WNĘTRZA, KTÓRE SIĘ NIE NUDZĄ

Kiedy kilka lat temu zawodowo zaczęłam zajmować się projektowaniem wnętrz typowo komercyjnych, moja wiedza na temat materiałów wykończeniowych co najmniej się podwoiła. Decyzja o projektowaniu wnętrz hoteli i restauracji zrodziła się z marzeń o przenoszeniu do aranżacji wizji artystycznych, koncepcji zbyt odważnych lub czasem  po prostu – niepraktycznych dla mieszkań i domów, w których żyjemy na co dzień. Kreowanie wnętrz komercyjnych, w których relaksują się ludzie, wyobrażałam sobie jako proces tworzenia scenografii z konkretnym tematem przewodnim. W praktyce wszystko się potwierdziło. Projektowanie większych, dostępnych dla wszystkich przestrzeni jest za każdym razem fascynującą przygodą. Kiedy skupiam się nad analizą koncepcji projektu, mój syn śmieje się że jestem wtedy bardziej skupiona niż on grając w swoje gry komputerowe. Ma rację. To wciąga : ) 

Każdy proces twórczy musi być poprzedzony wyciszeniem, szczególnie jeśli jesteśmy przebodźcowani innymi projektami. Inspiracje czerpię z podróży, spacerów, rozmów z ludźmi, filmów, wystaw, książek. Inspirujący może być spacer po okolicznym parku, po mieście w którym mieszkamy. Bardzo lubię oglądać witryny sklepów, które starannie przygotowane do sezonu, budują aurę jaka ma kierować naszymi zmysłami, w chwili podziwiania najnowszej kolekcji. Lubię spacerować po miastach, w których historia spotyka się z współczesną architekturą. Inspirują mnie kontrasty i połączenia, które mimo różnic epok pasują do siebie, tworząc nową coś zupełnie nowego. Od kiedy towarzyszami moich spacerów są dzieci, więcej się uczę, więcej zauważam, analizuję.

 

WNĘTRZA, KTÓRE SIĘ NIE NUDZĄ

Wnętrza hoteli dziś są bardziej przystępne niż kiedyś. Tak przynajmniej ja to widzę, od kiedy przerwę na kawę w ciągu dnia łączę z badaniem konkurencji. Skanowanie przestrzeni pozostanie już we mnie na zawsze. Chyba się z tym zwyczajnie urodziłam. Kiedy milczę w moim umyśle wirują obrazy z otoczenia, kadry, które rozmaite detale rozbijają na części pierwsze. To uczy, uczy myśleć, rozwijać i zagłębiać wiedzę którą już mam. 

Miniony spacer po ulicach rodzinnego miasta Gdańska urozmaicił nam tym razem pyszny obiad w Garden Bistro hotelu Hilton. Codziennie w godzinach 12:00-23:00 można zjeść tu pyszne dania serwowane z karty hotelu. Tym razem spróbowałam stek z tuńczyka, który rozpływał się w ustach. Helen zaś najbardziej docenia domowe frytki, co byłoby może banalne, gdyby nie to, że ona naprawdę jest smakoszem tej przystawki. Do hotelu na ostatnie piętro, wjedziemy windą. Niemal na dachu znajduje się kawiarnia i część spa. Można z tej strefy korzystać również, jeśli nie jesteś gościem hotelu. Wnętrze urządzone jest w dość bezpiecznym, stonowanym stylu, co czyni je eleganckim i ponadczasowym, takim w którym można odpocząć  i poczuć się bezpiecznie. Wnętrza klasyczne mają jedna dużą zaletę. Budują w nas poczucie stabilizacji,  spokoju, braku pośpiechu. Czy zauważyliście że pracując zdalnie w np. hotelowej restauracji, czas płynie wolniej? Zastanówcie sie dlaczego. I właśnie w tym momencie wraca temat projektowania wnętrz i odpowiedzialności projektanta za stworzenie aury, która da nam poczucie bezpieczeństwa, o którym piszę powyżej. Kompozycja kolorów to jedno. Drugim bardzo istotnym elementem jest dobór materiałów. Muszą być przemyślane, trwałe i odporniejsze na różnego rodzaju uszkodzenia, niż te, które mamy w swoich domach. Tyczy się to również części zewnętrznych obiektów. Meble tarasowe, ogrodowe, leżaki czy bistro ogrodowe – z jakim mamy do czynienia w hotelu Hilton, nie może po kilku sezonach czekać na remont lub wymianę. Na wyposażenie ogródka zwróciłam szczególną uwagę, ponieważ producentem mebli jest ta sama firma, na którą zdecydowałam się użyć na swoim tarasie. DORAM jest w Hiltonie już dziesięć lat. Czy była to dobra inwestycja? Zdecydowanie tak. Meble wystawione na silną ekspozycje słoneczną nie noszą śladów zniszczeń, nie płowieją. Mimo częstego użytkowania – nie mają wyciągniętych siedzisk czy zapadniętych oparć. Wyglądają jak nowe a co najważniejsze – są tak wygodne, jakby przyjechały ze sklepu kilka tygodni temu. To najlepsze potwierdzenie dla jakości produktów danej firmy.

Notując więc skrzętnie firmy, producentów, materiały, poszerzam swoja listę produktów do których wracamy w pracowni pracując nad projektami dla swoich klientów. Moja córka, która obserwuje cały proces mówi, że uczy się ode mnie uważnie oglądać świat. Mam nadzieję, że myśli jeszcze o artystycznej części tych obserwacji : )  My lecimy dziś na spacer a Was zapraszam do fotorelacji z naszych weekendowych odkryć. 

WNĘTRZA, KTÓRE SIĘ NIE NUDZĄ

WNĘTRZA, KTÓRE SIĘ NIE NUDZĄ WNĘTRZA, KTÓRE SIĘ NIE NUDZĄ WNĘTRZA, KTÓRE SIĘ NIE NUDZĄ WNĘTRZA, KTÓRE SIĘ NIE NUDZĄ WNĘTRZA, KTÓRE SIĘ NIE NUDZĄ WNĘTRZA, KTÓRE SIĘ NIE NUDZĄ WNĘTRZA, KTÓRE SIĘ NIE NUDZĄ

 

WNĘTRZA, KTÓRE SIĘ NIE NUDZĄ

WNĘTRZA, KTÓRE SIĘ NIE NUDZĄ WNĘTRZA, KTÓRE SIĘ NIE NUDZĄ WNĘTRZA, KTÓRE SIĘ NIE NUDZĄ

Świetne te półkoliste siedzenia z kaflami w tle. Nie wiem dlaczego, ale skojarzyło mi się z Gdynią, Dworcem Głównym. Nie znam się na architekturze, stylach…wiem jedynie, że mi się podoba.

Bardzo mi się podoba obicie narożnika! Światło pewnie też robi swoje, dzienne najlepsze 🙂 I mam dośc podobne siedziska tapicerowane, od Puszmana (warto rzucić okiem na stronę, mają masę ciekawych modeli właśnie w tym stylu, gdzie tapicerka robi robotę: https://puszman.com/), chwalę sobie. Strasznie bym chciała miec u siebie miejsce na takie cudo aranzacyjne jak tu pokazujecie <3

Dodany przez: filemon @

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *