Trendy – Mediolan 2018

  Tegoroczny wyjazd do Mediolanu bardzo różnił się od poprzednich. Pierwszy raz nie skupiłyśmy się głównie na przejściu dwudziestu sześciu hal wystawowych, ale cieszyłyśmy trochę oko miastem i wiosenną pogodą. Pamiętam jak dziś nasza pierwszą wizytę na iSaloni 7 lat temu…co to była za szał! Chodziłyśmy w amoku, fotografując wszystko i zbierając katalogi na potęgę. Niektóre z nich do dziś trzymamy w firmowej szafie! 

W tym roku znów udało nam się zabrać część naszego teamu projektowego, tym razem towarzyszyły nam Daria i Weronika. Dzięki nim zebrałyśmy materiał na dzisiejszego posta i przedstawiamy Wam tegoroczne trendy. 

TREND EKO

  To zdecydowanie mój ulubiony. Dodatkom z wikliny, sznurka, rafii nie było końca. Boho wkradło się do naszych szaf już na dobre, a teraz ze zdwojoną siłą atakuje nasze domu. Ależ jakże przyjemny to jest atak! Wypełniony roślinami, podkręcony nutką nostalgii, wprowadza spokój i odpoczynek do naszych domów. Beżowa baza jest ponadczasowa tak, jak drewno i czarne detale. Wszystko pachnie wakacjami i przyprawia mnie o zawrót głowy.

CZERŃ I BIEL

  Biało czarny trend do zdecydowanie klimat Darii. Muszę przyznać, że jak projektuje, to w tym zestawieniu czuję się wyjątkowo bezpiecznie. Trend obecny był na stoisku firmy Geberit, zarówno na targach, jak i w ich showroomie w mieście. Graficzne podejście do ekspozycji bardzo przypadło nam do gustu i wyróżniało się na tle innych ekspozycji. Stoisko targowe było trochę bardziej naturalne i przeplatało się z pierwszym trendem EKO. Dodatki w postaci drewnianych stołków, naturalnych gąbek i mydeł na sznurze efektownie prezentowały się podczas premiery nowej toalety myjącej AquaClean tej marki.

KOLORY VINTAGE

  Włosi nie byliby sobą, gdyby w ich życiu nie był obecny kolor. W tym roku barwy wskazują na powrót do zamiłowania latami 70-tymi. Ciepłe ziemiste odcienie, zieleń i burgund królują na salonach. Muszę przyznać, że mimo mojego zamiłowania do zimnych barw, te bardzo przekonują z jednego powodu – dobrze się w nich przebywa. Kultowy już kolor mięsny oraz wszelkie jego odmiany od nude po brąz to must have każdej fashionistki.

MODERN ETNO

  To swojego rodzaju mieszanka trendu Eko oraz Vintage, ale zasługuje na osobną uwagę. Pomieszanie z poplątaniem dla jednych, lub powrót do korzeni i wymuskanie z życia to, co najlepsze dla innych. My należymy zdecydowanie to 'innych. Marki takie jak Moroso czy Kartell wybrały w tym roku ten kierunek dla swoich kolekcji. 

SZALONA GEOMETRIA

  Kolejny mini trend, ale dość wyróżniający się na tle organicznych kształtów Boho. Jedni z naszych ulubieńców czyli Petitre Friture postanowili iść właśnie tą drogą w roku 2018. Daria i Weronika też odnajdują się w jego odbiciu….

 

 

 Podsumowując – rok ten nie był tak ekscytujący, jak poprzednie, jednak wnosi do świata designu wiele spokoju. Powrót do naturalnych barw i materiałów jest kierunkiem, który rozumiemy i ze względu na przesyt modą, ale również w świetle ekologicznych zobowiązań wobec naszej planety. Czas spędziłyśmy bardzo wesoło, bo w miłym towarzystwie Mediolan jest ' the place to be' podczas kwietniowych targów. Na pewno wrócimy za rok i również jestem pewna, że znów to miasto nas zaskoczy.

***

asia real

Jak zaplanować strefę telewizyją w salonie – kilka praktycznych porad

  Styl naszych mieszkań odzwierciedla nas samych, nasze upodobania i wrażliwość. O gustach się nie dyskutuje, powiadają, dlatego zawsze zasiadając do kolejnego rzutu mieszkania, wyłączam tryb rozważań na temat czyichś wyborów i inspiracji, starając się w stu procentach wcielić w osobę, której doradzam jak stworzyć to wymarzone wnętrze. Najistotniejsze jest nakreślenie kierunku i harmonijne zestawienie wszystkich pomysłów na poszczególne pomieszczenia tak, by ostatecznie współgrały ze sobą w mieszkaniu lub domu. Przy projektowaniu każdej ze stref, można wyodrębnić kilka stałych zasad, na które należy zwrócić szczególną uwagę, by finalnie były nie tylko ładne, ale też praktyczne. Dziś zajmiemy się strefą telewizyjną, tym o czym należy pamiętać i jak wkomponować ją we wnętrze, by była dyskretna i funkcjonalna zarazem.

1. Ekran

Na nasze szczęście, producenci sprzętów RTV bardzo dbają o szczegóły i walory estetyczne sprzętów domowych. Zatem problem masywnych monitorów stawianych na segmencie lub komodzie zupełnie nas nie dotyczy. Praktycznie każdy telewizor otoczony jest już subtelną ramką, nieprzekraczającą grubości pięciu centymetrów. Problem pojawia się w chwili wyboru odpowiedniego rozmiaru ekranu. Najważniejsze jest to, by był dostosowany do wielkości pomieszczenia i samej strefy tv. Jeśli salon ma dziesięć-dwanaście metrów kwadratowych, to nie należy stawiać na rozmiary rzędu sześćdziesięciu cali. Takich marzenia najczęściej miewają mężczyźni: )…przykro mi, ale nie jest to dobre ani dla wyglądu naszego salonu, ani dla zdrowia naszych oczu.

Jak powiesić lub postawić telewizor? Powinien być na odpowiedniej wysokości-musimy patrzeć wprost, a nawet trochę w dół. Na wysokości wzroku powinien być środek ekranu, a odległość od sofy, z której oglądamy obraz, nie powinna być mniejsza niż trzy metry.

2. Stawiamy czy wieszamy?

Oba sposoby są praktykowane. Osobiście jestem zwolennikiem wieszania telewizorów na ścianie. Należy pamiętać wówczas o tym, aby zamaskować kable. Takie sytuacje przewidziała już IKEA w modułach z serii BESTA, która ma miejsce na ich przełożenie i ukrycie (czyli otwór oraz miejsce za szufladą, aby schować tam całą sieć). Dodatkowo każdy może kupić maskownicę na kable-można ją dociąć, pomalować, dokleić tapetą. Jeśli w domu są dzieci, oprócz sprytnych rozwiązań na przechowywanie pilotów, takich jak zamknięta szafka RTV czy szuflady, pamiętajmy, aby telewizor zawiesić odrobinę wyżej. W naszym pomyśle na strefę tv występuje również wisząca szafka tv. W takiej konfiguracji telewizor powinien wisieć bliżej dolnego modułu mebli.

 

3. Światło

Ulobionego serialu nie należy oglądać po ciemku. Światło tv jest bardzo intensywne. Zawsze należy pamiętać o zniwelowaniu różnicy między światłem tv, a resztą pomieszczenia. W strefie telewizyjnej, bezwzględnie powinien znaleźć się dodatkowy punkt świetlny. Idealnym miejscem dla lampki jest komoda rtv, półka rtv, stolik pod telewizor lub reflektorki ulokowane w dolnej części szafki wiszącej (takie rozwiązanie ma IKEA w modelu BESTA, możliwe jest rownież doświetlenie wnętrza wiszącej półki lub szafki, a to pięknie wygoląda, kiedy górna część zabudowy rtv jest przeszklona)

Dzięki dobremu zaplanowaniu oświetlenia w strefie tv, zgraniu ze sobą intensywności świateł, nasze oczy nie będą zmęczone, a nam samym pozwoli to epiej i szybciej zasnąć. 

4. Jak zaaranżować, by nie zdominować

Dodatkowe sprzęty, takie jak tv satelitarna, dekodery czy konsole do gier potrafią bardzo skutecznie zepsuć wizję misternie aranżowanej strefy telewizyjnej. Warto o tym pomyśleć, projektując tę strefę, by nie stała się przytłaczającą wnętrze stacją dowodzenia. Powinniśmy w pierwszej fazie pomyśleć, gdzie dodatkowe sprzęty mogą być schowane, gdzie możemy je ustawić. W takich sytuacjach zawsze sugeruję, by kupić mebel zamykany, do którego dziecko nie ma dostępu, kiedy w tym samym czasie my zawsze będziemy mogli dotrzeć do sprzętów pilotem. Jeśli mamy dużą liczbę pilotów-pomyślmy o szufladkach na piloty, aby zawsze znajdowały się w jednym miejscu. Może powinna pojawić się szufladka również na akumulatorki, aby je mieć pod ręką? Przy tej okazji warto wspomnieć o zabezpieczeniach PATRUL do szuflad, które przy nieprzewidywalnych pomysłach najmłodszych domowników, mają zbawienne zastosowanie.

5. Jakie siedziska

Wygodna sofa czy fotel w strefie tv jest równie ważna, jak sam telewizor. Zapewne zgodzicie się ze mną, że oglądanie meczu na niewygodnym krześle lub twardym siedzisku potrafi być prawdziwą zmorą. Najwygodniejsze są sofy, które nie posiadają funkcji spania, a jesli są dodatkowo klasycznymi narożnikami-będziemy mogli bardzo komfortowo oglądać ukochany film. Dlatego, jeśli oglądamy tv w pokoju dziennym, to najszersza część sofy powinna być skierowana w stronę ekranu, a nie bokiem do niego. Dla amatorów leżenia przed telewizorem, idealnym rozwiązaniem jest rogówka. W przypadku takiego mebla również należy wziąć pod uwagę zachowanie odpowiedniej odległości od ekranu, o czym pisałam już wcześniej. 

Pamiętajmy też o tym, że TV nie może być usytuowany tak, aby cały czas świeciło na niego światło dzienne z okien. Jeśli nasza przestrzeń nie pozwala na inny układ, czasami wystarczy schować go za słupkiem mebli, a w oknach umieścić rolety bądź zasłony.

Osobiście, jestem przeciwnikiem posiadania tv w sypialni. Taki plan zrealizowaliśmy w naszym wcześniejszym mieszkaniu i z doświadczenia mogę Wam powiedzieć, że aktualnie po pierwsze łatwiej mi zasnąć, lepiej się wysypiam…i czytam więcej książek. Zdaję sobie sprawę, że nie zawsze układ mieszkania pozwala nam na wyodrębnienie sypialni, zatem jeśli śpimy w pokoju dziennym, spróbujmy wygasić niepotrzebne źródła światła, wyciszmy się przed snem…a najlepiej unikajmy oglądania telewizji tuż przed spaniem.

W poszukiwaniu mebli ogrodowych

  Wiosna nadeszła już na dobre. Jak to mawia moja Mama, ziemia zaczęła mnie wzywać, więc już w połowie kwietnia udało nam się zrobić gruntowne porządki w ogrodzie. Po 4 latach mieszkania w domu niestety oprócz prac typowo ziemnych, musieliśmy pomyśleć również o wymianie części mebli i akcesoriów. Jako niedoświadczeni działkowicze, niestety nie dbaliśmy odpowiednio o nasze drewniane meble oraz huśtawki i większość z nich nie wytrzymała próby polskiego klimatu. Nie ma się co dziwić, nasze lenistwo sięgnęło już takiego stopnia, że części mebli nie schowaliśmy nawet na zimę, licząc, że tak jak w zeszłe lata śnieg popruszy maksymalnie dwa razy i uda nam się oszukać matkę naturę. Ta jak zwykle okazała się mądrzejsza i ławki zmurszały, poduchy zamokły, a trawa pod nimi stała się żółta i jałowa. Dłużej nie pochylając się nad naszym gapiostwem, stwierdziliśmy, że jesteśmy już na tyle dorośli i tak uwielbiamy spędzać czas w ogrodzie, że przyszedł moment, aby nasz dar do projektowania wnętrz przenieść na zewnątrz. 

Nie jest to łatwe zadanie jak się okazało. Tak jak dokładnie już wiem jaki styl będę kontynuowała we wnętrzu, to niestety wybór mebli ogrodowych o dziwo jest dość ograniczony. Króluje plastik i niezbyt wyszukane formy krzeseł i leżaków. Alternatywą jest wątpliwej jakości technorattan, ewentualnie meble z surowego drewna, które trzeba regularnie pielęgnować. Po przeszukaniu internetu wzdłuż i wszerz postanowiłam odwiedzić centrum City Meble w Gdańsku, gdyż jest tam skupisko firm z zakresu wystroju wnętrz. Pomimo szerokiej oferty mebli do wewnątrz, natrafiłam tylko na dwa sklepy oferujące meble ogrodowe. I tu moje serce zdecydowanie skradły meble od MilooHome. Szaro błękitna tonacja nowej kolekcji wpasowuje się idealnie w klimat naszego sopockiego ogrodu. W naszym domu zdecydowaliśmy się na szary płot, więc teraz wszystkich dodatków szukam w odcieniach tej barwy. Tegoroczne dodatki, jak i w modzie tak i w tekstyliach do domu, poszły w stronę stylu Boho. Miloo Home nie pozostaje w tu tyle. Poza meblami w tym stylu jest też kilka klasyków, które już wiele lat królują w ogrodach i na hotelowych letnich tarasach, np. bujany fotel Cocoon (swoją drogą idealnie wyprofilowany, czego nie można powiedzieć o marketowych tańszych odpowiednikach), czy też sofa z baldachimem West Cloud. Osobiście najbardziej przypadła mi do gustu sofa Sue oraz fotel Parado i sofa pasująca do tej kolekcji! Szczerze to bez problemu mogłabym ja postawić w salonie w środku domu. Przy samym wyjściu żegnał mnie klasyk, aczkolwiek nadający się już tylko do wnętrza – Peacock chair. Wiklinowa forma znana z filmów z lat 70-tych uwodzi formą nie tylko znawców designu.

  Po tak inspirującej wizycie zabieram się do mojego małego projektu. Efekty już niedługo będziecie mogli oglądać na blogu.

meble i akcesoria – Miloo Home

asia real

Kolorowe fugi, czyli praktyczny poradnik dekoratorski.

   

   Po powrocie ze słonecznego Mediolanu głowy pękają nam od nowych pomysłów. Minie kilka dni, zanim będziemy mogły je uporządkować i podzielić się z Wami wnioskami na temat głównych nurtów, jakimi podążać będziemy w  naszych wnętrzach. Cieszy oko to, co nas czeka, tym bardziej że ostatnimi czasy coraz bardziej czuję otwartość na różne eksperymenty w naszych mieszkaniach. Nie zaskakują już ani złote dodatki, ani kolorowe ściany, ani intensywne obicia w sofach czy fotelach. Sterylne, w całości białe wnętrza, oświetlone zimnymi źródłami światła zdarza mi się widzieć naprawdę rzadko. Dziś liczy się pomysł na detal, który w różnym stopniu można zrealizować, uwzględniając ogólnie panujący styl w naszych domach. Porozmawiamy dziś o pomysłach na zastosowanie kolorowych fug, o tym, jak umiejętnie połączyć je płytkami o różnych kształtach i barwach. 

 

 

Popularne cegiełki, są chyba najczęściej wykorzystywane w klasycznych aranżacjach skandynawskich. Tym, którzy mają konserwatywne podejście do stylu i boją się drastycznych zmian, proponowałabym rozważenie fugi grafitowej lub szarej, alternatywnie do białej opcji. Takie fugi w tym przypadku sprawdzają się najlepiej. Jeśli jednak mamy pomysł na niestandardowe ułożenie płytek, tak, by część z nich była ustawiona w pionie, a część w poziomie, na jednej ścianie-możemy podkręcić efekt stawiając na fugę kolorową. Wówczas warto zadbać o to, by kolor pojawił się również w innym miejscu-na przykład na ścianie, w kolorze mebla, czy dodatkach typu grafika, obraz czy ręczniki.

 

 

W przypadku płytek, w których pojawia się kolor, możemy z nich samych wyodrębnić kolor przewodni pomieszczenia. Doskonałym przykładem jest płytka imitująca lastryko, bardzo mocno powracające do naszych wnętrz. Zwróćcie uwagę na to, jak pięknie wyciągnąć można kolor, na który chcemy zwrócić uwagę, za pomocą odpowiednika w barwie fug. W tym konkretnym przypadku postawiłam na niebieski, ale myślę, że pomarańcz również mógłby być ciekawy, na przykład do łazienki dziecięcej. W takiej kombinacji zalecam postawienie na jednolitą, mniej absorbującą niż ściana, podłogę, przynajmniej jedną gładką, jednolitą powierzchnię pionową i powtórzenie akcentu kolorystycznego w zabudowie stelaża WC, szafki umywalkowej…czy ramie lustra.

 

 

Płytki o kształcie geometrycznym dają nam bardzo dużą swobodę działania. Jeśli zestawiamy je w różnych wersjach kolorystycznych, sugeruję postawić na neutralną barwę fug. Przy jednolitym kolorze płytki, każdy kolor fugi będzie wyglądał doskonale, pod warunkiem powtórzenia go w innym, mniejszym detalu w pomieszczeniu. Kolorowe detale w stałych elementach, jakimi są płytki ścienne i podłogowe, mogą budzić kontrowersje. Obawy dotyczą głównie tego, że szybko mogą się nam znudzić…i co wtedy? Wówczas proponuję postawić na szaleństwo na posadzce, a to, na co patrzymy najczęściej, pozostawić w najjaśniejszym i nieabsorbującym tonie i strukturze. Pamiętacie post o mojej łazience? Na posadzce mam ułożone dość pstrokate płytki w rozmiarze 20 × 20 centymetrów. Pierwszym pomysłem było umieszczenie ich na ścianie. Dziś cieszę się, że ograniczyłam się tylko do podłogi. Dzięki temu do tej pory je lubię i mimo charakterystycznego wzoru, nie znudziły mi się. Zatem nawet Ci z Was, którzy są wiernymi fanami minimalizmu, mogą znaleźć w kolorach i kształtach dogodne dla siebie rozwiązanie.

 

 

Jestem ciekawa, kto z Was w swoich mieszkaniach postawił na kolor między pytkami. Podzielcie się z nami pomysłami na taką aranżację. Na koniec informacje dotyczące rodzaju płytek ze zdjeć. Wiem, że pojawią się pytania na ten temat ; )  Wychodząc na przeciw potrzebom informuję, że  prezentowane kolekcje płytek oraz inne oryginalne kafle, możecie kupić w sklepie Wzorcownia, w Gdańsku, a na czytelników naszego bloga, czeka specjalny rabat przy złożeniu zamówienia, na wszystkie produkty znajdujące się w ofarcie salonu. 

***

beata kwiatkowska