Your home should tell the story of who you are and be a collection of what you love.

Nate Berckus

Świąteczny niezbędnik – czyli co najczęściej kupujemy do domu przed świętami

Do dzisiejszego wpisu zainspirował mnie szereg obserwacji i doświadczenie wyniesione z autopsji, poczynione na łonie własnej rodziny. Grudzień zeszłego roku…. Przedświąteczna bieganina i jak zawsze pojawiający się dylemat, co kupić bratu, który akurat się przeprowadza i, jak to w nowym lokum, wszystko jest potrzebne? Rozsądek podpowiadał mi, że raczej ucieszy się prezentu funkcjonalnego i typowo użytkowego niż ze zbytkownych dóbr luksusowych, ale serce wyrywało się do zaspokajania potrzeb ducha. No bo jak to tak, z krzesłami w prezencie….? Niestety okazało się, że zostałam gremialnie przegłosowana na rodzinnym forum i po odpowiedniej zbiórce funduszy, brat dostał w prezencie…..nową sofę! Ehhh…pomyślałam, a w przyszłym roku podarujemy mu wymianę armatury w łazience… Ku mojemu ogromnemu zdziwieniu, brat ogromnie się ucieszył, bo sofy naprawdę potrzebował, a na taką mógłby sobie pozwolić dopiero za jakiś czas. Skoro prezenty mają sprawiać radość, to wniosek jest prosty – prezent był jak najbardziej trafiony.

Jak wytrawny badacz postanowiłam temat zgłębić  i znaleźć odpowiedź na pytanie: dlaczego perfumy i jedwabne szlafroczki odchodzą do lamusa, a prawdziwe oblężenie przed świętami przeżywają sklepy z RTV, AGD oraz z meblami i wyposażeniem wnętrz? Dlaczego kupienie patelni teflonowej nie jest już faux-pas, a użyteczność podarku ma niebagatelne znaczenie?

Powód jest dwojaki, po pierwsze my sami coraz większą wagę przywiązujemy do wystroju naszego domu, do tego, żeby wnętrze było przytulne, chcemy by było ciepło i rodzinnie, ale również, żeby mieć wszystkie niezbędne rzeczy pod ręką, zwłaszcza jeśli spodziewamy się zjazdu rodzinnego. Nie stronimy przy tym również od designerskich dodatków, chcemy być na czasie i żeby nasz dom był odpowiednio przygotowany na przyjęcie bliskich. Może pierwszy raz urządzamy święta u siebie i chcemy, by było ''po naszemu'', pięknie i żeby wszyscy dobrze się u nas czuli? Dlatego staramy się przygotować i zakupić wszelkie niezbędne przedmioty, w związku z czym, sami bierzemy udział w oblężeniu sklepów i do upadłego szukamy idealnego obrusa oraz odpowiednio dużego zestawu porcelany. Czasem popycha nas też do tego nasza polska mentalność, która, zgodnie z zasadą: zastaw się, a postaw się, skłania nas do tego, żeby jak najlepiej wypaść przed rodziną. Ja oczywiście wolę wierzyć, że to raczej polska gościnność nas do tego skłania : ) Po drugie, podejście do obdarowywania innych też uległo zmianie i nasze upodobania w tym zakresie nieco się zmieniły. Coraz bardziej doceniamy prezenty, które posłużą wszystkim domownikom, zwłaszcza te dobrej jakości, które będą w użyciu przez dłuższy czas i będą piękną pamiątką. Cieszymy się też z typowo dekoracyjnych czy artystycznych elementów wnętrz, na które często brak nam funduszy, a nic tak nie nadaje charakteru wnętrzom, jak odpowiednio dobrane detale.

Idąc tym tropem, postanowiłam przygotować dla Was ściągawkę i zestawienie produktów, które zawsze cieszą i z całą pewnością nadadzą się na prezent z typowo użytkowego punku widzenia. Dodatkowo mają świetny design i z pewnością będą ozdobą każdego wnętrza. Niewątpliwie również przydadzą się do stworzenia świątecznego klimatu w domu.

