Pieskie życie

Niebawem miną dwa lata od kiedy Traffka zamieszkała z nami. Niecodziennie zdarza mi się o niej pisać na łamach bloga, ale czas sprzyja poruszeniu tematu zwierzaków w domu. Niebawem święta i zjawisko traktowania zwierząt jak prezent dla dziecka…niestety często bez przemyślenia wszystkich pozostałych aspektów. Niekiedy wymagających wysiłku z naszej strony, często pochłaniających nasz wolny, na wagę złota przy dzisiejszym trybie życia – czas. Opowiem co zmieniło się u nas w domu od kiedy mieszkamy w piątkę. 

Wychowywałam sie wśród zwierząt. Od dziecka były u nas ryby, gady, ptaki, płazy i ssaki, w każdej możliwej postaci. W okresie letnim, moim ulubionym zajęciem było znoszenie chorych ptaszków i kotków do domu, by móc je dokarmić na balkonie i wypuścić na wolność kiedy odzyskały siły. Zatem posiadanie zwierzaka w domu, po rozstaniu się z mieszkaniem rodziców – było tylko kwestią czasu. Nie wyobrażam sobie by moje szkraby wychowywały się bez czworonoga. Nasz pies nie należy do najłagodniejszych w odniesieniu do intruzów, ale ilość palców trafiających do oka i zaglądań do ucha z liczeniem zębów włącznie, sprawiła że dziś Helen, Fil i Traffka są nierozłączni.

Pieskie życie

Po pierwsze… czas. Czas na spacer, czas na pieszczoty, czas na higienę, czas na karmienie, mycie misek i czas na dziesiątki innych mikro czynności, o których nie wolno zapominać. Można się do tego przyzwyczaić, ale opieka nad zwierzakiem jest niekiedy bardziej zajmująca od opieki nad dzieckiem. Pies nie weźmie sobie jedzenia sam, nie wypuści się na spacer. Ważne by pamiętać o tym na samym początku i zwyczajnie polubić. 

Po drugie miejsce w domu… Każdy z nas powinien mieć swoje miejsce. My mamy sypialnię, dzieci pokoje, goście pokoje gościnne. Dlaczego więc tak często nie bierzemy pod uwagę lokalizacji posłania dla czworonoga, lub w skranych przypadkach – nie myslimy o tym wcale, bo mamy miękki dywan. Sama jestem wymagająca i długo szukałam ładnego psiego legowiska w rozmiarze XL, które dla zwykłego śmiertelnika nie jest z reguły dostępne w sklepie stacjonarnym. Więc postawiłam na internet i wybór padł na legowisko zakotanych (zakotani.eu) , których śmiało mogę Wam polecić. Niezwykle praktyczne, estetyczne i przedewszystkim wygodne. 

Pieskie życie

Pieskie życie

Pieskie życie

Wakacje…i co teraz. Tak właśnie – i co? Fakt- wymaga to większej dyscypliny i planowania, ale dla chcącego nic trudnego. Jak widzicie, nasza sunia nie jest mała, więc problem mamy potrójny. Jeśli jedziemy gdzieś na weekend, o pomoc w opiece nad psem prosimy sąsiada lub przyjaciela. Jeśli wyjeżdżamy gdzieś na dłużej, staramy się zabierać psa ze sobą. Jeśli miejsce na to nie pozawala, bądź jest to podróż samolotem, zapraszamy do domu moją mamę. Wczesniej musimy uprzedzić, by mogła wziąć urlop, ale zdarza się to na tyle rzadko, że nie mamy z tym kłopotu. Co innego, kiedy nie mamy możliwości skorzystania z pomocy najbliższych. Wprawdzie można skorzystać z psich hoteli, ale traktujemy to jak ostateczność. Z pewnością w przyszłości będziemy musieli taką opcję wziąć pod uwagę, ale obecnie nie jestem na to gotowa emocjonalnie. Wszystko w swoim czasie.

Pieskie życie

Kolejną ważną rzeczą jest niestety dyscyplina i konsekwencja. Zapominamy czasem, że pies – jak dziecko, potrzebuje wychowania. Uczy się wówczas odróżnienia zachowań pozytywnych i tych na które w żadnym wypadku nie można sobie pozwolić. Nie ma złych psów. Są tylko źle ułożone przez ich właścicieli/rodziców. Dokładnie tak jak z dziećmi. Miałam kiedyś psa rasy amstaff – muchy nie skrzywdził, bronił nas i nie spuszczał z oczu. Ludzie dziwili się – wszak rasa uznana za jedną z najbardzej niebezpiecznych stałą się w naszym domu kanapowcem. Taką samą sytuację mamy dziś. Nasz owczarek – fakt, nie przepada za niechcianymi gośćmi i broni domu lepiej niż niejeden security system. Kiedy jednak wychodzi z nami – czyli ze swoim stadem na dłuższy spacer, tradcyjnie na piątkową rodzinna kolację do Serio w Gdyni – jest potulny jak pudelek. 

Jestem ciekawa jakie Wy macie doświadczenie ze swoimi psiakami. Podzielcie się swoimi refleksjami dotyczącymi zmian jakie wniosły w Wasze życie. Teraz lecę na spacer do lasu, wszyscy czekają już na mnie i wołają z ogrodu…ze szczekającym psem na czele. I to są właśnie te piękne chwile, po których wycieranie obłoconych łap po gonitwie wśród jesiennych liści, postrzegać można jako przyjemność. Miłej niedzieli!!!

 

 

 

Czułam, że Ci się spodoba : )

Dodany przez: Beata @

Adopcja naszej amstaffki to byl strzal w dziesiatke! M.in dzieki niej kupilismy mieszkanie z ogrodem w cudownej spokojnej okolicy… To byla definitywnie najlepsza decyzcja w moim zyciu bo pociagnela za soba szereg innych, no i ten merdajacy ogon po pracy jest lekiem na wszelki stres i zlo.

PS Piekne legowisko, wlasnie takiego szukalam!

Dodany przez: Karolina @

Tak! w amoku skoki pod sam sufit do „niewiadomoczego” ; ) też tak macie? Rasa kanapowa zdecydowanie – jeśli chodzi o wskaźniki pieszczocha. Ta rasa zdecydowanie ma go na poziomie wysokim. Pozdrawiam!

Dodany przez: Beata @

Super wpis ♥. Odkąd Daisy pojawiła sie w naszej rodzinie nie wyobrazam sobie spedzania wolnego czasu, a tym bardziej wakacji bez niej. Zapraszam do siebie na blog (www.travel-doggy.com) gdzie opisuje jak podróżować z psiakiem po Europie oraz pokazuje miejsca przyjazne zwierzakom.

A ja się zastanawiam, czy ufasz Traffce, chodzi mi o relacje z dzieciakami. 🙂

To dobre pytanie. Co do tego, że Traffka nie zrobi dzieciakom krzywdy jestem pewna. Ona nie pozwoli by im przysłowiowy głos z głowy spadł. Nie zapominam jednak o tym, że to jest zwierze, ssak i tak jak ludzie – czuje nie tylko radość ale i złość, ból, zmęczenie, czasem ma gorszy dzień. Zatem nauka obcowania dzieciaków z psem również pochłoneła trochę czasu. Dzieci szanują, kiedy Traffka nie ma ochoty się bawić, wówczas kładą się o nią, głaszczą, odpoczywają. Ona to uwielbia. Jeśli piech chce być sam – to zwyczajnie odchodzi – wówczas dzieciaki nie naciskają, czekając cierpliwie kiedy do nich wróci i zwyczajnie zaczepi łapą i pyskiem ( to sygnał – wróciłam, jestem gotowa do aktywności). 

Pupila też uczyliśmy okazywania zniecierpliwienia i złości w odpowiedni sposób. Wie, że zamiast podgryzania dzieciaków może co najwyżej potrącić je pyskiem, czasem kiedy jej złość osiąga apogeum, przytrzymuje w zębach rękę – ale puszcza ją odrazu. Brzmi może drastycznie, ale pies nie ma rąk więc inaczej nie może stawić oporu, kiedy jedno dziecko na nim siedzi, a drugie „gilgocze”…więc sama widzisz, nikt przy zdrowych zmysłach by tego nie wytrzymał : )

 

Dodany przez: Beata @

Jestem zachwycona Waszym podejściem 🙂

Super ze tekst poprawiony 🙂 szkoda ze komentarz się nie ukazał. 🙁

…. :/

Dodany przez: Anita @

Zaciekawiło mnie to legowisko. Właśnie rozglądam się za jakimś dla mojego psa 🙂

Cieszę się, że post pomocny : ) 

Dodany przez: Beata @

A jak z czystością? Chodzi mi o sierść? Powiem szczerze że trochę się boję że będę musiała cały dzień biegać z odkurzaczem…

Praca nauczyła mnie, że każdy człowiek ma indywidualne podejście i parametry które określają czystość. Jest sposób na sierść – wyczesanie raz na miesiąc dokłądne w okresach nadmiernego wypadania sierści – zima/wiosna. I tyle ; )

Dodany przez: Beata @

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *