Nigdy nie łącz tego samego koloru ścian z tym na tkaninach. To będzie zbyt mocne. Znajdź wersję tego koloru, wpadającą w odcień szarości.

SALLIE GIORDANO

Nowy rok, nowa Ja?

Tytuł jakże prześmiewczy, ale jak połowa świata, co roku wraz z pojawieniem się fajerwerków na niebie o północy w Sylwestra cicho liczę, że w moim życiu nastąpi zmiana. Czy na lepsze, to okazuje się dopiero po paru miesiącach, jednak każdy powód jest dobry, aby rozpocząć pracę nad sobą.

2018 był dla mnie wyjątkowo trudny, dlatego już od listopada czytałam horoskopy (tak wierzę w horoskopy!!!) czy w 2019 pojawi się światełko w tunelu i wrócą moje dawne pokłady energii i mocy sprawczej. Możecie nie wierzyć, ale od tygodnia chodzę jak nakręcona. Przede wszystkim odpoczęłam, najadłam się i wyspałam podczas przerwy świątecznej. Ostatni urlop miałam w sierpniu także, bardzo możliwe, że to zasługa głównie odpoczynku, ale bardziej mi się chce. W bezsenne noce planuje dziarsko przyszłość, bo pewnie jak wielu z Was, nie mogę wrócić do stałego rytmu po oglądaniu seriali do 4 nad ranem i wspólnych biesiadach z rodziną i przyjaciółmi. Moje plany to głównie niezrealizowane lub rozpoczęte postanowienia z kilku ostatnich lat.

Czytanie książek od dawna przeszło u mnie do lamusa. Rozwój zawodowy też trochę stanął w miejscu odkąd mam dzieci. Udało mi się zrobić porządek w domowej biblioteczce, zaglądnęłam do mojej ulubionej księgarni bookoff.pl i zrealizowałam wszystkie zaległe zamówienia z listy marzeń. Pozycji starczy do 2020, także wieczory mam zamiar zamykać z dobrą powieścią, a popołudnia spędzać na przeglądaniu albumów wnętrzarskich w poszukiwaniu inspiracji na kolejne remonty w ukochanym domu.


Ćwiczenia fizyczne to zapewne najbardziej oklepane postanowienie noworoczne. Tym razem jednak musi się udać! W 2018 roku główną lekcją, jaką wyciągnęłam z życia jest to, że nie mogę robić wszystkiego na raz. Dozując sobie zadania, czerpię z życia więcej i mam szansę na realizacje marzeń. Tym razem nie kupiłam karnetu na siłownię, który będzie mnie dręczył swoją obecnością w portfelu, tylko rozłożyłam matę i dzień rozpoczynam, choć od 3 asan. Zapisałam się też na miesiąc do trenera, który pomoże mi wejść w dobre nawyki i sprawi, że efekty będą po prostu trochę szybciej widoczne. Oprócz tego dalej jeżdżę konno i chcąc nie chcąc nagle uprawiam sport 4 razy w tygodniu!!! I to z szerokim uśmiechem na ustach, bo nie zmuszam się do biegania jak dawniej podczas noworocznych zrywów.

Życie bardziej w zgodzie z naturą to naturalna kontynuacja inklinacji, która towarzyszy mi już od jakiegoś czasu. Jakkolwiek trywialnie to nie brzmi, to te małe kroczki sprawiają mi mnóstwo frajdy! Wyszukiwanie nieprzetworzonego jedzenia od rolnika z Żuław, stosowanie kosmetyków i środków czystości o jak najprostszym składzie, palenie świeczki sojowej i ograniczenie plastiku podczas zakupów i w naszym domu to "ostatni krok , który będzie zaledwie malutkim krokiem człowieka, a dla ludzkości, może być olbrzymi.”

Kolejnym małym krokiem jest robienie większej ilości zdjęć i ich wywoływanie. Wstyd się przyznać, ale nie mam ani albumu ślubnego, ani żadnego albumu związanego z dorastaniem moich dzieciaczków. Nasz dom jest zawsze otwarty, lubię gości i jestem przeszczęśliwa, gdy ktoś nas znienacka odwiedzi. "Mi casa es tu casa" (mój dom jest twoim domem) to powiedzenie, które w Meksyku każdy dodaje na koniec zdania niczym amerykańskie "how are you". Pragnę, aby ta myśl przyświecała mi w 2019 i aby z każdego takiego spotkania wynieść choć jedną pamiątkową fotkę, która wyląduje w prawdziwym albumie.

Last but not least…chciałabym więcej podróżować. W tym roku stawiam sobie realne cele i na pewno odwiedzę Lizbonę, do której wyjazd został nam niestety uniemożliwiony w zeszłym roku. Wierzę, że w końcu wypiję Porto w dzielnicy Alfama, a może też uda mi się odwiedzić pola ryżowe w Wietnamie…. Marzyć zawsze można, a teraz pozostaje mi tylko wytrwać w tych REALNYCH postanowieniach. Wish me luck!!!

asia real

Prosty sposób na odświeżenie pokoju dziecka

Pokój Helenki rośnie razem z nią. Na początku miałam lekki niedosyt i delikatne wyrzuty sumienia, że nie dopracowałam go na tip top. Wyszłam z założenia, że dzieciaki będą rosły szybko, a wraz z nimi ich upodobania i zainteresowania, dlatego jedynym słusznym ruchem było nastawienie się na ponadczasową bazę kolorów i materiałów. Nawet nie wiecie jak korciło mnie by przenieść modne na dany czas rozwiązania z katalogów, wprost do pokoju mojej małej dziewczynki. Oj nie było łatwo się powstrzymać. Jedyną rzeczą, która ostała się w pokoju Helenki jest półka na książki i szafa Ikea Pax, która daje wiele możliwości konfiguracji pod kątem aktualnego zapotrzebowania na miejsce w jej wnętrzu. Sama spędzam godziny na Pintereście, jednak mam wielkie opory by wprowadzać modne, sezonowe pomysły do swojego domu. Czy to oznacza, że mój do jest nudny? Zupełnie nie. Stawiam na łatwo wymienialne elementy dekoracyjne, staram się nie wiercić dziur w ścianach, jeśli nie ma takiej konieczności. Dziś jestem pewna, że najważniejsza w pokojach najmłodszych jest funkcjonalność i baza. Reszta zmieniać się może-i bedzie się zmieniać praktycznie co roku…przynajmniej z taką częstotliwością inicjują to moje dzieciaki. 

W pokojach na piętrze mamy skosy. Nie są one wcale takie złe, oprócz tego, że ograniczają możliwości aranżacyjne przestrzeni, z punktu widzenia wystroju, mogą działać jako atut dekoracyjny, co postanowiłam podkreślić. Na ścianie, na której niegdyś była tapeta, przytwierdziłam cienką sklejkę, którą w planach mam pokryć bezbarwną bejcą. 

Łóżko "domek". O tym marzyła moja córeczka. Dzięki wspominanemu skosowi, udało się zrealizować pomysł za pomocą farby, bez konieczności wymiany mebla. Zdjęcie ciut przekłamuje kolor i w rzeczywistości jest on bardziej "brudny". 

O tym, jak przytwierdzałam chmurki na sklejce-opowiadałam na Instastories : ). Dziś natomiast pierwszy raz prezentuję Wam najprostszy na świecie sposób na zupełnie nieinwazyjne dekorowanie ściany za pomocą naklejek. Jeśli nie macie swojego pomysłu, to znajdziecie go wśród wielu propozycji u Pastelovelove. Extra mapy nad biurko młodych uczniów, a nawet naklejki w rozmiarze XXL- to wszystko znajdziecie w sklepie Pastelovelove, w znakomitej jakości i bardzo przystępnej cenie. Moimi faworytami są właśnie: mapa, wyklejana ulica dla aut. Zatem zabieram się do realizacji.

Podzielcie się swoimi doświadczeniami w temacie dziecięcych aranżacji – zarówno z perspektywy rodzica jak i projektanta, jestem ciekawa jak podchodzicie do tego tematu.

 beata kwiatkowska

Last year

Witajcie w nowym, 2019 roku!

Cieszymy się, że znów jesteście z nami. Tym razem zapraszamy Was nie tylko na przegląd ostatniego miesiąca, ale jak na początek roku przystało, na podsumowanie całego roku. Zróbcie sobie filiżankę ulubionej herbaty i udajcie się z nami w nostalgiczną podróż po, jakże bogatych w doświadczenia i nowe wyzwania, ubiegłych miesiącach. 

Enjoy!

Jak zauważyliście, rok 2018 przyniósł wiele zmian. Wykonujemy tylko autorskie sesje, jeszcze staranniej dobieramy tematykę postów do Waszych potrzeb, bazując na statystykach z lat poprzednich. No i co najważniejsze, nasz blog dzięki zmianie szaty graficznej przeobrażamy w portal. To wszystko, aby móc zaoferować Wam pełen komplet porad wnętrzarskich, praktyczne informacje niezbędne przy urządzaniu domu lub mieszkania, oraz jak zwykle dawkę pozytywnych wrażeń z naszego życia codziennego. Jesteśmy ciekawe czy nowy układ strony jest dla Was atrakcyjny, czy z łatwością poruszacie się po jego zakamarkach i czego oczekiwalibyście od nas w 2019 roku. Czekamy na Wasze komentarze, za każdy będziemy niezmiernie wdzięczne. Same dziarsko patrzymy w przyszłość i obiecujemy, że to nie koniec niespodzianek. 

 

Szczęśliwego Nowego Roku!

Asia Real & Beata Kwiatkowska