W życiu nie chodzi o czekanie aż burza minie, chodzi o to by nauczyć się tańczyć w deszczu

Vivian Green

MAŁA CZARNA…ŁAZIENKA

Koniec roku i podsumowania, są dobrym momentem na uwieńczenie prezentacji mieszkania w kamienicy. Po salonie, kuchni i sypialni przyszedł czas na łazienkę. Mogłybyśmy postawić na zieleń-nawiązując do kuchni. Mogłybyśmy też postawić na barwy ceglaste-by wnętrze współgrało z akcentem kolorystycznym. Ostatecznie wybór padł na kolor czarny, uzupełniony złotem, bielą i szklanymi dodatkami.

Łazienka ma nietypowy kształt. Najbardziej przeszkadzała nam w niej ściana zwężająca wejście, czyniąc z niego wrażenie tunelu. Dzięki temu, że powiesiliśmy na niej lustro w ramie w kolorze złota, udało nam się zgubić wrażenie wąskiego przejścia.

Kolejnym niekorzystnym w tym przypadku elementem jest, uwaga-wysokość pomieszczenia. Niestety nie zawsze jest ona sprzymierzeńcem, szczególnie w pomieszczeniach wąskich. Wówczas zawsze pomaga aranżowanie płaszczyzny ścian i sufitów, w 2 różnych kolorach. W naszej łazience płytki ścienne skończyły się na wysokości górnej krawędzi okna. Od tego momentu powierzchnię sufitu oraz części ścian pokryła warstwa farby w kolorze złamanej bieli-z serii tych wilgocioodpornych rzecz jasna. Dzięki temu optycznie zmieniamy proporcje płaszczyzn poziomych i pionowych. Przy okazji licowania płytek z górną krawędzią okna-odwracamy też uwagę od ich wąskiej geometrii. Brzmi skomplikowanie…może lepiej zerknijcie na zdjęcie, które wszystko wytłumaczy.

MAŁA CZARNA...ŁAZIENKA

Trudnym zadaniem, w małych pomieszczeniach jest zgranie dodatków, wzorów i struktur. Zawsze w projektach kusi nas, by aranżacje łazienek wyrażały sobą jakiś pomysł. W tym przypadku jestem ciekawa Waszego zdania. Ja sama nie potrafię jednym słowem określić tego, co się dzieje w tym wnętrzu. Niemożliwe jest określenie tu jednego stylu. Hmm…ale czy to nie o to właśnie chodzi? By tworzyć nowe, zamiast powielać pinterestowe inspiracje? Dlatego właśnie, jeśli tylko mamy zielone światło, pozwalamy wenie twórczej na swoisty upust. Efekt w tym przypadku-mimo wielu detali-uzuskuje w mojej skali miano WOW. Najważniejsze, że gospodarze są tego samego zdania.

Jeśli macie pytania dotyczące elementów użytych w projekcie-piszcie – odpowiem w komentarzach.

Na ten moment pozostawiam Was z fotorelacją projektu i życzę Wam i sobie projektowych wyzwań w roku 202…1: )

MAŁA CZARNA...ŁAZIENKA

MAŁA CZARNA...ŁAZIENKA MAŁA CZARNA...ŁAZIENKA MAŁA CZARNA...ŁAZIENKA

NIE/IDEALNE Święta

NIE/IDEALNE Święta

Nadeszła Wigilia i kolejne Święta. W tym roku nie każdy spędzi je z bliskimi. Życie w tym roku zafundowało nam wiele zawirowań i nowości. Dla mojej rodziny był to momentami ciężki czas, momentami też bardzo piękny, bo życie trochę zwolniło tempa. Cieszyć możemy się tym, że nikt najbliższy nie zachorował. Udało nam się częściowo wykonać dawno wyczekiwany remont. Niestety w ferworze sprzątania zapodzialiśmy gdzieś wszystkie choinkowe ozdoby. Zdarzenie to, które początkowo mnie zmartwiło, sprawiło, że musiałam wyciągnąć jedyne pudełko, które się ostało i udekorować choinkę szczątkowymi ozdobami, które w zeszłym roku kupiłam gdzieś w pędzie przedświątecznym. Niezawodna Mama poratowała mnie swoimi starymi ozdobami, Mama chrzestna jak co roku przyniosła nam w podarunku kolorowe spersonalizowane bombki dla całej rodziny. Na końcu odwiedziłam drogerię i za całe dziewięć złotych dokupiłam złote plastikowe bombki, tasiemki na kokardy oraz czubek, które nie do końca mi się podobał, więc użyłam dekoracji, które miałam w wazonie jesienią.

Jaki z tego morał: życie serwuje nam ciągle niespodzianki, nie ma co ich brać do siebie, trzeba dalej iść i cieszyć się, że mamy dach nad głową, że w ogóle stać nas na choinkę, że mamy dzieci, z którymi tę choinkę można ubrać, wymieniać można by wiele. Każdy z Was na pewno potrafi znaleźć światełko w tym niepewnym czasie i obrócić je w piękno i dobro. Wspomnienia pozostaną i cieszmy się, że możemy je budować. Jakie by nie były.

Tym samym Drodzy Czytelnicy życzymy Wam zdolności 'szycia' pozytywnych wspomnień, nawet jeśli czasem wymaga to wysiłku. Życzenia zdrowa w tym roku nabierają na mocy i przede wszystkim również tego życzymy Wam i Waszym najbliższym. 

                                                                                      Wesołych Świąt!

 

Asia i Beata

NIE/IDEALNE Święta NIE/IDEALNE ŚwiętaNIE/IDEALNE Święta NIE/IDEALNE ŚwiętaNIE/IDEALNE ŚwiętaNIE/IDEALNE Święta NIE/IDEALNE Święta NIE/IDEALNE Święta NIE/IDEALNE ŚwiętaNIE/IDEALNE Święta

asia real

 

Pokój gościnny w świątecznej odsłonie

Pokój gościnny w świątecznej odsłonie

 

Wigilia tuż tuż i mimo że żyjemy świętami, to świat nie stanął w miejscu i jak to zwykle u nas bywa, w tle toczą się remonty i przemeblowania. Wiosną pokazywałam Wam efekty remontu naszej łazienki i sypialni. Ze względu na Covid długo planowany remont musieliśmy podzielić na etapy. Tym razem przyszła pora na drugą część naszego domu i pokój dla gości. 

Pokój o tyle ważny, bo wielofunkcyjny. Jest to pokój zabaw dla dzieci, ćwiczeń dla Róży, pracy dla Jorge i nocują w nim goście, którzy ostatnimi czasy coraz częściej zostają na noc w ramach atrakcji 2020 🙂 

Kluczowym meblem, który od dawna starałam się wybrać była sofa. Niestety nie łatwo o ładną, dobrą jakościowo i wygodną do spania sofę. Często spełniają one niestety tylko jeden z wyznaczników, który sobie obrałam. Dzięki temu, że na co dzień projektuję wnętrza, przeglądam ogrom stron z różnej maści wyposażeniem i dekoracjami. Czasami trafiam na nie przypadkiem, czasami poprzez Google, często też przez Instagrama. Tym razem wygrał przypadek. 

Marka Miuform przykuła moją uwagę dość neutralną i delikatną stroną internetową, ciekawym logo i po wczytaniu się w detale, mechanizmem rozkładania sof. Jest on dla mnie o tyle ważny, że moje doświadczenia z licznych apartamentów na wynajem podczas wakacji były nie najlepsze. Sofy psują się po pewnym czasie,  ciężko je samemu rozłożyć, a sama powierzchnia spania, zdecydowanie nadaje się tylko na 1-2 noce, jednak na nie dłużej. A że dla mnie komfort moich gości jest bardzo ważny (bo potem wracają, a ja uwielbiam mieć gości :))), zwróciłam uwagę na nawierzchniowy materac z pianki, który w złożonej sofie służy za siedzisko, a po rozłożeniu tworzy jednolitą powierzchnię (bez przerwy na środku), dająca jakość snu jak na tradycyjnym materacu! Wybór tkaniny w sofie Charrming Charlie oczywiście padł na beżowy przypominający len, dodatkowym atutem okazała się boczna kieszeń na gazety lub pilota. 

Pokój gościnny w świątecznej odsłonie

Pokój gościnny w świątecznej odsłonie Pokój gościnny w świątecznej odsłonie Pokój gościnny w świątecznej odsłonie

Pokój gościnny w świątecznej odsłonie

 

Jest to rozwiązanie innowacyjne na polskim rynku oraz przygotowane dla osób, które z różnych powodów, (przeważnie miejsca w mieszkaniu 😉) nie mają możliwości spać w oddzielnej sypialni na łóżku z materacem, a mimo to szukają mebla na którym po prostu da się dobrze wyspać!

Sofa rozkładana Charming Charlie ma miękkie siedzisko z pianki ( siedzimy tak naprawdę na „materacu”) ale  w konstrukcji  siedziska użyte zostały również sprężyny faliste. Sam mechanizm rozkładania jest prosty  -tak  jak prosta jest idea samego materaca nawierzchniowego, ale takiego, który jest integralną częścią samej sofy i nie trzeba go przechowywać gdzieś osobno w szafie. Ten mebel to też rozwiązanie często wybierane do mieszkań na wynajem – wszyscy zasługują na wygodny sen, nawet w kawalerkach 😉.

Pokój gościnny w świątecznej odsłonie Pokój gościnny w świątecznej odsłonie

Firma MIUFORM oferuje wybór z próbnika tkanin dedykowanych dla kolekcji Charming Charlie – są w nim tkaniny przypominające strukturę lnu ale też takie o grubszym splocie i właściwościach hydrofobowych – aby łatwo było je utrzymać na długo w czystości.

Pokój gościnny w świątecznej odsłonie

W związku z tym, że w salonie będziemy mieli choinkę, do pokoju gościnnego wybrałam świąteczną dekorację podpatrzoną na Instagramie kwiaciarni Narcyz. Liść palmy skradł moje serce, bo aż dzwoniłam, że poprosić o rezerwację, znacie to uczucie??? Pięknie utrzymuje charakter boho naszego wnętrza, a dzięki lampkom zyskał bożonarodzeniowy wydźwięk.

W kolejnych miesiącach będę poszukiwać biurka i krzesła do tego pokoju i myślę, że skuszę się na DIY, jeśli chodzi o metamorfozę szafy w tym pomieszczeniu. Wszystko oczywiście pod Waszym czujnym okiem, także do zobaczenia wkrótce!

asia real