Pierwszy śnieg

Pierwszy śnieg spadł w Trójmieście w weekendową noc. Moje dzieciaki chorują na przemian, więc w przeciągu ostatnich tygodni stałam się specem od domowych dziecięcych animacji. Samodzielnie przystrajaliśmy pierniki, robiliśmy świąteczne ozdoby – z łańcuchami z kolorowego papieru na czele – stroiki na świąteczny stół. Od kilku lat staramy się wyjeżdzać już pierwszego dnia świąt na narty, tak by ominęła nas sylwestrowa gorączka i niesamowita presja spędzania sylwestrowej nocy w najwyjątkowszy z wyjątkowych sposobów. Jako, że sama zatracam się w organizowaniu wszystkiego – dosłownie – bez zastanowienia, jedynym ratunkiem by nie ulec presjom otoczenia, jest ucieczka na narty. Ma to też swoje minusy w postaci braku prawdziwej choinki w domu podczas świąt. Doszłam do wniosku, że nie ma to sensu, skoro i tak nie nacieszymy się jej aurą. Znalazłam jednak kompromis dla pogodzenia sztucznej choinki z świąteczna atmosferą i w związku z tym zaczeliśmy większą uwagę przywiązywać do naturalnych stroików, by zapach lasu towarzyszył i nam. Dzisiejszy post jest właśnie o tym jak w prosty i łatwy sposób przygotować wieniec, który możemy powiesić nad stołem, w salonie lub w kuchni. Nie potrzebujemy nic ponad dostępną w lesie lub ogrodzie roślinność, coś czerwonego (to może być też wstążka), a dla rozświetlenia plastry pomarańczy. Ten ostetni składnik możemy ususzyć w piekarniku lub powiesić na łańcuchu by pachniał w całym domu, mieszając się z wonią świeżych iglaków. Dodatkowo, pomocne jest użycie okragłego druciaka (do kupienia w pasmanteri za ok 3 zl), wstążek do roślin (tu polecam castoramę – kolejne 3 zł) i sznurek do powieszenia na ścianie. Na koniec wystarczy ustawić kilka świec, na podkładkach lub w oryginalnych swiecznikach. Betonowy świecznik ze zdjęcia możecie nabyć tu

Sposób przystrajania i modyfikowania wieńców powinien być jak najbardziej spersonalizowany. W sieci możemy znaleźć setki inspiracji. Dużą zaletą dekorowania stołów i i robienia stroików w najbliższym gronie jest fakt, że cokolwiek nie dodalibyśmy do zielonych kompozycji – zawsze efekt będzie przepiękny. Zatem, moi Mili, ruszajcie na spacery i zabierajcie się do pracy! 

beata kwiatkowska

Świetne inspiracje.

Śliczny stroik i jak zawsze piękne zdjęcia!

A wiesz kochana, że łamanie gałązek w lesie właśnie na takie stroiki jest nielegalne.

Dodany przez: Aneta @

Chyba ze leżą na ziemi lub rosną w naszymi ogrodzie. Zapewniam Cię, że żadne z drzew w tym eksperymencie nie ucierpiało. Pozdrawiam !

Dodany przez: Beata @

Dziękuję za odp.

Dodany przez: Aneta @

pieknie te plasterki pomaranczy wygladaja, tylko ja sie pytam jak one pachna po godzinie albo po dniu calym a nie myslac juz o ich transformacji wizualnej hahahha!!!!!!!!!!!!

Dodany przez: merci @

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *