Bądź tak dobry, by nie mogli Cię dłużej ignorować.

Steve Martin

DOM W CENTRUM GDYNI – PIĘTRO

Zgodnie z obietnicą, wracamy z kolejnym piętrem domu w centrum Gdyni – dziś zajrzymy na ostatnią kondygnację, gdzie znajdują się wszystkie sypialnie domowników, główna łazienka, a także moje ulubione miejsce tego projektu – mały gabinet! 

Skręcając na ostatni bieg schodowy, wita nas kolejna piękna tapeta z zachowanym motywem roślinnym. Wybierając podłogę, chcieliśmy zachować jak największą spójność pomiędzy kolejnymi piętrami, więc i tu postawiliśmy na niezawodnego  Kaczkan Premium Wooden Floors; kolor: Pure Forest, z ozdobną złotą listwą po obwodzie pomieszczeń. 

Jak już wspominałam, korytarz na piętrze prowadzi do sypialni master, dwóch pokoi dziecięcych, łazienki oraz gabinetu. Inwestorom bardzo zależało na wydzieleniu w tej przestrzeni niewielkiego, ale osobnego miejsca do pracy. Aby całkiem nie zaciemnić komunikacji, zamiast postawienia ścian z bloczków postawiliśmy na przeszkloną ścianę typu „loft”, nawiązującą do tej ze strefy wejścia. Dodatkowo przy przeszkleniach mają się znaleźć grube zasłony, które w razie potrzeby, skutecznie odgrodzą miejsce pracy od panującego wokół zgiełku ogniska domowego. Mimo niewielkich rozmiarów udało się nam na tej przestrzeni zmieścić wygodne biurko, szafę z biblioteczką oraz siedzisko. Mocne kolory oraz kontrastująca podłoga mają działać stymulująco, oraz pobudzać do działania!

Z kolei główna łazienka zupełnie na odwrót. Spokojna, wyciszona przestrzeń ma służyć relaksacji oraz regeneracji sił po ciężkim dniu. Znajdziemy tu zarówno wannę, jak i prysznic, co jest naszym małym sukcesem, jeśli chodzi o układ funkcjonalny tego niekoniecznie ustawnego pomieszczenia. Największą dekorację stanowi w tym wnętrzu mieniąca się pudrowo-różowa mozaika ścienna, która jest widoczna zaraz po wejściu do łazienki, na ścianie vis a vis drzwi.

Sąsiadująca z łazienką sypialnia główna  – ciepła, stonowana i jasna – kto nie chciałby zasypiać i budzić się w tak przyjemnym miejscu? Oczywiście nie mogło zabraknąć akcentu kolorystycznego w postaci barwnej tapety z korespondującą podwieszaną toaletką w przepięknym morskim odcieniu, a także dłuuugiej, pakownej szafy. W domu nie znaleźliśmy miejsca na garderobę z prawdziwego zdarzenia, ale sufitowy podciąg wizualnie odcina strefę sypialnianą od strefy przechowywania. Szafa ta jest także na tyle reprezentatywna, że nie psuje odbioru estetycznego sypialni. Prym wiedzie tu jednak zdecydowanie miejsce odpoczynku — czy tylko ja zrobiłam się senna na samą myśl o tym dużym, miękkim łóżku z pięknym widokiem na ogród?

Na koniec perełka – czyli pokój dziecięcy. Uwielbiamy projektować pokoje dla dzieci, to tam możemy puścić wodze fantazji i na chwilę przenieść się w czasie do własnego dzieciństwa… czasami mam wrażenie, że bycie projektantem, to najlepsza praca pod słońcem  Mam nadzieję, że widać to po naszych projektach!

asia real

Wpis powstał przy współpracy z marką Kaczkan

DOM W CENTRUM GDYNI – PARTER

Spokój, harmonia i klasa to jedne z wielu określeń, które przychodzą mi na myśl o naszym nowym projekcie. Od zeszłego roku pracowaliśmy nad realizacją 3-kondygnacyjnego domu jednorodzinnego mieszczącego się w centrum Gdyni. Zamieszkała w niej młoda czteroosobowa rodzina, która podjęła się odważnego, lecz wcale niełatwego zadania przebudowy istniejącego domu typu bliźniak, oraz dostosowania jego przestrzeni do własnych potrzeb i preferencji. Dom poddany został totalnej rewolucji zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz.

Rozpoczynając naszą projektową przygodę, mieliśmy z inwestorami wspólną wizję. Był nią jasny, przestrzenny dom, przyjazny dla swoich przyszłych mieszkańców pod względami praktycznymi oraz funkcjonalnymi, w klasycznej stylistyce rodem z amerykańskich rezydencji. Zaproponowałam na wstępie dwie propozycje aranżacji. Jedną, nieco bardziej wyrafinowaną, w której postawiłam na klasyczne podziały, ciężkie drewniane stylizowane meble, oraz drugą – jaśniejszą, mniej zobowiązującą – z elementami w surowym drewnie, nowoczesnymi zabudowami na wymiar, lecz wciąż z nutą wytwornej elegancji. Wypracowanym kompromisem dla obu pomysłów było połączenie tych stylów, co nadało całości lekkości i nowoczesności. Nie zawahałabym się stwierdzenia, że dom został urządzony w zgodzie z nurtem modern classic, czyli współczesnej, niezobowiązującej elegancji.

We wnętrzach tego domu pojawiają się piękne, wielkoformatowe tapety, zdobne sztukaterie i listwy, jednocześnie połączone z aksamitnymi tynkami imitująceymi beton, minimalistycznymi oprawami świetlnymi czy nawet wiklinowym, plecionym koszem wiszącym w przeszklonym narożniku domu. Ku naszej uciesze inwestorzy nie bali się również użycia kolorów – w projekcie zawitały więc pudrowy róż, szałwiowa zieleń, morski błękit, a na późniejszym etapie nawet intensywny bordowy.

Definiującą decyzją dla zbudowania odpowiedniego klimatu tej przestrzeni był wybór drewnianego parkietu układanego we wzór jodły klasycznej. A że diabeł tkwi w szczegółach – jednogłośnie zdecydowaliśmy o wpuszczeniu po obwodzie efektownego detalu w postaci wąskiej, złotej listwy licującej się z posadzką. Już samo wybarwienie drewna tj. kolor Pure Forest (producent: Kaczkan Premium Wooden Floors) stało się ważnym punktem wyjścia dla dalszego projektu. Do tak eleganckiej podłogi nie pozostało nam nic innego, jak dobrać wysoką na 15 cm listwę przypodłogową z efektem frezowania. Złota listwa poprowadzona po obwodzie pomieszczenia zyskała sobie tyle samo zwolenników, jak i wrogów i było blisko rezygnacji z tego pomysłu, ale ostatecznie parkiet został  położony zgodnie z projektem. Naszym klientom zależało na zainwestowaniu w ponadczasową bazę, która na przestrzeni lat będzie cieszyć oko – zrozumieliśmy się bez dwóch zdań bo jako projektanci wychodzimy z takiego samego założenia. Dokładnie jest to wzór Simple Living, jodełka klasyczna lub inaczej – jodełka angielska 🙂

Wchodząc do domu przez główne drzwi wejściowe, znajdujemy się w niewielkich rozmiarów wiatrołapie. Ta część domu, mimo że wydawałoby się, że nie jest najważniejsza, jest miejscem przyjęcia gości oraz tworzenia pierwszego wrażenia. Ponadto musi spełniać parę bardzo ważnych funkcji – pomieścić wszystkie buty, kurtki i torebki (także te mokre) i mieć miejsce do wygodnego odłożenia zakupów czy zmiany obuwia. Funkcję reprezentatywną spełnia tu ciągnąca się aż do kolejnego pomieszczenia ściana wytapetowana pięknym motywem od Wall&Deco. Wiatrołap i klatkę schodową dzielą wysokie, przeszklone drzwi w czarnej, metalowej ramie.

Wchodząc po drewnianych stopniach na wyższe piętro, wita nas wysokie lustro z metalowymi szprosami, nawiązujące do drzwi z wiatrołapu, a dające wrażenie przestrzeni na niewielkim półpiętrze. Następnym punktem reprezentacyjny jest kolejna tapeta (i wcale nie ostatnia!). Tapety stały się niejako znakiem szczególnym tego projektu, podczas projektowania przyłożyliśmy wraz z inwestorami dużą wagę do tego, by miały spójny motyw oraz stylistykę.

Przestrzeń dzienna ma otwarty układ, a w jej skład wchodzi kuchnia, jadalnia salon oraz toaleta dla gości służąca także jako pralnia. To ostatnie jest jednym z bardziej odważnych pomieszczeń na tle całości — króluje tu lastryko, pudrowy róż oraz intensywna szałwiowa zieleń. Całość tonuje zabudowa meblowa w naturalnym wybarwieniu drewna dębowego.

Całe piętro jest spójne kolorystycznie, a prym wiedzie właśnie szałwiowa zieleń z elementami beżu i pudrowego różu. Główną inspiracją była kuchnia właśnie w tym odcieniu zieleni połączonym z ciepłą, jasną szarością. Zestawiona z drewnianymi elementami zabudowy stolarskiej oraz drewnianymi krzesłami i lampą daje wrażenie przytulnej przestrzeni. Salon i jadalnia są nieco cieplejsze, pojawia się tu dużo tekstyliów w jasnych kolorach oraz różnorodne źródła oświetlenia nadające klimatu wieczorami. W centralnej części kondygnacji znajdują się duże, wygodne kanapy zestawione w dwóch różnych kolorach oraz wisząca wiklinowa huśtawka w narożniku. Zataczając koło, znajdujemy się znów w pobliżu klatki schodowej prowadzącej na piętro, które jest częścią sypialnianą domu. Znajdują się tam dwa pokoje dziecięce, sypialnia master, łazienka oraz bardzo ciekawy domowy gabinet. Jednak to pokażemy Wam w kolejnej części postów z tej serii, więc bądźcie czujni!

asia real

Wpis powstał przy współpracy z marką Kaczkan

Simple Boho w łazience

Jasne wnętrza bronią się zawsze i wszędzie. Niektórzy są zdania, że są stworzone dla stref klimatycznych, w których szaro-bure popołudnia kradną sporą część roku. Sami jednak przyznacie, że trudno sobie wyobrazić wakacje w pokoju z grafitową ścianą, w tropikalnej scenografii. Jasne, naturalne barwy łączą się w symbiozie ze światłem i ożywają, podczas gdy te same odcienie, w towarzystwie zmroku, oddalają zbyt wcześnie przychodzącą noc. O psychologii koloru pisałyśmy na łamach bloga wiele razy. Jakiś czas temu kolega zapytał mnie o mój ulubiony kolor – zabawne, bo takie pytanie usłyszałam od kogoś pierwszy raz…może z wyjątkiem lekcji konwersacji języka angielskiego w podstawówce : ) Okazało się, że szarości, biele, czerń, mogą być postrzegane jako kolor. To ciekawe, bo sama od zawsze kodowałam je jako bazy. Kiedy wybierałam, jako merchandiser kolekcji damskiej, kompozycje kolorystyczne w tak zwanych modelach swetrowych typu basic, odcieniom szarym i beżowym dedykowany był jeden opis – kolor nic. Czyli kolor baza, neutral, wyjściowy, podstawowy, zawsze aktualny i przyjemny w używaniu. Właśnie dlatego, decydując się na zmianę look'u naszych łazienek w biurze, postawiłyśmy na rozwiązania, które aktualne będą zawsze. Pierwszą z nich pokazałam Wam w poście ESTETYCZNY GLAMOUR W ŁAZIENCE. Dziś odsłona w beżach, bieli z dodatkiem złota, przełamana drewnianymi akcentami – by ocieplić, umilić odbiór. Cieszy mnie, że trend traktowania łazienek i toalet, jako pokoje kąpielowe, stał się już normą, przestał być czymś niespotykanym. Dziś nikogo nie dziwi już dbałość o detal i dodatki w tych z pozoru prostych, a w rzeczywistości trudnych do okiełznania pomieszczeniach. 

W wersji black & white, którą pokazywałyśmy ostatnio, czarne, metalowe elementy w meblach skontrastowały mocno look. Tu mamy do czynienia z płynnym przejściem tonu w ton. Klimat nienachalnego boho, podkręca umywalka nablatowa w kształcie misy oraz podtynkowa bateria z dwoma niezależnymi pokrętłami, do ciepłej i zimnej wody. Do tego kilka akcentów takich jak: lustro, kompozycja drewienek i skręconych gałązek, plakat w białej ramie oraz wyciosany z drewna kształt kobiecej sylwetki. To wszystko składa się w harmonijną aranżację, która na wiele lat pozostanie aktualna. 

Oto tradycyjnie przepis na armaturę, również z firmy Deante. 

1. Bateria umywalkowa podtynkowa TU 

2. Umywalka nablatowa TU 

3. Korek Click-Clack TU  

4. Toaleta – TU 

Mam nadzieję, że ściąga okaże się pomocna. Jestem ciekawa, która łazienka spodobała się Wam bardziej? 

Wpis powstał przy współpracy z marką Deante