TABLE LIFE – Wekować każdy może

Czy ktoś z Was ma mniej niż 40 lat i przygotowuje weki? Wiem, że to tendencyjne pytanie, jednak dla mnie zawsze było to zadania dla bardzo dorosłych Pań…no czasem Panów.

Zauważyłam, że ostatnio bardzo uderzam w nostalgiczną nutę, zastanawiam się jakie rzeczy już nie są odpowiednie do mojego wieku, a jakie nowe możliwości otwierają się, bo właśnie w tym wieku jestem. Jedną z takich rzeczy jest wekowanie. Nigdy nie sądziłam, że będzie to coś, co przyciągnie moją uwagę. Nie jestem typem domatora, lubię jeść na mieście i chyba w tym tkwi sedno….LUBIĘ JEŚĆ! Także wekowane przetwory…ogórki małosolne i kiszone, grzyby w occie, borówki i żurawinę na słodko do mięsa. Na samą myśl cieknie mi ślinka. I to właśnie przez głód i ogromną miłość do ogórków popełniłam parę lat temu ogromny słój, potem drugi, potem robiłam ich tyle, że zaczęłam rozdawać, ładnie pakować, opisywać. Widząc, ile radości sprawiam tym innym, robiłam to dość często, bo przecież fajnie jest dawać. Z każdym rokiem mój apetyt rósł – zakupiłam więc profesjonalną książkę o szumnej nazwie Batch, zaopatrzyłam się w słoiki oraz emaliowane garnki marki Silesia od Altom Design i zabrałam się do pracy. Jednak zauważyłam, że praca ta nie do końca jest przyjemna, bo to jednak praca. Postanowiłam  zadbać o większą ilość rąk do pracy, zakupiłam więc ciasto, zaparzyłam kawę i zaprosiłam całą rodzinkę. Zebraliśmy się na dole i zrobiło się z tego gotowania całkiem sympatyczne wydarzenie.

Od razu zmieniło się moje podejście do zadania. Dzięki gotowaniu mogłam być bliżej rodziny, mogłam nauczyć Różę, jak się robi ogórki, które również uwielbia. Poznała mój sekretny składnik, którym, oprócz soli i chrzanu, jest chilli. Leoś mógł obmyć kurki i dziwił się, czemu nie gdakają.

To, co najbardziej podoba mi się w tym okresie życia to fakt, że zyskuję luz i nie zamykam się w sztywnych ramach. Lubię zarówno jazdę na longboardzie po pracy, jak i opisywanie słoiczków z wekami. Bo wekować każdy może!

asia real

Też kiedyś sądziłam że to zajęcie „starych ludzi”, a w tym roku posadziłam truskawki, zrobiłam powidła śliwkowe, dżem z dyni, ogórki i paprykę, wszystko w małych ilościach, ale tak mnie naszło i sprawiło frajdę, więc albo jestem stara (35) albo coś się zmieniło w powietrzu 🙂

Dodany przez: Karolina @

Ciekawy artykuł
Dzięki, będę odwiedzać:)

Ja tez w tym roku zawekowalam sie w kuchni 😉 sąsiadka mnie „zmusiła” racząc koszem ogorkow prosto z dzialki. No żal nie zrobic.

Dodany przez: Magdalena @

No pewnie!

super wpis
przypomnialam sobie dziecinstwo I moja zapracowana mame z babcia w kuchni letniej zaprawiajace od rana do nocy
Boze jak bylo fajnie…

Asiu, czy mogę prosić o informację na temat wykończenia kuchni? Jak uzyskać taki etap,czy jest to okleina? pozdrawiam

Dodany przez: Klaudia @

Na nadchodzącą zimę do słoików powędrowały grzyby, owoce: truskawki, czereśnie i maliny oraz ogórki. Co roku uzupełniam spiżarnię o weki.

Mam pytanie z innej „beczki”: skąd masz tę spódnicę w super jesiennym kolorze?

Chcę jeszcze dodać, że najsmaczniejsze są dżemy własnej roboty i konfitury jak i zamrozone owoce, które zima po rozmrożeniu dodaje sie do ciast i deserów. Przypomina mnie to o mojej bebci, która do słokiówdawała żurawinę i borówki.

bardzo fajne i interesujące projekty,

Mnie najbardziej smakują marynowane grzybki w szczególności Podgrzybek i Kanie. ogórki marynowane też są ok.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *