpoczynałam dzień. 

Jak zauważyliście powyższe zdanie jest w czasie przeszłym….teraz budzę się ok 6-7 rano, pędze do pokoju Róży, która w spazmach woła 'Róża pi, Róża piiiii!!!!' (czyt. Róża śpi), także po 10 min przekonywania jej i siebie: 'Patrz Różyczka, jaki piękny dzień, słoneczko świeci, dzieci w przedszkolu na Ciebie czekają, zaraz zrobię Ci pyszne mleczko' , przechodzę do etapu przekupywania 'dostaniesz biszkopta jak wstaniesz, będziesz mogła założyć różową tiulową spódniczkę do przedszkolka, pojedziemy po południu na plac zabaw', następnie przechodzę do lekkich gróźb, aż w końcu po 20 min po prostu na siłę ją ubieram i gdzieś w tym całym procesie ona w sekundę się budzi i nagle ma super humor! Olaboga! Zrozumieć małą kobietkę niełatwa rzecz.

Ale to jeszcze nie koniec… teraz trzeba zapakować Leosia. Różę zostawiam ubraną, uczesaną na kanapie z butelką i pędzę nakarmić małego potworka. Niestety musiał już przejść na mleko z butelki, bo nie przybierał na wadze, także mieszam miksturę i cierpliwie czekam, aż maluch wysączy przepisowe 120 ml. Oczywiście niemowlęta są jak rurka – co wlejesz musi wylecieć, także wpadłam już na to, że nie ma sensu przebierać pieluszki przed karmieniem, bo kulminacyjny finał karmienia i tak nastąpi 20 min później.

Ok, Leon ogarnięty, spakowany.

W tym momencie robi się już 8.30, wpadam do łazienki, narzucam na siebie co leży najbliżej. O śniadaniu mogę zapomnieć, znoszę gromadkę i 2 torby z drugiego piętra i ledwo zipiąc staram się zachować choć cząstkę starej Asi, więc włączam mój poranny mix w aucie. Róża nuci HEPI do słynnego hitu Pharella, u mnie pojawia się nawet uśmiech na twarzy. 

I tu ciekawostka – nieważne czy wstaniemy o 6, 7 czy o 3 w nocy, do przedszkola dojeżdżam regularnie 9.05! 

Po powrocie do domu mam ochotę dzień zakończyć.

Z pomocą przychodzi kawa!!!

Mimo, że jestem herbaciarą, to stwierdzam, że na porodówkach zamiast prezentów dla mam w postaci pieluszek i próbek kremów na rozstępy, powinni rozdawać torby kawy, w takich ogromnych opakowaniach jak karmy dla piesków.

Możecie wyobrazić sobie moją radość jak w moim mieszkaniu po porodzie pojawił się ekspres do kawy w prezencie od całej rodziny na nowy dom!

Easy like Monday morning

Początkowo maszyna przeraziła mnie, bałam się, że nie będę w stanie jej obsłużyć. Nic bardziej mylnego. Podłaczyłam do prądu, a na wyświetlaczu LCD pojawił się jasny komunikat, co półprzytomna blond mama wesołej dwójki ma dalej robić.

'Czekaj….napełnij pojemnik z wodą….wsyp kawę……'

Easy like Monday morning

Easy like Monday morning

….(asia grzecznie wypełnia polecenia tego cudu techniki)……potem słodki wybór pomiędzy rodzajami kawy: Cafe Lungo, Capuccino, Cafe Latte, espresso, ciepłe mleko…co tu wybrać?

Ekspres Nivona pozwala na zaparzenie kawy o różnym stopniu mocy, dla mnie to bardzo ważne, bo nie lubię mocnej kawy, a mój Mąż pijałby tylko potrójne espresso, tak więc każde z nas może według własnych upodobań korzystać z tej cudownej maszyny. Istnieje także możliwość regulowania ilości mleka i pianki (nie jestem jej fanką, a w kawiarniach z uporem pienią mi kawę  na kilka centymetrów, jeśli zapomnę poprosić o jej mniejszą ilość lub po prostu brak).

Bardzo ciekawa jest też funkcja podgrzewania filiżanki, dzięki temu kawa od początku ma wymarzoną temperaturę i również zadowala to mojego zimnolubnego Jorge, oraz mnie, której wrzątek nie straszny…

No i kolejna niespodzianka w instrukcji: można parzyć 2 kawy na raz!

Easy like Monday morning

Jako test pierwsza pozycja w karcie….

Easy like Monday morning

Great success!!! Chwilka i leci upragniony napój bogów.

Easy like Monday morning

Teraz czas na świadomy wybór. Podłączam rurkę do szklanki z mlekiem i voila!

Easy like Monday morning

Easy like Monday morning

9.30 siadam na fotelu i rozkoszuję się pyszną Latte niczym z kawiarni! I to wszystko w domowym zaciszu.

Cóż mogę dodać…ekspres cieszy oko. Dla mnie jest to wyjątkowo ważne, dobry design musi być widoczny również w sprzęcie kuchennym, a ekspres Nivona taki poziom estetyki reprezentuje. Jest cichy, więc hałas mielonej kawy nie budzi mojego Leonka i pozwala na rozkoszowanie się kawą dłużej.

Easy like Monday morning

Easy like Monday morningEasy like Monday morning

Brakuje mi tylko Beatki, żeby dopełnić całości porannymi plotkami…ale już niedługo wrócimy do starych zwyczajów. 

Lecę bawić się z Leosiem! Do miłego!

Easy like Monday morning

asia real