Interior Doors – Using A Color Other Than White

Drzwi bezprzylgowe coraz skuteczniej wypierają tradycyjne skrzydło z przylgą. Zanim jednak opowiem Wam o zaletach tego typu drzwi, powinnam wyjaśnić różnicę pomiędzy terminami przylgowe i bezprzylgowe. W przeciwieństwie do drzwi bezprzylgowych te z przylgą wyróżniają się charakterystycznym wykończeniem krawędzi skrzydła z wcięciem, które zachodzi na ościeżnicę. To bardzo popularny, klasyczny model właśnie ze względu na przylgę, która ukrywa zamek. Jeżeli chodzi o drzwi bez przylgi, tak naprawdę sprawa jest bardzo prosta i daje się zauważyć gołym okiem, gdy wie się, na co zwrócić uwagę. W drzwiach bezprzylgowych zawiasy są chowane, nie widać ich po zamknięciu, dzięki czemu ich krawędź jest zupełnie gładka. Takie rozwiązanie pozwala na idealne połączenie się drzwi z ościeżnicą i sprawia, że skrzydło wygląda, jakby miało znacznie masywniejszą krawędź.

Drzwi z przylgą, jak może ktoś Wam podpowiedział, są bardziej klasyczne, co nie zmienia faktu, że i drzwi bezprzylgowe na dobre zagościły już w wielu domach. Warto też dodać, że taki układ jednopłaszczyznowy powiększa optycznie wolną przestrzeń podłogi. Skrzydła o takim profilu krawędzi cieszą się coraz większym zainteresowaniem i uznaniem stąd pomysł, aby pokazać Wam dziś, jak tego typu drzwi prezentują się we wnętrzach o różnym stylu wykończenia.

1. 2. 3. 4. 5. 6.

 

Na zdjęciach przedstawiam Wam drzwi marki Voster, które charakteryzują się masywną konstrukcją oraz wysoką odpornością na uszkodzenia mechaniczne. System zamykania i otwierania opiera się na działaniu dwóch niewidocznych zawiasów 3D, z możliwością regulacji w trzech płaszczyznach. Ponadto drzwi zostały wyposażone w zamek magnetyczny, który umożliwia ciche zamykanie.

1. 2. 3. 4. 5. 6. 7. 8.

 

W przypadku modelu Rumby drzwi dodatkowo wyróżniają się odważną, rzadko spotykaną kolorystyką. I to kolejny powód, dla którego warto się nimi zainteresować. Urządzając nasze cztery kąty, warto pomyśleć o drzwiach jako o elemencie nie tylko praktycznym, ale i dekoracyjnym. Odpowiednio dobrane skrzydła drzwiowe nie tylko podkreślą aranżację, ale mogą jej także nadać ostatecznego charakteru. Kolor powinniśmy dopasować do całości wnętrza, błędem jest więc sugerowanie się jedynie barwą podłogi lub listew podłogowych. Najpopularniejszym, a także najbardziej uniwersalnym wyborem są drzwi w kolorze białym. Utarło się, że pasują niemal do wszystkiego – doskonale łączą się przecież z białymi obramowaniami okien i pasują do każdego koloru ścian, od śnieżnej bieli, przez delikatne szarości, aż po intensywne, barwne odcienie. Białe drzwi, jak w przypadku modelu Mobi, sprawdzą się doskonale w małych pomieszczeniach, szczególnie jeśli zostaną zestawione z równie białą ścianą – taki przejrzysty i czysty efekt nie przytłoczy wnętrza, a nawet sprawi, że wyda się ono przestronniejsze. Wybierając kolory, zawsze powinniśmy brać pod uwagę metraż pomieszczenia. Na małych przestrzeniach, oprócz bieli sprawdzą się też jasne odcienie drewna takie jak brzoza, jesion czy jasne odmiany dębu, jak w prezentowanym na zdjęciu modelu Bergamo. Stosując wzory drewna w całym mieszkaniu, warto zwrócić uwagę na to, by były ze sobą zgrane. Najważniejszym kryterium wyboru powinny być zawsze indywidualne preferencje – jeżeli Wasza wizja odbiega od reguł standardowego doboru drzwi do wnętrza, posłuchajcie swojej intuicji i wybierzcie drzwi, które najbardziej podobają się Wam! Macie ochotę na szalone, różowe drzwi w białej sypialni? Świetnie! Kreatywne rozwiązania to zawsze doskonały sposób na stworzenie nieszablonowego wnętrza.

 

Jeżeli spodobało Wam się, któreś z prezentowanych przeze mnie wnętrz to dodatkowo przygotowałam produkty, które pomogą Wam w uzyskaniu podobnego efektu w Waszych domach.

Wystarczy, że klikniecie odpowiedni numer z linkiem;)

1. 2. 3. 4. 5. 6. 7. 8. 9.

beata kwiatkowska

Sztuka stworzenia wspólnej przestrzeni – IKEA 2019

Niemowlę trzeba nakarmić, dzieci chcą coś namalować, nastolatka domaga się prywatności, a rodzice chcieliby poczytać (choć tak naprawdę powinni trochę popracować). W dużej rodzinie najważniejsze jest stworzenie odpowiedniej przestrzeni – dla każdego z osobna i dla całej gromadki, często w tym samym momencie (i w tym samym pokoju). Takim opisem IKEA charakteryzuje wnętrze jednego z domów w swoim nowym katalogu. Jak co roku – bo stało się to już tradycją, miałyśmy przyjemność wybrać się na premierę nowego katalogu IKEA, która odbył a się w Warszawie. Zaproszeni goście mieli niepowtarzalną okazję zobaczyć na żywo wszystkie siedem domów, prezentowanych w katalogu IKEA. Każda z aranżacji była w jasny sposób dedykowana stylowi i rytmowi życia ludzi, w zależności od ich potrzeb i etapu, na którym aktualnie są. 
#1 Azyl w środku miasta, #2 Ograniczona przestrzeń  bez ograniczeń, #3 Gdy więcej znaczy więcej, #4 Dobre pomysły  – naturalnie!, #5 Pełna chata, #6 Otwórz się  na zmiany, #7 Miejsce  na wielkie pomysły…oto siedem domów, wokół których kręci się życie nowejgo katalogu IKEA. Nowego, nie tylko z uwagi na kolejne świeże wzory. Również z uwagi na świeże podejście do codzienności, do sposobu na funkcjonalność dotychczas istniejących produktów i wreszcie nowego, ponieważ pełnego prawdziwej, namacalnej, bliskiej dla każdego z nas codzienności, w której nie martwimy się, że nasze wnętrza nie są tak uporządkowane, jak te z pierwszych stron gazet wnętrzarskich. 
Najbliższy nam obu chyba, był dom #5 Pełna chata. Czułam, jakby ktoś podglądał, jak żyjemy w naszej rodzinie (model 2+2) i w odsłonie wspomnianej aranżacji odpowiedział ze zrozumieniem na wszystkie nasze potrzeby. Wspólne życie, dzielenie się przestrzenią, radością, troskami, by później zjeść obiad i nakruszyć na rodzinnej sofie – tak właśnie żyje się w moim domu. Mimo że dzieciaki mają swoje pokoje, a my sypialnię, w której również możemy odpocząć od codziennego gwaru, ostatecznie i tak każdy dzień toczy się w jednej dużej, wspólnej przestrzeni, która tętni życiem dosłownie przez 25 godzin na dobę :). Walka z porozrzucanymi zabawkami po wizycie koleżanek u córki lub piłką, która miota się między ścianami za każdym razem, kiedy do Filipa przyjdą kumple. Dawno przestałam się tym przejmować i aktualnie powiem Wam w tajemnicy – lubię to i dziwnie mi jest, kiedy w naszej wspólnej przestrzeni panuje zbytnio dopracowany ład. Stworzenie przestrzeni, w której każdy będzie lubił być i spędzać czas nie należy do prostych zadań.
 

Co takiego zaprezentowała IKEA w naszej ulubionej aranżacji? Przede wszystkim pomysły na wszechstronne wykorzystanie mebli, akcesoriów i przedmiotów. Stolik KVISTBRO, który jest jednocześnie pojemnikiem na pled, poduszki i gazety. DJUNGELSKOG, torba na zabawki, która jest wymarzonym przedmiotem pomagającym w jednej chwili uprzątnąć przestrzeń z wszechobecnych zabawek, a jej gabaryty są na tyle wystarczające, że pomieszczą kilkanaście ukochanych pluszaków. PLUFSIG- składana mata gimnastyczna, która jest dobra i dla dzieciaków, kiedy chcą sobie zwyczajnie pofikać, i dla mnie, kiedy usprawiedliwiając się z kolejnej nieobecności na "siłce", postanowię trochę się porozciągać. Po złożeniu zamienia się w niezwykle praktyczne siedzisko, na którym wygodnie można przycupnąć w okolicach sofy, spałaszować popcorn i obejrzeć ulubiony serial. No i oczywiście RÅSKOG, wózek, który może służyć w kuchni jako podręczny podajnik kuchenny, przechowujący przyprawy, serwetki, owoce. W salonie ten sam wózek lub inaczej patrząc, mobilny zestaw półek, jest typowym dla rodziny 2+2 miejscem na wszystko – od kawy i książki począwszy, na zabawkach i chipsach kończąc. Wszechstronnych zastosowań wielu mebli i akcesoriów IKEA ma moim zdaniem setki… Zobaczcie, jak wygląda przestrzeń, która tak bardzo przypomina mi moją własną.

Popołudniowe korki w mieście wykończyłyby świętego, galopem z pracy odebrać dzieciaki ze szkoły, no i jeszcze ta myśl z tyłu głowy, czy w lodówce jest coś oprócz przeciągu, czy jednak warto zajechać do sklepu. Ostanie, o czym się myśli po męczącym dniu, to doprowadzenie domu do wzorców odpowiadających designerskim fotografiom. Moje ulubione chwile, to te, kiedy już po obiedzie mamy czas wspólnie napić się herbaty i opowiedzieć jak komu minął dzień. Podjadające słodycze szkraby, które najlepiej czują się na stole lub blacie kuchennym, bo z tej perspektywy widzą świat tak samo, jak ich rodzice. Ja między nimi, lawirująca w szpilkach, starając się pomalować paznokcie i marząc w myślach, by magicznie wyschły  w dziesięć sekund, zanim piękny kolor nude zetrze się na nowej sukience. I jeszcze pies! Nie, zaraz, dwa psy!  (teraz już wiem, czemu dziś dzieciaki podjadają ciasto)…i tak sobie myślę…czy to ja jestem w katalogu? Czy ktoś w końcu odważył się pokazać, jak to jest naprawdę i w sposób niezwykle trafny ujął normalne życie każdego z nas, pokazując, że taki obrazek jest dużo ładniejszy niż poukładany świat z telewizyjnych programów. Co by nie mówić, IKEA kolejny raz dała radę, stawiając na to, co prawdziwe, tworząc mój ulubiony chyba trend na nieudawanie, pokazując, że wszystkie nasze potrzeby, które są przecież tak różne – można ze sobą pogodzić.

beata kwiatkowska

unikatowe wnętrza

Zastanawiałam się ostatnio, skąd czerpać nowe pomysły na niebanalne projekty. Czasami mam wrażenie, że cały czas oglądam w czasopismach, portalach, ten sam projekt, to samo wnętrze, wszystko na tak zwane jedno kopyto, brakuje pomysłu i konsekwencji w realizacji projektu. Ciekawe wnętrza tworzą, jeżeli nie projektanci, to ich właściciele. Nie sztuką jest zaprojektowanie mieszkania pod konkretny styl jak z katalogu, sztuką jest oddać charakter właściciela, jego pasje, hobby, pracę, wtedy projekt nabiera życia, jest bardziej unikatowy przez ten ludzki pierwiastek właśnie.

Poszperałam trochę i znalazłam mieszkanie oraz pracownię artysty, projektanta, fotografa – na pewno go znacie- Roberta Kupisza. Od razu wpadło mi w oko, niby minimalistyczne, ale pełne faktur, naturalnych materiałów, które uwielbiam.

Pracownia znajduje się w starym budownictwie, ściany i podłogi mają oryginalną chropowatą fakturę, która jest idealnym tłem dla jego projektów. Kolorystyka złamanych bieli i szarości oraz naturalnych beżów również idealnie się nawzajem dopełnia, tworząc wnętrze ciepłe ale zarazem surowe, minimalistyczne. Lustrzana komoda i lustra poprzez skontrastowanie z wymiętymi, naturalnymi, materiałami idealnie spajają całość i balansują kompozycję wnętrza. Projektant zaprojektował swoją pracownię tak, ze naprawdę stała się nieodłączną częścią jego projektów i idealnie z nimi współgra.

Przechodząc do samego mieszkania mamy wrażenie, że to dalej to samo wnętrze. Kolorystyka pozostała naturalna, jasna i szara. Tkaniny grają tu na pewno główną rolę. Lny, bawełny, lekko pomięte i udrapowane okalają okna i sofę. Znowu stanowią idealne tło kontrastującego z nimi designerskiego fotela marki Vitra. Projektant dobrze wie, jak zrównoważyć miękkie tkaniny z minimalistycznymi meblami, kuchnia jest tego najlepszym przykładem. Dla wielu z nas na pewno nie byłaby praktyczna, ale kompozycyjnie idealnie pasuje do całości dodając metalicznego błysku niczym biżuteria. Kolejną fakturą jest drewniana, naturalna podłoga, która wygląda bardzo rasowo oraz oryginalny kominek przypominający raczej rzeźbę, dzieło sztuki.

1.2.3.4.5.6

A kto Was inspiruje?

asia real

Źródło zdjęć.

 

My dream bathroom

Łazienka jest czymś w rodzaju domowego spa. Nieważne czy duża, czy mała, grunt, byśmy mogli się w niej zrelaksować, by nie była tylko ładna, ale również praktyczna. Najważniejsze jest mądre aranżowanie każdej przestrzeni. W łazience ten aspekt staje się priorytetem. Dziś opowiem Wam o tym, jak zaprojektować funkcjonalną łazienkową przestrzeń. Zaczynamy!

 

Przeznaczenie. To pierwsze, o czym powinniśmy pomyśleć, zanim zaczniemy wertować wszystkie możliwe katalogi i strony internetowe z najnowszymi kolekcjami płytek. Wielu z Was potwierdzi, że łazienka w naszych mieszkaniach pełni również funkcję pomieszczenia gospodarczego, dlatego ważne, by zadbać o odpowiedni układ i funkcjonalność przedmiotów, które chcemy w niej umieścić. Po pierwsze – miejsce do wygodnego dostępu do bieżącej wody…aby móc swobodnie nabrać płynu do wiadra lub miski czy wykąpać psa. Jeśli nie mamy wanny, postawmy na możliwie największą umywalkę. Z doświadczenia wiem, że wykonywanie wielu porządkowych czynności przy użyciu prysznica, często kończy się mokrą głową, dlatego warto zastanowić się, jak często będziemy korzystać z łazienki w celu innym niż pielęgnacyjny.

Materiały. W łazienkach należy używać materiałów wykończeniowych, które są odporne na wilgoć. Na szczęście nie ma potrzeby wykorzystywania płytek na całej powierzchni ścian. Z pomocą przychodzą farby o parametrach odpowiednich do miejsc narażonych na intensywne używanie wody. Dzięki temu aranżacja jest lżejsza w odbiorze i nadal praktyczna. W dzisiejszej realizacji, płytki w okolicach umywalki ułożone zostały do wysokości 1,20 cm. Należy zadbać o to by materiały, z których wykonane są meble, szafki pod umywalkami, wieszaki, krzesła – również były dostosowane do warunków, w których będą użytkowane. 

Światło. W łazience powinny znajdować się najmniej dwa źródła światła. Jedno główne, oświetlające całe pomieszczenie. Kolejne – oświetlające lustro. W takim pomieszczeniu wydzielanie stref poprzez światło jest kluczowe zarówno pod względem estetycznym, jak i praktycznym.

Pranie. Kolejnym istotnym elementem w łazience jest miejsce na pralkę. Niektórzy z nas lokują ją w zabudowie w przedpokoju, inni w kuchni. Znam niewielu szczęściarzy, którzy mogą sobie pozwolić na wyodrębnienie osobnego pomieszczenia na sprzęty AGD, ale czy to do końca się sprawdza? O tym też decydują nasze nawyki i przyzwyczajenia. Jako posiadaczka pralni w piwnicznych zakamarkach mego domu, po latach biegania z praniem przez dwa piętra po to, by kolejne dwa przebiec z koszem czystej odzieży – już do góry – tęsknię za pralką w łazience. W realizacji, którą prezentuję Wam dziś, pralka znajduje się we wnęce, zaraz obok umywalki. Pranie suszone jest zaraz nad nią – na przeznaczonych do tego linkach chowanych w ścianę. Należy pamiętać, by nie wieszać mokrego prania nad niezabezpieczonymi przed wilgocią półkami ani pralką nienakrytą wodoszczelnym blatem. 

