Jak uwypuklić rzeczywistość czyli sesje produktowe

Sesje produktowe to nie lada wyzwanie. W pracy projektantek i przy prowadzeniu bloga, naturalnym stało się, że zaczęłyśmy takie sesje dla niektórych marek wykonywać. Muszę przyznać, że mimo początkowego zachwytu tego typu zleceniami, okazało się, że wykonanie ich w sposób w 200% zadowalający dla Klienta, a przede wszystkim dla nas i naszych Projektantek stało się nie lada wyzwaniem. 

To, czym przede wszystkim jest taka sesja, to ciężka praca fizyczna. Nie zawsze mamy do czynienia z łatwym produktem, także każda sesja wymaga odpowiedniego przygotowania. Do części przyjemnej należy szukanie inspiracji w internecie, albumach fotograficznych, katalogach o podobnej tematyce. Czarną stroną tego typu przedsięwzięcia jest zwiezienia nierzadko wagowo wymagającego produktu oraz wszelkich dekoracji z 50% naddatkiem ilościowym w wybrane do sesji miejsce ( lub w dwa, trzy czy cztery miejscaJ).

Oto kilka zasad, którymi warto kierować się podczas przygotowań do pracy:

 

 

Zainwestuj w odpowiedni sprzęt

 

Mimo, że nie wierzyłam, że ma to większe znaczenie, to sprzęt odpowiedni do naszych umiejętności to podstawa. Ja korzystam na co dzień z Nikona D90, który w zupełności wystarcza do tego typu sesji, jednak obiektyw to już zupełnie inna historia. W zależności czy będziesz wykonywał zdjęcia w plenerze, studio, w ujęciach makro czy sesje wielkogabarytowych mebli, musisz dobrać sprzęt adekwatny do okoliczności. 

 

Białe tło to podstawa

 

Większość sesji typowo produktowych wykonywanych jest na białym tle lub w namiotach bezcieniowych przeznaczonych typowo do zdjęć packshotowych. Te pomagają w odpowiednim doświetleniu fotografowanego produktu, uwypuklając każdy jego detal

 

 

Wykonaj zdjęcia w różnych ujęciach

 

Osobiście bardzo lubię, kiedy dla rzeczy, którą chcę kupić jest wykonane co najmniej 5 ujęć pod różnym kątem i z różnej odległości. Co najmniej dwa ujęcia powinna być całego produktu ,następnie 2 zbliżenia i zdjęcie w aranżacji przypominającej codzienne życie. Właśnie te ostatnie są moją i Beaty specjalnością. Wielu fotografów potrafi wykonać zdjęcia pakcshotowe, wymaga to pracy, odpowiedniej techniki, jednak wiedza ze stylizacji i umiejętność pokazania sprzedawanej rzeczy w stylizacji, która trafi w serca kupujących, to już nie lada wyzwanie. Zmysł artystyczny i lata doświadczeń w sesjach wnętrz są tu bezcenne. Ważna jest też wiedza, co w danym sezonie jest modne i dobranie odpowiednich dekoracji, które podkręca stylizacje i dodadzą uroku/mocy/wartości fotografowanemu obiektowi.

 

Nie wymazuj zdjęć, dopóki ich nie zobaczysz w komputerze

 

Błąd, który często popełniamy to wymazywanie fotek przed ich przeniesieniem do komputera. Często z chęci zaoszczędzenia czasu dokonujemy selekcji już podczas sesji na ekranie aparatu. Nic bardziej mylnego. Największe perełki nie raz trafiły do kosza przez tego typu działanie. Odczekaj te parę minut i przyglądnij się fotografiom na większym ekranie o lepszej jakości. Dzięki temu zaoszczędzisz czas i pieniądze, jeśli sesje przez nieuwagę będziesz musiał powtórzyć (co często jest nie tyle pracochłonne, co po prostu niemożliwe)

 

 

Zdjęcia makro rządzą!

 

Przełom w naszej przygodzie z blogiem nastąpił, kiedy odkryłyśmy ujęcia makro. Te zawsze cieszą i wyglądają obłędnie. Nawet jeśli masz do czynienia z sofą czy meblem, zbliżenie na strukturę tkaniny lub drewna zawsze skradnie serca Twoich potencjalnych odbiorców. 


 

Poluj na światło

 

Golden hour to godzina tuż przed zachodem słońca, kiedy sprawia ono, że każda rzecz wygląda jak milion dolarów. To specyficzne światło padające pod małym kątem na produkt sprawia, iż sesja nabiera romantyzmu, fotograf dostaje miękkich nóg, a nasz Klient doceni nastrój obecny na zdjęciach. Podobną sytuację mamy o wschodzie słońca, ale jako wiecznie niewyspane i zapracowane matki, rzadko porywamy się na poranne sesje.

 

 

Uprzątnij tło

 

Może to banalne, ale poświęcenie kilki sekund na uprzątnięcie tła to podstawa udanej sesji. Nie raz w tle wisi kabel, tudzież wkrada się nieporządek. Tego typu błąd jest niedopuszczalny i należy uważnie przyjrzeć się ujęciu przed i po, bo niestety nie wszystko można sprawnie usunąć w photoshopie. A nawet jeśli, to jest to bardzo pracochłonne. Także wyostrz wzrok i postaraj się unikać tego typu wpadek.

 

Pokochaj plener

 

To chyba nasza podstawowa dewiza. Mimo wielu tysięcy godzin spędzonych we wnętrzach dziś pokazana sesja Lamp z drewna najlepiej pokazuje, że nawet lampa przeznaczona typowo do wnętrza zaprezentuje się o niebo lepiej w nadmorskiej scenerii. Mamy to szczęście, że mieszkamy w Sopocie, więc plenerów nie brakuje. Lampy wykonane rustykalnych kawałków drewna, aż proszą się, aby ustawić je na piasku  i oblać morską wodą. Jednak zarówno las, jak i industrialne wnętrza starej fabryki czy magazynu, potrafią zainspirować. A frajda i satysfakcja jaką mamy, pracując nawet do późnych godzin w tego typu scenerii, jest bezcenna. 

asia real

Sleep well

W ostatnim poście pokazałyśmy Wam piękne tereny otaczające Agroturystykę Zapomnienie w górach Stołowych. Dziś zaprosimy Was do wnętrza tego wyjątkowego miejsca. Dom Agnieszki został wykonany cały z cegły i jest starym gospodarstwem, w którym kiedyś znajdowały się zarówno pomieszczenia mieszkalne, jak i gospodarcze oraz stodoła. Właścicielce na razie udało się zaadoptować połowę budynku, gdzie wydzieliła kuchnie oraz część pomieszczeń dla siebie, oraz swojej rodziny, wspólną kuchnię, gdzie wszyscy goście i domownicy wspólnie spożywają posiłki. Do dyspozycji gości są 2 łazienki (jedna z obłędną wanną!!!) oraz 3 pokoje. W przyszłym roku dostępna będzie cała prawa część budynku, ze wspólnym salonem z kozą, pokoje z własnymi łazienkami i antresolami. Pomysł i projekt to dzieło Agnieszki. Skąd u niej tai zmysł – chyba z natury… 

Futony, o których pisałam w poprzednim poście, też z natury się wywodzą. To swoista odpowiedź na zapytania Klientów o produkty wykonane w 100% w z naturalnych materiałów. Ich idea zrodziła się 2500 lat temu w Japonii. Pierwotnie składały się one z kilku warstw bawełny ułożonych w bawełnianym pokrowcu i przytrzymanych kilkoma pikami. Wraz z upływem czasu technikę udoskonalano poprzez dodawanie nowych surowców (kokos, lateks, końskie włosie itp.). Pokrycie materaców to tkanina bawełniana.

 

Oprócz samych futonów w sklepie są też rozkładane stelaże w różnych rozmiarach. Jak tylko Leon dorośnie do większego materaca, sprawie mu właśnie takie łóżko, bo na 10m2 przyda się funkcja złożenia stelaża do kanapy, kiedy będzie chciał przyjąć gości. Podczas samego pobytu korzystaliśmy też z futonów podróżnych, czyli cieńszej i lżejszej wersji, którą można zabrać ze sobą na wycieczkę i miękko spędzić kilka godzin patrząc w niebo. 

Reasumując miło patrzy się na historie kogoś, kto spełnia swoje marzenia, przy okazji tworząc dobry polski produkt i to w przystępnje cenie. Do Zapomnienia wrócimy, a Wam polecamy zajrzeć na stronę Agnieszki, może znajdziecie coś dla siebie.

asia real

CZAS ZAPOMNIENIA

 

Ach co to były za wakacje! Ostatnich tak intensywnych doświadczyłam chyba na studiach. W dorosłym życiu przede wszystkim jest ciężko o wygospodarowanie czasu u wszystkich członków rodziny. Uzyskanie urlopu jest na wagę złota, a i wolne dzieci nie rozpieszcza.

Po krótkim wypadzie do pięknego Positano z Jorge w czerwcu, 2 festiwalach, tygodniowych półkoloniach z dziećmi pod Szczecinkiem i licznych wypadach nad jezioro, nadszedł czas na nasz rodzinny coroczny wyjazd. Chwilę zastanawialiśmy się nad dalszą podróżą w głąb Europy, ale jak zawsze wybór padł na Polskę. Wynaleźliśmy przepiękną agroturystykę w Górach Stołowych o szumnej nazwie Zapomnienie. Wyglądała sielsko, w okolicy bez specjalnego szukania pokazało nam się mnóstwo atrakcji adekwatnych do wieku naszych dzieci. Zdecydowałyśmy też z Beatą, że pierwszy raz pojedziemy razem rodzinnie na wakacje, także akcept musiał być od wszystkich.

Po sprawnym przejechaniu Polski dwoma autostradami dojechaliśmy w okolice Kłodzka. Ceglane budynki, stare fabryki, lekkie wzniesienia – Dolny Śląsk nie bez powodu staje się coraz częściej wakacyjną destynacją dla ludzi z całej Europy. Gospodarstwo Agnieszki znajduje się na obrzeżach Nowej Rudy. Po prawej jest pole, po lewej jest las, a na środku święty spokój. Agnieszka – nasza Pani gospodarz, wychowała się w podobnej okolicy niedaleko Wrocławia. Po wielu latach pracy w korporacji usilnie trzymała się planu powrotu na wieś. Ciężko pracowała, aby dopiąć celu. Pomogło jej w tym przedsięwzięcie prowadzone przez nią równolegle do Agroturystyki – stworzyła firmę produkującą materace z naturalnych materiałów, o równie sielskiej nazwie – Słodkich Snów. Wszystkie pokoje w domu są w nie wyposażone, co dodaje autentyczności całemu miejscu i sprawia, że czujesz się jak daleka rodzina Agi, która co jakiś czas może wpadać z wizytą, aby złapać oddech w górach. Klimatycznie urządzony dom otaczają lasy i pola. Nad podwórkiem wiszą trzy hamaki, a przed domem stoi stół, przy którym wszyscy wieczorem zasiadają do wspólnych rozmów. Miejsce to zwane pieszczotliwie grzędą przez Właścicielkę, scala mieszkańców domu w  tymczasową wakacyjną rodzinę. Warto podkreślić, że Aga codziennie budziła nas pysznym śniadaniem przygotowanym wyłącznie z lokalnych produktów – dla mnie wisienka na torcie tego pobytu.

Oglądając zdjęcia, jestem przekonana, że był to strzał w dziesiątkę. Pogoda rozpieściła, dzieci się wymoczyły w kąpieliskach za cały rok, my poczilowaliśmy w spokoju, z dala od pracy i zgiełku miasta – a towarzyszyło nam wciąż błogie uczucie – uczucie zapomnienia.


asia real

LAST MONTH

Sierpień to jeden z moich ulubionych miesięcy w roku, Po pierwsze pogoda, która od lat nad morzem najpiękniejsza jest na przełomie sierpnia i września. Po drugie kolory, które pod koniec tego miesiąca nabierają już jesiennego nasycenia. Dla mnie ten czas był wyjątkowy, również dlatego, że moje dzieciaki już pomaszerowały do szkoły pierwszy raz razem i dziś późna publikacja wpisu spowodowana jest właśnie tym faktem. Tyle emocji, przygotowań, uzupełnianie zawartości piórników, temperowanie kredek… W końcu wybieranie ubrań na kolejny dzień, by móc ucałować ich na dobranoc i zasiąść do komputera i napisać podsumowanie miesiąca : ) Dla Asi czas nie mniej ważny, ponieważ ona sama miała pierwszy raz okazję uczestniczyć w uroczystości rozpoczęcia roku szkolnego, odprowadzając Różę do pierwszej klasy (nasze małe są w tym samym wieku). Łezka w oku się zakręciła każdej z nas. Początek nowego rozdziału w naszych życiach oficjalnie uważam za otwarty. 

Na początek, upominki, jakie z czystym sumieniem mogę polecić na okazję startu szkoły, wszystkim tym, którzy chcieliby zachęcić młodych do czytania. Zaopatrzyliśmy się w dwie pozycje: "Mózg. To, o czym dorośli Ci nie mówią" – książka, która samym tytułem zachęca największych opornych do przeczytania kolejnej i kolejnej strony (bo przecież to książka w której piszą o tajemnicach dorosłych), oraz "GIRL POWER". Opowieści dla dziewczyn, które chcą zdobyć świat", książka, którą moja pierwszoklasistka czyta z Tatą, z zapartym tchem, od kilku dni przed zaśnięciem. 

Nie samymi dziećmi człowiek żyje (choć czemu nie?!). Zobaczcie ile nowinek przyniósł ten miesiąc w odniesieniu do trendów we wnętrzach! Pamiętacie cykl prezentacji mieszkania naszej znajomej Marty i jej narzeczonego Marka? 

 

…albo wizytę w łazience Diesla, ciut odważniejszej, ale nadal jasnej i ponadczasowej …

W sierpniu miałam również urodziny i zachęcałam Was do wprowadzenia w życie cyklu rodzinnych śniadań z okazji własnych różnorodnych okazji. 

Był tez kończący wakacje piknik  w towarzystwie naszego owczarka…oraz przywitanie nowego członka rodziny – uroczego zwariowanego szczeniaka, który natychmiast skradł nasze serca.

Zdarzyło nam sie tez gotować w minionym miesiącu. Asia upiekła pyszne ciasto z borówkami, ja natomiast, nieskromnie się chwaląc, zrobiłam własnoręcznie swoją pierwszą szynkę z indyka w szynkowarze… maszynie, o którego istnieniu nie miałam wcześniej pojecia. Polecam szynkowar Tescoma z termometrem – ładny niedrogi i banalnie prosty w użyciu sprzęt, pozwalający na ugotowanie szynki, nawet tym, którzy w kuchni dotychczas mieli dwie lewe rece. Można go kupić TU.

Tak minął czas sierpniowy. We wrześniu czeka Was więcej wpisów o tym, jak poradzić sobie z planowaniem garderoby, podamy Wam też przepis na piękną marmurową łazienkę oraz kuchnię, opowiemy też o nowinkach technologicznych …ale zanim to następi pocieszmy się jeszcze trochę ciągle panującą wakacyjną aurą.

Czy wspominałam o sprzątaniu? Tak, sprzatać też będziemy…albo może inaczej. My będziemy obserwować jak to się samo dzieje…kto ma w domu odkurzacz bezprzewodowy, który w dodatku może sam odkurzać wtedy, kiedy nas nie ma w domu? O tym i o inych ciekawostkach opowiemy Wam już we wrześniu!