Nigdy nie łącz tego samego koloru ścian z tym na tkaninach. To będzie zbyt mocne. Znajdź wersję tego koloru, wpadającą w odcień szarości.

SALLIE GIORDANO

Made from Wood – czysta pasja tworzenia

 

O tym, że naturalne materiały we wnętrzach są mocnym trendem z pewnością już wiecie, choćby z naszych ostatnich wpisów. Ja jestem fanką tego trendu od….zawsze! I nie przesadzam tu ani trochę, zawsze urzekała mnie niezwykła uroda drewna i jego właściwości, a naturę do swego domu zaprosiłam już dawno. Dziś chcę Wam przedstawić  firmę Made from Wood i jej właściciela Darka, który pasję i miłości do drewna przkeształcił w sposób na życie i własną działalność. Made from Wood w swoich pracach bazuje na naturalnym pięknie drewna, dba o wyjątkowy design każdego projektu, wykorzystuje drewno z odzysku, dzięki czemu powstają rzeczy niezwykle piękne i unikatowe. Sama mam lustro i skrzynię, które wyszła z ich pracowni i są to jedne z moich ulubionych dodatków w domu i niezmiennie darzę je ogromną miłością.

Darku, jak się zaczęła Wasza pasja i miłość do drewna?

Darek: Pasja jest wypadkową kilku czynników. Chęci zmiany w swoim życiu, chęci tworzenia, potrzeby zarabiania i przypadku. To zwykły spacer i przypadkowo napotkane dechy na starej podhalańskiej chacie sprawiły, że swój zapał, entuzjazm i serce zacząłem przekuwać w piękne rzeczy użytkowe z drewna rozbiórkowego, a z czasem szerzej rozumianego upcyklingu. Odnalazłem hobby, które stało się moja pracą.

Skąd pomysł, żeby wykorzystywać właśnie drewno z odzysku?

Darek: Jest to materiał piękny, ciepły, wdzięczny. Daje mnóstwo możliwości w sposobie obróbki i wykończenia. Wykonując rzeczy ze starego drewna dbamy o środowisko.  Charakter tego materiału sprawia, że ciężko o powtarzalność, a to z kolei sprawia, że każdy mebel jest wyjątkowy. Żaden człowiek, ani maszyna nie są w stanie osiągnąć tak zjawiskowego efektu, jak czas i warunki atmosferyczne.

 

 

Skąd czerpiesz pomysły?

Darek: Pomysły są autorskie, wymyślane przeze mnie lub zainspirowane projektami, na które natknąłem się przy okazji urządzania własnego mieszkania. Bywa też tak, jak w przypadku słynnego aktora Louis de Funes. Był to aktor tak wyśmienity, że scenariusze pisano dla niego. Otóż jeśli w moje ręce trafi ciekawy materiał to improwizuję. Tworzę taki projekt i wykonuję w taki sposób, by go w pełni wykorzystać i uwydatnić jego potencjał.

Jeśli miałbyś robić w życiu coś innego, to byłoby to…. ? 

Darek: Chętnie podjąłbym się pracy jako leśniczy lub budowniczy domów z drewna.

Jaki styl we wnętrzu jest Waszym ulubionym?

Darek: Nie ma takiego stylu. Nasz styl traktujemy wybiórczo. Najbliżej nam do stylu loft, new rustic i new england.

 

Ulubione dzieło Waszego autorstwa, które zapadło Wam w pamięć to:…..

Darek: Jest to stolik w jodełkę. Pierwszy jaki wykonałem. Został zrobiony przy użyciu kilku prostych narzędzi i masy kalorii. Poświęciłem mu dużo czasu i dopieszczałem przez kilka dni. Ku mojemu zaskoczeniu i uciesze znalazł swój nowy dom bardzo szybko. Wszystko to dało mi potężny zastrzyk energii, jeszcze większy zapał i potwierdziło przypuszczenia, że jest w tym potencjał. Tak, sądzę, że to ten uroczy stolik jest tym szczególnym.

Mądra sentencja na koniec: "Rób w życiu to co kochasz, a nigdy nie będziesz musiał pracować".

I jak tu się nie zgodzić? ; ) Sama przekułam tą sentencję w swój sposób na życie, więc zgadzam się z tym powiedzeniem w pełni. Czego i Wam życzę! 

asia real

Ciekawe Projekty – artystyczne mieszkanie Agnieszki Leszczyńskiej

Inspiracja sztuką w przypadku projektowania przestrzeni jest nieunikniona. Często szukając pomysłów do nowych koncepcji czy projektów, sięgam właśnie do sztuki dawnej, ale również tej jak najbardziej współczesnej. Przeglądam albumy, kolekcje muzeów czy najnowsze wystawy w galeriach. Eklektyzm we wnętrzach daje niewątpliwie ciekawy efekt. W tym poście chciałabym zaprezentować Wam artystkę, projektantkę i designerkę, która nie tylko w sposób wyjątkowy łączy architekturę z różnymi dziedzinami sztuki, ale także dba o to, aby jej prywatna przestrzeń odzwierciedlała jej największe pasje. Agnieszka Leszczyńska-Mieczkowska to Absolwentka historii sztuki na Uniwersytecie Gdańskim, a także podyplomowych studiów na ASP: Architektura+dialog. Na co dzień, Agnieszka zajmuje się prowadzeniem pracowni Art in Architecture. 

Jak sama mówi: ,,Jest to przestrzeń mojej twórczej wolności. W niej mają ujście tematy związane z moimi pasjami. Tu architektura, natura, kompozycja, przestrzeń przechodzą w inny wyraz".

Jej idea łączenia sztuki z architekturą i odwrotnie, widoczna jest najbardziej we wnętrzu jej własnego mieszkania. Artystka mieszka obecnie w zabytkowej dzielnicy Gdańska, w której szczęśliwie zachowały się oryginalne zabudowania. Nie dziwię się, że Agnieszka wybrała to miejsce do zamieszkania z rodziną. Większość domów w okolicy posiada oryginalne, stare detale, a niektóre z budynków mają ponad 100 lat. Po czasach nienaturalnego i przedziwnego aranżowania mieszkalnych powierzchni kamienic w okresie powojennym, powracają do łask ich pierwotne układy, które w takim wydaniu znów zachwycają.

Mieszkanie Agnieszki zachowało pierwotny układ, ale zaadaptowane jest już według jej własnych upodobań. Jak widać na zdjęciach, nie można odmówić mu ani artystycznego charakteru, ani niebanalnego doboru dekoracji czy kolorów. Mimo że kolorystyka wnętrz oparta jest na bazowych barwach, nie brak tu duszy i pazura, dzięki oryginalnym detalom. Nie każdy odważyłaby się na pomalowanie sufitu grafitową farbą, ale mając do dyspozycji tak przestronne i  wysokie wnętrza (mieszkanie ma 3,30 m wysokości, a pokoje są 25-30-metrowe), można się skusić na odrobinę aranżacyjnego szaleństwa. Co jeszcze wyróżnia mieszkanie artystki? Bez wątpienia amfiladowy układ pomieszczeń, który nie jest spotykany obecnie zbyt często, a daje ogromne możliwości kreacji. Duże wykuszowe okna są pewnie marzeniem wielu z Was i dają wnętrzom mnóstwo światła. Wszechobecna sztuka jest kropką nad i w mieszkaniu Agnieszki i naturalną konsekwencją jej pasji i zawodu. Na unikalny klimat wnętrz wpływają również bez wątpienia zachowane oryginalne drzwi, klamki, a także piękne, niemalże wyjęte z czasów baroku sztukaterie przy suficie. Można by rzec, że to właśnie one oraz połączenie starych i unikatowych elementów z nowoczesnymi, nadają mieszkaniu absolutnie wyjątkowego charakteru.

Całość nie jest zbyt monochromatyczna dzięki zróżnicowaniu natężenia barw oraz struktur, ożywczo na wnętrze wpływa również obecność roślin oraz detale z drewna czy rattanu, które wizualnie ocieplają przestrzeń. Nie można także pominąć takich elementów jak charakterystyczne rzeźby, stosy książek czy prywatna kolekcja obrazów. Tu nic nie dzieje się bez przyczyny i ma swój artystyczny wyraz. Jak podkreśla sama twórczyni, obrazy w jej wnętrzach są w dużej mierze jedynie ,,gośćmi", bo później często zostają sprzedane w ramach prowadzonej przez nią  gdańskiej Galerii, która zlokalizowana jest przy ul. Ogarnej. 

Jeśli chcielibyście uzyskać podobny efekt jak w mieszkaniu Agnieszki, poniżej przedstawiam garść inspiracji, które mogą być pomocne i nadadzą lekko artystycznego sznytu Waszemu wnętrzu.

1. 2. 3. 4. 5. 6. 7. 8. 9. 10. 11. 12. 13.

 

Osobiście jestem oczarowana tą przestrzenią i uważam, że to właśnie takie elementy jak niebanalne dekoracje, pamiątki z podróży czy wyjątkowa sztuka powodują, że mieszkanie czy dom staje się prawdziwie ,,naszym", a to wnętrze o właścicielu mówi sporo : ) Chętnie dowiem się, co Wy sądzicie o takim przenikaniu się architektury ze sztuką i czy odważylibyście się na podobne rozwiązania?

beata kwiatkowska

Walentynki dla każdego

 

Moje oczekiwania co do Walentynek zmieniają się wraz z wiekiem. Zauważyłam, że instrukcja obsługi mojej osoby jest dość prosta, mimo że zapewne mój Mąż i rodzina nie potwierdzą tej wersji 😉 Przede wszystkim oczekuję mniej, bo sama zaczęłam dawać. W moim życiu jest mnóstwo kochanych mi osób, więc święto zakochanych nie kojarzy mi się już tylko z kolacją z ukochanym. Planuję sprezentować coś słodkiego moim dzieciom i rodzicom. W tym roku Leonek odpakuje czekoladowe autko, Róża różowy pantofelek z czekolady, a moi rodzice napis LOVE i pralinki od Chocolissimo. Moja Mama od wielu lat zawsze pamięta, żeby tego dnia przesłać nam miłą wiadomość. Tak samo od lat robi moja Ciocia Beata. Zapewne podobnie odczuwają potrzebę podzielenia się miłością nie tylko z bliskim mężczyzną, ale ze wszystkimi bliskimi ich sercu osobami. Pójdę dalej z moim wywodem – zaczęłam też kochać bardziej siebie, czemu więc nie sprezentować 14 lutego czegoś samej sobie. Naszyjnik z szarą perłą wydał się odpowiednim wyborem.

W zeszłym tygodniu Beata przesłała mi kilka inspiracji do napisania tego artykułu. W dzisiejszych czasach bycie romantycznym jest banalnie proste. Jeśli masz choć krztę wyobraźni i chęci wpisujesz w pinterest – '10 romantic ideas for a date' lub 'How to surprise your loved one on Valentine's Day' i Voila! Wyskakuje 100 pomysłów na rozniecenie ognia w związku, korzystając z pretekstu tego komercyjnego święta. Sęk w tym, że niestety tak pędzimy, że przede wszystkim brak nam siły na niespodzianki i romantyczne gesty. Poza tym silna promocja egoizmu i samozadowolenia w dzisiejszym świecie sprawia, że jesteśmy na tyle skoncentrowani na sobie, że zapominamy, że trzeba czasem coś zrobić dla innych. 

W tym roku artykuł o Walentynkach publikujemy kilka dni wcześniej. Skorzystajcie z Waszych elektronicznych urządzeń i zaskoczcie najbliższą osobę czymś wymyślnym. Spontaniczny gest ucieszy największego twardziela, a i Wam krew zacznie szybciej krążyć przy okazji organizowania niespodzianki! Powodzenia!

asia real