Osobiście od kilku lat wstrzymuję się od doradztwa w zakresie sprzętów AGD, ponieważ najzwyczajniej w świecie nie nadążam za coraz to doskonalszymi funkcjami, jakimi udoskonalane są sprzęty. Pralka Samsung, którą widzicie, zaskoczyła mnie nie tylko estetyką, funkcjonalnym podświetlanym bębnem i przydatną opcją dozowania płynów do płukania i prania w zależności od ustawianego programu piorącego, najbardziej zaskakująca jest możliwość sterowania nią poprzez użycie telefonu komórkowego, dzięki aplikacji SmartThings. Dzięki niej możemy zdalnie wybrać odpowiedni program i włączyć pranie o wybranej godzinie, dzięki czemu oszczędzamy czas i zdejmujemy sobie z głowy kolejny "drobiazg".  Asystent prania pomaga wybrać program dopasowany do tego, co chcemy wyprać i ile mamy czasu. Możemy również segregować pranie dzięki aplikacji, która podpowiada nam, czego nie należy łączyć ze sobą. Dzięki nowej konstrukcji bębna, który teraz składa się z dwóch odrębnych części z dwoma przeciwstawnymi kierunkami obrotów, wszystkie programy prania zostały skrócone przy zachowaniu najwyższej jakości prania i niższym poborze energii. Dodatkowo ultrakrótki program prania to czyste ubrania już po 39 minutach! Warto też wspomnieć o kilku technicznych innowacjach tego urządzenia: funkcji EcoBubble, dzięki której aktywna piana usuwa plamy nawet w niskiej temperaturze oraz najlepsza funkcja dla zapracowanej, zapominalskiej Mamy – AddWash, czyli możliwość dodawania zapomnianych ubrań do prania na każdym etapie, a tych upranych ręcznie tylko na czas płukania i wirowania. Jeżeli używacie suszarek mechanicznych i macie ograniczone miejsce możecie użyć łącznika i postawić suszarkę na pralce, co zajmuje tyle miejsca ile jeden sprzęt. Sprytne, prawda? Pranie i suszenie możliwe jest w zaledwie dwie godziny w przypadku posiadania pralki połączonej z  suszarką z linii QuickDrive (nowa technologia znacznie skraca czas prania, wirowania, jak i płukania).

 

Jaką wannę wybrać? Powiadają, że wanna akrylowa jest bardziej podatna na uszkodzenia mechaniczne, dlatego lepiej zainwestować w dobrą wannę stalową pokrytą emalią odpowiedniej grubości. Sama mam wannę akrylową, sprawuje się dobrze, jednak zmieniłabym ją na wannę z konglomeratu i ten materiał do rozważenia Wam polecam. Są trwałe, posiadają gładką powierzchnię, dzięki czemu w jej strukturę nie wnikają bakterie i zabrudzenia. W znacznym stopniu ułatwia to utrzymanie czystości i są w niskim stopniu podatne na zadrapania. Barwy i kształty takich wanien są rozmaite, co ułatwia aranżację przestrzeni według własnego pomysłu. Wanny  z konglomeratu praktycznie nie mają wad – jedną z nich jest na pewno konieczność regularnej konserwacji i czyszczenia, aby materiał nie stracił swojego połysku. Do tego celu najlepiej wybrać przeznaczone do konglomeratu preparaty.

Warto pomyśleć o półce w okolicy wanny, aby móc postawić na niej zapachowe świece i mydełka. Osobiście uwielbiam rośliny w łazienkach, uważam, że nadają naturalnego klimatu i mimo trudnych warunków do pielęgnacji, myślę, że warto spróbować dobrać odpowiedni gatunek do naszego domowego spa.

 

Chcielibyście otrzymać przepis na taką łazienkę w postaci planszy z produktami? Dajcie znać, poświęcimy temu osobny wpis.

Wpis powstał we współpracy z Samsung.

beata kwiatkowska