1. 2. 3. 4. 5. 6. 7. 8. 9.

Porcelana to zawsze świetny wybór i uważam, że przyda się w każdym domu. Ja sama przed świętami zaopatrzyłam się w nowy, większy komplet Bella od Altom Design, by mieć pewność, że podczas świątecznej kolacji nie zabraknie mi nakryć. Tu wybrałam dla Was typowo świąteczny zestaw tej samej marki z kolekcji Nordic Winter, świetnie sprawdzi się jako prezent i w mniejszym i większym zestawie. Marka Altom Design oferuje szeroki wybór dodatków kojarzących się bardzo zimowo i nawiązujących do jakże lubianego przez nas klimatu Scandi, ale jeśli w duszy gra Wam inna stylistyka, znajdziecie tam również inne, świąteczne dodatki. Podczas zjazdu rodzinnego przyda się również taca, jak ta z drewna mango od Dutch House, która pozwoli na dostarczenie napojów jak wytrawny kelner, ma też walory estetyczne i śmiało może służyć za ozdobę. Przytulności wnętrzu dodadzą poduszki, elegancka z miękkiego aksamitu od Altom Design i w świątecznym klimacie od H&M Home, odświętny klimat podkreślą świeczniki lub lampiony. Ciepły pled nada domowego charakteru i bardzo przyjemnie się będzie nim otulić w chłodne dni, ponadto taki dobry jakościowo jest świetnym pomysłem na upominek. Natomiast jeśli i Wy posiadacie rodzeństwo potrzebujące akurat uzupełnić stan wyposażenia w mieszkaniu i macie chęć i możliwość im w tym dopomóc, ponadczasowy stół  Hoom z drewnianym blatem będzie niewątpliwie ozdobą ich mieszkania i posłuży długo. Możecie też przysłużyć im się kompletem krzeseł, wiele ciekawych modeli zarówno minimalistycznych, jak i klasycznych, ma w ofercie marka TON, przydadzą się też jeśli spodziewacie się świątecznego najazdu rodziny : )

Przemyślanych wyborów Wam życzę, a może i u Was w tym roku pojawi się Mikołaj z wymarzoną zastawą na 12 osób lub nowym stołem do jadalni? Liczmy na aktualne trendy i …. cierpliwości! : )

beata kwiatkowska

Rozgrzewająca serce herbata

 

Pamiętam z dzieciństwa wyczekiwanie grudniowych dni, świątecznej atmosfery i wyglądanie śniegu. Jak bardzo dłużył się wtedy czas do Mikołajek! Im jesteśmy starsi, tym czas przyspiesza nieubłaganie i nie potrafimy już tak beztrosko cieszyć się tym okresem, który niepostrzeżenie zmienia się w szereg obowiązków i listę rzeczy do zapamiętania. Jako dziecko napawałam się oczekiwaniem na pierwszą gwiazdkę i  prezenty pod choinką, a czas ten ciągnął się jak toffi na słońcu. Dzieciństwo kojarzy mi się również z gwiazdkowymi upominkami typu hand made i home made, czasy były inne i dostępność wielu rzeczy ograniczona. I tak jak wtedy, marzyłam o zabawkach z Peweksu, a pod choinką czekał sweter zrobiony przez babcię na drutach, tak teraz z łezką w oku i rozrzewnieniem wspominam te upominki. Podarki, w które włożone zostało serce, uwaga i tak cenny czas, takie, które były ''uszyte" na miarę, bo wykonane z myślą o konkretnej osobie i jej potrzebach. Wspominając te piękne czasy, postanowiłam też sprawić bliskim taką radość i podarować coś, co rozgrzeje ich serca. Na drutach robić nie umiem, a struganie w drewnie mogłoby się skończyć utratą palców, więc wybór padł na…przygotowaną domowym sposobem herbatę, dopasowaną do gustu i smaku obdarowanego.

To naprawdę nie jest trudne, bo oczywiście nie mam tu na myśli założenia plantacji herbaty we własnym ogródku i zbiorów jeszcze w grudniu : ) Zaopatrzyłam się w odpowiednie mieszanki w specjalistycznych sklepach z herbatą oraz zielarskich. Możemy wybrać najróżniejsze rodzaje herbat liściastych, od klasycznych czarnych przez białe, earl grey, po zielone. Później wystarczy zaplanować i przygotować kompozycje smakowe o unikalnych składnikach, które przygotujemy sami. Suszone owoce, imbir, skórki cytrusów, płatki kwiatów, trawa cytrynowa, mięta – wszystko zależy od Waszej wyobraźni i tego, jakie smaki preferują bliskie Wam osoby.

Ja przygotowałam ususzone własnoręcznie owoce, płatki hibiskusa i różane, trawę cytrynową nabytą w zielarskim sklepie, czarną klasyczną liściastą herbatę i aromatyczny earl grey oraz niezbędne akcesoria do przygotowania sakiewek na herbatę: gaza, sznurek i szary papier do sporządzenia etykietek. Ważne jest, żeby wybrać dobrą jakościowo herbatę, najlepiej w specjalistycznym sklepie, jej aromat i smak są pełniejsze. Następnie rozłożyłam swój warsztat na stole i przystąpiłam do dzieła! Pierwszy krok to pocięcie gazy na kwadraty, wycięcie małych etykiet z papieru i przygotowanie kawałków sznurka do zawiązywania torebek.

Kiedy już sprawy organizacyjne mamy za sobą, możemy przystąpić do wielce odpowiedzialnej kwestii, jaką jest dobieranie składników, smaków i aromatów : ) oraz pakowanie ich do torebek.

Pamiętajcie, aby sakiewki z herbatą porządnie zawiązać, w końcu nie chcemy żeby nasze dzieło rozpadało się w kubku. Od razu możemy też wypisać  i przyczepić etykiety z nazwami mieszanek, oczywiście nazwy własne jak najbardziej wskazane.

Kiedy już wszystkie pakieciki z herbatą były gotowe, nie mogłam odmówić sobie przyjemności i nie zaparzyć jednej z nich. Wyjęłam swój ulubiony zestaw do herbaty i przystąpiłam do dzieła. Bardzo lubię ten zestaw, bo kubek jest słusznych rozmiarów i można dłużej delektować się ulubionym napojem, ponadto jego czarno-biały wzór przywodzi mi na myśl  pokryty śniegiem skraj zimowego lasu, poznaczony tropami zwierząt i nastraja mnie wybitnie świątecznie. Wygodnym rozwiązaniem jest też specjalna podstawka, na którą można odłożyć torebkę po zaparzeniu naparu lub też przykryć w trakcie, żeby proces ten przyspieszyć. I kiedy tak zasiadłam z pyszną herbatką i ulubionym kubkiem pomyślałam sobie, że samodzielnie przygotowana herbata i kubek do niej, to idealny zestaw na prezent, taki który został przygotowany z sercem i będzie osobie obdarowanej służył na co dzień. Cieszy mnie myśl, że moi bliscy będą w takich chwilach wiedzieć, że przygotowałam go z myślą o nich. Czasem takie zwykłe, codzienne rzeczy cieszą bardziej, niż wymyślne akcesoria. 

Bardzo lubię takie momenty, kiedy mogę po tak twórczych i kreatywnych zajęciach, z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku, usiąść i pozwolić sobie na chwilę refleksji. Siedzę w otoczeniu ulubionych przedmiotów o wartości sentymentalnej, które sprawiają, że mój dom jest najlepszym miejscem na ziemi; przepięknego stołu z drewnianym blatem z Hoom, który od lat niezmiennie mnie cieszy, wciąż mi się podoba i jest dla mnie czymś więcej, niż zwykłym meblem, makramowego kwietnika, który przypomina te, które wisiały u mojej babci i w końcu bluszczu, który cudem reanimowałam ze stanu agonalnego, a teraz ma się świetnie. Dodatkowo moje dłonie grzeje kubek z pyszną herbatą…w takich momentach ciepło rozlewa się po sercu i mam szczerą nadzieję, że te upominki z taką pieczołowitością przygotowane, ogrzeją też serca obdarowanych i choć w części przekażą ten cudowny nastrój, który mnie ogarnął.

A tak na marginesie Wam powiem, że herbata smakuje wybornie!  : )

 

asia real

Last month – bye bye Autumn

 

Za oknem mróz, a w sercu dalej wspomnienie pięknej jesieni. Trzeba przyznać, że wyjątkowo długiej i łaskawej dla całej Polski. Najmilej oprócz pogody wspominam wizyty na Sopockim Hipodromie. Nauka jazdy konnej idzie mi wyjątkowo dobrze, przyznam nieskromnie. Po 3 miesiącach już miałam kilkukrotne podejście do galopu, moja Instruktorka Maja nie odpuszcza nawet na sekundę, wyciska ze mnie odwagę do kolejnych kroków, choć przyznam, że czasami panicznie się boję, że spadnę i kto wtedy wykona za mnie wszystkie domowe i firmowe obowiązki…

Zieleń w tym roku wkradła się na dobre do naszych projektów i domów. Beata pokazała Wam pomysłową metamorfozę swojej kanapy w dwóch odsłonach, nie zabrakło cekinów – czuć, że przygotowania do Świąt i Sylwestra już w toku. Pomimo pracy udało nam się kilka razy wyrwać z Jorge na randkę, za to mój drugi Mąż Beata, wyrwał mnie na spontaniczną imprezę w weekend, kiedy już w pidżamie składałam się do snu. Ta kobieta ma jednak moc!

Razem z dziećmi odwiedziłam nowe miejsce na mapie Trójmiasta – MAM. To klub malucha połączony z małą kawiarenką, usługami kosmetycznymi oraz gabinetami lekarskimi. Rewelacyjny pomysł dla kobiet, które nie mają gdzie zostawić swoich pociech podczas koniecznej pielęgnacji, ale także po prostu dla każdej z nas, która jest w potrzebie poczucia się piękniejszą i zdrowszą. Koniecznie udajcie się na Gdańskie Przymorze i powiedzcie jak Wam się podobało wnętrze, bo jest naszego projektu!

Beatka pomimo nawału pracy oderwała się na chwile od słuchawki i znalazła czas, aby stworzyć książkę ze zdjęciami od Colorland i umieścić w niej fotografie wszystkich swoich najbliższych. Żeby umilić sobie czas odpakowała już pierniczki i prezent od Woodspot. Ich wyjątowe dzieła możecie podziwiać na instagramie @woodspot.beskidy. To piękny pomysł na spersonalizowany prezent.

Ja totalnie oddałam się gotowaniu w tym miesiącu. Kto by pomyślał, że kiszonki, fermentacja i czas spędzony w kuchni da mi tyle spokoju i radości. W salonie też pojawiła się dawno wyczekiwana makrama od Pogaduchy z kwiatami. Utalentowana Klaudia ze sznurka potrafi upleść małe dzieło sztuki, a moje roślinki prezentują się bardzo ładnie, lekko zawieszone na ścianie.

Beata za to szaleje na pianinie! Powiedziała, że na urodziny zagra mi Justina Biebera. Jak myślicie – dotrzyma słowa? 😀

Jesień dobiega końca, a my pełne bożonarodzeniowej radości wkraczamy w grudzień. Już nie możemy doczekać się, aż zobaczycie jak przystroiłyśmy domy! HO HO HO…..

asia real