Urban Jungle

Figowiec lirolistny znalazł się w czołówce najmodniejszych roślin domowych. Jeśli sami korzystacie z Pinteresta lub Instagramu, z całą pewnością zauważyliście ten egzemplarz w roli dopełnienia wielu unikatowych ujęć. Nie bez powodu uznawany jest za najpiękniejszą odmianę tej rośliny. W moim domu znalazł się przypadkiem. Dokładnie tak samo, jak poprzedni okaz z pierwszego posta cyklu Urban Jungle. Był ustawiony w koszu wraz z uschniętymi goździkami, miał połamane liście, co tłumaczyło, dlaczego kosztował niecałe dziesięć złotych. Zabrałam go do domu i ku mojemu zdumieniu zregenerował się w niecałe trzy miesiące. Liście, które kształtem przypominają skrzypce, osiągają długość trzydzieści centymetrów. Odmiana tej rośliny pochodzi z Afryki Wschodniej. Preferuje duże jasne pomieszczenia, pewnie dlatego w moim salonie czuje się bardzo dobrze, co widać po jego dość szybkim, jak na przeciętna roślinę doniczkową, wzroście.

Urban Jungle

Ficus lyrata dobrze rośnie w miejscach oświetlonych, lubi ciepłą temperaturę około dwudziestu stopni Celsjusza. Preferuje wilgotne powietrze. Zimą, gdy w mieszkaniach jest sucho, wówczas przynajmniej raz na cztery dni zraszam roślinę delikatną wodną mgiełką. Dodatkowo liście zawsze potrzebują regularnego mycia i zraszania, jednak w okresie innym niż zimowy, można robić to ciut rzadziej. Podobno Ficus lyrata jest wymagającą odmianą i rośnie dość wolno, co w moim przypadku nie potwierdza się zupełnie. Młode okazy należy palikować, by ich wiotka na początku łodyga nie przekrzywiała się, chcąc wychylić się bardziej w stronę światła. Roślinę należy podlewać średnio obficie, utrzymując wilgoć. Roślina sama sygnalizuje nam, kiedy potrzebuje zmiany w pielęgnacji. Na zbytnie nawodnienie reaguje brązowiejącymi liśćmi, a na brak światła po prostu je gubi.

Urban Jungle

U nas znalazł miejsce w sąsiedztwie szafki stojącej pod telewizorem. Rośnie w niezwykle praktycznej doniczce z IKEA (seria PS). Wyjątkowo dobrze reaguje na muskającą jej liście piłkę i jest łaskawa dla ocierającego się o nią psa. Polecam wszystkim, którzy twierdzą, że do roślin nie mają ręki. Na pocieszenie dodam, że sama do nich należę.

Urban Jungle

Urban Jungle

Urban Jungle

 

Tym bardziej się cieszę że mam takiego kwiatka w domu! Mam szczęście do pięknych kwiatów bo wszystkie dostaje w prezencie. Jedne kwitną jak szalone inne rozrastają się i cieszą oko i duszę. Piękne zdjęcia.

piekna donica i piekny kwiat

Dodany przez: Madzik @

czy jest nieszkodliwy dla roslinozernych kotow ?😉

Dodany przez: Madzik @

Właśnie niedawno kupiłem sobie taki kwiat do domu. Tylko bez tak ładnej donicy 🙂

Bardzo podoba mi się donica, a w zasadzie to podwyższenie, dzięki czemu roślina wygląda na wyższą i nie ginie na podłodze.

Również mam pytanie dotyczące zwierząt. Figowce zazwyczaj zawierają trujące substancje, czy ta roslina nie będzie zagrażać psu i kotu jeśli zdecydują się ją poskubać?

Dodany przez: Joanna @

Dziewczyny czy moglybyscie przy okazji tekstow o roslinach zaznaczac ktore sa szkodliwe dla zwierzat. To naprawde jest bardzo istotne. Moje siersciochy skubia wszystko co zielone.

Dodany przez: Madzik @

Która to jest dokładnie donica ?:) nie mogę odszukać na stronie 🙂

Dodany przez: Ania @

Może allegro zatem…To była krótka seria niestety. Możliwe, że już nie ma tego modelu w sklepach 🙁

 

Dodany przez: Beata @

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *