podglądamy cztery ściany

Pamiętacie jak kiedyś pisałam moich skłonnościach do podglądania ludzi w ich mieszkaniach? Szczególnie w nowych miastach, krajach, by zobaczyć jak żyją, jak mieszkają. Zawsze ciekawiły mnie aranżacje nie te z pierwszych stron gazet, tylko te codzienne, w których toczy się życie. Pomysł, by wcielić cechę podglądacza w życie spodobał się Wam, zatem stało się, ruszamy z nowym cyklem wpisów na blogu. Dziękuję Wam pięknie za pomoc przy wyborze nazwy dla cyklu. Propozycji wysłaliście sporo i ostatecznie wybór padł na PODGLĄDAMY CZTERY ŚCIANY. O czym on będzie? To wpisy, które będą całkowicie o Was, Waszych domach, pokojach, może biurach. Chciałabym dowiedzieć się kim jesteście, jak żyjecie i jak podchodzicie do wystroju wnętrza, w którym na co dzień spędzacie czas i zainspirowali nas do tworzenia własnych aranżacji, które nie zawsze muszą być modne i na czasie. Ważne by były Wasze. Jeśli chcielibyście pochwalić się wnętrzem swoich czterech ścian, napiszcie do nas na instagramie (@bea_loko lub @makehomeeasier_pl). Chętnie napiję się z Wami kawy i poznam Waszą historię. Czekamy na wiadomości!

Cykl otwiera wnętrze bardzo ciepłe. Zamieszkują je Monika i Tomek wraz z dwójką szkrabów. Monika przywitała mnie kubkiem aromatycznej herbaty, bo wiedziała, że pędzę na złamanie karku. Tego dnia słońce gościło na niebie nie więcej niż 30 minut, więc stres związany z udaną sesją  zdjęciową był niemały. Pastelowy klimat domu czuć było już od przekroczenia progu. Dzieciaki wraz z Tatą wyszły na spacer więc miałyśmy chwilę by porozmawiać.

podglądamy cztery ściany

B: Przeprowadziłaś się do Trójmiasta, a raczej wróciłaś do niego z Warszawy, kilka lat temu. Tam też urządzałaś swoje mieszkanie i na zdjęciach widzę, że również było pastelowe. Odnoszę jednak wrażenie, że to w którym znajdujemy się obecnie, jest jak by to powiedzieć…doroślejsze?

M: Moje wnętrza to zawsze wypadkowa momentu w życiu oraz lokalizacji. To mój pierwszy dom.  Dotychczasowe Mieszkania różniły się w zależności od tego czy znajdowały się w nowoczesnym apartamentowcu czy w starej, klimatycznej kamienicy. Urządzając dom wiedziałam, że tym razem tworzę przestrzeń nie tylko dla siebie, tworzę dom dla całej rodziny. Wiedziałam, że to wnętrze ma być przestronne, jasne a przede wszystkim dawać poczucie bezpieczeństwa. W moim rozumieniu otoczenie ma pełnić funkcję kojącą. Na codzień jesteśmy bombardowani dużą ilością bodźców, dlatego w domu chciałam by było delikatnie, by bryły i kształty nie męczyły, bo dom to tło. Tło do codziennych historii, do życia, a bohaterami tego domu są mieszkańcy. Stąd pewnie mój dom nazwałabym domem pastelowym. Odcienie bieli (ale rzadko jest to czysta biel- dla mnie jest za ostra), błękity, szarości, róże, mięta… wszystkiego po trochę, razem jednak tworzy spójną całość. To są moje kolory. To jest mój świat. Brudny pastelowy Róż – podnosi poczucie bezpieczeństwa, sprzyja atmosferze relaksu i odpoczynku, błękit – łagodzi napięcia, uspokaja.. 

podglądamy cztery ściany

B: Pastele wielu kojarzą się z dziecinnym, zbyt cukierkowym połączeniem. Co o tym myslisz?

M: Pastelowo nie zawsze znaczy dziecięco, słodko, cukierkowo. Pastele mogą być też dojrzałe. Zależy z czym je połączymy. Mój dom to także obrazy, w szczególności mojej ukochanej lokalnej malarki Beaty Polak-Peli, prace jej autorstwa można było niedawno podziwiać w Sztuce Wyboru. To też – wydaje mi się – ma wpływ na to jak odbierasz wnętrze. Sztuka zawsze dodaje charakteru.

podglądamy cztery ściany

B: Codzienność w tak jasnej i otwartej przestrzeni, musi być przyjemna…jak żyjecie?

M: Większość życia toczy się na parterze. Nasz parter to kuchnia połączona z jadalnią i salonem. W części wypoczynkowej znajduje się miękka duża kanapa, idealna do obserwowania dzieci podczas zabaw na dywanie. W ubiegłym roku udało nam się zamontować wymarzony kominek, idealnie ogrzewa w jesienno-zimowe wieczory, wprowadzając jeszcze więcej ciepła do naszego domu. Urządzając salon starałam się by całość była otwarta, tak byśmy mogli być blisko siebie, by nie wprowadzać dodatkowych podziałów. Czas "na dole" to wspólny czas, w którym dzielimy się wrażeniami z całego dnia, smutkami i radościami, w którym wszyscy jesteśmy razem. 

Oczywiście są też wyższe kondygnacje, tam każdy z nas ma swoje królestwo 🙂 W moim przypadku jest to łazienka, mam nadzieję, że kolejnym razem będę mogła się nią z Wami podzielić.

podglądamy cztery ściany

podglądamy cztery ściany

B:  Widzę tu przemyślany każdy detal. Masz piękną podłogę!

M: Lubię drewno, szczególnie jego naturalny, surowy odcień, pięknie równoważy pastele. Wielkim wyzwaniem było znalezienie podłogi, takiej która jest naturalna w kolorze, bez bielenia, lakierowana. Udało się znaleźć deski idealne. Matowy lakier jest niezauważalny, a goście często pytają, jakim cudem mam surową podłogę, bez lakieru. Stolarka jest klasyczna. Bardzo lubię moje drzwi pomiędzy wiatrołapem a salonem, symbolicznie w piękny sposób wpuszczają do naszego domu. Mozaika na podłodze w kuchni i w przedpokoju choć dziś wydaje się prosta, na etapie urządzania była dużym wyzwaniem.

podglądamy cztery ściany

B: Opowiesz nam kilka słów o sobie? Skąd ten talent do stworzenia takiego pięknego wnętrza?

M: To miłe, co mówisz. Moje wnętrze tworzę z sercem. Nie wiem czy jest modne, czy nie, ale czujemy się w nim poprostu dobrze. Z wykształcenia jestem psychologiem psychoterapeutą. Obok pracy z pacjentami od trzech lat prowadzimy z przyjaciółką własną firmę. Snap the Moment to moje trzecie dziecko, to firma z artykułami dla niemowląt i dzieci. Także delikatne i pastelowe, także nastawione na radość, bliskość i zachowywanie pięknych wspomnień z pierwszych lat życia dzeicka. Autorski foto-kocyk oraz foto-karty do zdjęć umożliwiają dzielenie się pięknymi momentami z najbliższymi. Zdjęciem z kartą tak wiele możemy przekazać. Ale to już na następny wywiad… 

Rozmowa z Moniką była relaksująca. Czuć, że jest psychologiem. Od wejścia działała na mnie kojąco. To wnętrze tak bardzo do niej pasuje. Do tego jaka jest, w jaki sposób mówi. Z pewnością wrócę tu jeszcze by pokazać Wam jej łazienkę i może pokoje dzieci, jeśli się zgodzi. Tymczasem zapraszam Was na fotorelację i życzę spokojnego przedświątecznego weekendu!

podglądamy cztery ściany

podglądamy cztery ściany

podglądamy cztery ściany

podglądamy cztery ściany

podglądamy cztery ściany

podglądamy cztery ściany podglądamy cztery ściany

podglądamy cztery ściany

podglądamy cztery ściany

beata kwiatkowska

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

💛🖤💛🖤

Dodany przez: Gawcio @

A ja mam takie trochę niecodzienne pytanie, co może pozytywnie wpłynąć na przytulność surowych pomieszczeń, a konkretnie sypialni? Zmagam się z takim problemem, że moja sypialnia wygląda jak deszczowa jaskinia i nie wiem, co jeszcze można zmienić oprócz wszelkich tkanin.

Drewno, zarówno na płaszczyznach, takich jak ściana i podłoga albo w dodatkach np. drewniane ramki do zdjęć, lampka nocna na drewnianym trójnogu itp.

Zależy jaki styl ocieplasz 🙂 Niekiedy wystarczą świece, innym razem cieplejszy odcień bieli na ścianach. Z pewnością drewno – czyli to o czym pisała Agnieszka, ale też welur i filc działa kojąco.

Dodany przez: Beata @

Wow, nawet nie sądziłam że pastelowe może być tak piękne. Śliczny dom 😍

Dodany przez: Joanna @

Prawda? Ja też nie. Ten dom był dla mnie miłym zaskoczeniem : )

Dodany przez: Beata @

Piękne obrazy.

Dodany przez: Ala @

Wspaniały wywiad i piękne mieszkanie. Czy mogę zapytać skąd ten piękny dywan w salonie?

Dodany przez: Asia @

Dziekuję! Cieszę się i już przygotowuje następny. Dywan to Zara Home 🙂

Dodany przez: Beata @

Piękne zdjęcia. Bardzo ładne mieszkanie i ta koza:)

Dodany przez: Radzik @

Dziekuję w imieniu Moniki : )

Dodany przez: Beata @

Witam, czy można się dowiedzieć, skąd są te stoliki? Pozdrawiam

Dodany przez: Aga @

Wrócę z odpowiedzią!

Dodany przez: Beata @

Przepiekne wnetrze. Dziekuje za inspiracje 😊

Dodany przez: Kasia @

Miód na moje uszy! Właśnie o to chodzi w tym cyklu…by inspirować wnętrzem i człowiekiem : *

Dodany przez: Beata @

Witam,
Czy można zdradzić jakiej firmy jest biała „koza”.?

Dodany przez: Ksenia @

Podpowiedzcie proszę, te małe, białe kafelki kuchenne to skąd? Dziękuję

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *